Drugie macierzyństwo – co ono mi dało. I całej naszej rodzinie

Drugie macierzyństwo. Wiedziałam, że będzie inne, ale nie spodziewałam się, że aż tak. Jednak życie nas zaskakuje. I bardzo dobrze!

 

Znacie takie przysłowie „Człowiek planuje a Pan Bóg krzyżuje”? U nas to przysłowie bardzo trafnie się sprawdziło. Planowałam, że będę mieć różnicę wieku między dziećmi dwa lata… Planowałam, że drugi będzie chłopiec – już nawet imię mieliśmy wybrane. Planowałam, że wybuduję dom, że będziemy mieć kota, że schudnę…  A tu nic z tych rzeczy. Planów każdy ma mnóstwo, ale nie zawsze jest tak, jak sobie tego życzymy, co nie znaczy, że jest źle, czy gorzej.

 

 

Między naszymi dziewczynkami są cztery lata różnicy. Ktoś powie, że to mało. Dla mnie to bardzo dużo. Wystarczająco, by pozapominać najważniejsze rzeczy i by znów z przerażeniem myśleć o drugim dziecku. Chociaż to prawda, że z karmieniem, przewijaniem czy kąpaniem dziecka jest jak z jazdą na rowerze – tego się nie zapomina, ale dowiedziałam się tego oczywiście po urodzeniu Miszel. Chociaż przyznaję, mały niepokój związany z drugim macierzyństwem był. Mały, to mało powiedziane. Były dni, że byłam śmiertelnie przerażona tym, że po raz drugi zostanę mamą. Z jednej strony wiadomo – jest wielka euforia, radość oczekiwania, wielkie plany, ale z drugiej strony – nie wiedziałam, jak to będzie: czy Miszel będzie przesypiać noce? Czy będzie tak samo, jak Gabi, spokojnym niemowlakiem? Jak Miszel odnajdzie się z nami i my z nią? Pytań była cała masa, a odpowiedź tylko jedna – poznałam ją 13 maja 2016 roku.

Od tego dnia moje bycie mamą jest jeszcze pełniejsze, jeszcze głębsze i coraz bardziej świadome. Jest wiele rzeczy, kwestii, które sobie przemyślałam, ułożyłam ale chyba jeszcze więcej tych, które cały czas we mnie żyją i nadal o nich myślę, chodzę z nimi w głowie i są to radosne myśli, takie które z dnia na dzień uskrzydlają. Bo macierzyństwo całe uskrzydla.

 

7 rzeczy, które daje drugie macierzyństwo

 

#1 Jestem spokojniejsza

Mimo, że nigdy nie byłam oazą spokoju, to teraz jestem nią w 100%. Skąd ta przemiana? To bardzo proste! Teraz wiem, że nie warto denerwować się rzeczami, które nie mają wielkiego znaczenia. Są takie rzeczy, sytuacje, które potrafią doprowadzić mnie do czerwoności, ale czy moje nerwy coś zmienią? Czy mogę mieć na to wpływ? Jeśli wiem, że dana rzecz nie jest ważna to odpuszczam, nie angażuję się w nią, nie tracę czasu. Bo czas przy dwójce dzieci jest bardzo cenny! I trzeba mieć to bardzo na uwadze! Co jest ważne, nie tylko w macierzyństwie – zdrowie. Tylko zdrowie mojej rodziny się liczy. Innymi rzeczami już się nie przejmuję.

 

#2 Jestem pewniejsza siebie

Z pierwszym dzieckiem wszystko jest nowe, nieznane, takie tajemnicze. Przy drugim dziecku kobieta ma już pewne doświadczenie oraz instynkt macierzyński – nie musi go szukać, wywoływać, czekać na niego. Druga ciąża była dla mnie pełniejsza i tak samo jest z drugim macierzyństwem. Jako mama czuję się bardziej komfortowo, bo już wiem, że jak dziecko płacze to albo jest głodne, chce spać, ma mokrą pieluszkę lub coś je boli. Nic więcej. Obsługa niemowlaka wbrew pozorom jest bardzo prosta. Trzeba tylko wiedzieć, co ma się robić. Ja tę wiedzę zdobyłam „testując” pierwsze dziecko. Teraz wiedzę automatycznie wprowadzam w życie.

 

#3 Przeżywam drugą młodość

Dziecko daje dodatkową energię do działania, ale też odmładza mamę. Teraz mam wspólne tematy z innymi koleżankami, które również urodziły dziecko. Jestem na etapie pieluszek, karmienia, rozszerzania diety dziecka i wszystko, co przeżywałam cztery lata temu, przeżywam na nowo – właśnie dzięki drugiemu macierzyństwu. Czas nie stanął w miejscu, ale ja jestem młoda duchem, bo znowu jestem młodą mamą. Mamą przedszkolaka i niemowlaka. Dzieci to wehikuł czasu, zawsze na wstecznym 🙂 .

 

#4 Jestem lepiej zorganizowana

Mając więcej niż jedno dziecko, mama czasami musi być w dwóch miejscach na raz – oczywiście to niemożliwe, więc trzeba być dobrze zorganizowanym, nie marnować czasu na rzeczy nie ważne, trzeba umieć przewidywać to, co się wydarzy i w pełni zaspokajać oczekiwania dzieci, swoje i męża – rodziny. Jest takie powiedzenie, że masz więcej czasu w momencie, kiedy masz go mniej i coś w nim jest. Realizuję to, co muszę, bo wiem, że przy drugim dziecku pranie w brudniku gromadzi się jeszcze szybciej, niż przy jednym 😉

 

#5 Mogę mówić innym „Wiesz, ja wychowałam dwójkę dzieci, więc wiem lepiej”

To stwierdzenie napisałam oczywiście z przymrużeniem oka, ale jest w nim odrobina prawdy. Sama chętniej słucham wielodzietnych mam, które dają rady na temat wychowywania dzieci, rodzicielstwa itd. Drugie dziecko mocno weryfikuje wszystkie nasze wcześniejsze doświadczenia. Uczy pokory, daje do myślenia. Drugie dziecko sprawia, że człowiek patrzy zupełnie inaczej na całe dotychczasowe macierzyństwo.

 

#6 Chwytam chwile

Przytulanie jest bardzo ważne, ale „do tanga trzeba dwojga”. Kto ma w domu przedszkolaka albo starsze dziecko wie, co mam na myśli. Gabi już od dawna jest dziewczynką, która ma własne zdanie i są dni, kiedy jest super przytulaśna i dni, kiedy zwyczajnie nie ma na to ochoty – a ja to szanuję, nic na siłę. Natomiast z Miszel robimy sobie przytulanki milion razy dziennie. Nawet w czasie zmiany pieluszki mogę przytulić, pocałować, pogłaskać, a Mała nie odpowie „No przestań już, mamo!”. Przytulanie niemowlaka nie ma ograniczeń! A ja chcę czuć zapach skóry, czuć dotyk, widzieć ten cudowny uśmiech, gdy jestem obok!

 

#7 Podejmuję trafne decyzje

Doświadczenie uczy, że każda podjęta decyzja jest lepsza niż ta nie podjęta. I tak, jak na Gabi testowałam różne rzeczy, tak przy Miszel wprowadzamy sprawdzone rozwiązania. Dzięki wiedzy, którą zdobyłam w ciągu 4 lat wiem, w jaki sposób mogę zapewnić dziecku najpiękniejsze doznania. W czasie pierwszej ciąży spotkałam się ze stwierdzeniami, że lepiej nie stosować emolientów dla dziecka. I przez długi czas ich nie stosowałam przy codziennej pielęgnacji Gabi. Teraz naprawiam swój błąd i przy Miszel jest zupełnie inaczej od pierwszych jej dni. Emolienty NIVEA są z nami od dawna i korzysta z nich cała rodzina – są przeznaczone dla skóry suchej i wrażliwej, są hipoalergiczne, nie zawierają barwników, alkoholu i parabenów, a do tego mają pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka. Emolienty nawilżają i natłuszczają delikatną skórę.

Te kosmetyki bardzo się u nas sprawdziły i u Ciebie też mogą – wejdź na stronę partnera wpisu NIVEA BABY i wypróbuj bezpłatnie wybrany produkt: Mleczko intensywnie nawilżające NIVEA BABY Emolienty, Emulsja do kąpieli NIVEA BABY Emolienty, Łagodzący żel do mycia ciała i włosów NIVEA BABY Emolienty lub Krem S.O.S. NIVEA BABY Emolienty. Szczegóły TUTAJ.

Trafne decyzje podejmuje też Agata, która dzisiaj pisze o robieniu baniek i zabawie dziecka z rodzicem na swoim blogu www.hafija.pl Polecam Wam jej wpis!

 

Drugie macierzyństwo, czyli jestem dojrzalsza

Kiedy porównuję siebie sprzed lat z mamą, którą jestem teraz widzę, jak bardzo się zmieniłam, jak bardzo zmieniło mnie drugie dziecko. Nie zewnętrznie, ale wewnętrznie. Nigdy nie byłam osobą, która chciała być idealna, nie dążyłam do nierealnych celów. Zawsze chciałam pozostać sobą i przede wszystkim być szczęśliwa.Drugie macierzyństwo to czasami pot i łzy, ale przede wszystkim podwójna dawka bezgranicznej miłości, radości, szczęścia i bliskości! Nie wyobrażam sobie naszej rodziny w innym składzie. I właśnie drugie macierzyństwo dało mi tę wiarę, że teraz i tu jest dobrze, że tak ma być, że szczęście jest w nas, w naszej rodzinie, że trzeba cieszyć się każdym dniem, spacerem z dzieckiem, kąpielką czy wieczornym usypianiem, bo właśnie te małe chwile, te momenty tworzą to, na czym tak bardzo od lat mi zależy. Szczęście, które jest obok nas. I w nas.

 

Druga ciąża to szansa na to, by z macierzyństwa wycisnąć jak najwięcej, a ja wyciskam każdy dzień, jak cytrynę, bo czas niesamowicie szybko płynie i trzeba doceniać każdy dzień, każdy moment, kiedy dzieci są takie małe.

 

 

Wpis powstał we współpracy z Nivea Baby