20 najgorszych rzeczy, które mogą Cię spotkać w hotelu

www.zoch.pl

Są takie chwile, kiedy wyjeżdżasz na wakacje lub zawodowo i musisz zatrzymać się w hotelu.

Czasami jest to miły pobyt i taki wyjazd wspomina się z uśmiechem na ustach do końca życia, ale nie zawsze. Na swojej drodze spotkałam również takie miejsca, do których nie chce już nigdy wrócić i na samą myśl o noclegu w hotelu chce zostać w domu na zawsze.
Oto moja subiektywna lista najgorszych rzeczy, jakie spotkały mnie w różnych hotelach na przestrzeni lat.


Mój Mąż zawsze się ze mnie śmieje, że ja muszę spać w pięciogwiazdkowym hotelu, bo inaczej jestem niezadowolona z pobytu. I coś w tym jest. Gwiazdka daje standard i pewność, że żadna z poniższych sytuacji się nie przydarzy. Niestety, nie zawsze tam, gdzie wyjeżdżamy są hotele, które trzymają się jakiegoś standardu. Czasami to bardziej rodzinny pensjonat, który rządzi się swoimi prawami – a raczej ich brakiem.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wypunktowane przeze mnie rzeczy to niekiedy małe, minimalne szczegóły, które nie wymagają dużego nakładu finansowego – a przekreślają całe dobre wrażenie wywołane w momencie przekroczenia progu hotelu.

Można mieć pięknie zagospodarowany teren zielony wokół hotelu, świetną aranżację wnętrz, dobrze dobrane kolory do wystroju, wyśmienitego szefa kuchni, który gotuje lepiej niż moja Mama, ale niestety kiedyś ktoś powiedział, że “szczegóły tworzą całość” i ja się pod tym podpisuję każdą ręką a nawet nogą! To nie jest czepialstwo, ja nic nie wymyślam, ale denerwuję się, kiedy w hotelu czekają na mnie takie atrakcje, jak:

  1. zapchany odpływ umywalki/prysznica,
  2. chłodna woda w kranie,
  3. okrutnie niskie ciśnienie wody,
  4. brak szamponu w łazience,
  5. brak suszarki do włosów,
  6. brak wieszaka do odwieszenia ręcznika koło umywalki, półki na kosmetyki,
  7. cienkie ściany – słyszysz co dzieje się nawet na drugim końcu korytarza,
  8. cienkie drzwi – policzysz kroki każdemu przechodzącemu korytarzem,
  9. mały, klaustrofobiczny pokój,
  10. brudne, zakurzone meble w pokoju,
  11. brak torby na brudne ubrania,
  12. brak notatnika i długopisu,
  13. brak możliwości zadzwonienia do recepcji – brak telefonu w pokoju,
  14. nieświeże pieczywo na śniadaniu,
  15. zimne śniadanie, które powinno być ciepłe, np. parówki, jajecznica,
  16. brud w SPA czy na basenie,
  17. za zimno (w sezonie jesienno-zimowym) lub za gorąco (mieszkając na poddaszu latem) w pokoju,
  18. nieproszeni goście w pokoju czyli: pająki, muchy, komary,
  19. fatalny odbiór kanałów TV lub ich wybór w ilości 2,
  20. niesprawne wyposażenie – przykłady: przepalone żarówki, wyrwany przycisk w pilocie, dziurawy wąż prysznica itp.

Oczywiście, z wszystkimi tymi niedociągnięciami, o których wspomniałam wyżej, można przeżyć. Przecież w hotelu najważniejsze jest łóżko do spania. Tak, można dać radę, ale jeśli można zrobić coś lepiej, to dlaczego nie?

Moim zdaniem niektórzy idą na łatwiznę i jak już postawią hotel, otworzą firmę, zrobią coś fajnego to uważają, że teraz wszystko będzie kręcić się samo. A to nie tak. O wszystko trzeba dbać i chcieć być lepszym. Każdego dnia.

  • Pracuję w hotelu i szczerze mogę powiedzieć, co odkryciem też nie jest, że często bazują one na już wypracowanej marce i dobrej opinii. Niestety, hotel tej samej sieci (marki), tyle że w innym mieście, różnią się często nieporównywalnie.

  • Heh : p ja bym musiała od razu zgłaszać wszystkie problemy bo bym nie wytrzymała :p Brudne meble ? od czego maja panie do sprzatania? za cos placa 🙂 Jestem zdanie jezeli cos robic to dokladnie a nie fuszerkę 🙂

  • Przyznam szczerze, że opisanych wyżej niedogodności nie spotkałam nigdy w hotelu, ale w pensjonatach owszem 🙂 A jesli mówimy o penjonacie to przerażają mnie prysznice z zasłonkami – nie ma dla mnie gorszej rzeczy jak gdzieś nocuję, bleeee.

  • Ja po ostatniej wizycie w hotelu (4 gwiazdki, Wiedeń) mam uraz do nieotwieranych okien, chociaż wiem, że to normalna praktyka. Niestety, klima to nie to samo co świeże powietrze. Do tego niedostosowana grubość kołdry do pory roku i ciężko było uzyskać odpowiednią temperaturę i świeżość powietrza w pokoju.

  • Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej;) mnie osobiście najbardziej denerwuje zimna woda w kranie,a jeśli chodzi o wyposażenie np. szampon suszarka, notatniki itp. to takie rzeczy i tak zawsze wożę ze sobą, wolę mieć swoje osobiste. tak samo z ręcznikami, do kąpieli mam swój osobisty. Oj różnie to jest w tych hotelach i pensjonatach.

    • dominique

      zgadzam się.w zyciu nie przejmowalabym sie czyms takim jak brak długopisu i notatnika. TV na wyjeździe? Błagam,to już nie ma innych rozrywek? W domu sobie można pooglądać. Kosmetyki chyba też jakieś mega ciężkie nie są. No ale… Problemy można sobie stwarzać całe życie

    • Droga dominique,

      Nie mam w domu TV, dlatego podczas deszczowej pogody na wyjeździe, kiedy muszę zostać pół dnia w pokoju lubię mieć dostęp do wszystkich kanałów.
      A do szamponu i długopisu to przyzwyczaił mnie standard innych miejsc.
      Poza tym zawsze wymagam więcej a nie mniej 😉

    • Wow, szampon mnie zaskoczył… Ja zawsze mam ze sobą, na krótkie wyjazdy lub delegacje polecam buteleczki z rossmana, tzw. samolotowe. Zwróciłam na ten punkt uwagę, bo mam wymagające włosy i nie potrafiłabym sobie pojechać w podróż bez szamponu i odżywki, w ogóle nie oczekuję kosmetyków hotelowych, bo zawsze zabieram swoje, czy to miniaturki czy wersje pełne.Tak samo nie mogę się przekonać do używania ręczników hotelowych, nawet jeśli są idealnie puchate, białe i pachnące, ot taka fobia.
      Jeśli jeździsz tylko do 5 gwiazdkowych hoteli zawsze możesz zaznaczyć w mailu/rozmowie wszystkie swoje zachcianki, jeśli mają niższy standard cudów tudzież gwiazdki z nieba, nie należy się spodziewać.
      Również opowiadam się za hasłem ‘płacę, więc wymagam, ale jak wyjeżdżam to staram się wyluzować i nie zwracać uwagi na drobiazgi, no chyba, że załapują się na listę fobii, to insza inszość.

    • Dziewczyny u mnie podobnie. Zimna woda, pozamykane okna czy zapchany zlew lub toaleta to co innego ale te wszystkie gadżety? Notatnik mam zawsze w torebce nie ruszam się bez niego, kosmetyki wożę swoje bo mam takie jak lubię, ręczniki też. Piza tym… jadę do hotelu się wyspać a nie spędzać w nim czas. Nawet jak pada. Nigdy nie wybieram hoteli z 5 gwiazdkami. Nie lubię takiego “luksusu”. Wolę apartamenty typu studio, normalne mieszkania, które można wynająć lubałe kameralne pensjonaty lub hoteliki. Niejednokrotnie mają wyjątkowy klimat 🙂

  • Tak szczerze to punt 12 mnie rozwalił. Też słuzbowo nocuję w hotelach i zawsze mam własny notatnik.

  • Anonymous

    W czasie jednego wypadu za granice mieszkalismy z mezem w mikroskopijnym hotelu a w tv byly dwie stacje, jedna po francusku, druga po niemiecku, reczniki mielismy swoje bo nie byly przewidziane w wyposazeniu i okno otwieralo sie tylko na malutki lufcik.. za to byl to hotel w Paryzu, a dzieki temu, ze niewybrzydzalismy stac nas bylo na ten wyjazd – na drozsY hotel nie byloby nas stac a placilismy 70euro za dobe za 2 os. I wcale nic nam nie przeszkadzalo bo spedzalismy tam tylko pozne wieczory, noce i bardzo krotkie poranki – reszta w terenie bo przeciez po to przylecielismy tam (lecielismy bo z Dublina, tam mieszkalismy wtedy a Paryz byl jednym z wielu odwiedzanych miejsc, oszczedzalismy na hotelu za to bralismy wiecej dni lub wiecej artakcji pod uwage)

    natomiast, choc nigdy z tym naszczescie sie nie spotkalam, przeszoadzalby mi brud np w lazience, grzyb czy brudne fugi, zaslona prysznicowa o czym ktos juz pisal w komentarzu. no i ogopny brud, brak czystej poscieli itp

    ax

  • Anonymous

    Hej! Mam pytanie odnośnie karmienia: od kiedy pilas tran przy karmieniu? Raz dziennie? Czy wtedy tez podawalas wit.D3 Gabi?

  • No tak, można się czepiać, ale za odpowiednie ceny trzeba odpowiednio wymagać 😉

  • Pingback: Roy()

  • Pingback: fernando()

  • Pingback: Juan()

  • Pingback: isaac()