Ciemieniucha. Co robić?

Będąc w ciąży pierwszy raz usłyszałam nowe hasło: ciemieniucha.

Czytałam, że na głowie noworodka w okresie od 3 do 6 tygodnia życia może pojawić się ciemieniucha. Chciałam  nawet specjalnie przygotować się do walki z ciemieniuchą i planowałam kupić specyfiki, aby mieć już je w domu, kiedy będą potrzebne. Lubię mieć wszystko pod ręką 😉 Jednak po konsultacji z kuzynką (mamą dwójki dzieci) wstrzymałam się, ponieważ niektóre dzieci mają ciemieniuchę, inne nie. Łudziłam się, że moje dziecko nie będzie miało.

I tak od urodzenia Córki mijały tygodnie, miesiące, a na głowie Gabi ciemieniuchy nie było. Aż do teraz. Dokładnie parę tygodni temu zauważyłam (trochę trudno było, bo Gabi ma raczej bujną czuprynę), że coś na jej główce się pojawiło. Oprócz tego, że było to widać, było również czuć, w naszym przypadku takim starym żółtym serem :/ Na szczęście ciemieniucha była tylko na główce; może pojawić się również na brwiach oraz nosku.

Jak wygląda ciemieniucha? To żółte łuski, które są przyklejone do skóry głowy. Nie można ich oderwać ani zdrapać – takie postępowanie grozi zakażeniem.

Przyczyny ciemieniuchy nikt konkretnie nie zna. Zazwyczaj mówi się, że jest ona spowodowana hormonami, które są w organizmie dziecka i krążą w krwiobiegu, powodując różne zaburzenia. Może być też wywołana niewłaściwą pielęgnacją skóry głowy dziecka. I w naszym przypadku chyba tak było. Przez jakiś czas kąpaliśmy Gabi w mące ziemniaczanej, która bardzo dobrze wpływa na podrażnienia skórne – a nasza Mała Foczka takowe miała. Niestety mąka musiała zostawać na włosach i prawdopodobnie od tego pojawiła się ciemieniucha. Ważną informacją jest też to, że na szczęście ciemieniucha nie swędzi dziecka i nie będzie się ono drapało po główce.

Oczywiście wszystko, co wiedziałam wcześniej poszło w niepamięć i nie wiedziałam, jak pielęgnować skórę dziecka pokrytą ciemieniuchą. W takich chwilach dobrze mieć przyjaciół – specjalistów 🙂 Tradycyjnie, wybrałam numer telefonu do Justyny Długiewicz, by z nią skonsultować, co będzie najlepszym rozwiązaniem na ciemieniuchę.

Justyna poradziła, aby nałożyć oliwkę na głowę najlepiej godzinę przed kąpaniem. Jeśli jest prawdopodobieństwo pobrudzenia przez oliwkę innych rzeczy, można założyć na ten czas dziecku czapeczkę. Podczas kąpieli należy dokładnie wyczesać główkę dziecka. Magister położnictwa poleciła, aby kupić delikatną szczoteczkę do zębów i czesać główkę pod włos – szczotka do włosów niemowlaka może być do tego za miekka. Jeśli ciemieniucha jest bardzo nasilona, oliwkę można nałożyć dziecku dwa razy dziennie, np. po południu i wieczorem, przed kąpaniem. Taki rytuał powtarzamy przez 7 dni, niezależnie czy ciemieniucha jeszcze jest na główce czy jej już nie ma.

Kupiłam szczoteczkę, naoliwiłam główkę Gabi, nałożyłam czapeczkę i czekałam. Mój Mąż wykąpał naszą Pulpetkę, jak co wieczór i rozpoczęliśmy czesanie. Im dłużej czesałam tym więcej białych łusek pojawiało się na głowie Gabi. Myślałam, że to się nigdy nie skończy, ale najdłużej trwały pierwsze 2 wieczorne czesania. Następne czesania trwały zdecydowanie krócej.

Dziś już mogę w 100% polecić ten zabieg, bo sprawdziłam i działa. 
Cieszę się, że ciemieniucha już nie jest dla mnie problemem, ale podobno nawet dwuletnie dzieci mogą mieć też ten problem na głowie. Jednak mam nadzieję, że ta przypadłość nie będzie nas już więcej dotyczyła 🙂

A dlaczego obrazek Buki? No bo jakoś tak  mi się kojarzy… Ciemieniucha brzmi tak samo groźnie i mitycznie jak Buka, przychodzi nagle i nie wiadomo skąd, zawsze trochę kłopotu i strachu napędzi :), tak samo nagle i tak samo nie wiadomo dokąd znika :).

 

Komentarze