Zmiana fotelika samochodowego?

Dziś Gabi skończyła 41. tydzień, co oznacza, że od prawie 40 tygodni jeździ w foteliku samochodowym.

Ponieważ dużo podróżujemy, Nasza Mała Podróżniczka zawsze wszędzie z nami była i poznawała coraz to nowe miejsca. Fotelik samochodowy, z którego aktualnie korzystamy ma przeznaczenie od 0 do 13 kg a Gabi waży 9,5 kg. Oznacza to, że jeszcze może w nim jeździć, ale już parę tygodni temu postanowiliśmy, że musimy kupić fotel samochodowy z prawdziwego zdarzenia. I okazja była, kiedy odwiedziliśmy salon BEBECAR w Warszawie.

Okazja, aby Gabi zaprzyjaźniła się z dużym fotelem była w ten weekend. W sobotę pojechaliśmy do Nico w Poznaniu i na obiad do dziadków Bryśki. Wcześniej już parę osób w komentarzach na blogu zanegowało nasze wożenie dziecka bez przerwy w nosidełku, więc ja sama już nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu Gabi będzie miała możliwość jeżdżenia w „większym wymiarze”.

I co się okazało. Tak, jak Nasze Dziecko lubi jeździć i w samochodzie może robić wszystko: bawić się, oglądać świat, spać; tak podczas godzinnej jazdy samochodem do Poznania musieliśmy zrobić jeden przystanek, ja cały czas zabawiałam Gabi, bo była niespokojna i piskliwa. Jak dotarliśmy na miejsce zaraz przełożyliśmy dziecko do spacerówki – i jak ręką odjął: Brysia była taka, jak zawsze: spokojna, uśmiechnięta i po 5 minutach zasnęła. Jaki z tego wniosek?

Dziś po raz kolejny byliśmy u rehabilitantki. Tym razem innej – w Lesznie. Podczas wizyty powiedziała mi, że są dwa rodzaje rodziców: tych, którzy się nie przejmują swoim dzieckiem i nawet, jak dziecko ma krzywizny to nic z tym nie robią; i tych, którzy są przewrażliwieni i nawet jak nie trzeba to idą konsultować wszystko ze specjalistą. Ja należę do tej drugiej grupy rodziców.

Dlatego byłam skonsultować to, co usłyszałam parę dni temu od Magdy – rehabilitantki w Krobi. Oczywiście wszystko z Gabi jest dobrze: dziewczyna prosta jak strzała, pięknie raczkuje – oby jak najdłużej, napięcia nie ma, nóżki, rączki – wszystko prawidłowo.

ALE: czego ja się dowiedziałam:

  • dziecko ma prawo raczkować do 18 miesiąca życia. Jeśli po 18 miesiącu nie chodzi to jest sygnał, aby odwiedzić specjalistę,
  • im dłużej dziecko raczkuje tym lepiej,
  • fotelik: nie zmieniać fotelika do 12 miesiąca życia.

Będąc w ciąży usłyszałam, że pierwszy fotelik samochodowy dla dziecka można kupić tani, bo dziecko i tak w nim trzy razy pojedzie samochodem – natomiast w ten następny warto zainwestować, bo dziecku się przyda na dłużej. Nasza Gabi ma 9 miesięcy i mogę śmiało powiedzieć, że prawie całe swoje życie spędziła w tym foteliku: nie ma weekendu żebyśmy zostali w domu, lubimy odwiedzać znajomych i rodzinę, jesteśmy bardzo aktywną parą i po urodzeniu dziecka nic się nie zmieniło.

Cieszyłam się, że nasze nosidełko można montować na stelażu wózka. Uważałam, że daszek na nosidełko musi być, osłonka na nóżki z pewnością się przyda (w naszym przypadku jesienią i zimą była cały czas z nami), funkcja kołyski była wykorzystana już podczas pierwszego tygodnia życia Gabi, ale najbardziej cieszę się z tego, że po 9 miesiącach bardzo dużego eksploatowania nosidełka jestem z niego bardzo zadowolona, ale co lepsze: każdy specjalista rehabilitacji mówi, że Gabi powinna w nim jeździć tak długo, jak to możliwe. I tak będzie.


Dlatego jeszcze raz dziękuję za wszystkie dobre rady. Wiem, że to z troski, ale jeśli ktoś, kto zawodowo zajmuje się rehabilitacją dzieci i dorosłych uważa, że nosidełko samochodowe może służyć dziecku do 12 miesiąca życia albo nawet dłużej to ja się kłócić z taką opinią nie będę. A ponieważ przede wszystkim liczy się dla mnie dobro Gabi i na siłę nie będę jej przesadzać w większy fotel – musicie się pogodzić z tym, że jeszcze parę zdjęć Mojego Dziecka w tymże foteliku samochodowym zobaczycie.

I żeby nie było: spacerówkę wykorzystujemy podczas spacerów na miejscu – fotelik podczas wyjazdów. Nie traktujemy nosidełka na równi ze spacerówką, ale zawsze jak jest potrzeba założenia nosidełka na stelaż wózka to w taki sposób również będziemy go używać.

  • Widac ze fotelik jest porzadny:) ja z naszego be safe-a jestem zadowolona,ale zawsze mam wrazenie jakby maluch byl w nim zakleszczony;) chociaz jak go zapinam to juz zasypia;) uwielbia jezdzic:)
    Pozdrawiam cieplutko;-)
    Ania

    • Besafe chyba optycznie sprawiają wrażenie takich wąskich. Im dziecku ciaśniej na szerokość tym fotelik bezpieczniejszy, skoro nie marudzi to znaczy, że nie jest za ciasno. Sama mam Besafe, ale z drugiej kategorii. Też się wszystkim „wydaje”, że on taki ciasny.

  • Przede wszystkim dziecko powinno jeździć w nosidle tak długo, aż z niego nie wyrośnie. Gdyby Gabrysia w wieku 10 miesięcy wyrosła ramionami ponad linię fotelika pasów lub głową ponad linie fotelika to trzebaby go zmienić bez względu na to co mówi rehabilitantka. Mój syn już nie jeździ w nosidle od dwóch miesięcy, bo mu pasów w nim zapiąć nie mogłam, a ma 10miesięcy fotelik się zmienia zawsze wtedy gdy: dziecko przekracza limit wagowych lub wzrostem wyrasta z fotelika tyłem głowa ponad linie fotelika, fotelik przodem linia uszu ponad linię fotelika lub gdy nie ma możliwości prawidłowo dopiąć pasów. Ja tam się cieszę, że wracacie do nosidła, bo to oznacza wożenie tyłem do kierunku jazdy dłużej czyli bezpieczniej 😉

    • Ale są następne foteliki tyłem!
      Moja córka jeździła tyłem prawie 4,5 roku życia.

    • No ja to akurat wiem zresztą czytałaś moje wpisy na ten temat, ale kiedyś tu wspomniałam o fotelika RWF i raczej nie było zainteresowania, więc sądzę, że Młodzi Rodzice pozostaną przy tym, który posiadają czyli FWF.

    • moja do 3rż

  • Nie wiem, czemu ma koniecznie tak długo jeździć w nosidełku, ale następny fotelik też można kupić tyłem do kierunku jazdy i będzie i wygodnie, i bezpiecznie 🙂
    Tzn wasza mała spokojnie jeszcze może w nosidełku jeździć, ale nie wiem, czy jak będzie miała rok, to jeszcze się do niego zmieści komfortowo.

    W każdym razie – następny fotel tylko tyłem, zwłaszcza, jesli dużo jeździcie 🙂

  • Moja coreczka ok 9mca zycia zaczela sie juz buntowac w foteliku-nosidelku, nad czym ja bardzo ubolewalam… nie dala sie wsadzac w ten fotelik juz, fakt ze bylo jej juz widocznie niewygodnie, bo nozki wystawaly, choc glowka miala duzo miejsca (mowi sie, ze trzeba zmienic fotelik gdy glowka zaczyna wystawac badz jest tego bliska)…. ale na szerokosc bylo jej ciasno, zwlaszcza ze byla to pora zimowa i w kurtce czy kombinezonie dziecko wygladalo jak baleronik maly…. no i kupilismy starszy fotelik, mamy maxi cosi priori i problem z jazdami minal… od tamtej chwili lubi jezdzic autem (z tym ze my nie jezdzimy tyle co Wy 🙂 na zakupy, gdzies na spacer podjechac, czy znajomych, itp) a minelo juz 5 mcy 🙂 Mysle ze warto obserwowac swoje dziecko, ono mimo ze nie zna slow, potrafi pokazac czego chce a czego nie 🙂 ja gdyby mala nie zaczela buntu to pewnie wozilabym jak najdluzej w tym pierwszym foteliku 🙂 a jaka to byla wygoda gdy dziecko zasnelo … moglam przeniesc corcie z fotelikiem do domu, np na balkon, a ono spalo sobie dalej slodko… a z takiego starszego fotelika trzeba dziecko wyjac, budzi sie wtedy, czesto robi sie marudne, a domu z kolei nie chce na nowo zasnac… ech.

    • Nie wozi się dzieci w kurtkach i kombinezonach w fotelika. Warto poczytać dlaczego.

    • -wystawanie nóg nie ma nic do rzeczy
      -nie wolno wozić dziecka w kombinezonie czy grubej kurtce-ogromnie zmniejsza bezpieczeństwo!
      -my z nosidła korzystaliśmy do 16 mies życia w przypadku córki (budowa i wzrost przeciętny) natomiast synek w wieku 7 miesięcy zmienił fotelik na większy, bo głowa zaczęła wystawać (z tym że fotelik nadal tyłem)

    • dla tych, którzy myślą, że 9 miesięczne dziecko jest bezpieczne w foteliku montowanym przodem do kierunku jazdy polecam obejrzenie filmu o 18 miesięcznym chłopcu
      http://www.youtube.com/watch?v=Q8gU9zzCGA8

    • No tak, mozna sie bylo spodziewac tych glosow ”rozsadniejszych mam” .. niestety ale nie udalo mi sie tu znalezc fotelika montowanego tylem,w chwili gdy sie na nowy fotelik decydowalam. Kazda matka inaczej wychowuje swoje dziecko, ma inne podejscie do zycia, do samego dziecka i kazda mame stac na co innego. My nie wozimy sie autem codziennie po kilka godzin, a raz w tygodniu, gora dwa dziecko spedza w aucie czas drogi do sklepu czy lekarza, czy znajomych – najwyzej 20 minut na raz. Nie uwazam, by fotelik ktory wybralam mial byc calkowitym dnem w kwestii bezpieczenstwa, tylko dlatego, ze jest montowany przodem.

      Mialam dziecko rozebrac z kurtki w zimnym samochodzie, przy -5 na zewnatrz? U nas jazdy trwaja po chwile, ani ja nie zdazam sie zagrzac ani dziecko, dlatego kurtka musi byc.

      Strasznie mnie irytuje takie dzielenie na ludzi ok i ludzi nie ok, bo nie kupuja tego co Wy polecacie, bo jest lepsze, itp Ja w polsce nie mieszkam, kierowalam sie testami adac przeprowadzanymi tutaj, kierowalam sie opinia znajomych rowniez. Osobiscie nie znam nikogo kto by wozil dziecko tylem do kierunku jazdy dluzej niz do zmiany na fotelik 9-18. A ich dzieci zyja, maja sie dobrze. Nie siejcie paniki i paranoi, nie zasiewajcie w matkach poczucia winy, ani nie robcie z nich idiotek.

    • Paula,

      dziękuję za Twoje zdanie 🙂
      Widzę, że mamy tych samych znajomych 😉 Też nie znam nikogo osobiście, kto by miał taki fotelik, o jakim wspominają dziewczyny, ale uważam, że lepiej wiedzieć więcej, dlatego dziękuję za wszystkie informacje 🙂

    • Ją sobie zdaję sprawę z tego, że na fotelik RWF nie każdego stać i nie do każdego samochodu się zmieści co nie zmienia faktu, że takie wożenie jest bezpieczniejsze. Ja po prostu promuję taki sposób wożenie nie dzielę rodziców na lepszych (tych ważących tyłem) i gorszych (tych ważących przodem) trochę więc nie rozumiem tego oburzenia. Średnio mnie interesuje kto jak i w czym wozi dziecko. Argument, że nikt ze znajomych tak nie wozi jest głupi i bez sensu. Nie dowodzi, że tak jest lepiej i bezpieczniej. Co do kurtek to w przyszłości spróbuj tak http://osiemgwiazdek.blogspot.com/2013/02/foteliki-i-kurtki-nie-ida-w-parze.html?m=1 ja od tej zimy tak właśnie sprawę załatwiam i świetnie się sprawdza.

    • A i to że dzieci znajomych żyją i mają się dobrze choć jeżdżą w fotelach przodem to świadczy tylko o tym, że tym rodzicom nie przytrafiło się wypadek, a nie o tym, że mamy propagujące wożenie tyłem sieją paranoję. Według mnie bardzo agresywny, niepotrzebny atak. Jak ktoś ma inne zdanie na temat co jest lepsze i bezpieczniejsze to nie znaczy od razu, że uważa się za lepszego. My chociaż podajemy rzeczowe argumenty czemu tak jest lepiej. Ty jedynie piszesz, że jeździsz mało i że dzieci znajomych żyją. Nod zieci wożene tyłem moich znajomych i moje też żyją no i?

    • Recaro taki posiada, myśleliśmy o nim, ale kupiliśmy inny tej firmy :)) A mały miał rok jak do niego się przeniósł, ale on teraz waży niecałe 10kg a mną 19Mac :))

    • U nas jak u Pauli – Mała przesiadła się do większego fotelika, bo w nosidełku, mimo że na długość było ok, nie dawała się już zapiąć w kurtce. I nie wyobrażam sobie rozbierania dziecka w zimie, żeby je przewieźć te kilka-kilkanaście minut – ani auto nie zagrzane, ani nic przyjemnego dla bobasa takie ściąganie i zakładanie co chwila tych wszystkich ciuchów.

    • piegowata mamo,

      ja już wiem, skąd Ty masz taką wiedzę o fotelikach – pisałaś o tym na swoim blogu 13 maja 🙂 Telepatia 😉

    • Chodzi o to, ze warto szukać wiedzy i być na nią otwartym. Tez nie rozumiem tonu agresji. Nikt nikogo nie dzieli, raczej dzielimy się wiedzą, a to jest cenne.
      Ja też kupiłam najpierw zwykły fotelik przodem. Bo właśnie – nie miałam bladego pojęcia, że istnieją inne.
      Ale potem poczytałam, dokształciłam się i uznałam, że skoro auto mamy stare, a nie stać nas na jego wymianę, to chociaż fotelik moje dziecko będzie miało z tych bezpieczniejszych. I też wcale nie jeździmy dużo.
      W Skandynawii dzieci jeżdżą tyłem do około 3-4 roku zycia i jest tam znacząco mniej wypadków śmiertelnych z udziałem dzieci.

      Tu jest link do fajnego artykułu na temat foteli tyłem i ich modeli dostępnych w PL: http://fotelik.info/pl/art/fotelik_samochodowy_tylem_do_kierunku_jazdy,10.html

      P.S. I zawsze będę w takich tematach „lobbować” na rzecz foteli tyłem, pomimo głosów, że to dzieli czy coś tam, coś tam.

    • Hehe. 13maja to pojawił się wpis gościnny 😉 sama od dłuższego czasy tj ponad trzy lata, odkąd jestem mamą, zgłębiam wiedzę na ten temat 🙂
      W sprawie kurtek zimną odsyłam wszystkich fo linka podanego wyżej. Mamy, tak jest bezpieczniej. To, że jedziemy gdzieś z dziećmi ‚tylko na chwilę’ nie znaczy, że można ignorować zagrożenie. Wiem, że jestem przemądrzała, ale naprawdę zależy mi przede wszystkim na zwiększeniu Waszej wiedzy o bezpieczniejszy wożeniu dzieci, proszę, więc się nie oburzać i na komentarz, że w kurtkach się nie wozi poczytajcie czemu, a potem komentujcie, że przecież blisko, że zimno. Nikt nie każe dzieci rozbierać do podkoszulki. Można zapiąć kurtkę na pas, jak w filmiku.

    • A ja oprócz bloga osiemgwiazdek.blogspot.com odsyłam też tu http://fotelik.blox.pl/2008/05/foteliki-9-18-kgmontowane-tylem-do-kierunku-jazdy.html

    • piegowatamamo, a orientujesz sie, jak jest z zapinaniem pasów w fotelikach dla starszych dzieci, czyli takich bez własnych pasów? Bo w aucie dziadków mamy takowy i zastanawiam się, jak to tutaj wygląda?

    • jeśli chodzi o kurtkę i fotelik 15-36kg to dokładnie to samo. ja nie rozumiem, jak się ma fotelik nosidło to wystarczy zaopakować w niego dziecię w domu. ubrać bluzę, okryć kocem czy czymś tam innym i do auta. nie widzę tu potrzeby ubierania kurtki….ja tak przewoziłam dwoje dzieci, żyją, są zdrowe…dla mnie ludzie dzielą się na lepszych i gorszych, z tym, że nie decyduje o tym sposób wożenia, a podejście do świata, życia i innych ludzi. bardzo cenię sobie mamy, tatusiów, którzy mimo utartych stereotypów i dobrych rad cioci czy wujka zgłębiają wiedzę, szukają, czytają porady fachowców. oby więcej takich mądrych rodziców, a mniej tych szczekających niepotrzebnie, jak upierdliwy pies sąsiadki gdy przechodzi się obok jej balkonu….

    • Pasy samochodowe zaciągają się, więc teoretycznie to nie to samo. Ja bym jednak też kurtkę zapinała na pas. Sama kurtkę zdejmuję lub rozpinam jadąc autem, więc tak samo bym postąpiła z dziećmi, ale szczerze, ,nie wiem.

    • nie może być kurtki pod pasem. albo bez kurtki, albo kurtka rozpięta i pas przechodzi jak najbliżej ciała dziecka. pasy owszem się naciągają, ale jak się dziecko w foteliku sadza, zapina to rodzic musi potem pas dociągnąć, tak by był ściśle przy dziecku. kolejna ważna zasada, to aby dziecko w trakcie jazdy nie wychylało się z takiego fotelika, ja swojej córce tłumaczę, że ma siedzieć jakby była przyklejona do fotelika. siedzi. nie ma problemu. z drugiej strony nie wyobrażam sobie 3latka w foteliku 15-36kg. nawet taki najbardziej ułożony i grzeczny może kombinować 😀

  • Chodzi o jazdę tyłem do kierunku jazdy, a takie foteliki też są z tych większych 🙂 Gabi będie tam rónie wygodnie i bezpiecznie 🙂
    Ale póki się mieści w nosidełku, to woźcie, jak zaczną jej wszystkie częsci ciała wystawać, wtedy zacznijcie się martwić 🙂

  • My też zmieniliśmy jak Młody skończył rok. Ale on jest drobnej budowy i bez problemu mieścił się w nosidełku.

  • Strasznie upraszczacie. To nie jest tak, że dziecko powinno jeździć w foteliku 0-13kg do 12 miesiąca życia czy tez tego 13 kg. W każdym foteliku dziecko ma je jeździć tak długo jak długo możliwe jest bezpieczne i prawidłowe zapięcie uprzęży, tzn. kluczowa jest tutaj wysokość dziecka bo jeśli barki wystają znacząco nad punkt mocowania uprzęży to zapięcie nie jest bezpieczne. Polecam ekspertów z fotelik info na FB. Zaś używanie fotelika samochodowego jako wózka spacerowego odradzi każdy szanujący się lekarz i rehabilitant. Wpięcie w stelaż to opcja awaryjna na szybkie kilkuminutowe zakupy etc. Ja zawsze woziłam ze sobą stelaż i siedzisko od spacerówki czy gondole i zawsze dziecko przekładałam na spacerze.

    • to też nie tak, że jeździ się póki uprząż nie za mała. uprząż może być dobra, a głowa w foteliku 0-13 wystaje i co? wtedy trzeba zmienić. są jasno okreslone zasady zmiany fotelika na większy i wiek jest wg mnie kryterium najmniej istotnym. najważniejsza waga i gabaryty dziecka (wiek ma jedynie znaczenie przy zmianie fotelika RWF na FW- dopiero 3 letnie dziecko ma na tyle ukształtowany kręgosłup, głowę już nie tak dużą jak niemowlak i silne mięśnie karku, aby zderzenie czołowe w foteliku FW nie było dla niego tak niebezpieczne jak dla dziecka młodszego)
      fotelik.info również polecam

    • Jeśli głowa dziecka wystaje to automatycznie uprząż jest też za za mała bo barki są za wysoko.
      Rozważałam fotelik montowany tyłem po foteliku niemowlęcym, niestety do mojego auta nie mieścił się, nie dało się go prawidłowo zamontować. Poza tym ja dużo jeżdżę z dzieckiem sama autostradą, przez pól roku po zmroku i muszę mieć z nim kontakt wzrokowy we wstecznym lusterku. Niemowlak większość drogi przesypiał, starsze dziecko już nie. Są lusterka odbijające, ale kompletnie nie sprawdzają się po ciemku.

  • Foteliki to gorący temat 🙂 Fajnie, że Gabi dobrze znosi podróże, u nas to aktualnie dramat: pisk, wrzask i łzy. A chodzi tylko o to, że jest przypięta i unieruchomiona:-) Z tego co wiem, fotelik kołyska może służyć tak długo, jak długo dziecko nie wyrośnie wagowo albo nie zacznie mu wystawać głowa. Naprawdę komuś z czytaczy bloga przeszkadza,że Gabi jeździ dalej w kołysce?? Przecież właśnie większy fotelik byłby dla niej bardziej „szkodliwy” jeśli chodzi o pozycję ciała.
    A jeśli chodzi o jazdę tyłem w starszym wieku znam osobiście dwie rodziny: moją siostrę, mają fotelik z USA i znajomych, dwójkę wożą w fotelikach ze Skandynawii, gdzie taki typ fotelika jest powszechny i zalecany. Na forum chusty.info natomiast cały wątek jest temu poświęcony. Mnie też przerażają testy zderzeniowe fotelików przodem do kierunku jazdy, ale nie do każdego samochodu taki fotel się zmieści…Coraz częściej rozważamy więc zakup porządnego fotelika przodem do kierunku jazdy.

  • A my zmieniliśmy fotelik na większy jak nasze dziecko nie chciało jeździć w nosidełku…Czyli wtedy jak już sam siedział dobrze- miał wówczas 8,5 miesiąca. I chociaż wagowo, i wzrostowo synek pasował do nosidełka, to wtedy jak podczas podróży nie spał, podnosił się i próbował siadać. Jak był w pozycji półleżącej, to darł się, płakał i nie dało się z nim jechać.
    Od tamtego czasu Mały jeździ w foteliku przodem do kierunku jazdy, siedzi i jest naprawdę bezpieczny.
    Na szkole rodzenia pani doktor mówiła ponadto, że nosidełka-fotelika nie WOLNO używać jako spacerówki. Pozycja jaką ma wtedy dziecko jest bardzo szkodliwa dla jego kręgosłupa. A więc co lekarz to inna opinia…

  • Pingback: shaun()

  • Pingback: brad()

  • Pingback: Jack()

  • Pingback: Dean()

  • Pingback: Louis()

  • Pingback: Blue Coaster33()

  • Pingback: parking()

  • Pingback: car parking()

  • Pingback: electrician facts()

  • Pingback: electrician 19067()

  • Pingback: locksmiths kaiserslautern weather()

  • Pingback: plumber's cloth()

  • Pingback: check this link right here now()

  • Pingback: pay day loans()

  • Pingback: house blue()

  • Pingback: electrician jobs in nj()

  • Pingback: water ionizer()

  • Pingback: water ionizer()

  • Pingback: bottled alkaline water()

  • Pingback: water ionizer payment plan()

  • Pingback: alkaline water()

  • Pingback: alkaline water()

  • Pingback: http://www.fws.gov/pacific/script/exit.cfm?link=http://goo.gl/cQU8zw()

  • Pingback: over here()

  • Pingback: link()

  • Pingback: Greg Thmomson()

  • Pingback: gmail login()

  • Pingback: gmail login page()

  • Pingback: all of craigslist()