Przemoc kobiet wobec mężczyzn – to takie śmieszne?!

Niedawno wywnętrzniałem się we wpisie Jak daleko, jak bardzo, po co… na temat postępującej genderyzacji, która nieco pobłądziła i pisałem tam o zagrożeniu jakie to ze sobą niesie, czyli rychłe zepchnięcie zdrowej większości do roli ułomnej mniejszości.

Ten film, będący elementem akcji przeciw przemocy kobiet wobec mężczyzn pokazuje, jak bardzo się nie myliłem. Mężczyzna leje kobietę – brutal, niedobry ty, tak nie wolno. Kobieta naparza faceta – dajcie popcorn i zróbcie głośniej?!

A niechby on, po serii ataków z jej strony, po prostu w geście obrony posłał w jej kierunku sierpowy albo prosty… Dlaczego nagle ze śmiesznej ofiary wszyscy świadkowie zrobią z niego nieobliczalnego agresora?

Mam wrażenie ostatnio, że jako młody, biały, heteroseksualny, zdrowy facet bez jakichś ekstremistycznych wierzeń i przekonań jestem w najmniej uprzywilejowanej grupie w tzw. NOWOCZESNEJ Europie.

Czy taka jest okrutna prawda – największymi rasistami są czarni, najmniej tolerancyjni są geje i muzułmanie a największymi seksistkami są kobiety?