Rok 2015, rokiem… MIŁOŚCI! Taki mam plan.

Początek roku sam z siebie zawsze zmusza do podsumowań poprzednich 12 miesięcy i do snucia planów na nowy rok. I ja również takie podsumowanie chciałam stworzyć, jednak uznałam to za bezcelowe i mało twórcze. Chcę skupić się na czymś innym.

Dziś są moje urodziny, trzydzieste trzecie. Rok temu z okazji 2 stycznia miałam bardzo podły humor (Nie wszystko złoto… Depresja urodzinowa). W tym roku chandry i przygnębienia nie mam – może dlatego, że tym razem postanowiłam skoncentrować swoją uwagę nie na sobie, ale na mojej rodzinie.

Oczekuj nieoczekiwanego

Rok 2014 był dla nas bardzo udany, nie tylko pod względem blogowania, ale przede wszystkim w życiu prywatnym. Krążąc chwilę wokół tematów okołoblogowych każdy nasz czytelnik wie, że braliśmy udział w niesamowicie fajnych akcjach promocyjnych, byliśmy zapraszani na świetne eventy i ponownie gotowaliśmy nie tylko dla siebie, ale również dla widzów Dzień Dobry TVN, odwiedzaliśmy różne miejsca, spotykaliśmy ciekawych ludzi. Gdyby do tego dołożyć wzrost o 10% czytelników bloga w stosunku do roku 2013 i powiedzieć, że w obecnym roku zarobiliśmy około 100 tys. netto na działalności związanej z blogiem – to już daje pełen obraz naszego zaangażowania w sieciową rzeczywistość. Ale ja nie o tym, bo to wszystko jest mniej ważne.

Dla mnie najważniejsze i najistotniejsze jest to, że ubiegły rok spędziliśmy RAZEM we troje! Jest to stałe i pewne, a jeśli miałyby nastąpić jakieś zmiany to tylko takie in plus i progresywne 🙂 Takie to pospolite, ale zarazem odkrywcze dla kogoś, kto ma rodzinę zaledwie od 4 lat, a spełnia się jako rodzic od niespełna 3 lat, ale to właśnie MIŁOŚĆ, bycie razem, wspólne przeżywanie najważniejszych momentów w życiu daje radość i siłę. Nic innego nie jest dla mnie ważne – liczy się tylko Gabi i Kuba.

Wdzięczność

Jestem niezmiernie wdzięczna losowi za to, że dokładnie 7 lat temu postawił na mojej drodze wysokiego, szczupłego, przystojnego faceta, który tak, jak ja patrzy na świat w tym samym kierunku. Dziękuję Bogu za to, że mamy niesamowite dziecko, które codziennie pokazuje nam, jaki świat potrafi być zaskakujący i ciekawy. Cieszę się, że jesteśmy razem, bo to właśnie RODZINA nadaje sens wszystkiemu. Pamiętam o tym zawsze. I jeśli kiedykolwiek zdecyduję się na wydanie książki (co krąży wokół nas już od jakiegoś czasu) to właśnie o tym, jak tworzyć szczęśliwą i pełną rodzinę. Bo jak łatwo jest pójść w dwóch różnych kierunkach, wie dobrze każde z nas, ale wiemy też, jak nie doprowadzać do momentu, kiedy jedno nie ma ochoty patrzeć na drugie, jak czerpać radość z przebywania ze sobą 24 godziny na dobę, jak cieszyć się sobą i chcieć być razem.

Plany i życzenia na 2015

W Nowym Roku życzę Wam, ale również i sobie, żebyśmy doceniali każdy dzień, który spędzamy w gronie swojej małej rodziny – chociaż czasami jest trudno, cierpliwość wystawiona jest na najwyższą próbę, to właśnie mąż, żona, dziecko są najważniejszymi osobami dla każdego z nas. Bądźmy dobrzy dla siebie i dla swoich najbliższych. Kochajmy tak, jakby jutra miało nie być. Bo tylko MIŁOŚĆ ma sens. Taki mam plan na 2015.

DSC_9699