Pierwsza łyżeczka niemowlaka, czyli jak nam szło rozszerzanie diety Miszel. Zasady żywienia niemowląt

Z drugim dzieckiem jest prawie, jak z pierwszym. Z jednej strony wszystko robi się drugi raz, ale z drugiej – przecież każde dziecko jest inne, a czas też robi swoje. Na prośbę naszej czytelniczki Marty, dziś odświeżam moją wiedzę na temat wprowadzania pierwszych posiłków do diety dziecka, bo Miszel coraz częściej z wielką ciekawością i zainteresowaniem spogląda na nasze talerze i postanowiłam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na ten temat.

 

Karmienie piersią najważniejsze

Na początku chcę wszystkich zapewnić, że nie rezygnuję z karmienia piersią. Miszel ma prawie 11 miesięcy i nasze karmienie piersią ma się bardzo dobrze 🙂 Moim zdaniem mleko mamy powinno być jedynym posiłkiem w ciągu pierwszych sześciu miesięcy życia dziecka. To sytuacja optymalna – najwygodniejsza dla mamy i najlepsza dla niemowlaka. Oczywiście, życie pisze różne scenariusze i nie zawsze to się udaje, ale w naszym przypadku właśnie tak postanowiłam i mój plan dobrze się sprawdza. Natomiast kiedy Miszel skończyła pół roczku uznałam, że to dobry moment, aby zacząć wprowadzać nowe smaki w życie naszego małego bobasa.

Po tych sześciu miesiącach, które są optymalne według ekspertów jeśli idzie o karmienie tylko piersią, kolejnym ważnym okresem jest pierwsze tysiąc dni – to czas właśnie na wprowadzanie dziecka w dorosłe smaki, w posiłki przygotowane już nie w ciele mamy 🙂 ale z produktów takich jak dla dorosłych. Choć nie do końca takich samych, bo niezwykle ważne jest by pierwsze potrawy małego dziecka były w pełni wolne od wszechobecnych zanieczyszczeń w produktach rolnych (np. pestycydami, metalami ciężkimi) oraz by nie były tłuste, ciężkostrawne, mocno przyprawione itd. Dania powinny być przygotowane bez soli oraz bez cukru. Bardzo ważne są Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci . Zachęcam również do poczytania w wolnej chwili.

 

Po czym poznać, że dziecko jest gotowe na rozszerzanie diety?

Jest to zależne od kilku rzeczy:

– dziecko z łatwością sztywno trzyma główkę;

–  maleństwo wkłada do buzi różne przedmioty – w naszym przypadku były to piąstki, a i moje palce Miszel chętnie pakowała sobie do buzi;

–  bobas jest żywo zainteresowany tym, co jedzą inni, czyli pozostali członkowie rodziny – i tutaj od kliku tygodni trwa intensywna „zabawa” w czasie naszych posiłków. Miszel wyciągała rączki w kierunku naszych talerzy, patrzyła, co wkładamy do buzi, widać, że też miała ochotę na coś innego niż mleko mamy,

– dziecko samo sięga po jedzenie.

Jeśli i Wasze maleństwa tak właśnie robią, droga do rozszerzenia diety wydaje się prosta.

 

 

Kolejność wprowadzania pokarmów o różnej konsystencji zalecana przez WHO

WIEK DZIECKA     –     KONSYSTENCJA POKARMU

6-8 miesięcy – Początek: gęsta kasza, owsianka, dokładnie rozdrobnione produkty (gładkie purée) Następnie: rozdrobnione produkty z rodzinnego stołu (papki/purée z grudkami)

9-11 miesięcy – Drobno posiekane lub rozdrobnione pokarmy oraz miękkie produkty podawane do rączki

12-23 miesięcy – Produkty z rodzinnego stołu, posiekane lub rozdrobnione w miarę potrzeby

Źródło: Polskie Towarzystwo Pediatryczne ptp.edu.pl

 

 

Umiejętności w zakresie karmienia i przykładowe pokarmy podawane w pierwszych 24 miesiącach życia

WIEK (MIESIĄCE)     –     UMIEJĘTNOŚCI     –     RODZAJ POKARMÓW     –     PRZYKŁADY POKARMÓW

0-6 Ssanie i połykanie. Płyny Mleko matki/mleko modyfikowane.

4-7 Początkowe „mielenie” językiem, silny odruch ssania, cofanie się odruchu wymiotnego do tylnej części języka. Gładkie purée. Mleko j.w. Gotowane miksowane warzywa (np. marchew) lub owoce (np. banan), mięso lub purée ziemniaczane, kaszki.

7-12 Oczyszczanie łyżki wargami, gryzienie, żucie, ruchy języka na boki, rozwój drobnej motoryki umożliwiający samodzielne karmienie. Zwiększona różnorodność rozdrobnionych lub posiekanych pokarmów, produkty podawane do rączki, pokarmy z rodzinnego stołu. Mleko j.w. Zmielone mięso, rozgniecione gotowane warzywa i owoce, posiekane surowe warzywa i owoce (np. banan, melon, pomidor), kasze, pieczywo.

12-24 Żucie, stabilizacja żuchwy. Pokarmy z rodzinnego stołu. Mleko j.w. Wszystkie produkty i pokarmy z rodzinnego stołu, przy założeniu prowadzenia zbilansowanej, zdrowej diety.

Źródło: Polskie Towarzystwo Pediatryczne ptp.edu.pl

 

Schemat żywienia dzieci w 1. roku życia

 

Źródło: Polskie Towarzystwo Pediatryczne ptp.edu.pl

 

 

Jak zatem, tak technicznie ujmując, powinno przebiegać podanie pierwszej łyżeczki małemu dziecku?

W naszym przypadku to wygląda pewnie tak, jak również w Waszych domach 😉

Sadzamy bobasa, zakładamy śliniaczek i podajemy pierwszą łyżeczkę do buzi. Żeby uatrakcyjnić cały proces można robić przy tym śmieszne miny, zabawiać dziecko i zachęcać do jedzenia na przykład przez zabawy typu „leci samolocik”. Ja czasami sobie coś podśpiewuję, a Kuba opowiada różne historie. Chodzi o to, aby dziecko miło i delikatnie wprowadzić w to, co za moment się odbędzie – czyli przystąpienie do posiłku 🙂 Uprzedzając pytania: bardzo lubimy bambusowe śliniaczki, które są niesamowicie chłonne.

W czasie poszerzania diety należy pamiętać, że pierwsze eksperymenty kulinarne to dopiero początek i takie próby nie powinny zastępować karmienia piersią, a być jedynie urozmaiceniem między karmieniami. Czasami pierwsza łyżeczka dziecka może okazać się dokładnie jedną zjedzoną łyżeczką jakiegoś nowego dania, a dziecko i tak będzie czekało na mleko mamy. Jeśli zapomnimy o tym, maluch może być rozdrażniony, marudny, niezadowolony. Dlatego najlepiej po próbie podania stałego posiłku odczekać moment i dać dziecku mleko, do którego jest przyzwyczajone – my właśnie tak robiliśmy. Próba rozszerzania diety nie powinna mieć też miejsca zaraz po karmieniu piersią lub mm, bo maleństwo może nie być zainteresowane nowym jedzeniem.

 

Dobra mała zmiana

Maleństwo, które do tej pory piło tylko mleko mamy z piersi bądź z butelki nie wie, co zrobić z pokarmem, który ląduje w jego buzi. Dlatego podawane porcje powinny być niewielkiej ilości, nakładane delikatnie, z wyczuciem, wprost na język dziecka. Należy uważać, aby pokarm nie lądował pod językiem, bo droga na śliniaczek nie będzie długa, a posiłek zamiast w brzuszku, znajdzie się poza buzią.

Kiedy dziecko zrozumie, o co chodzi w jedzeniu i połykaniu, taki jeden posiłek może zastąpić jedno karmienie piersią. Porcje dla dziecka powinny być malutkie – dużej porcji z pewnością nie zje na jeden raz. Na początek najlepiej podawać dziecku warzywa (marchewkę, brokuły, ziemniaki), owoce (jabłuszko, morelę, banana) lub gęstsze kaszki mleczno-ryżowe.

 

Pierwsza łyżeczka niemowlaka

Ta pierwsza łyżeczka czasami może spędzić sen z powiek, a młoda mama może zadawać sobie mnóstwo pytań na ten temat: Jak powinna wyglądać pierwsza łyżeczka niemowlaka? Czym powinna się charakteryzować? O czym warto pamiętać?

Pierwsza łyżeczka dla dziecka powinna być twarda, nie za duża i nie za głęboka. Podobno na pierwszą łyżeczkę malucha najlepiej wybrać metalową o małej główce. Gabi miała plastikową i też była dobra. Miszel też aktualnie używa plastikowej, sporadycznie metalowej. Można też używać kauczukowych łyżeczek. Pierwsza łyżeczka do karmienia maluszka powinna być prosta i nieprofilowana na rączce. Tak, aby po włożeniu pokarmu do ust malucha można było łatwo wyprowadzić łyżeczkę z powrotem – w pozycji prostej – bez odginania czy podnoszenia do góry. Dla wygody karmienia i wyjmowania pokarmu ze słoiczków trzonek łyżeczki może być nieco dłuższy.

Natomiast łyżeczka do nauki samodzielnego jedzenia przez dziecko również powinna być twarda, ale dla dziecka wygodniejszy będzie krótszy trzonek – przystosowany do małych rączek.

Prawidłowy dobór pierwszej łyżeczki jest bardzo ważny. Niewłaściwy dobór łyżeczki może skutkować nieprawidłową techniką karmienia. Ta zaś może zaburzać prawidłowy rozwój ortodontyczny i powodować wady wymowy w późniejszym okresie. Przed zakupem sprawdź czy łyżeczka ma odpowiednie atesty i czy można ją myć w zmywarce, jeśli posiadasz.

 

Dania dla dziecka po 6. miesiącu życia

Jeśli wiemy już, że dziecko może i chce jeść coś innego niż mleko, to trzeba odpowiedzieć na pytanie: od czego zacząć? Pierwsze pokarmy uzupełniające dietę maluszka mogą budzić przerażenie, ale zaraz dowiecie się, co może zostać podane na „talerzu” na pierwszy raz.

Dziecko ma brzuszek przyzwyczajony do mleka, więc pierwsze posiłki powinny być delikatne, łagodne w smaku, o gładkiej konsystencji. Na pierwsze karmienie łyżeczką wybierz delikatne warzywa w jednoskładnikowych posiłkach. Zgodnie z najnowszym schematem żywienia niemowląt z 2016 roku, zaleca się wprowadzenie przecierów z pojedynczych warzyw, jako pierwszy pokarm uzupełniający.  Z uwagi na większe trudności w akceptacji smaku warzyw niż owoców, to właśnie warzywa powinny być pierwszymi pokarmami uzupełniającymi w diecie dziecka. Na początek dziecku podaje się 3-4 łyżeczki. 

 

 

Do jedzenia na pierwszy posiłek można podawać:

gotowane, miksowane warzywa (np. marchew) lub owoce (np. jabłko, banan) lub purée ziemniaczane z masłem,

–  kaszki/kleiki bezglutenowe,

–  produkty zbożowe, w tym gluten w małych ilościach w dowolnym okresie po ukończeniu 4. miesiąca życia (17. tydzień życia) do 12. miesiąca życia.

Podczas rozszerzania diety Miszel postanowiłam rozpocząć wprowadzanie nowych produktów od warzyw, które mają łagodny smak. Dopiero po 2-3 tygodniach włączyłam owoce, które są naturalnie słodkie. Taka kolejność rozszerzania diety pomoże dziecku zaakceptować warzywa. Na pierwszej naszej łyżeczce znalazła się marchewka (w niewielkiej ilości), a po niej lubiany przez mnie i przez Gabi brokuł (z dodatkiem masła).

 

Słoiczek czy samemu

I tu dotykamy istotnej kwestii – przygotowywać samemu, czy polegać na gotowych słoiczkach?

My jesteśmy rodzicami racjonalnymi i hołdującymi wolnemu wyborowi każdemu wg własnych przekonań. Nie okopujemy się na twardo ustalonych pozycjach – np. tylko karmienie piersią, tylko pieluszki takiej marki, tylko chustowanie, tylko wózek, pierwszy krok max do pierwszego roku itd. Życie ma zbyt wiele odcieni szarości, a rodzicielstwo tym bardziej, by być tak pewnym swych racji i nie przyjmować obiektywnych argumentów na tezy, z którymi nawet początkowo możemy się nie zgadzać.

Ileż to mitów, sądów, opinii i osądów narosło w temacie karmienia dzieci – i tak słychać z wielu stron: „tylko BLW, tylko słoiczki, tylko marchewka z targu, tylko bio warzywa, mięso tak, mięso nie, jakie mięso?”. I gdzie w tym wszystkim umiar, rozsądek, racjonalne podejście, spojrzenie na fakty, tak by nasz wybór był świadomy i nie oparty na błędnych przekonaniach?

Z Miszel rozszerzanie diety było naszą drugą przygodą, mamy już doświadczenie z Gabi – znamy więc zalety BLW, wady też 😉 , mamy za sobą gotowanie marchewki na masełku, znamy też niewątpliwe atuty posiłków gotowych w słoiczkach. Takie gotowe danie, oprócz tak banalnych zalet jak to, że… jest już gotowe 🙂 , czyli: jest określoną porcją odpowiednią dla pojemności brzuszka, a więc nie marnujemy żywności, jest atrakcyjnie skomponowane smakowo, jest zawsze pod ręką, jest zawsze świeże, daje różnorodność smaków bez konieczności wymyślania samemu… Ma też jedną istotną i nie do przecenienia zaletę, i każdy rodzic to przyzna – dla mojego dziecka najważniejsze jest bezpieczeństwo, szybkość i łatwość podania. Gotujemy również sami i podajemy Miszel warzywa i owoce, które samodzielnie wcześniej przygotujemy, ale nie zamykamy się na gotowe rozwiązania. Jeśli na obiad jest posiłek, który Mała może z chęcią zjeść to dlaczego nie? Jednak sushi nie będzie razem z nami wcinać – i wtedy na obiadek je słoiczek. Wilk syty i owca cała.

 

Ta zupa jest nudna

Z doświadczenia wiem, że nie zawsze jest czas oraz możliwość, aby samodzielnie przygotować porcję odpowiednich dla niemowlaka warzyw czy owoców. Gdy byłam w pierwszej ciąży, miałam wielkie ambicje, aby wszystko samodzielnie przyrządzać dla Gabi. Niestety, nie zawsze to się udawało. Nie wpadłam z tego powodu w wielką frustrację, choć było blisko, ale poznałam drogę inną, moją, słoiczkową. Dziś Gabi je wszystko – owoce, warzywa, mięso, nawet rodzynki, za którymi ja nie przepadam. I nie raz słyszymy od znajomych, że Gabi tak pięknie je! Nasza najmłodsza Miszel też aktualnie wcina dania ze słoiczków – pewnie do czasu, dopóki nie poprosi o schabowego z kapustą i ziemniakami z wody 😉

 

Miszel Pasek autor Jakub Pasek

 

Kiedy byłam przedszkolakiem, miałam problem z jedzeniem różnych dań. Moja mama mówi, że byłam wielkim niejadkiem, a kiedy nie miałam apetytu odpowiadałam jej, że nie zjem dzisiejszego obiadu, bo „ta zupa pomidorowa jest nudna”! Dziś kocham zupę pomidorową i wszystko, co pomidorowe, a jedyną rzeczą, której nie ruszę, są rodzynki i wiórki kokosowe. Na szczęście Gabi jest małym głodomorem i pięknie je wszystko. Razem z Kubą dbaliśmy o to, aby jej doświadczenia kulinarne były miłe, pozytywne, różnorodne, by nie zniechęcała się do jedzenia. Mam nadzieję, że uda nam się powtórzyć ten zabieg w kulinarnym wychowaniu Miszel.

 

Pamiętajmy: to rodzic lub opiekun decyduje CO dziecko zje, KIEDY i JAK jedzenie będzie podane.

Natomiast to dziecko decyduje CZY posiłek zje i ILE zje.