Niech będzie krzywo!

W tytule tego wpisu zawiera się i najkrótsze streszczenie spotkania z HP, i kwintesencja tego jak wychować naprawdę kreatywne dziecko.

Stali czytelnicy naszego Bloga już nas chyba poznali z tej strony, że mamy bzika na punkcie poszukiwania informacji na temat wychowania dzieci, atrakcyjnego rodzicielstwa, parentingu. Szczególnie lubimy informacje takie podane niekoniecznie w formie książki czy artykułu w gazecie, wpisu na forum. Lubimy właśnie spotkania – z psychologami, pedagogami, logopedami, lekarzami – specjalistami…

Przyjmując zaproszenie na spotkanie sygnowane przez markę Hewlett Packard nie jechaliśmy z założenia na spotkanie z  żadnym z wyżej wymienionych. Ja nawet do końca nie wiedziałem na jaki rodzaj spotkania jedziemy. W sumie nie dziwi mnie to dziś, po fakcie – bo rodzaj, formuła tego spotkania jest nie do sklasyfikowania.

Wyobraźcie sobie, że spotkanie to zaczyna (i już prowadzi do końca) bardzo energiczna kobieta, która opowiada historię swego dzieciństwa, następnie historię dzieciństwa swoich dzieci. Ale nie są to opowieści babci w bamboszach przed kominkiem. Otóż dzieciństwo Pani Ewy Nowak, bo to o niej mowa, to przeciwstawienie się trudnościom, które gdyby im się poddać skazałyby ją samą na – cytuję „zostanie  szczęśliwą absolwentką szkoły specjalnej” a tymczasem stoi przed nami pełna życia i wigoru powieściopisarka, pedagog dziecięcy i – ja od siebie nazwę ją: doskonały coach!

Następnie kiedy w bardzo dużym skrócie  (no bo jak tu 20 lat opowiedziane w 15 minut inaczej nazwać) opowiada nam okres dziecięctwa i młodości swoich pociech pokazuje mnóstwo prac, rysunków – całą twórczość tychże dzieci – zachowaną od okresu niemowlęctwa po dziś! Są to „prace” wychodzące poza szablon typowych prac dziecka – na każdym z etapów rozwoju. Nie mieszczą się w rozumieniu i widzeniu świata takim jakim jesteśmy już obarczeni my – dorośli – rodzice naszych dzieci a więc takim jakie z pewnością z krzywdą dla nich będziemy im przekazywać.

I właśnie o tym dalej jest to spotkanie. O tym jak, nawet nie wychować kreatywne dziecko, ale jak tej naturalnej abstrakcyjnej kreatywności w nim po prostu nie zabić. Nie wsadzić w ten szablon, który każdy z nas dorosłych już ma na karku. Że trawa musi być zielona, że niebo niebieskie, a jajko sadzone to jajko sadzone – a może nieco mniej kształtna stokrotka widziana z góry? Że koła samochodu muszą być okrągłe jak od cyrkla? Nie! Niech będzie krzywo!

Całe spotkanie to nie sucha prelekcja – to mnóstwo aktywnych ćwiczeń, którymi Pani Ewa rzuca jak drukarka laserowa drukowane strony i nawet my dorośli odkrywamy w sobie niepoznane do dziś pokłady innego myślenia. Więc jaki efekt przyniesie takie działanie z naszymi maluchami, które są dopiero skorupką nasiąkającą? Ogromnie ważne w zabawie z dzieckiem okazuje się to, by każda aktywność niosła ze sobą emocję. Bo wiecie – można pokolorować obrazek, można dorysować nos, można rozwiązać krzyżówkę. Ale jak inne będzie to wszystko kiedy będzie to NASZE? Pokolorować na obrazku samochód taty – przed chwilą sfotografowany, dorysować długie blond włosy mamie na wydrukowanym zdjęciu, rozwiązać rebus, który samemu przed chwilą się stworzyło z wycinków z gazet…

A potem to wszystko jeszcze utrwalić, zeskanować na przykład, wydrukować, włożyć do teczki… Wyjąć za 10, 15, 20 lat…

Atmosfera – jak widać – nowe ciocie i nowi wujkowie od razu przypadli Gabi do gustu 🙂


Ona komuś, ja jej, mi ktoś…

Tak wygląda kreatywny ojciec!

W zajęciach pomagał nam sprzęt. Duuużo sprzętu 🙂





„Chciałam zgłosić nieprzygotowanie”? Ależ skąd – kreatywny zawsze sobie poradzi!

O! I jak sobie radzi!

Tu też nieźle, nieźle…

Jak już wspominałem – mi ktoś… 🙂

Oto i Pani Ewa – obyście mieli okazję kiedyś ją poznać! Choćby poprzez jej książki.

 


Nawet przekąski były jakieś takie kreatywne 😛

 

Konsumpcja ich także nieszablonowa


Gdzie matka nie może tam ojca pośle 😛 – kreatywnie!


Pamiątkowe foto – i do teczki wspomnień!


A już za parę dni razem z HP będziemy mieć dla Was niespodziankę 🙂

  • No proszę jest i zdjęcie na którym wyszłam po ludzku 😀

  • super są takie kreatywne spotkania.
    my dorośli chyba niepotrzebnie eliminujemy w sobie te dziecięce pierwiastki w sobie 🙂
    pozdrawiam

  • piekna relacja 🙂 to była moc haha a już niedługo… 🙂

  • Widać, ze się działo 🙂

  • Marysia! Ty szaszłykowy potworze! :DDDDD Super!

  • Pingback: Barry()

  • Pingback: Alexander()