Letnie gadżety dla dziecka

Nareszcie przyszło do nas lato!

Za oknem pełnia słońca. Zapowiadana temperatura powietrza na następne 7 dni waha się od 25 do 29 st. C a pierwszy deszcz podobno spadnie dopiero w następną środę. Takie dni zachęcają do długich spacerów. A jeśli mowa o spacerze to musimy wziąć ze sobą kilka gadżetów.

Zawsze kiedy wychodzę z Gabi na spacer w torbie zapakowaną mam butelkę z wodą. Brysia nie pije nic innego (żadnych soków, herbatek), więc do dyspozycji ma zawsze półlitrową butelkę wody niegazowanej. Staram się też nie zapominać o sobie i na dłuższe wyjścia podczas gorących dni również mam dla siebie letnią (nie lubię zimnej, z lodówki) wodę.

W zeszłym tygodniu Gabi otrzymała od babci wiatraczek, który tylko czekał na przypięcie do wózka. Podczas dzisiejszego spaceru wiał delikatny wiatr, więc nowy gadżet wspaniale kręcił się i Gabi mogła obserwować go z zachwytem.

Dotychczas podczas letnich spacerów w spacerówce mieliśmy zamontowany daszek ochronny – a właściwie dach, bo jest duży i masywny, co podczas wiatrów w porze jesienno-zimowej miało swoje plusy. Lato skłoniło mnie do zakupu parasolki przeciwsłonecznej (w sklepie u Kubusia, cena 31 zł, producent TAKO). Wybrałam kolor ecru.


Pisałam ostatnio o okularach przeciwsłonecznych dla dorosłych i małych dzieci oraz o tym, że lepsza jest czapeczka dla pociech do 4 roku życia. Gabi niestety odkryła już, że nakrycie głowy można bardzo szybko ściągnąć, więc raz po raz zatrzymywałyśmy się w celu założenia czapeczki na główkę.

Każde dziecko podczas spaceru musi mieć jakąś zabawkę. A ponieważ Gabi jest już na tyle duża, że z miłą chęcią wyrzuca z wózka zabawkę, która już się znudziła, podczas wózkowych spacerów używamy sznurka z drewnianymi zabawkami, który można przyczepić do wózka metalową klamerką. Ozdoba jest pomalowana farbami dla dzieci i posiada atesty (producent Heimess). Gabi tą zabawkę również otrzymała w prezencie od babci i taki gadżet mogę polecić każdemu z czystym sercem. Nam służy już od 3 miesiąca życia Bryśki i z pewnością jeszcze będzie z nami przez długi czas. Chyba, że Gabrielka wcześniej zdąży go skonsumować, bo uwielbia ciamkać te drewienka.

Właśnie zaczynają się żniwa i taki widok coraz częściej można spotkać na spacerze: kombajn Fahr. Za parę lat zatrzymam Pana Rolnika i poproszę by wziął Gabi na małą przejażdżkę. Radość dziecka gwarantowana! W końcu: fajnie jak na kombajnie!

Wiem, że każde dziecko lubi spacery, ale Gabrielka wyjątkowo je uwielbia! Dziś na kocu w cieniu z pełnią atrakcji nie mogliśmy jej niczym zadowolić (cały czas protestowała) a wystarczyło „odpalić” wóz i wyruszyć na wieś a dwie godziny sami nie wiemy kiedy minęły.