Microblading czyli makijaż permanentny w ciąży i w czasie karmienia piersią (w trakcie laktacji)

Ostatnio o microblading czyli o makijażu permanentnym coraz częściej można usłyszeć w salonach kosmetycznych lub od koleżanek. Ja również swojego czasu postanowiłam zagłębić się w temat, a moją wiedzą postanowiłam podzielić się tutaj z Wami.

 

MAKIJAŻ PERMANENTNY – CO TO WŁAŚCIWIE JEST?

Makijaż permanentnymakijaż stały, polegający na wprowadzeniu pod skórę odpowiednich pigmentów, stosowany głównie w okolicach ust, brwi i oczu. Sposób nakładania podobny jest nieco do tatuowania, efekt utrzymuje się 2 do 5 lat. Polega na wprowadzeniu metabolicznie obojętnych granulek pigmentu pod skórę. Źródło: wikipedia.pl

 

MAKIJAŻ PERMANENTNY W CIĄŻY

W skrócie Microblading czyli makijaż permanentny jest to bardzo wygodna forma makijażu, której efekty widoczne są tuż po zabiegu, a utrzymują się przez klika lat. Pamiętam, że ponad rok temu przeczytałam bardzo dużo artykułów na temat makijażu permanentnego i po długich godzinach spędzonych przed komputerem, po konsultacjach z kosmetyczką i z koleżankami postanowiłam umówić się na zabieg microblading na brwi. Zadzwoniłam w sierpniu 2015 do bardzo dobrej specjalistki od makijażu permanentnego, która przyjmuje w Poznaniu oraz w Warszawie i okazało się, że na zabieg trzeba czekać ponad 3 miesiące. Stwierdziłam, że to trochę długo, ale Magdalena Hoffman robi tak piękne brwi, że warto jest czekać. Pisała nawet o niej Paula Jagodzińska – wpis TUTAJ. Zapisałam się na wizytę i cierpliwie czekałam na listopad.

Kiedy w końcu nadszedł upragniony dzień wizyty okazało się, że jestem w ciąży… Zaledwie 2 dni wcześniej zrobiłam test, nie byłam jeszcze nawet umówiona na wizytę u mojego ginekologa, ale zadzwoniłam i spytałam czy można robić makijaż permanentny w ciąży. Okazało się, że niestety nie. Wiecie, co to za uczucie czekać na coś przez 3 miesiące i nie móc tego zrealizować? Powód jednak nie był błahy, a nawet bardzo poważny. Jak tylko ciąża potwierdziła się zadzwoniłam ponownie i spytałam czy można wykonywać makijaż permanentny w czasie laktacji. Pomyślałam, że może karmienie piersią nie ma takiego dużego wpływu. Okazało się, że w czasie laktacji też nie można, więc czas na przyjemności i upiększanie nadejdzie, kiedy skończy się moja droga mleczna 😉

Mimo informacji, że nie można robić makijażu permanentnego w ciąży i w czasie laktacji nadal czułam silną potrzebę zrobienia czegoś ze sobą w tej drugiej, wyjątkowej ciąży. I udało mi się znaleźć coś, co robię po dzień dzisiejszy. Pewnie niektóre z Was już domyślają się, co mam na myśli 😉

 

JEŚLI NIE MAKIJAŻ PERMANENTNY, TO CO?

W ciąży i w czasie laktacji można robić manicure, pedicure, hybrydy oraz rzęsy np. 1:1. I ja właśnie z tej ostatniej opcji w ostatnich miesiącach ciąży zaczęłam korzystać. Czułam, że muszę coś zmienić. Włosów nie chciałam farbować. Microblading okazało się, że jest zabroniny w moim stanie. Z pedicure i manicure korzystałam już we wcześniejszych miesiącach ciąży i powiem szczerze, że zmiana, jaka zaszła u mnie po zrobieniu rzęs 1:1 jest niesamowicie fajna. Poczułam się inaczej, bardziej kobieco – chociaż w ciąży też super czułam się z moim ciałem, ale właśnie o coś takiego mi chodziło.

Teraz, kiedy karmię piersią, też cały czas korzystam i przedłużam sobie rzęski. Jest trochę trudniej, ponieważ do mojej kosmetyczki na rzęski chodzimy całą trójką, a czasami i czwórką, ale prócz fajnego wyglądu (co fizycznie widać) jest to też fajne ze względu na mały odpoczynek psychiczny (co da się też lekko zauważyć). Mimo, że na rzęskach jestem tylko godzinę, to wiem, że ten czas jest tylko dla mnie. Kuba z Miszel jest na spacerze, a ja mam godzinkę na ploty z kosmetyczką albo na totalną ciszę, jak zechcę. Wiem, że ta godzina jest tylko i wyłącznie dla mnie. Bardzo dużo mi to daje i jeśli możecie to wymyślcie sobie coś przyjemnego, co będziecie MUSIAŁY robić raz na 4-5 tygodni i zróbcie to same, dla siebie. Mi taka odskocznia od codzienności daje naprawdę bardzo dużo!

 

CO MÓWIĄ ZNAJOME MAMY

Okazało się, że nie tylko mnie ten temat nurtuje. Również inne, znajome mamy zadawały sobie pytanie czy można robić permanentny w ciąży. Czy można robić permanentny w ciąży? I oto, czego się dowiedziałam. Czy można robić permanentny w ciąży?

Nie wolno, bo hormony wpływają na pigment w czasie okresu też nie wolno, tak mi powiedziano dlatego też przełożyłam swój.

Z tego co wiem nie można. A siostra zrobiła zaraz po i szybko zszedł, mówią że od 3 do 6 miesięcy po zrobić, żeby hormony się ustabilizowały.

Teoretycznie nie jest to bezpośrednie przeciwwskazanie, zabieg nie zaburzy laktacji, pigment do mleka tez nie przeniknie jednak ze względu na nieustabilizowane hormony nikt nam nie obieca, że pigment się nie wybarwi. Dlatego radzę zaczekać – ja czekam

Ja radzę poczekać. Znam przypadek, że pigment się rozlał i nieciekawie to wygląda. Niestety z hormonami się nie wygra.

Nie! To przecież tak samo jak tatuaż. 1. pigment może się nie przyjąć. 2. choroby zakaźne, które mogą również dziecku zaszkodzić. Nie hejtuję, bo lubię i mam tatuaże, ale sama czekam z kolejnymi na koniec karmienia piersią.

U mnie w gabinecie babeczka czeka, aż klientka zakończy karmienie piersią. Ja też sobie robiłam jak zakończyłam.

Ja czekam za brwiami i ustami.

Jak dla mnie to tak, jak tatuaż. Mówią, że lepiej poczekać, ale pewnie znajdziesz kogoś kto się tego podejmie.

 

Ciążą to wyjątkowy czas dla kobiety. Karmienie piersią również. Nasze ciało się zmienia nie tylko z zewnątrz, ale i wewnątrz. Są rzeczy niewidoczne dla oka, a bardzo ważne dla naszego organizmu. Dlatego jeśli chcesz coś zmienić w tym wyjątkowym czasie to pomyśl o innych przyjemnościach, bo jedno jest pewne – Microblading jest fajny i ładnie wygląda, ale w tym wyjątkowym momencie życia trzeba o nim zapomnieć. Przynajmniej na jakiś czas 😉