Dzień Dobry TVN #3 – ON AIR i backstage naszym okiem

My dziś jeszcze powspominamy, bo i jest co! Ciekawe czy to się będzie potęgowało do nieskończoności, ale dla nas każdy kolejny występ w DDTVN jest po prostu coraz FAJNIEJSZY!

I już dziś mamy nadzieję, że tu nie sprawdzi się zasada „do trzech…” :). Szczególnie po takich reakcjach. Wczoraj w kinie dojrzała nas mama znajomej Marii z lat szkolnych i przybiegła z gratulacjami i całym pakietem miłych słów. To budujące :).

Choć sam udział to ciężka harówa! 🙂 Wstań o 5 rano, potem stój ponad 3 godziny „w garach”, nie ubrudź się, pogadaj „coś” przed kilkoma milionami widzów 🙂 a w finale nakarm całą ekipę i patrz czy smakuje… Ehhh, mówię Wam… Kocham to! 😀

Tym razem zdecydowanie cięższe zadanie miała Maria – bite 2,5 godziny z przyjaciółką – patelką… Na obcasach :D. Perfekcyjna Pani Kuchni!

Ja tam sobie farsze kręciłem… i placki zwijałem… i układałem… i dekorowałem… i historie opowiadałem… Nie, no jednak swoją dniówkę też odrobiłem 😛

Sakiewki powinny być zawiązane, np. źdźbłem trawy cytrynowej, lub jeśli na „słono” to szczypiorkiem ale nie było więc na roboczo – wykałaczki. Wybaczcie!

Ej, Dżejson! Co to za przytulaski? A mój ulubiony „mikroporciarz” też nie lada spojrzenie… Atmosfera na planie jest właśnie taka.

Make-up poprawiany na każde wejście, chyba jednak robota szła. Aż pot leciał… 😀

Marcin Prokop odbiera „zamówienie” – dwie sakiewki z owocami. A na drugim foto – ile widzicie osób? A ile z tych osób wcina nasze naleśniory? Podobno dawno nie zdarzyło się by  po programie był taki popyt na dania nie typowo mięsne… Najlepsza nagroda dla gotujących – kiedy wszystko znika! 🙂

Musieliśmy zostać chwilę dłużej tym razem, bo formalności (wiecie, kontrakt gwiazdorski na następne lata podpisać to nie w kij dmuchał ;), więc mieliśmy okazję zobaczyć studio „po godzinach”. To wrażenie – opuszczonego pomieszczenia, gdzie chwilę temu jeszcze wszystko pulsowało od gwaru i ludzi…

A jutro od nowa… See you soon. I hope! 🙂

A kto jeszcze nie widział Pasków w akcji – polecamy:

Naleśniki na 2500 sposobów? Prokop ekspertem!

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/nalesniki-na-2500-sposobow-prokop-ekspertem,110247.html

 

  • Anonymous

    Gratulacje, wrzućcie link z przepisami 🙂

    • Przepisy są na DDTVN pod materiałem z nami – link do tego jest na samym dole posta 🙂

  • Miałam okazję poczuć trochę uroczej krytyki zazdrosnych polaków na swojej skórze. Może nie dotyczyło to bezpośrednio mnie, ale mojego Męża, więc w jakimś stopniu odbijało (i odbija do dziś) na mojej osobie. Cóż – po mnie to „spływa”, Męża na początku niestety ruszało, ale z czasem „nauczył się z tym żyć”.
    I kompletnie odchodząc od tego, czy zgadzam się z tym, że Wasz blog jest „naj” czy nie, pomijając to co mi się podoba u Was, a co trochę mniej, mam ogromną nadzieję, że po Was również negatywne komentarze „spływają”. Zazdrość i zawiść ludzka nie zna granic, potrafią wypisywać tak przykre rzeczy tylko dlatego, że nudzi im się w domu albo nie mają pomysłu na własne życie, i nie mogą przeżyć ludzi z pasją.
    Gratuluję kolejnego występu i trochę Wam zazdroszczę, ja miałam okazję zobaczyć backstage Pytania na Śniadanie i już z Waszej relacji wynika, że u nas było… słabiej 😉 Ale co w TVP byłam, co mi TVP za taksówkę płaciło, to moje ;P
    Marysiu, głos Ci się zmienił? 😀
    Pozdrawiam!

    • Anonymous

      Halo, spokojnie – jeszcze nikt niczego tu nie skrytykował, a Ty od razu, że zawiść, zazdrość, brak pomysłu na życie 🙂 Pewnie, że krytyka w stylu „jesteście beznadziejni” to żałosne, ale chyba Marysia i Kuba niespecjalnie się tym przejmują (i słusznie!). Ja lubię czytać Waszego bloga, szczególnie wpisy związane z ciążą, bo ja właśnie oczekuję 😉 Pozdrawiam Waszą trójkę 🙂 Basia

  • Anonymous

    Ja również gratuluję:) Jestem mamą rocznego skarba i razem z narzeczonym i psiakiem mieszkamy w Lesznie,tak więc bardzo mnie cieszy popularność Waszego bloga. Jestem tu pierwszy raz (i nie ostatni:)),a juz widzę,że jest ona w pełni zasłużona. Pozdrawiam

  • Anonymous

    Z całym szacunkiem dla Was ale dniówkową harówke to ma mój mąż w robocie. Wstać po 4 dojechać do roboty na kopalnie, wysłuchiwać pretensji (lekko mówiąc) szefa, zrobić obłożenie gdzie jest 10 miejsc robót a 5 ludzi, iść parę km pod górę w gumiakach, które się gubią w błocie, w dodatku wszędzie pyli, oddychać nie idzie bo i duszno i wilgotno jak w tropikach, a tu jeszcze robić trzeba….TO JEST HARÓWA!!!…ale jak on tą harówe kocha i żyć bez niej nie może.hehehe;) napisałam to tak dla porównania.hihi;) Gratuluję występu ale tak na przyszłość…moim zdaniem dajcie szansę na gotowanie w programie jakimś fajnym blogerom kulinarnym a takich jest mnóstwo, a korzystajcie z wystąpień które mogą was dotyczyć np. macierzyństwo. Trochę mi się śmiać chciało jak Wy – blogerzy rodzinni gotowaliście a w tym samym programie rozmawiali na jakiś temat dot. rodzicielstwa, mogli was zaprosić…co to by był za problem…
    Pozdrawiam
    Agata

    • Masz rację, TVN mógł do gotowania zaprosić jakąś osobę z bloga kulinarnego, ale… to właśnie oni dostali tą propozycję i co mieli odpowiedzieć „Dziękujemy, ale nie skorzystamy, ktoś z bloga kulinarnego będzie lepiej pasował” ? Chcą rozwijać tego bloga, zdobyć nowych czytelników, więc korzystają z każdej szansy 🙂

  • <3

  • Anonymous

    Pierwszy raz Was słyszę i Ty Marysiu masz taki sposób mówienia jakbyś wróciła po 10 latach zza granicy hehe.
    Zupełnie inaczej sobie wyobrażałam Waszą „fonię”.
    Natalia

    • Anonymous

      Mówi manierycznie.Też mam takie wrażenia-takie ą ę bułkę przez bibułkę:)))

    • O kurczĘ, ale śmieszniĘ! 😉

    • Anonymous

      To chyba kwestia (mimo wszystko) lekkiego spięcia. Widać lekki stres i nerwowy uśmiech.
      Natalia

    • Natalia,

      też tak myślę 🙂
      Niby wszystko było OK, atmosfera na planie świetna, ale jak już widzisz kamerę przed sobą to… masz różne myśli 😀
      I może stąd taki a nie inny efekt mojego mówienia.

    • Anonymous

      Hehe wiem coś o tym 🙂
      Natalia

  • Haha, super fotorelacja 🙂

  • Anonymous

    bardzo przepraszam rozumiem i pozytywy i negatywy. Pozytywy za zaistnienie, wybicie się! Podziwiam! i to jest nie kłamane cokolwiek, ktokolwiek powie.
    Co zaś do profesjonalizmu w kuchni, to przepraszam, ale daleko Wam do takowego. Zrobienie naleśników na setki sposobów to nawet dla mojego męża nie jest problemem:) Więc z całym szcunkiem, ale to nie Wasza branża, a oglądając Was zastanwiałam się, z kąd oni ich wzięli?
    pozdrawiam i wbrew pierwszemu komentowi nie zazdrosna:)
    malarka

    • Anonymous

      Bez przesady. To telewizja śniadaniowa, a nie walka o kulinarny kontrakt np. we Francji 🙂
      Czasem bardziej od profesjonalizmu doceniana jest fajne osobowości, które widocznie ktoś dostrzegł w Państwu Pe 🙂
      Oczywiście można dyskutować o tym czy rzeczywiście ten blog jest najlepszy, bo na pewno każdy/każda z Nas może wskazać swoje ulubione i być może lepsze od tego. Rzecz indywidualna.
      Pozostaje więc:
      – lubić
      – hejtować
      – lub po prostu usmażyć naleśniki 😀
      Swoją drogą Państwo Pe i tak byli aktywni w kuchni. Widzą poczynania w kuchni DDTVN niektórych celebrytów, których obecność ogranicza się do mieszania i ględzenia o pozowaniu na ściankach – i tak było dobrze 😉
      Natalia

    • Anonymous

      fajne osobowości phii 😉
      Skoro tak to państwo Pe powinni popracować nad wymową 🙂

  • Jest na wesoło, jest lekko i sympatycznie. Jestem na TAK! 🙂

    Niektórzy, widzę, spinają się jakby mieli oceniać występ Polaków na olimpiadzie. Więcej luuuzu!

  • Kochani, moglibyście wrzucić przepisy? Bo na stronie znajduje się tylko lista produktów potrzebnych do zrobienia, 🙂

  • Dopiero obejrzałam materiał z DDTVN, wypadliście lepiej niż wcześniej. Miło widzieć, że razem robicie coś w kuchni. Chętnie zobaczyłabym was tym razem nie w kuchni, a w rozmowie na kanapie DDTVN 🙂

  • Pingback: Nathan()