Lepiej być zdrowym i bogatym niż biednym i chorym, czyli kto nas k..wa dyma?

Od dwóch dni jesteśmy chorzy. A wiadomo lepiej być zdrowym i bogatym niż biednym i chorym.

Nawet nie wiem, jak to się stało, ale razem z Kubą wylądowaliśmy w łóżku na 48 godzin – i nie było w tym nic przyjemnego 😉 . Kuba czuł się źle już w poniedziałek, ale jeszcze we wtorek był w pracy. Jednak wieczorem coś zwaliło go z nóg i już tak zostało. Ja kiepsko poczułam się w środę rano. Myślałam, że umrę. Bolało mnie całe ciało, wszystkie wnętrzności i kości. Do tego miałam mdłości i w ciągu dwóch dni zjadłam jedną kromkę chleba z masłem, wypiłam litry wody i butelkę pepsi. Pepsi? Tak, dosięgła nas grypa żołądkowa. Na szczęście szybko przypomniałam sobie o moim wpisie „Zatrucie pokarmowe. Coś, co zawsze pomaga” a Kuba (chyba instynktownie) kupił dwie butelki pepsi w poniedziałek, więc lekarstwo mieliśmy pod ręką 🙂 Dziś rano miałam jeszcze lekkie zawroty głowy, ale po południu poczułam się wystarczająco dobrze, aby pójść do lekarza rodzinnego ponieważ…

Rano obudziłam się z potwornym bólem pod prawą pachą. Nigdy wcześniej nie bolała mnie w ten sposób żadna pachwina i jestem tym bardzo zaniepokojona. Umówiłam się na wizytę o 14:00. Lekarka rodzinna szybko mnie zbadała, zapisała antybiotyk Ceroxim i Linex Forte. Wykupiłam. Połykam. Ból ma ustąpić w przeciągu tygodnia. To już drugi antybiotyk, który zażywam w przeciągu ostatnich 7 dni. Poprzedni został mi zapisany na chrypę i ból gardła. Czy ja się starzeję?

I zostałam skierowana na USG piersi. Chociaż skierowana to nienajlepsze słowo. W tym momencie bardzo żałuję, że płacę ZUS i nie pracuję na czarno, ponieważ za prześwietlenie będę musiała zapłacić około 100 zł, a i swoje w kolejce odczekać. Z ZUSu i tak nic nie mam, nic nie będę mieć, a za to ZUS ma wszystko, bo nas dyma, Ciebie, mnie, wszystkich.

A na koniec zagadka. Jak rozpoznać przedstawiciela farmaceutycznego, który wszedł bez kolejki do lekarza, aby załatwić swój interes? Wychodzi z teczką, uśmiechnięty i pyta w rejestracji o restaurację, bo nie jest z okolicy a z chęcią coś zje, bo już jest czas na obiad.

W tym czasie inni pacjenci czekali na wizytę.