Nie wszystko złoto… Depresja urodzinowa.

Dziś przyjmuję życzenia urodzinowe. Skończyłam 32 lata.  Chciałabym napisać, że bardzo się cieszę na tort ze świeczkami, na dzisiejszą kolację urodzinową, prezenty itd., ale tak nie jest. Od paru dni mam różne huśtawki nastrojów, żeby nie napisać, że mam zupełnie podły humor. Kuba twierdzi, że jestem w ciąży. Moim zdaniem to depresja urodzinowa. Muszę kupić test ciążowy i przekonamy się, kto ma rację.

Od paru lat, właściwie to od dwóch, nie lubię obchodzić moich urodzin. Rok temu jakoś zgrabnie ominęłam temat pisząc o meblach Fischera, ale w tym roku przeżywam jakieś apogeum. Aż boję się myśleć, co będzie za rok o tej porze. Wiem, wiem, 32 lata to przecież nic nie znaczy. Człowiek jest na tyle młody, na ile się czuje. A życie zaczyna się po trzydziestce, po czterdziestce a niektórzy uważają, że nawet po pięćdziesiątce, więc wszystko przede mną.

I nie, nie mam depresji urodzinowej, bo moje życie jest bez sensu i do bani. Ja lubię moje życie. Niczego nie żałuję i nigdy niczego bym nie zmieniła. Jestem zadowolona z tego, co przeżyłam, mam cudownego męża i wspaniałą córkę, ale dzień moich urodzin przyprawia mnie o ból głowy i totalną chandrę. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale jest mi to na tyle obojętne, że nawet nie chcę wiedzieć. Niech te moje urodziny już miną i będzie z głowy.

Znacznie bardziej lubię obchodzić, przygotowywać i celebrować urodziny Gabi, Kuby, mojej Sis czy nawet bloga. To takie dni, kiedy jest fajnie, uroczyście i miło, a ja nie jestem o rok starsza. Oczywiście kalendarzowo mam jeden rok więcej, ale nie mam już takiej świadomości upływającego czasu.

Rokrocznie w okolicy urodzin patrzę w lustro i znajduję nowe zmarszczki, niedoskonałości skóry, brakuje jeszcze kilku kilogramów na plusie, żebym mogła ponarzekać, ale akurat w tym temacie moje ciało ze mną dobrze współpracuje i (niestety!) nie mam na co narzekać.

Chciałabym móc spędzić dzień swoich urodzin w ciszy i spokoju, nie myśląc o tym, że dziś mam 32, za rok będę mieć 33, a za 7 lat 40. Zwariować można…

Mam nadzieję, że macie inne podejście do swoich urodzin. Cieszcie się chwilą i zdmuchiwaniem świeczek na torcie, póki jeszcze to bawi.

  • Czizas Marysia, ale zrzędzisz! Naprawdę nie ma się co zamartwiać czymś na co nie mamy wpływu. Ciesz się, że minął kolejny wspaniały rok Twojego życia. Sto lat!

    • No cieszę się, no… Tylko ten rok więcej 😛
      Dzięki za życzenia Ewka! :*

    • Nie ważne ile masz! Ważne na ile się czujesz! I wyglądasz :p A Ty wyglądasz jak nastolatka Marysiu!!!

  • Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!
    Depresja urodzinowa to chyba coś normalnego u wielu kobiet. Ja też jestem po trzydziestce:) Okrągłe urodziny obchodziłam z radością, ani cienia złego nastroju nie było. Ale później nastąpił przełom. Tendencja z każdym rokiem się nasila. Najgorsze jest to, że nie potrafię ocenić z czego to wynika. Ostatnio doszłam do wniosku, że tak musi być i tyle! Dobrym rozwiązaniem jest wyjazd w dniu urodzin:)

    • To pocieszające, co napisałaś. Oznacza, że nie zwariowałam.

      A wyjście z domu to dobra rzecz – Gabi śpi a ja jestem jedną nogą poza domem. Może zmiana klimatu wpłynie jakoś kojąco na moją depresję… Oby.

  • Wszystkiego dobrego, Marysiu! Spełnienia marzeń i miłości, bo to najważniejsze :)))

  • Najlepszego! Kozy ’82 tak mają – witaj w klubie 😉 ja za kilka dni…
    A za 8 lat to dopiero będzie deprecha!! Teraz to light 😛

  • Jestem w Twoim wieku a czuję się na 20 lat 🙂

    Spełnienia marzeń !!!!

  • Anonymous

    Parę lat temu, na swoje 31 i 32 urodziny to miałam mega deprechę. Ale przeszło. Wydaje mi się, że po prostu trzeba pogodzić sie z tym, że lat przybywa i tyle. W swoje 33-cie urodziny byłam w ciąży a rok później już spędzałam kolejne z moim synkiem. Wcale mnie nie martwi to, że w tym roku będzie 35 lat na karku. Wydaje mi się, że „dorosłam” do tego, że się starzeję. Trzeba to zaakceptować. Innej rady nie ma. Można sobie wyszukiwać kolejne zmarszczki. Tylko po co? Po to, żeby się dołować jeszcze bardziej? Lepiej kupić dobry krem przeciwzmarszczkowy 😉 Nie wynajduj sobie problemów. Życie jest na to za krótkie. Pozdrawiam, Agnieszka Kadrow.

  • Anonymous

    A ja cieszę się z każdych kolejnych urodzin i chcę być kiedyś stara, a nawet bardzo stara. Chcę być na świecie z moją córką jak najdłużej. Każdy potrzebuje mamy, nawet człowiek dorosły. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby mnie przy niej nie być. Oczywiście mam świadomość, że kiedyś tak będzie, ale mam nadzieję że za wiele, wiele lat. Ja kolekcjonuję lata swojego życia i chcę ich zebrać jak najwięcej! Im więcej, tym lepiej 🙂
    Kasia

  • Anonymous

    Ja za kilka lat kończę 30stke. Może depresji nie przechodzę ale nie lubię swoich urodzin.
    Wszystkiego najlepszego,
    Wasza anonimowa, stała czytelniczka od kilku miesięcy (młoda mamuśka;)).

  • Anonymous

    Mario,wyraz „rokrocznie” pisze się razem:)
    Wszystkiego najlepszego!
    Marta.

    • Depresja = analfabetyzm.
      Dzięki!

  • Jesteś wspaniałą kobietą i nawet jak będziesz mieć 100 lat to tak będzie. Jak nie wierzysz to zapytaj męża – potwierdzi:)

    Dla mnie 2 styczeń zawsze będzie najcudowniejszym dniem na świecie – dziś moja córa skończyła rok 🙂

    Wszystkiego co najlepsze!

  • Marysiu…wszystkiego najlepszego w dniu urodzin i nie tylko .Oj wiele bym dała …za wygląd i piękno w podejściu do świata . Ale ja po prostu od wielu lat nie obchodzę urodzin i nie czuję upływu czasu.Jestem mega „wiekowa” bo w tym roku mija mi 43…a szokiem dla koleżanek z pracy było urodzenie dziecka kolejnego…w wieku 38 lat. Oj nasze społeczeństwo raczej nieciekawie podchodzi do ciąż po 35…i po 40 roku.A ja uważam ,że handra urodzinowa dopada każdego. Minęło…Tobie tym bardziej minie.A dziś życzę mimo depresji udanego wieczoru. Buziaki i wielu pięknych dni urodzinowych już bez takiego nastroju życzę:)

  • Też mam taką Depresję co roku, urodziny obecnie przechodzę po cichutku. Rozumiem Cię doskonale. Wszystkiego dobrego :*

  • Anonymous

    Najserdeczniejsze życzenia urodzinowe! 🙂 Mam 36 lat, dwoje cudownych dzieci i świetnego męża. Jestem wykształconą, zadbaną i atrakcyjną babką, mam satysfakcjonującą pracę i pozycję zawodową. Mam wysokie poczucie własnej wartości i świetnie czuję się w swojej skórze… 🙂 Na swoje trzydzieste urodziny wyprawiłam mega-balety i poczułam się królową swojego życia! Z roku na rok jest coraz lepiej…odchowane dzieci…w pracy sukcesy…z mężowatym druga młodość… To moje spojrzenie na ten temat. Może pora rozejrzeć się za powrotem do pracy, normalnego życia zawodowego, towarzyskiego…to bardzo buduje poczucie własnej wartości…albo czas na drugą dzidziulkę 🙂 Jesteście fajni, młodzi, macie coraz większą Gabę, stabilizację finansową…jest wiatr w żaglach! Uszy do góry i heya! Jest moc pięknych trzydziestoletnich! Pozdrawiam serdecznie! Alvea

  • Oj Marysiu, Marysiu. Za półtora miesiąca kończę 41 lat. Mając 36 lat urodziłam pierwsze dziecko, a mając 38 lat, drugie. Dla mnie wiek to tylko metryka. Będąc mamą dwóch żywiołów nie mam czasu, ani nawet ochoty myśleć o upływającym czasie, wolę ten czas spożytkować inaczej 🙂 Wszystkiego najlepszego i uszy do góry.

    • Przyłączam się do tego podejścia, w tym roku w listopadzie skończę 42 🙂 Choć i ja mam chandrę urodzinową tuż przed, w trakcie i po, chyba nauczyłam się już tym nie przejmować 🙂 Tego i Tobie Marysiu życzę, bo choć zdecydowanie byłoby miło mieć znów 22 lata, nie w naszej mocy cofnąć metrykalny czas, ale to co mamy w głowie, możemy sami poukładać :)))) Najlepszości!

  • Wszystkiego najlepszego 🙂

  • Marysiu! Do 40stki jeszcze osiem, a nie siedem, więc luz :-* poza tym, ka mam lat 23,a jak się spotkałyśmy lodziaro, to nie wydawałaś mi się starsza ode mnie 🙂 dieta mlodosci? Jaka? Całujemy urodzinowo :-*

  • Bez urazy, ale masz piękne, zdrowe dziecko, męża, który ma pracę i w ogóle szczęśliwą rodzinę, a zamartwiasz się takimi bzdurami. Nie wszyscy mogą się cieszyć powyższymi.

    • Anonymous

      Zgadzam się z przedmówczynią. Ale wydaje mi się Marysiu, że jest to też związane z pokładaniem nadziei we wszystkim co materialne i doczesne, a niestety zaniedbaniem sfery duchowej a co za tym idzie psychicznej. Nie chcę się tu wtrącać ani nic narzucać. Jesteśmy po Świętach Narodzenia Pańskiego, nie wiem jaki macie stosunek do wiary, ale widzę po wielu ludziach kto jest szczęśliwy bo wierzy, a kto jest szczęśliwy bo coś ma, a takowe święta doskonale obrazują co ludzie mają w sercu, a co później przekłada się na zewnętrze. Może po prostu Marysiu pomyśl sobie nad takimi rzeczami. Ja miała różne dni w życiu, ale gdyby nie moja wiara to mogłabym się załamać i załamywać co dnia. Niestety nie każdy ma tak jak wy zdrowe dziecko, swój dom, wyjazdy i wyjścia, pieniądze itp., a są ludzie naprawdę bardzo szczęśliwi mimo iż tego nie posiadają. Także życzę duuuużo wiary, mnóstwo nadziei i jeszcze więcej miłości;)
      Pozdrawiam
      Agata

    • Dziewczyny,

      to już przeszłość 😛 Wszystko działo się wczoraj a dziś już znowu jestem sobą 🙂

  • Matko! a myślałam, że tylko ja tak mam. Nie znoszę, nie odchodzę. Najbardziej bym chciała w ogóle nie mieć urodzin. I tak jak Ty, lubię urządzać imprezki innym, ale swoich nie urządzam. Udaję, że to dzień, jak co dzień. Zagadka jakaś. W zeszłym roku skończyłam 30 i szykowałam się na kryzys. Nie było źle, bo ciągle się trochę oszukuję, że jestem późną dwudzietolatką, ale co będzie w tym roku, cholerka, nie wiem… Współczuje i życzę najlepszego.

  • Też jestem ’82 i czuję się podobnie 😛 Nie daj się, ja się nie dam! 😀

  • Wszystkiego co najwspanialsze! Przede wszystkim zdrowia i spełnienia marzeń 🙂

  • W końcu możesz odetchnąć i uśmiechnąć się, dziś już 3 stycznia! 😉

    PS: zrobiłaś już test? 😉

    • Tak,
      dziś mam znacznie lepszy humor niż wczoraj rano! Ciekawe dlaczego? 😛

      Słońce wspaniale (chociaż tak samo, jak wczoraj) świeci za oknem, Gabi ma drzemkę – jest bosko!
      Test kupię po południu i zrobię jutro rano – zobaczymy, co to będzie.

  • Wszystkiego najlepszego :*

    Kiedyś myślałam że po 30 to już jest starość, dzisiaj u progu 30 urodzin myślę sobie jak to już starość? Zatrzymałam się na 23 i dobrze mi 😉

  • ja mam takie samo podejście do urodzin. mam 24 urodziny za 18 dni. wiem, ze to niewiele ale niedawno miałam 16! POTEM 18 a nagle jest 24… może ta depresja wynika z tego że czas płynie nieubłaganie, przepływa przez palce… że tak wiele można było zrobić a sie okazuje ze minęły jakieś 4 lata a człowiek stoi praktycznie w miejscu. NIENAWIDZĘ SWOICH URODZIN. spóźnione ale najlepsze życzenia urodzinowe Pani Mario 😉 :p

    • martooha,

      tylko nie Pani! 😛

      Tobie życzę również wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się urodzin!
      Polecam w tym dniu kino i kolację – taki banalny zabieg, a pozwala jakoś przeżyć ten dzień 🙂

  • Joanna Ka

    Marysiu ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem 🙁 ja już mam 30…do tego brak męża,dzieci.To dopiero jest dolinujące. Byłam wychowywana w innym stylu i nigdy nie sądziłam, że do 30-stki nie będę jeszcze żoną albo chociaż mamą. Moje koleżanki to już mają po 2 dzieci i dopiero 29 lat ! Te ostatnie 10 lat przeleciało mi przez palce i niektóre lata zupełnie „przebąkałam bez sensu”. Róbcie rodzeństwo dla Małej i nie przejmuj się 🙂 Przesyłam spóźnione,ale jakże szczere życzenia wszystkiego najwspanialszego !

  • Anonymous

    Niby to nic takiego te uciekające lata a jednak gdzieś tam w środku nas bolą….U mnie w tym roku okrągła 30-ka Jakoś mi to nie pasuje Dopiero było 18 , matura , studia , dziecko i już…Czas nie ma litości Chyba nic innego nam nie pozostaje jak przespanie dnia urodzin i tyle Pozdrawiam życzę wszystkiego co najlepszego Basia

    • Basia,

      mam dokładnie te same odczucia. Dopiero, co odbierałam dyplom, miałam ślub i byłam w ciąży. Urodziny są fajne, ale jak jest się młodym 😉
      Moja depresja urodzinowa dziś rano odeszła w zapomnienie – na następne 363 dni.

  • to ja mam depresje odnosnie tego ze pierwsza ciaza juz za mna, ze ta najwspanialsza chwila- urodzenie, zobaczenie dziecka za mna, historia… mam 24 lata a chicialabym zeby ciaza peirwsze chwile z dzieckiem trawly wiecznie, zeby ciagle byl taki maly….

    co do ciazy- roznica wieku bylaby super no i trzymam kciuki 😉

  • Mom

    Najlepszego 🙂 podejście mam podobne – chociaż niedawno skonczylam 27 to i tak czuje jak ten czas szybko leci 🙂 ja mam depreche bardziej dlatego, ze 27 lat, 2 dzieci, wszyscy się bawia, podrozuja, a ja zyje od 1 do 1 myslac o dzieciach a nie o sobie .. i przez najbliższe 13 lat jeszcze tak będzie 🙂

  • Anonymous

    Gabinia Cudowna,Mama również przewspaniała Mąż tak samo co chcieć więcej:)Kochać Rodzinke I się nic nie przejmowąć:):)Mama wygląda na jakieś 25 nie więcej:)spełniać się w każdej roli I kochać to że się ma taka Córe I wszystko,zdrowie przedewszystkim I wszystko z kim dzielić:)pozdrawiam I wszystkiego dobrego dla Was I Gabini:):*

  • Pingback: Calvin()

  • Pingback: dwayne()

  • Pingback: Harry()