Oddział Położniczy w Lesznie

W zeszłym tygodniu odbyłam z Mężem „wycieczkę” po ODDZIALE GINEKOLOGICZNO – POŁOŻNICZYM w Lesznie przy ul. Kiepury 45. Zwiedzanie oddziału było organizowane przez Szkołę Rodzenia, do której uczęszczam. Spotkanie prowadziła Katarzyna Szeibe – położna z wieloletnim doświadczeniem.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy o godzinie 19:00 i o 20:00 był koniec. Razem ze mną i Moim Mężem w spotkaniu brało udział jeszcze 5 innych par i każda z nich ma zamiar mieć poród rodzinny.
Dla mnie to było jak wyprawa w kosmos, ale z dobrym Nawigatorem. Katarzyna Szeibe pokazała nam między innymi miejsce, gdzie odbywają się porody rodzinne, porody przez cesarskie cięcie itd. Pokoje dla kobiet po porodzie są jednoosobowe i dwuosobowe. Były bardzo ładne.
Na korytarzu znajdują się piękne fotografie noworodków wykonane przez Bogdana Marciniaka – najlepszego fotografika z Leszna.

Ja jeszcze jakoś nie oswoiłam się z tematem porodu, (mam na to jeszcze 2 miesiące), ale wizyta na Oddziale utwierdziła mnie w przekonaniu, że tam chcę i będę rodzić. I że będzie dobrze. Musi być! Najważniejsze, że Mój Mąż jest bardzo pozytywnie nastawiony do naszego porodu i bardzo podobało mu się to miejsce.
Cieszę się, że już widzieliśmy Oddział, bo następnym razem to będzie „szybka akcja” i nie będzie czasu na szukanie, pytanie. A w taki oto sposób już wiemy, co i jak. Teraz pozostaje tylko oczekiwanie na termin porodu (04-08-2012).

Informacje ze strony internetowej Szpitala. Oddział Położniczy posiada 4 sale porodowe, w tym :

  • salę ogólną z 3 łóżkami porodowymi oddzielonymi ściankami (boksy)
  • dwie jednoosobowe sale przystosowane do porodów rodzinnych
  • salę z możliwością korzystania z imersji wodnej oraz  porodów w wodzie
  • jednoosobową sale porodów septycznych.

Na oddziale jest również dwuosobowa sala przedporodowa oraz pokój laktacyjny wyposażony w cztery elektryczne laktatory.

ODDZIAŁ GINEKOLOGICZNO  – POŁOŻNICZNY
Ordynator – lek. med. Szpurek
Oddziałowa Oddz. Ginekologicznego – mgr Renata Sobańska
Oddziałowa Oddz.Położniczego  – mgr Renata Tomczyk
Lekarze – 9 specjalistów w ginekologii i położnictwie oraz 4 lekarzy w trakcie specjalizacji
Położne – oddz. Ginekologiczny  13 , oddz. Położniczy  22

 

szpital-leszno

Sala do cięcia cesarskiego

szpital leszno 2

Sala do porodu rodzinnego

szpital-leszno-3

 Sala do porodu nie rodzinnego

  • ja także widziałam oddział przed porodem.
    w naszym szpitalu każda rodząca miała osobną salę.
    warunki jak z amerykańskich filmów, opieka położnych świetna.
    tylko rodzić.

  • A mnie się marzą warunki jak w amerykańskim filmie 🙂 Kiedyś myślałam o Lesznie, ale widzę, że podobnie, a godzina drogi w jedną stronę. Boksy zbliżone, tylko do rodzinnych jedna sala i nie ma basenu do porodów. Aż mnie ciarki przeszły, jak zobaczyłam zdjęcia ;-)Mam nadzieję na sprawny poród 🙂 I Tobie też życzę!

  • Podczas zajęć ze szkoły rodzenia również oprowadzano nas po oddziale położniczo – ginekologicznym. Po wizycie w sali porodów rodzinnych oraz w salkach porodów „solo” (zresztą wszystko wyglądało praktycznie identycznie – tylko kafelki białe) hmm… do mnie wtedy dotarło, że faktycznie jestem w ciąży, że nie da się powiedzieć: „a to może ja innym razem” :p itd. W pewnym sensie przybił mnie widok łóżek porodowych i białych płytek oraz tej wielkiej lampy nad łóżkiem i masy różnych nożyczek, nożyków, kleszczy itd. Na szczęście mąż sprowadził mnie do parteru i trochę mi przeszło. Mamy 2 tygodnie do planowanego terminu porodu, przekonamy się jak to jest testować na „sobie” to miejsce 🙂 Oby tylko dostać się na salę porodów rodzinnych – ponieważ w naszym szpitalu jest tylko jedna, kto pierwszy ten lepszy 🙂

  • o masakra tylko takie ścianki 😛 ja to jednak miałam komnatę do porodu 😀 hehe

  • K8

    W szpitalu, który my oglądaliśmy w Lublinie ze szkołą rodzenia wszystkie „sprzęty” były poukrywane w szafkach i ściany były w przyjemniejszych kolorach, więc wyglądało to trochę mniej przerażająco. Ale mnie i tak przestraszyły boksy:/ Chociaż położna mówiła, że jak już się rodzi to człowiekowi wszystko jedno jakie ściany i czy obok ktoś krzyczy.

  • Bardzo zimne i „szpitalne” to wnętrze…
    Co do obojętności czy ktoś krzyczy to ja osobiście się nie zgadzam – mi nie było wcale obojętne co się dzieje obok.

  • Aga

    Masakra, że tylko ścianki odgraniczają rodzące!! W zyciu natakie warunki bym sie nie zgodziła, ja tak krzyczałam przy bólach partych (zeby łatwiej szło) ze nie jedna rodząca by uciekła!!

  • Pingback: Joshua()

  • Pingback: dwayne()