Szumiący ptaszek i Sleep Concept. Ściema czy wybawienie rodzica? Moja opinia po 9 dniach użytkowania

Na początku muszę napisać, że lubię wszelkie nowinki technologiczne i takie, które ułatwiają życie rodzicowi, ale bez przesady. O Whisbear słyszałam już wcześniej. Mało tego – moja Sis kupiła dla swojej córeczki Szumiącego Misia, kiedy Młoda była w brzuchu. A ja? Ja przecież nie potrzebuję nic do szumienia, mi to się nie przyda, zwykłe naciąganie ludzi – tak wtedy myślałam. A później urodziła się Miszel i przyjęłam nieco inny punkt widzenia.

 

Problemów ze spaniem Gabi było stosunkowo mało, ale jeśli takowe były to ponad 4 lata temu, więc mogę też do końca nie pamiętać. Ogólnie dobrze wspominamy zasypianie Gabi, więc myślałam, że skoro jedno dziecko nauczyliśmy tej sztuki, to drugie też nauczymy. Mamy w domu sprzęty ułatwiające zaśnięcie, które świetnie działały na najstarszą: automatyczny bujak, rożek i szum morza z niani elektronicznej. Dodatkowo mamy dla najmłodszej piękną białą kołyskę – prześliczny handmade możecie zobaczyć TUTAJ. Czyli byliśmy uzbrojeni po zęby i wydawało się, że w temacie usypiania wiem wszytko, bo przecież mam już jedno dziecko, a Kuba był specjalistą w tym zagadnieniu. Moje złudzenia trwały przez pierwszy miesiąc życia Miszel. Później pojawiły się schody.

Noworodek to najcudowniejsza osoba na świecie – przeważnie tylko je i śpi. Zmiana pieluszki i mała aktywność po spaniu to zaledwie ułamek w jego życiu. Masz ochotę być z nim 24 godziny na dobę! Przytulaskom i głaskom nie ma końca. Jest wspaniale!

Po okresie noworodkowym dziecko zaczyna być bardziej wymagające – coraz baczniej obserwuje świat, nawiązuje kontakt z otoczeniem i… jest coraz bardziej wrażliwe na wszelkie bodźce. I nawet jeśli wcześniej przytulaski i dwugodzinne usypianie dziecka sprawia niesamowitą przyjemność, tak po miesiącu człowiek zaczyna być już lekko zmęczony ciągłym leżeniem i długotrwałym usypianiem, ale dzielnie to znosi – spokój rodzica i zdrowy sen dziecka to przecież dobra bezcenne.

wishbird

 

 

PROBLEMOWE ZASYPIANIE

Jednak w pewnym momencie nawet usypianie cycem przestało u nas działać i zaczął się totalny dramat. Miszel kiepsko spała w dzień – o ile w ogóle spała! Bywały dni, że jedną drzemkę kończyła o 13:00, a później zasypiała o 23:00! W ten sposób przebiła nawet Gabi, bo nasz przedszkolak latem najpóźniej zasypiał o 22:00, a Mała dopiero godzinę później. Nowe pomysły, które mieliśmy w głowie zaczynały się kończyć. Wszystkie sprawdzone czynności wspomagające zasypianie nie działały na Miszel. To był prawdziwy dramat. Najgorsze było to, że nawet przy piersi Młoda była niespokojna… Było widać, że jest przemęczona, że chce zasnąć, ale coś jej nie pasuje, coś jej przeszkadza. Była wykończona, a ja razem z nią.

 

SLEEP CONCEPT – ŚCIEMA NUMER 1

Na Instagramie parę miesięcy temu natknęłam się na Gosię i Martę ze Sleep Concept. Pomyślałam, że to fajny pomysł doradzać rodzicom w temacie snu dziecka, ale to coś zupełnie nie dla mnie. Miszel była wtedy noworodkiem, a ze spaniem radziłyśmy sobie wówczas idealnie. Na szczęście miałam je w pamięci i wymęczona oraz zdesperowana skontaktowałam się z Gośką w momencie największego kryzysu. Muszę przyznać, że wcześniej podchodziłam z pewną nieufnością do takich porad, ale po paru dniach, kiedy oczy miałam na zapałki, kiedy Młoda zasypiała o 23:00, kiedy nie spała w ciągu dnia od południa do ciemnej nocy, kiedy widać było, że chce, ale nie może zasnąć, wtedy pomyślałam, że nic nie tracę – w najgorszym wypadku nic się nie zmieni, bo już gorzej być nie mogło. Nie celowo, ale z niewiedzy doprowadziłam do tego, że nasze dni wyglądały jak horror, a w domu panowała napięta atmosfera. Każdy z nas chodził na paluszkach, a Miszel jak nie mogła zasnąć, tak nie spała.

Pierwszy kontakt z Gosią miałam przez telefon. Krótko nakreśliłam o co chodzi (że dziecko nie śpi, a ja padam na twarz) i kiedy Gosia powiedziała, że skontaktuje się ze mną w przyszłym tygodniu to pamiętam, że odpowiedziałam „Mam nadzieję, że dożyję”, bo było ze mną naprawdę kiepsko. Później otrzymałam maila ze szczegółowymi pytaniami na temat naszego planu dnia itd. Następnie odbyła się wideorozmowa. Parę dni po tym mailowo otrzymałam podsumowanie rozmowy, analizę oraz wskazówki co poprawić, co może być lepiej itd. Zalecenia dziewczyn wprowadziłam w życie następnego dnia i efekty było widać niemal natychmiastowo! Idealnie jeszcze nie jest, bo przez lato i okres wakacyjny mamy permanentny brak systematyczności i brak jakiegoś stałego planu dnia, ale jednym z zaleceń było zaopatrzenie się w wyciszacz do spania, czyli coś do szumienia.

 

SZUMIĄCY PTASZEK – ŚCIEMA NUMER 2

Miszel lubi szum morza, który ma w niani, ale w pewnym momencie i on przestał na nią działać. Trochę zaskoczyło mnie to, że Gosia ze Sleep Concept zaleca nam coś do szumienia, ale w końcu jest doświadczoną mamą, zna się na rzeczy, więc pewnie wie, co mówi. Ja byłam już tak zrezygnowana i tak zdesperowana, że było mi wszystko jedno. Zależało mi na tym, żeby Miszel w końcu zaczęła spać – nie ważne w jaki sposób. Gosia zaproponowała darmową aplikację do szumienia, ale niestety aplikacja nie działała na Miszel – wkurzała się tylko gdy puszczałam szum w telefonie. Drugą rzeczą zaproponowaną przez Gosię był Whisbear znany już mojej Sis, ale ja oczywiście jakoś wcześniej się do niego nie przekonałam. Byłam jak niewierny Tomasz – dopiero jak zobaczyłam na własne oczy, to uwierzyłam.

 

wishbear-9589

 

A WSZYSTKO PRZEZ ANIĘ I JULKA

Dokładnie 25 lipca (to dzień imienin Kuby, więc zapamiętałam) byliśmy w Warszawie i po występie w „Pytanie na śniadanie” umówiliśmy się na herbatkę i ciacho z Anią z nebule.pl oraz z jej dziećmi: Lilką, która jest w wieku Gabi oraz Julkiem, który jest 10 dni starszy od Miszel. Dziewczynki bardzo się polubiły i poszły się bawić, a matki z niemowlakami zostały przy stole. Kuba początkowo bujał Miszel w jej foteliku, żeby zasnęła, a Julek miał w wózku szumiącego ptaszka i zasypiał sam. Niesamowita rzecz zadziała się, kiedy Ania przez przypadek postawiła wózek z Julkiem koło Miszel. W pewnym momencie Młoda zasnęła! SAMA! Nie miała ptaszka przy sobie, ale już sam szum, który dobiegał z wózka sprawił, że zasnęła – i spała przez 2 albo 3 godziny ciągiem! To był pierwszy raz, kiedy od dawna mogliśmy z Kubą spokojnie razem siedząc przy stole coś zjeść i wypić. Tylko ten, kto ma problem z brakiem snu u dziecka zrozumie, jak wielka rzecz wtedy się stała!

Okazało się, że Julek z szumiącym ptaszkiem SAM zasypia prawie od urodzenia. Ani już dawno ktoś polecił Whisbeara, ale z powodu jego gabarytów (jest bardzo duży i bardziej nadaje się do łóżeczka dziecka niż do wózka) zostawia go w domu, a na spacer bierze właśnie szumiącego ptaszka, który jest niewielkich rozmiarów.

 

SZUMIĄCY PTASZEK – CO W NIM JEST?

Podobno biały szum przypomina niemowlakom życie płodowe – prawdopodobnie to samo słyszą w brzuchu mamy i dlatego tak szybko się uspokajają i zasypiają, kiedy słyszą ciągłe szumienie. Na niektóre dzieci działa włączona suszarka, na inne odkurzacz albo aplikacja w telefonie. U nas świetnie sprawdził się czerwony szumiący ptaszek. Szum pomaga też na dziecięce kolki.

Szumiący ptaszek to przytulanka do wyboru w dwóch kolorach: szarym i czerwonym. Celowo wybrałam kolor czerwony ponieważ niemowlaki w pierwszych dniach życia właśnie kolor biały, czarny i czerwony widzą najwyraźniej.

Ptaszek mierzy 19 centymetrów, jest wykonany z miękkiej tkaniny, jest miły w dotyku. W środku ma swoje „serce” czyli urządzenie z szumem, które działa na baterie. Urządzenie działa na trzy baterie typu AAA, które ze względów bezpieczeństwa nie są dołączone do zestawu. W naszym przypadku baterie wystarczają na ponad miesiąc, ale wiadomo, że zużycie zależy od częstotliwości szumienia.

Cały mechanizm można wyciągnąć, a pluszaka wyprać. Zabawka jest sensoryczna. Dotykając skrzydełek ptaszka szum można włączyć i wyłączyć oraz zmienić głośność – od bardzo cichego do bardzo głośnego dźwięku. Po 40 minutach szumienia bez przerwy ptaszek ścisza się oraz automatycznie wyłącza. Cena szumiącego ptaszka wynosi 89 zł.

Szum towarzyszy Miszel podczas każdego zasypiania w domu, a dziś po 9 dniach od jego wdrożenia w życie Miszel samodzielnie usnęła w łóżku! Dostała smoczka, włączyłam ptaka i wyszłam z sypialni, bo zawołała mnie Gabi. Kiedy wróciłam po paru minutach by uśpić Michalinę, Młoda miała już zamknięte oczy. Usiadłam na dywanie obok łóżka i czuwałam. Po paru minutach wypluła smoczka, a kiedy szum sam się wyłączył to Miszel się nie obudziła tylko spała dalej! Takie coś jeszcze miesiąc temu było zupełnie nie do pomyślenia! Wtedy było noszenie na rękach, lulanie, bujanie, wspólne zasypianie z dzieckiem (a często to raczej ona nas usypiała, a nie my ją), a teraz SAMA ZASYPIA! Cudowne uczucie i wspaniały widok dla wymęczonej matki.

 

JAZDA SAMOCHODEM – TERAZ TO MOŻLIWE

Wiedząc, że Miszel tak dobrze reaguje na biały szum postanowiłam wypróbować ptaszka w samochodzie. Gabi była dzieckiem, które zasypiało zaraz po włączeniu silnika samochodowego – Miszel jest inna. Nie raz po powrocie do domu wracaliśmy z płaczącym dzieckiem na tylnej kanapie. Często płacz był zaraz po wyjeździe z domu. Śpiewanie, głaskanie, bujanie – nic nie pomagało. Ktoś nawet nam poradził, aby włączyć radio bez konkretnej stacji, tylko sam szum – działało przez parę minut, później był znowu płacz. Plany wakacyjne mieliśmy bardzo aktywne, ale byłam w stanie z nich zrezygnować. Na samą myśl o jechaniu samochodem i płaczu Miszel robiło mi się słabo… Do czasu. Parę dni temu wybraliśmy się na małą przejażdżkę i okazało się, że szumiący ptaszek równie dobrze usypia Młodą w domu, jak i poza nim. W samochodzie podczas dłuższej drogi włączałam go jak tylko Młoda się przebudzała. Podczas spacerów w agroturystyce, w której ostatnio byliśmy ptaszek szumiał w czasie, kiedy całą rodziną jedliśmy śniadanie. Nowe zastosowania dla szumu codziennie pojawiają się same – wszystko zależy od potrzeby chwili, ale najważniejsze dla mnie jest to, że Miszel w końcu polubiła podróże!

 

WY PYTACIE – JA ODPOWIADAM

Poprosiłam znajome mamy, aby zadały mi pytania na temat Whisbeara / Szumisia. Oto zagadnienia, które Was nurtują oraz moje odpowiedzi.

wishbear-bird-0250

 

1. Szumiś taki zwykły czy z dodatkowymi funkcjami typu, że włącza się sam itd?

Ja w domu używam zwykłej opcji, mamy Szumiącego Ptaszka. Cry Sensor jest w Whisbear, którego ma moja siostra i mówi, że to fajna opcja, ale nie jest konieczna. Więcej o Cry Sensor w pytaniu 12.

2. Od kiedy zaczął działać na dziecko? Bo ja niedługo będę właśnie rodzić i zastanawiam się czy już teraz kupować.

Szum z ptaszka zaczął działać na Miszel zaraz po uruchomieniu. To było niesamowite, bo w jednej minucie dziecko się uspokoiło, a w kolejnej zasnęło! Więc w naszym przypadku działanie było natychmiastowe 🙂

3. Czy faktycznie tak pomaga?

Tak, szum oraz Szumiący Ptaszek faktycznie bardzo pomógł mi w usypianiu dziecka. Miszel jest przy nim spokojna, a szum wyłącza ją, resetuje i pozwala spokojnie zasnąć.

4. Czy nadaje się dla 3 miesięcznego dziecka? (uogólniłabym to do pytania dla dzieci w jakim wieku się nadaje)

Whisbear i Whisbird mają zastosowanie dla dzieci od 1 dnia życia. Szumiący ptaszek jest bezpieczny dla noworodków, niemowlaków i maluchów. Jest wykonany z delikatnej, przyjaznej dla dzieci tkaniny, nie ma ostrych zakończeń ani nitek. Dziubek Ptaszka też jest miękki, materiałowy.

5. Czy warto zdecydować się na Szumisia z funkcją Cry Sensor, czy taki zwykły wystarczy?

Moim zdaniem zwykły miś wystarczy. Rozbieżność cenowa to aż 109 zł – w oficjalnym sklepie Szumiący Ptaszek kosztuje 89 zł, a Miś z Cry Sensor 198 zł. Ja mam w domu zwykłego Ptaszka i dla Miszel jest on w zupełności wystarczający. Różnica między Ptaszkiem i Misiem jest tylko wizualna (kolor, wielkość itd.). To, co szumi, czyli serce Misia i Ptaszka, to ten sam dźwięk, więc jeśli ktoś chce zaoszczędzić to śmiało może kupić Ptaszka, bo szum jest dokładnie ten sam.

6. Czy i czym się różni Szumiś od Whisbeara? Moje prywatne porównanie.

W domu mam Whisbeara, w właściwie Whisbirda, czyli Szumiącego Ptaszka, więc prawdziwego porównania dwóch produktów namacalnie nie jestem teraz w stanie przedstawić, ale przytoczę kilka faktów, które znalazłam w necie na temat Szumisia i moje spostrzeżenia na temat Whisbeara

SZUMIŚ

cena: od 89 do 199 zł
kolor: delikatne pastelowe kolory (miętowy, błękitny, róż, ecru)
czas: szumi przez 60 minut
system non-stop – szumi przez 12 godzin
czujnik snu w najdroższej opcji
zapięcie do powieszenia na dziecięcym łóżeczku, wózku, foteliku samochodowym
można prać w pralce
wyprodukowano w Polsce
pełna oferta: PRZYTULANKI, PODUSZKI DO KARMIENIA, KOCYKI, PORADNIKI, AKCESORIA, POŚCIEL

WHISBEAR

cena: od 89 do 198 zł
kolor: wyraziste kolory (czerwony, szary, żółty, niebieski, zielony)
czas: szumi przez 40 minut
czujnik Cry Sensor w najdroższej opcji
dźwięk: można robić ciszej i głośniej
sznureczek do powieszenia na dziecięcym łóżeczku, wózku, foteliku samochodowym
zabawka sensoryczna – szeleści, ma wyraźne dla niemowlaka kolory
wyprodukowano w Polsce
pełna oferta: Whisbear, Whisbird, Otulacz, Szumiący miś z indywidualnym haftem, Zestawy, Wydawnictwa

 

7. Czy te misiaki są tylko w tej upiornej wersji, która wygląda jak potworkomiś z mackami, oraz w kształcie kury/ptaszka, czy są też w innych formach?

Misie z długimi nogami oraz kury / ptaszki to oferta Whisbeara. Natomiast okrągłe misie maskotki i przytulanki do Szumiś.
W wyglądzie Whisbear jest bardziej wyraźny. Szumiś delikatniejszy.

8. Czy jak się dziecko przyzwyczai to potem już do 18-stki z takim misiem zasypiać będzie czy to szumienie nie uzależnia?

Moim zdaniem szumienie nie uzależnia, ale pomaga zasnąć. Wiem z własnego doświadczenia, że czasami jadąc samochodem i słuchając szumu potrafię sama zasnąć, tak delikatnie się zdrzemnąć – oczywiście muszę być wtedy lekko zmęczona, jak jestem wyspana to szum rzeczywiście nie działa. Gabi też lubiła taki biały szum – w niani mamy szum morza i bardzo chętnie przy nim zasypiała będąc niemowlakiem. Teraz mam 4 lata i od dawna sama zasypia, bez żadnego szumu. Z morza korzystała może jakoś do pierwszych urodzin.

9. Kupić jako element wyprawki czy poczekać do narodzin i ewentualnie zasugerować komuś, kto chciałby zrobić prezent i spyta czego potrzebujemy w ciąży?

Oczywiście, najlepiej dostać taki prezent na babyshower lub przy innej okazji, ale jeśli nie ma takiej możliwości to ja sama bym sobie zrobiła taki prezent. Moja Sis była mądrzejsza ode mnie i kupiła Szumiącego Misia, jak była w ciąży. Ja (niestety) długo zwlekałam, bo sądziłam, że w przypadku Miszel nie będzie potrzebny, ale prawda jest taka, że bardzo duża część dzieci reaguje na takie szumy (suszarka, odkurzacz, pochłaniacz w kuchni czy szum morza). Dlatego najlepiej mieć już taki gadżet w domu, a jak będzie potrzeba (brak snu dziecka czy inne problemy ze spaniem) to masz już szum pod ręką.

10. A możne zamiast wydawać kasę to lepiej ściągnąć „szumiącą” aplikację na telefon? Tylko tu pojawia się pytanie czy dzidziuś z telefonem przy głowie to takie zdrowe…?

Z tą aplikacją na telefon nie jest tak kolorowo.

#1 To aplikacja na telefon, więc nie możesz z niego skorzystać, jak włączysz szum. A nie wiadomo, czy aplikacja będzie potrzebna dziecku przez 10 minut czy przez dwie godziny.

#2 Aplikacja „zjada” baterię i czasami może okazać się, że dziecko potrzebuje jeszcze szumu, a tu trzeba podłączyć telefon do ładowania. Słabo.

#3 Jak ktoś zadzwoni to aplikacja automatycznie może się wyłączyć. Dziecko wybudzone z początkowej fazy snu może być niesamowicie rozdrażnione i kolejne zasypianie może być znacznie utrudnione.

#4 W przypadku Miszel aplikacja na telefon zupełnie się nie sprawdziła. Kiedy jeszcze nie miałam Szumiącego Ptaszka w domu zdesperowana próbowałam włączyć jej różne szumy z telefonu. Żadna aplikacja na nią nie działała. Może to kwestia przypadku, że akurat tego dnia nie miała ochoty na szum, ale Ptak zawsze na nią działa.

Podsumowując: w naszym przypadku aplikacja się nie sprawdza. Ptaszek zawsze.

A odnośnie telefonu przy głowie dziecka nie będę się wypowiadać, bo nie znam żadnych badań naukowych, które mówiłyby, że korzystanie z aplikacji z telefonu przy dziecku jest szkodliwe.

11. Lepszy szumiś czy może miś z funkcją bicia serca?

Misia z funkcją bicia serca nie znam, więc nie mogę wypowiedzieć się na jego temat. W naszym przypadku działa szum Ptaszka. To podobno przybliżony dźwięk do tego, które słyszy dziecko w brzuszku. Ile jest w tym prawdy? Nie wiem. Dla mnie najważniejsze jest to, że Ptaszek działa na Miszel i ją usypia.

12. Właśnie zastanawiamy się nad zakupem szumisia w miejsce włączania okapu kuchennego na drzemki w ciągu dnia. Ciekawa jestem czy funkcja czujnika płaczu się sprawdza i jakiego rodzaju szumy są do wyboru?

Funkcja płaczu jest dostępna w najdroższym modelu Whisbeara. Cry Sensor działa w ten sposób, że Szumiący Miś zaczyna na nowo szumieć gdy dziecko zacznie płakać do 40 minut po ustaniu szumienia i szumi na nowo 20 minut. Mam tylko wrażenie, że czasem włącza się nie tylko na płacz, a na przykład na dzięki dobiegające z ulicy, przejeżdżający samochód czy krzyk dzieci. Szum tylko jeden jest w Wishbear. – to odpowiedź mojej Sis, bo ona ma właśnie ten model misia.

13.  Jak go dokładnie używać? Jak zamierzamy uśpić dziecko?

W naszym przypadku to wygląda różnie. Szumiący Ptaszek jest używany podczas spacerów w wózku lub w foteliku, w samochodzie, w kołysce i w bujaczku w domu oraz w łóżku. W zasadzie używamy go do każdego snu dziecka. Procedura wygląda w ten sposób, że jak widzimy, że Miszel jest zmęczona to wkładamy ją do kołyski / bujaka / łóżka, włączamy szum, w tym samym czasie wkładamy smoczek do buzi i przeważnie w ciągu paru minut zasypia. Najszybciej zasypia nam podczas pierwszych drzemek. Najwięcej problemów mamy z wieczornym usypianiem. Wtedy Ptaszek czasami musi być dodatkowo włączony, czyli szumi przez 80 minut (2 razy 40 minut).

14.  Jak długo jest włączony szum i czy jest głośny?

Szum ma opcję regulacji głośności, więc można zrobić głośniej (np. w samochodzie albo na spacerze) lub ciszej (w domu). To bardzo ułatwia życie, bo wiadomo, że nie wszędzie dźwięki są jednostajne. Szum jest włączony przez 40 minut. Po tym czasie głośność automatycznie ścisza się, a jak już będzie na opcji najcichszej to się szum sam się wyłącza.

15.  Czy jest włączony podczas karmienia piersią w nocy albo gdy dziecko jest niespokojne?

Niespokojne dziecko jest wtedy, kiedy jest głodne, chce mieć rozrywkę, bo jest znudzone, coś go boli albo kiedy chce spać. Jeśli Miszel jest głodna to oczywiście karmię piersią – i w tym czasie nic nie szumi. Jeśli KP odbywa się w nocy to najczęściej jest na śpiocha – i wtedy nic nie szumi. Były może 2-3 razy, że Miszel wybudziła się w nocy po KP i nie chciała zasnąć. Wtedy włączyłam szum i sama zasnęła. Jak Miszel jest znudzona to też nic nie szumi, szukamy atrakcji na miarę pory dnia. Jak coś boli to szukamy przyczyny – i też nie szumimy oczywiście. A jeśli chce spać to wiadomo, że szum słychać w całym domu. Czasami dłużej, czasami krócej.

Mam nadzieję, że udało mi się w pełni odpowiedzieć na Wasze pytania i rozwiałam Wasze wątpliwości na ten temat. Jeśli macie jeszcze jakieś dodatkowe to śmiało piszcie w komentarzach.

wishbear-9595

 

WYBAWIENIE RODZICA

Muszę uderzyć się w pierś i przyznać do błędu. Niepotrzebnie zakładałam, że coś może nie działać i musiałam przekonać się na własnym dziecku, że coś co działa na inne maleństwa może być dobre również dla Miszel. Ale gdybym od początku nie podchodziła tak sceptycznie do wszystkiego to może wtedy nie powstałby ten wpis. Po prostu kupiłabym wcześniej Szumiącego Ptaszka albo Misia i byłoby po sprawie. Teraz mogę podzielić się swoim doświadczeniem, a i mam też dobry przykład, że każde dziecko jest inne 😉

Jeśli Twoje dziecko również ma problem ze snem to nie zastanawiaj się, nie trać czasu, tylko działaj! Szczerze polecam to, co pomogło mi uwierzyć w lepsze jutro – i pomogło zaprowadzić upragniony spokój i błogą ciszę w naszym domu

Sleep Concept – Gosia i Marta mają różne pakiety w swojej ofercie: Pakiet przed porodem,Pakiet do 6 miesiąca życia (ja właśnie z tego skorzystałam), Pakiet 6 miesięcy + oraz dodatkowe działania. Mają dużą wiedzę i ogromne doświadczenie w temacie snu dziecka w każdym wieku. Mi bardzo pomogły.

Whisbear lub Whisbird – na Ceneo są bardzo fajne ceny i nasz Ptaszek jest dostępny już od 79 zł! Whisbird kolor czerwony TUTAJ, a kolor szary TUTAJ. Jeśli potrzebujesz dużego Szumiącego Misia, którego na magnes można przymocować do łóżka dziecka znajdziesz go TUTAJ za 113 zł.

 

A jak już Twoje dziecko zaśnie to w wolnej możesz odwiedzić nas na INSTAGRAMIE – tam zawsze nowości i dużo zdjęć! Będzie nam bardzo miło 😉

 

Szumiący Ptaszek lub jego większy brat Szumiący Miś będą świetnym prezentem dla każdej młodej mamy, więc jeśli zastanawiacie się, co kupić na babyshower, chrzciny lub narodziny maleństwa to serdecznie polecam. Ja właśnie sprezentowałam ptaszka Asi, która czeka na synka 🙂 Mam nadzieję, że jej synek od pierwszego dnia będzie miał długi i spokojny! Whisbear i Whisbird fajnie działa na dziecko, które ma problem z zasypianiem lub dokuczają mu kolki. Ja żałuję, że odkryłam go dopiero teraz, ale lepiej późno niż wcale.