9+9=18

6. maja minął nasz wspólny dziewiąty miesiąc z Gabi.

Licząc 9 miesięcy, kiedy Gabi była jeszcze w brzuchu trzeba przyznać, że jesteśmy już razem 18 miesięcy! Ostatni miesiąc przyniósł dużo fajnych aktywności i wiele nowości.


Na początku mała statystyka.

Gabi waży: 9,7 kg – waga urodzeniowa 3,3 kg.
Moja waga: 50,7 kg – w 40. tygodniu ciąży ważyłam 70 kg. Waga sprzed ciąży to 55 kg.

Aktualny wzrost: 78 cm.
Obwód w pasie: 50 cm.
Rozmiar ciuszków: 74-80 cm.
Rozmiar pieluszki: 4.
Ilość karmień piersią w ciągu doby: 0.



Karmienie piersią.
Dokładnie 17 kwietnia br. skontaktowałam się z Justyną Długiewicz ze Szkoły Rodzenia w Lesznie, aby dowiedzieć się, w jaki sposób mogę zakończyć karmienie piersią. Podjęłam taką decyzję z różnych względów, ale przede wszystkim dlatego, że byłam już bardzo zmęczona karmieniem Gabi. Zresztą, jak powiedziała Hafija: „Karmienie to przygoda dla dwojga”. A ja mimo, że zawsze bardzo lubiłam karmić piersią, postanowiłam zakończyć tą wspaniałą przygodę. Przez 8 miesięcy Gabi była karmiona tylko mlekiem z piersi (lub w większości) i uznałam, że teraz jest odpowiedni czas, aby zaprzestać.

Justyna podała swa sposoby na wstrzymanie laktacji: naturalny lub farmakologiczny. Moja ulubiona magister położnictwa napisała:

…zastanów się czy rezygnujesz całkowicie, czy częściowo. Zakończyć laktację można radykalnie w sposób farmakologiczny lub fizjologicznie, ale będzie to wydłużone w czasie. Pamiętaj, że pierś nie stymulowana produkuje mniej pokarmu. Ja jestem zwolennikiem fizjologicznego końca karmienia piersią. Czyli mała otrzymuje już tylko pokarmy stałe i mleko modyfikowane a Ty odciągasz pokarm sporadycznie jak poczujesz przepełnienie, ale tylko do odczucia ulgi. Po odciągnięciu zimny okład na kilka minut. W taki sposób będzie to rozciągnięte w czasie nawet do kilku miesięcy. Ale jest to sposób który ja najbardziej lubię i nie jest on tak „drastyczny” dla organizmu matki.

Chcę być w zgodzie z naturą i postąpiłam według zalecenia Justyny. Ostatni raz przyłożyłam Gabi do piersi podczas weekendu majowego i dziś nie mam już pokarmu w żadnej piersi. Gabi pije 2-3 razy na dobę mleko a mój portfel już to zaczyna odczuwać… I przyznam szczerze, że cieszę się, że Gabi tak długo piła tylko mleko z piersi! 🙂

Cieszę się, że mogłam karmić, zawsze każdą kobietę będę zachęcać do karmienia piersią, w razie problemów polecam kontakt z Hafiją, która jest „mlekopędna” 😉 (na temat piersi i karmienia wie bardzo dużo), ale ten rozdział musiał się już zakończyć.

Raczkowanie.
Parę dni temu napisałam na Facebooku, że Gabi zaczęła raczkować. Początkowo wyglądało to bardzo komicznie: wiedziała, że chce iść, ale w jaki sposób – tego już nie wiedziała. Później zaczęła robić małe kroczki: jeden rączką, jeden nóżka, przystanek, spadała na brzuszek i rozpoczynała od początku. Kiedy już złapała na tyle równowagę, by móc wykonać dwa kroki rączkami i nóżkami, wiedziałam, że teraz to już kwestia paru dni a Gabrielka będzie obecna w całym domu. I dzisiaj tak jest! Gabi prawie biega z pokoju do kuchni, łazienki, sypialni – jest jej wszędzie pełno. A to dopiero raczkowanie! Już widzę, co będzie później 😉

Chciałabym, aby Gabi raczkowała 3 miesiące – zdaniem Magdy, która jest specjalistą kinezyteriapii, to najlepszy czas na wzmocnienie mięśni, kręgosłupa i trenowanie balansu ciała. Zwróciła uwagę, żeby pozwolić dziecku podciągać się i stawać „na klęczkach”, ale już nie pozwalać dziecku podnosić nóżki – tak jak wygląda klęczenie na kolanie. Przez 3 miesiące Gabi ma biegać na kolanach i po tym czasie może wstać i iść 🙂 Oby się to udało.

Kąpanie w wannie.
Nasza Mała Foczka przez ostatnie parę tygodni kąpie się sama w dużej wannie. Przez pierwsze parę dni ja również uczestniczyłam czynnie w wieczornej toalecie – byłam jedną z paru atrakcji w wannie 🙂 Wcześniej był szybki prysznic, później kąpiel z Gabi, następnie moja samodzielna kąpiel i o 20.00 mogłam już iść spać 😉

Przyznam, że na początku bardzo się obawiałam tych kąpieli, bo Gabi płakała, była niespokojna i miałam wrażenie, że tęskni do swojej wanienki. Myślałam nawet o tym, aby znowu zacząć ją kąpać w małej wanience. Jednak taka sytuacja trwała 2 może 3 dni – wtedy jeszcze kąpałam się razem z Gabi w wannie. Kiedy już postanowiliśmy wykąpać ją bez dodatkowej obecności rodzica w wannie, pierwsze dwa dni były niepewne i niespokojne. Na trzeci dzień zapanowała wielka radość i od tamtego czasu kąpiele ponownie są chwilą zabawy, przyjemności i relaksu dla naszego dziecka.

Jak dokładnie wygląda teraz kąpielka?
Najpierw Gabi siedzi na dupce, aby przyzwyczaiła się do wody. Następnie ma pluskane całe ciałko, by móc położyć się na plecach. W takiej pozycji jest myta. Później Gabi zostaje obrócona na brzuszek i raczkuje w wannie – w tym czasie Kuba chlapie ją po pleckach a Gabrielka bawi się zabawkami. Zabawa trwa cały czas, bo Mój Mąż podczas kąpielki robi głupie miny, dźwięki paszczą – ogólnie jest bardzo wesoło. Na końcu wyciąga Gabi z wanny na ręcznik, który leży na łazienkowym dywaniku, przenosi do jej pokoju i tam następuje dalsza część atrakcji pod tytułem: wycieranie, pieluszka, ubieranie, witaminka D, czyszczenie noska – kiedy jest taka potrzeba.

Spanie w łóżeczku.
W tym miesiącu uczymy Gabi samodzielnego spania w łóżku. Dokładnie wczoraj obniżyliśmy dno w łóżeczku, bo Bryśka zaczęła ciągnąć wszystko, co zdołała z łóżeczka chwycić i zaczęło się robić niebezpiecznie.

Usypianie naszego dziecka wygląda w ten sposób, że po kąpielce następuje mleczna kolacja i następnie Tata usypia Córcie. Są dni, że podczas kolacyjki oczy same się zamykają i nie trzeba dużo, aby Gabi zasnęła. Ale są też dni, kiedy usypianie trwa 15 min. Przeważnie po godzinie jest pierwsze wołanie, żeby włożyć smoczek. Po 3 godz. od zaśnięcia Gabi je drugą kolację (około 23:00). Następnie budzi się o 2:00, aby wypić wodę. Ostatnio budzi się też o 4:00 na pogłaskanie. I pobudka następuje około 6:00, kiedy to mamy mleczne śniadanie.

Wiem, że są dzieci, które przesypiają w swoim łóżeczku całą noc od 19:00 do 7:00, ale Gabi do takich dzieci nie należy. Jednak myślę, że za jakiś czas (mam taką nadzieję) kolejne nocne pobudki w naturalny sposób zostaną wyeliminowane.

Śpiewanie.
I na koniec to, na co czeka każdy rodzic. Gabi może jeszcze nie mówi mama i tata, ale śpiewa i gada w taki sposób, że trudno nie oprzeć się wrażeniu, że naprawdę chce nam coś powiedzieć. To tylko kwestia czasu, a dowiemy się, co konkretnie Bryśka miała na myśli mówiąc gaga gugu, baba dada. A jak pięknie potrafi się złościć – to trzeba zobaczyć i usłyszeć na własne uszy 😉

Chociaż i tak najfajniejsze jest to, że Gabi reaguje na własne imię!
Mam cudowne dziecko!!!

A dla chętnych wpisy z poprzednich miesięcy z Gabi:

  • :* Nie zdziw się jak Ci coś tam jeszcze czasem „poleci” bo to tak potrafi na widok niemowlaka się uaktywnić hi hi 🙂
    Gratuluję wszystkich nowych osiągnięć (a śpiewu to już szczególnie!)

    • ahahahha jak zobaczyz Inę to Ci sie uaktywni na bank ;)) szukuję ręczniki!!!

  • a ja mam wrażenie, że Gabi zmienia się bardzo po twarzy. chyba to zasługa ząbków.

  • Niezłe osiągi!! Mój Miko nie może się coś rozbujać i zacząć raczkowac, ale jest blisko 🙂 z karmieniem u nas podobnie, jeszcze 2 razy dziennie odciagam (małe ilości) i nie umiem przestać, mam jakieś wyrzuty sumienia:-) pozdrawiam

    • Też miałam wyrzuty sumienia – przez tydzień. Nie mogłam sobie z tym poradzić, że taki dobry pokarm ma się zmarnować? Mam odciągać i co, wylać? Jednak wyrzuty minęły a ja jestem szczęśliwa i zadowolona 🙂

      Każde dziecko zaczyna raczkować w innym momencie życia, więc nie ma się co śpieszyć – jak zacznie biegać to zatęsknisz za tym, co jest teraz 😉

    • Masz rację, muszę nad sobą popracować:-)

    • a dlaczego wylać? można zrobić na mleku kaszkę, zabielić nim zupę. Dolać do kąpieli. Mleko mamy ma tyle zastosowań, że grzech wylewać nawet niewielkie ilości 🙂

    • Właśnie dla jasności ja nie wylewam a daje z butelki to, co odciagnę 🙂

  • Marysiu, w jaki sposób usypiacie Gabi?

    • Gabi jest w łóżeczku, położona na brzuszku i masowana po pleckach. Masaż polega na tym, że dłoń jest przyciśnięta do pleców i rusza się bardziej ciało Gabi a nie dłoń Kuby.
      Czasem trzeba podczas głaskania robić „Ciiiii”, jak nie jest wyciszona.

      Chyba po 5 miesiącu Gabi zaczęła preferować usypianie na brzuszku. Wcześniej usypiała na plecach lub na boczku – wtedy obracałam ją, by spała na plecach.

    • Fajny sposób na usypianie 🙂 Pytam, bo my mamy z tym chyba problem. O ile problemem można nazwać nieustanne bujanie dziecka w wózku, by ucięło sobie w ciągu dnia chociaż jedną drzemkę… Kornelia ma 2,5 miesiąca i kompletnie nie mam pojęcia jak nauczyć ją usypiać bez tego bujania…
      Pisałaś kiedyś o książce Tracy Hogg „Zaklinaczka dzieci”. Jak ją oceniasz? Ponoć to tresura dziecka… Chcę ją kupić, ale nie wiem czy warto…

    • Ja osobiście całym sercem polecam książki Tracy Hogg (jest jeszcze „język niemowląt”). 2, 5 miesiąca to jeszcze dobry moment, żeby nauczyć córcię zasypiać samą! Też mieliśmy z naszą Leną straszne problemy z jej spaniem w ciągu dnia… Ale jakoś się poukładało, m.in. dzięki książkom. Powodzenia!:)

    • „Język niemowląt” polecam. wydaje mi się, że 2,5mies to jeszcze ten czas kiedy dziecko potrzebuje kołysania. Ale nie dobrze, że w ten sposób zasypia. Od zawsze, czyli 11,5mies nosimy syna, kołyszemy, przed odłożeniem do łóżeczka. To go uspokaja, daje poczucie bliskości obojgu. Ale nie pozwalamy w tym kołysaniu (prawie nigdy:)) zasnąć. Zasypia sam, w łóżeczku.
      Przy nauce zasypiania preferuje metodę kontrolowanego płaczu. Kiedy dziecko jest już wyciszone, odkładam do łóżeczka, wychodzę, czy siadam niedaleko, nie podtrzymuję kontaktu wzrokowego. Kiedy zaczyna płakać wyjmuję z łóżeczka, przytulam. Jak się uspokoi to odkładam. Jak zaczyna płakać to od początku. I tak do skutku. Przy dwójce moich dzieci podziałało:)

    • Carrotko, czyli to coś w stylu metody Hogg „podnieś-połóż”. Mam zamiar ją wypróbować, o ile psychicznie to zniosę, ale teraz Nelcia jest na nią za mała. Dopiero od 4 miesiąca można ją stosować…

  • Fajnie, że Gabrysia raczkuje! Moja 10mc Podopieczna już się zbiera dobre 2mce i jest coraz bardziej ułożona w pozycji do raczkowania, ale trwa to chwilkę, po czym siada na pupce, przechyla się w przód i rączkami coś usiłuje sięgnąć albo odsuwa się do tyłu 🙂 Jednak często jest właśnie w pozycji na czworaczkach.
    A niedawno dziadkowie nauczyli małą dreptać….i teraz dziecko domaga się ciągłego stania (mimo że wytrzymuje chwilkę) i prowadzania. A jeśli się nie pomoże to złość na maksa 😉
    A co do nocki, moja Podopieczna zasypia sama w łóżeczku: wkładam w śpiworek do snu, wkładam do łóżeczka. Tam daję smoczka i misio-szmatkę, buziaczka w czółko, głaszczę i cicho mówię że będę obok w pokoju. Włączam melodyjkę z panelu od karuzelki Tiny Love i odchodzę do drzwi – Podopieczna mnie nie widzi, bo leży tyłem do drzwi. Mała nie protestuje ale np. gada, bawi się, układa. A teraz jak jest ciepło to ma tylko body z długim rękawkiem i śpiworek i „wędruje” po tym łóżeczku 🙂 Od wczoraj zasypia w nogach łóżeczka 🙂 Zdarza się, ze podaję wywalonego smoczka sto razy 😉 Czasem uśnie w minutę, a czasem w 20min. Ale z reguły do 30min śpi 🙂
    A jak zasypia, idę sobie do drugiego pokoju.
    NianiaAnia

    • To mało fajnie z tymi dziadkami… Ja już wszystkim zapowiedziałam: 3 miesiące leżenia i chodzenia na czworakach! Żadnego podnoszenia i trzymania za rączki, bo zobaczą Gabi dopiero po pierwszych urodzinach 😉

      Super, że nie masz problemu z usypaniem, ale w końcu kto, jak kto, ale niania musi wiedzieć, czego dziecku do snu potrzeba 😉

      Pozdrawiam serdecznie!
      Marysia

    • Młody zaczął raczkować jak miał równe 8 mies. i raczkował przez cztery. Skończył rok, wstał i poszedł. Pozytywne efekty długiego raczkowania są bardzo widoczne. W tej chwili (ma 20 mies.) jest wyraźnie bardziej sprawny ruchowo od rówieśników, szybko i pewnie biega, robi piruety, rewelacyjnie utrzymuje równowagę na niestabilnym podłożu. Długie raczkowanie jest bardzo dobre, nie można na siłę przyspieszać chodzenia, to tylko szkodzi.

  • Gratuluję Gabrysi takiego pięknego wieku!:)Wyrównała już długość swojego pobyty na „tym” świecie z pobytem „po drugiej stronie brzucha”;)A na zdjęciach wygląda już tak rany… dorośle!!:)
    Mam jeszcze pytanie co do odstawienia od piersi – jak Gabi to zniosła? Nie szukała, nie dopominała się, nie była niespokojna?

    • Właśnie zastanawiałam się, co zrobię, jak Gabi zacznie szukać, wołać, chcieć bliskości piersi… Ale nie chciała! Wszystko stało się tak szybko, że może się nie zdążyła zorientować 😉

      A tak na serio: myślę, że pierś była dla niej tylko źródłem pożywienia. Jak dostała mleko z butelki to wyszło na to samo 🙂

  • Matko jedyna… a dopiero czytałam jak leżysz z małą w szpitalu… czas leci dzieci nsm rosną. Super, że Gabi raczkuje. My wciąż czekamy i już szczrze nie możemy się doczekać 🙂 pozdrawiam i życzę kolejnych pięknych mirsięcy 🙂

  • Ale tu się dzieje… gratulacje dla Gabisi, wyobrażam sobie ja ona musi pędzić na tych czworaczkach:) i jej waga też przystopowała i wygląda uroczo, co podajesz zamiast piersi.. MM? W ogóle to jak przeczytałam na początku ilość karmień – 0 to myślałam, że się pomylilłaś i miało być 10…

    • Tak, Gabi pije MM.
      Poza karmieniem mlekiem mamy też pozostałe posiłki, łącznie 5-6 w ciągu doby.

      A to zero może powinnam napisać słownie? 🙂

  • Duża dziewczynka! Ale ten czas szybko leci 🙂
    „a Ty odciągasz pokarm sporadycznie jak poczujesz przepełnienie, ale tylko do odczucia ulgi” – ciekawe jak to zrobić, gdy ma się laktatoroodporne piersi, pewnie zostaje tylko farmakologia. Słyszałam o piciu szałwii, ale nie miałam okazji spróbować, bo pokarm mi sam padł w kilka dni pod wpływem stresu.
    Jak Twoja corka zaakceptowała butlę? Karmiłaś do tej pory tylko piersią czy również butelką ze swoim pokarmem? Rozumiem, że mm jej zasmakowało od razu? Sporo dzieci ma z tym problemy…

    I też się bałam kąpieli wannowej, zwłaszcza że moja jeszcze nie raczkuje, choć nieco starsza, ledwo od tygodnia jest na etapie prób w pozycji na czworakach. I okazało się, że bałam się niesłusznie, dziś szalała na brzuchu w wannie, machając rękami wzburzyła falę, opiła się wody, zakrztusiła, zakasłała, wypluła wodę i szalała dalej. 😉

    • Gabi wcześniej piła wodę z butelki, więc znała jej kształt i wygląd. Używa smoczków NUK i też takich butelek.

      Nigdy nie odciągałam pokarmu laktatorem, zawsze Gabi jadła z piersi.

      Co do smaku MM: nie smakuje to wybornie, mleko z piersi jest zdecydowanie smaczniejsze 🙂 Ale cieszę się, bo nie było żadnego problemu z jego smakiem. Gabi wzięła do buzi butelkę, pociągnęła, połknęła i tak jest do dziś 🙂

      Już widzę Twoją córcie, jak szaleje w wannie! 😀 To taki super widok, kiedy dziecko ma wielką radość i przyjemność!
      Życzę udanych kąpieli!
      A raczkowanie nastąpi szybciej niż myślisz! 🙂

  • Gratuluję postanowienia odnośnie odstawienia piersi. Mój mały też jakoś w tym czasie przechodził na modyfikowane bo nie przesypiał nam nocy i ogólnie był chyba trochę niedojedzony, ale karmienie cycem zostało do dzisiaj. Wtedy kiedy mały chce to „cic” musi być, jak ostatnio nie dostał dwa dni, to w desperacji chyba zaczął mnie rozbierać na dworze w poszukiwaniu uciech mlecznych 😀 A jak się okazało ten system nam sprzyja, bo mały na cechy AZS’a więc moje mleko jeszcze jak najbardziej wskazane.
    Cały czas mam przed oczami notkę Kuby o Twoim/Waszym porodzie.
    Czas biegnie zdecydowanie za szybko:(
    Zaczynam chyba szukać lokalu na 18 urodziny mojego synusia, w takim tempie „czasobiegnięcia” mogę się nie wyrobić 😀

  • Jej jakie zmiany. Powodzenia życzę 🙂

    U nas dziecko ‚niesmoczkowe’ – raz pociągnie, raz nie, ale więcej na nie, także miałabym problem z karmieniem butelką i np. w razie płaczu mamy zabawkę zastępującą pocieszający smoczek. Tak więc zostaje mi karmić piersią do czasu samoistnej zamiany mleka na pokarm stały. My też NUK-owcy 🙂

  • dzieci są tak różne, że szok. Mój syn dwa tygodnie starszy raczkuje już od trzech miesięcy 🙂 Ja też kąpię w dużej wannie tylko ja wsadzam oboje moich dzieci do niej. Ależ oni oboje mają frajdę super im tam razem, a ja oszczędzam wodę 😉

  • Kiedy to zleciało, zaczyna się nowy etap w życiu Gabki,a nawet wiele, super !

  • Ale swoją drogą… odstawienie od piersi, samodzielne spanie w łóżeczku… czyżby ideały RB poszły się bujać??? 😉 czy po prostu w praktyce okazały się nie tak wspaniałe jak w teorii?

    • Aredhela,

      Rodzicielstwo Bliskości zawsze będzie obecne w naszej rodzinie 🙂 I ja z wielką przyjemnością śpię z Gabi w łóżku! Ale niestety nasza mała córeczka już nie jest taka mała i uwielbia „wędrować” podczas snu, przemieszcza się z miejsca na miejsce i często kopie nas w nocy. Dlatego uznaliśmy, że to czas na naukę we własnym łóżku.

      Karmić piersią cały czas bym chciała i pewnie gdyby nie moja niska waga ciała to dalej bym karmiła. Jednak za namową rodziny uznałam, że tak będzie lepiej dla wszystkich 🙂
      Pozdrawiam!

  • U nas bardzo podobnie 🙂 Po paru próbach Hania regularnie raczkuje od jakiegoś tygodnia. Dzięki za info o stymulowaniu chodzenia – jak rozumiem nie należy do tego zachęcać? Po raz kolejny trzeba zastosować zasadę, że wszystko w swoim czasie, nic na siłę 🙂 Nie za bardzo za to rozumiem, o co chodzi z klękaniem – na obu kolanach ok, a na jednym nie?
    Ja też w długi weekend podjęłam decyzję o stopniowym zaprzestaniu KP (pogoda, czy co?;)). Po 6 miesiącu wprowadzałam pokarmy stałe i przeszłam na tryb mieszany, powoli zastępując karmienie piersią MM. I tak po 3 i 2 jestem obecnie na etapie 1 karmienia piersią na dobę, czekam do naturalnego końca laktacji. Fajnie, że tak „na trzeźwo” do tego podchodzisz i bez parcia promujesz KP. A powiedz, było ci chociaż troszkę smutno, że już kończysz, bo mi tak :/

    • „Nie za bardzo za to rozumiem, o co chodzi z klękaniem – na obu kolanach ok, a na jednym nie?”

      Alicja. Chodzi o to, że jeśli dziecko postawi nóżkę na podłodze to może zacząć wstać i próbować chodzić. A zdaniem specjalisty raczkować należy 3 mies. Jeśli dziecko pozna nową formę przemieszczania się (chodząc na nóżkach) a nie będzie w stanie samego tego robić, będzie trzeba prowadzać za rączkę itd. Lepiej tego nie robić. Dziecko, jeśli będzie gotowe to samo wstanie i pójdzie. I to nie będą dwa kroczki tylko zdecydowany chód – zdaniem specjalisty 🙂

      Oczywiście, że było mi bardzo smutno, że już nie chcę (nie będę) karmić piersią. Nawet przez moment zastanawiałam się, czy nie lepiej zacząć od następnego miesiąca 😉 Ale podobnie, jak Ty, myślałam już o tym po 6 miesiącu. Trudno jest podjąć tę decyzję, ale uważam, że to indywidualna sprawa każdej kobiety. Ja chciałam, mogłam i to zrobiłam. I dobrze mi z tym 🙂

      Może to sprawiła pogoda? 🙂 Teraz czekam na słońce, bo u nas deszczowy weekend…
      Do miłego zobaczenia!!!

    • OK, już wszystko rozumiem – widzisz nie wiedziałam o tym chodzeniu, a sporo widuję rodziców podtrzymujących dzieci za ręce. Dzięki za wyjaśnienia!
      I nie martw się, u nas też leje, niestety w tym sezonie czeka nas chyba klęska weekendowa 🙁 Pozdrawiam

    • A mój młody nie raczkował tylko pełzał!!! Chodziłam z nim na rehabilitację z powodu asymetrii i rehabilitant powiedział, że niektóre dzieci tak mają, zaczął raczkować a za miesiąc poszedł:)
      Każde dziecko jest inne i najlepiej poczekać aż zacznie samo chodzić.

    • Dokładnie. Raczkowanie jest bardzo ważne, co podkreślają wszyscy specjaliści, z którymi się stykamy. Już nie raz mi za to głowę zmyto ale cóż zdania nie zmienię. Marysiu fajnie, że piszesz o tym raczkowaniu. Chodzeniu. My wciąż czekamy…

  • O jak fajnie,że Wam gładko poszło odstawienie od piersi :))gratulacje! Ja odstawiłam Anioła jak miał rok,ale to było mega ciężkie i dla i dla niego 🙁
    Wszystkiego dobrego Wam życzę :*Gabi jak zwykle piękna,ale widać jak się zmienia buźka :)-dorośleje? 😉

  • Gratulacje dla Gabrysi:) I dla Ciebie Marysiu za podjęcie decyzji w sprawie karmienia:*

    U nas nie było etapu raczkowania od razu zaczęła chodzić nawet się do tego nie szykowała i do dzisiaj jej raczkowanie komicznie wygląda:)

  • wow, super!! fajnie, że wszystko opisałas, całe odstawienie od piersi, mnie to akurat bardzo interesuje bo tez sie do tego zabieram. Ciężko nam to idzie….Moze teraz jakis post o tym jak wyglada wasz plan dnia?? bo ja cały czas mam watpliwosci co ile karmic, jakie ilosci,kiedy mleko, kiedy pokarm stały??Moze dasz jakas podpowiedz jak to wyglada u was?? Pozdrawiam

    • OK Wiola,

      coś napiszę na ten temat i za parę dni dodam kilka zdań 🙂
      A czytałaś Plan dnia małego dziecka? Bohaterem był Adaś. My z Gabi w większości robimy taki sam plan dnia.

  • Witaj. Na jednym zdjęciu Gabi leży w wannie na pleckach i ma uszy pod wodą. Nie wiedziałam że tak można. Od dawna tak robicie? Moja córa urodziła się pare dni później niż Gabi i zawsze ją podtrzymywaliśmy z mężem żeby nie zanurzyć uszek.

    • Pati,

      szczerze? Nawet nie wiem, od kiedy Kuba tak robi, ale raczej od dłuższego czasu. Z uszkami Gabi nic się nie dzieje. Na dworze ma zawsze czapeczkę i chronię jej uszy od wiatru, ale w wannie najczęściej, jak leży na plecach to z uszami pod wodą 🙂

    • U nas też często uszy pod wodą lądują.Podobnie jak u Gabi – nuc się nie dzieje.

    • Super! dobrze wiedzieć, też tak spróbujemy.

  • Czytam i się zastanawiam, w jaki sposób udało Ci się odstawić Gabi od piersi?? Od razu zaakceptowała butelkę?? Moja Blanka ma 8,5 miesiąca. Chciałabym już zakończyć karmienie. Jest dokładnie jak piszesz-zaczyna być to już męczące. Niestety Blanka nie akceptuje butelki i nie potrafie sobie z tym poradzić. Mam nadzieję, że jakoś mi doradzisz.

    • Aniu,

      Gabi od początku znała butelkę – jakoś w okolicy 6 mies. zaczęłam jej podawać wodę (albo moja mama to zrobiła, już nie pamiętam…).
      Od urodzenia Gabi ma smoczki NUK i butelkę też ma tej firmy, więc jak dostała butelkę z wodą do wypicia to wiedziała, co ma robić – albo jej instynkt podpowiedział 😉

      Kiedy postanowiłam zakończyć karmienie to podaliśmy dziecku butelkę z mlekiem i Gabi ją zaakceptowała. Nawet wcale nie protestowała. Pije mleko Enfamil, ponieważ od innych miała uczulenie – może smak mleka też ma znaczenie…?

      Wiem, że jeśli jest problem z piciem dziecka z butelki to mamy eksperymentują z różnymi firmami – tzn. smoczkami od butelki. Można też kupić różne mleka i spróbować z tym – może jakiś smak/zapach przypadnie szczególnie Blance do gustu? 🙂

      A chodziłaś do szkoły rodzenia? Odwiedzała Ciebie położna środowiskowa? Ja bym szukała pomocy też u kobiet, które mają doświadczenie i znają się na dzieciach.

      Daj znać, jak Wam poszło odstawienie! A ja będę trzymać kciuki, żeby wszystko się udało!
      Buziaki dla Blanki – piękne imię! :*

    • Bardzo dziękuję 🙂 Jeśli w przyszłości będzie druga córcia to będzie Gabriela 🙂 Bo to imię również bardzo mi się podoba 🙂

      Myślałam, że jednak sytuacja była nieco bardziej podobna, ale jednak nie.

      Otóż nasza Blanka nigdy nie akceptowała żadenj butelki. Próbowaliśmy z różnymi firmami i wielkościami. Smoczek również nie przypadł jej do gustu. Herbatki, wodę pije z kubka treningowego-jedyne co potrafi ssać oprócz piersi.

      Jeśli chodzi o mleko, z tym również był problem. Ze względu na mój powrót do pracy, jakoś radzić sobie musieliśmy. Na szczęście to tylko dwa dni w tygodniu. Pani doktor zaproponowała, aby zagęszczać kleikiem ryżowym i karmić łyżeczką. Nadal był problem ze względu właśnie na smak mleka. Enfamil, Nan było ble, po Bebilonie zaparcia, stanęło na Bebiko, do którego miałam sceptyczne podejście-sama nie wiem czemu.

      No i zdawałoby się, ze skoro smak jest ok, z niekapka pije, to i mleko powinna pić. Niestety, gdy tylko poczuje mleko w butelce jest wrzask niemiłosierny 😛 Pani doktro i p. laktacyja rozkładają ręce i jednym głosem twierdzą, że po prostu Blanka wie, co dobre.

      Szukam więc już rady u innych mam, które ten etap mają za sobą. Lub czekam, aż Blanka sama odrzuci pierś. Wiem, że jest jakiś sposób, bo napewno nie ja jedna się borykam z tym ‚problemem’.

      Pozdrawiam gorąco :*

    • To widzę, że wszystkie proponowane przeze mnie drogi już przeszłaś… Sama nie wiem, co jeszcze może pomóc… Może podam Twoją informację na http://www.facebook.com/Oczekujac i jakaś mama będzie miała dla Ciebie przepis na sukces? Zobaczymy. Będę trzymała kciuki, żeby tak było!

      Buziaki dla Blanki! :*

    • Będę bardzo wdzięczna 🙂 Będę śledzić na facebooku 🙂

      I buziaki dla Gabi :*

  • Pingback: travis()

  • Pingback: gabriel()

  • Pingback: Matthew()