Ubranie ciążowe

I stało się: nie mam wcięcia w talii! Wczoraj to zauważyłam! To pewnie przez te Święta. Najadłam się i teraz mam: brzuch, jakbym była w 6 miesiącu ciąży! 😉
Więc jeśli ktoś wcześniej mi nie wierzył „na słowo”, że jestem w ciąży to teraz w końcu widać.

Na szczęście już wcześniej przygotowałam się do tego momentu i zakupiłam bieliznę i parę ubrań trochę większych do noszenia. Niektóre dziewczyny chodzą w ubraniach swoich mężczyzn. Ja jeszcze nie próbowałam i szczerze mówiąc wolę kupić sobie jakąś ładną rzecz w tym szczególnym czasie niż chodzić w większych męskich koszulkach. Najchętniej chodziłabym tylko w sukienkach, ale aktualne pogoda jeszcze na to nie pozwala.
W ciąży chcę czuć się modnie, ale przede wszystkim komfortowo.

Oto 5 porad, o których powinnaś wiedzieć kupując coś do ubrania

# Ubranie powinno być luźne, przewiewne i nigdzie nie ściskać. Trzeba myśleć przyszłościowo. Jeśli teraz coś jest luźne to za parę tygodni będzie w sam raz.

# Najlepsze są ubrania elastyczne. Brzuch cały czas rośnie a pod koniec ciąży możesz mieć problem z opuchniętymi częściami ciała.

# Często nogi są najgrubsze. Pamiętaj o tym kupując spodnie. Najlepiej kupić szerokie a nie obcisłe spodnie.

# Ciało w ciąży jest szczególnie podatne na podrażnienia. Pamiętaj, by kupować eko-ubrania.

# Jeśli chcesz uniknąć ubrania, które jest bardzo chemiczne najlepiej kupować w second hand lub jak kto woli w lumpeksie. Można przy tym oszczędzić.

 

Pamiętaj, by w ciąży wyglądać i czuć się, jak Kobieta. A nie jak „przechowywalnia” dla Maleństwa. Dla każdej z nas to okres szczególny. Możemy być dowodem na to, że mimo ciąży dobrze i ładnie wyglądamy.

  • Kupiłam sobie w sklepie z ubraniami dla ciężarnych zapas bielizny oraz spodnie i tunikę. Jednak chciałam mieć więcej spodni, więc dałam dwie pary starych spodni do krawcowej i ona wszyła mi taki elastyczny materiał na brzuch także wszycie z materiałem kosztowało mnie 15 czy 20 zł za spodnie. Tanio, pomysłowo, praktycznie. A spodnie służyły mi do końca ciąży.

  • Na wyjścia mam kilka ładnych ubrań ciążowych, w których czuję się jak sexy mamuśka, ale po domu najwygodniej mi w rozciągniętym t-shircie i legginsach 😛

  • K8

    A ja właśnie jestem w szóstym miesiącu (w czym zresztą upewniłam się dzięki Twojemu postowi poniżej:)) i zauważyłam, że tak na prawdę teraz zaczęłam mieć mały problem z ubraniami – dopiero teraz jakoś nic nie pasuje. Spodnie ciążowe kupiłam już dawno i są ok, ale góra… do tej pory pasowały jeszcze wszystkie dłuższe koszulki z przed ciąży – teraz są już za krótkie. Te, które kupiłam w H&M w dziale dla mam są jeszcze, co dziwne, za duże – strasznie na mnie wiszą, ale to pewnie kwestia 2-3 tygodni 🙂

  • A ja ( mimo, że już czekam z utęsknieniem na mojego Maluszka, który mam nadzieje lada chwila zaszczyci nas swoją obecnością 🙂 ) nie kupiłam w ciąży ANI JEDNEJ ciążowej rzeczy. Jest kilka powodów: 1) przed ciążą byłam bardzo szczupła i do początku siódmego miesiąca mogłam spokojnie używać koszulek w rozmiarze M, które przed ciążą służyły mi za „luźniejsze T-shirty” 2) co wynika już z tego co napisałam wcześniej- długo nic ( dosłownie NIC nie było widać; w Wigilię miałam na sobie bardzo obcisłą sukienkę i ta część rodziny której wcześniej nie poinformowaliśmy nie chciała uwierzyć że jestem w tak „późnej” ciąży już) 3) mój styl ociera się nieco o „dzieci kwiaty”, więc moje ubrania z reguły luźniejsze świetnie się sprawdziły, gdy brzuszek już trochę urósł. Kupiłam sobie w ciąży jedną sukienkę- ale też nie ciążową, po prostu wybrałam większy rozmiar i odpowiedni krój, żeby móc ją spokojnie założyć nawet kiedy dzidziusiowa wypukłość będzie już tylko słodkim wspomnieniem ( co mam nadzieje niebawem nastąpi); taką na specjalne okazje, kiedy trzeba wyglądać bardziej elegancko 🙂
    Pozdrawiam wszystkie Brzuszki 🙂

  • Ja na szczęście talię mam… brzuchol rośnie ale talię widać wciąż jak przed ciążą, tak, że jak stoję tyłem nic nie widać 🙂 Ciuchy kupuję w normalnych sklepach, sieciówkach, w których się ubierałam do tej pory, wybieram tylko trochę większe (z 36 w 5 miesiącu przeszłam na 38). Też myślę przyszłościowo – tyniki, spódnice czy sukienki, które można zwezyć… Wybór jest… więc całe szczęście nie musimy chodzić w sukienkach-namiotach i koszulach swoich mężczyzn 🙂 (choć to też coś w sobie ma:P)

  • Super rady i świetny blog. Troszkę wyrzeczeń nie zaszkodzi…za to jaka nagroda na koniec w postaci pięknego i zdrowego dzidziusia! Tego Ci życzymy! Trzymaj się dzielnie!

    Buziaki ;* i zapraszamy do nas częściej Kochana ;*

  • Pingback: Herman()

  • Pingback: Dan()