Ciocia Niania z Wrocławia

Ostatnio Gabi miała swój pierwszy raz z nianią.

Postanowiliśmy razem z Kubą, że zostawimy Gabi z opiekunką na parę godzin, aby w tym czasie móc spotkać się na Blog Day z innymi blogerami we Wrocławiu. Brysia jest aktualnie na etapie interesowania się wszystkim i najchętniej spędza czas na świeżym powietrzu lub na kolanach – tych swoich – raczkując. Dlatego takie rozwiązanie wydało nam się najlepsze dla każdego.

Dzwoniąc do Agencji Ciocia Niania we Wrocławiu miałam trochę mieszane uczucia.

Z jednej strony wiedziałam, że przecież nic złego nie może się stać, bo to zarejestrowana firma; nie oddaję dziecka przypadkowej osobie tylko niani, która ma doświadczenie w opiece nad małymi dziećmi, ale mimo to miałam w sobie niepewność – nawet nie potrafię tego opisać.

Jednak po rozmowie z Moim Mężem, wytłumaczeniu sobie racjonalnych argumentów (bo przecież każda matka ma w głowie mnóstwo nieracjonalnych przesłanek, które nie mają nawet najmniejszego potwierdzenia w rzeczywistości, więc lepiej skupić się na konkretach) stwierdziłam, że to bardzo dobry pomysł, aby niania zaopiekowała się Gabrielką. I w taki sposób nasze dziecko miało zapewnioną opiekę od 16:00 do 20:00. A ja (mimo wszystko) zostałam z mętlikiem w głowie, bo przecież “nigdy nic nie wiadomo”…

W początkowej godzinie, kiedy Brysia została z opiekunką nawet nie miałam czasu zadzwonić, czy wszystko jest OK, ponieważ jechaliśmy na imprezę Blog Day 2013, która rozpoczynała się o 17:00 i mieliśmy już małe spóźnienie. Jednak po przybyciu do klubu i znalezieniu miejsca  by usiąść, zaraz wyciągnęłam telefon, żeby sprawdzić czy “ktoś” dzwonił. Niania nie dzwoniła ani nie pisała. Pomyślałam: uff, to znaczy, że wszystko jest dobrze.

Następna godzina zleciała bardzo szybko i dopiero około 18:30, gdy spokojnie usiedliśmy w restauracji miałam okazję, by ponownie spojrzeć na telefon. I cisza. Stwierdziłam, że jeśli niania nie dzwoni ani nie pisze to znaczy, że miło spędza czas z Gabi. Musiałam tak myśleć, bo inaczej nawet kolacji bym nie zjadła a zaraz po spotkaniu w klubie pojechałabym odebrać dziecko. Ale nie dajmy się zwariować.

Czekając na deser postanowiłam sprawdzić pocztę i bloga. Lubię być na bieżąco z Waszymi komentarzami. I tu pojawiła się miła niespodzianka! Niania wysłała do mnie zdjęcie (to poniżej) ze spaceru z Gabi. I w tym momencie uznałam, że moje wcześniejsze przypuszczenia (że może być coś nie tak) były zupełnie bezpodstawne: dziecko się cieszy to znaczy, że lepiej być nie może!
W spokoju dokończyłam deser i pojechaliśmy odebrać nasze maleństwo od niani. Kiedy byliśmy u opiekunki Brysia już słodko spała. Delikatnie przełożyliśmy ją do samochodu i wróciliśmy do domu.

Jak się czuję po tym nowym doświadczeniu? Po paru godzinach bez dziecka muszę przyznać, że jestem z siebie dumna, ponieważ nie dałam się swoim zwariowanym myślom! Nie zadzwoniłam, nie pisałam smsów, nie zachowywałam się, jak przewrażliwiona mama. I mi, i Gabi taka rozłąka wyszła na dobre. Szczęśliwe dziecko = szczęśliwa mama 🙂

A dla Was – mam, tatów, rodziców po prostu – spojrzenie z tej drugiej strony czyli kilka zdań od Małgosi – właścicielki Agencji niań CiociaNiania:

Nazywam się Małgorzata Bałandynowicz-Włoch. Mam 30 lat i jestem żona, mamą oraz właścicielką Agencji niań CiociaNiania we Wrocławiu. Interesuję się zdrowiem, urodą, psychologią i sportem. Lubię aktywnie spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi. Nowe wyzwania to dla mnie motor do działania. Nie lubię stać w miejscu.


Uważam, że trzeba cały czas się realizować i spełniać w różnych dziedzinach życia. Ciągła chęć poznawania rozwija nas intelektualnie i emocjonalnie. Każdy z nas powinien mieć pasje i marzenia a pozytywne nastawienie do świata ułatwi nam ich realizację. Nie bójmy się życia i bierzmy z niego wszystko co dla nas najlepsze.


Założenie rodziny to jedno z najważniejszych i chyba najtrudniejszych wyzwań, które daje nam niesamowicie dużo dobrych emocji. Mam męża, z którym znamy się od studniówki. Przeszliśmy wiele dobrych i złych momentów, ale co najważniejsze trzymamy się razem. Nasz synek Tadeusz ma 2,5 roku i jest istnym wulkanem energii. Nasze życie zmieniło się o 180 stopni . Nie można powiedzieć, że na lepsze czy na gorsze, bo na wszystko w życiu jest miejsc i czas. Każdy okres jest inny i każdy wzbogaca nas jako człowieka. 


Agencja niań CiociaNiania jest zarejestrowana od 2 lipca 2013, ale pomysł na założenie własnej firmy zaczął kiełkować kiedy mój synek poszedł do żłobka i zaczął strasznie chorować . Nie mamy z mężem rodziny więc jesteśmy zdani tylko na siebie. L4 stało się standardem. Jak już można się domyślić w pracy nie byli zbytnio zachwyceni pracownikiem, który ciągle nie może pracować. Z jednej strony ich rozumiem (potrzebują, aby firma działała sprawnie), ale z drugiej strony nie mam sumienia zostawić chorego dziecka i bez stresu pójść do pracy.


Sytuacja mnie zmusiła abym, przeszła na urlop wychowawczy, który niestety w Polsce jest bezpłatny. 


Dzięki ogromnemu wsparciu męża postanowiłam zmierzyć się z wyzwaniem założenia własnej firmy i pomóc rodzicom radzić sobie z problemami opieki nad ich Skarbem.


Nasze nianie przechodzą kilkuetapową rekrutację, aby znaleźć te najbardziej odpowiednie.


Dbamy nie tylko o sprawdzenie wiarygodności dyplomów, certyfikatów, referencji, ale również bardzo dużą rolę przywiązujemy do predyspozycji osoby na to stanowisko. Czy po prostu kocha dzieci a dzieci ją oraz czy posiada dyplom ukończenia kursu pierwszej pomocy. W związku z tym, że większość osób go nie posiada, nasza agencja nawiązała współpracę z Akademią Pierwszej Pomocy, która pomaga nam doszkalać nasze nianie oraz rodziców. Osobiście przeszłam taki kurs i jestem bardzo zadowolona, że w razie nieszczęśliwego wypadku potrafię udzielić pomocy.


Agencja niań CiociaNiania we Wrocławiu posiada uprawnienia agencji zatrudnienia czyli posiada nr kraz 9773, świadczący o wiarygodności i działaniu zgodnie z prawem.


Staramy się bardzo poważnie podchodzić do każdej z kandydatek i pomóc jej też ukierunkować się w pracy z dziećmi, a mianowicie po rozmowie z pedagogiem razem dyskutujemy z jakimi dziećmi powinna pracować, a do jakich ma jeszcze za małe doświadczenie. Samoświadomość swoich umiejętności jest niesamowicie ważna w pracy z największym skarbem rodziców – ich dzieckiem. Niania nie może bać się kontaktu z dzieckiem i musi być pewna swojej wiedzy.


Staramy się również uświadamiać zarówno nasze nianie jak i rodziców (licznymi informacjami na stronie www naszej agencji) jak ważny jest wzajemny szacunek, gdyż dziecko wyczuwa wszystkie złe emocje i może czuć się niekomfortowo. Chcemy, aby rodzice stworzyli przyjazną i miłą atmosferę, aby niania nie była Panią X, która przyszła zająć się dzieckiem.


Rozmawiamy również z nianiami jak ważna jest uczciwość i sumienność w tej pracy, gdyż rodzice powierzają im własne dziecko. W związku z tym wiedza z udzielenia pierwszej pomocy, potwierdzenie swojej tożsamości nie tylko na rozmowie rekrutacyjnej, ale również przy rodzicach jest rzeczą niezwykle istotną.


Poruszamy również bardzo ważną i dość wrażliwą kwestię monitoringu. Duża większość niań nie ma nic do ukrycia i w ogóle kamera im nie przeszkadza, ale pod warunkiem że na początku współpracy jest informacja od rodziców o tym, że DOM JEST MONITOROWANY. Temat tabu, trudny i nieprzyjemny, ale jakże ważny!


Jako założycielka i mama chcę, aby nasze nianie czuły się dobrze i bezpiecznie w swojej pracy, a rodzice mogli spokojnie zamknąć drzwi i udać się do pracy bez obawy o to, co dzieje się z ich Skarbem.


Nie ma niani idealnej. Dziecko zawsze najlepiej bawi się z rodzicami, ale staramy się aby było szczęśliwe, uśmiechnięte, radosne i co najważniejsze aktywnie spędzało czas. 


W naszej ofercie agencyjnej nie tylko szukamy niań na pełny etat, ale również mamy zatrudnione u siebie nianie, które pomagają rodzicom w sytuacjach nagłych, kiedy to potrzebują opieki dla dziecka na kilka godzin. Oprócz aktywnego spędzania tych paru godzin z dzieckiem dbamy również o rodziców, a mianowicie wysyłamy fotkę ze spaceru albo jak Maluszek wcina kolację. Mamy bardzo doceniają taki drobny gest, gdyż nie będąc przy swoim dziecku widzą, że jest świetna zabawa i nie ma się o co martwić.

Mam nadzieję, że Agencja niań CiociaNiania będzie się rozwijać, a nasi klienci będą zadowoleni z jej usługi. 

www.ciocianiania.pl

  • Anonymous

    zgadzam się w całej rozciągłości;-) szczęśliwa mama=szczęśliwe dziecko.
    jestem mamą dwóch chłopców – sześcioletniego i siedmiomiesięcznego i jednoczesnie realizującą się i rozwijającą 34-latka;-) kończe drugie studia podyplomowe, zaczynam działać w temacie coachingu (w tym prenatalnego i rodzicielskiego-tak w temacie;-))) i z dumą zostawiam moich małych mężczyzn pod opieką taty, babci i niani oczywiście. chłopcy są otwarci (oczywiście na za bardzo bo świat jest jednak pełen niebezpieczeństw), nie są przyklejeni do mamy a starszy ostatnio powiedział koledze na placu zabaw “moja mama jest przepiękna i przemądra i ..przezakupowa;-)))

    • Być szczęśliwą i kochaną – oto sens życia 🙂
      Buziaki dla chłopaków!

    • Anonymous

      dziekuje;-) pisze własnie z jednym na kolanach zwacym sie do klawiatury;-)
      pisałas kiedys o “radzie puchaczy” a my wlasnie słuchamy całego słuchwiska “lata ptaszek po ulicy”…. “pan narrator jest ciekawski, zaraz poznać ze warszawski”;-)))

    • To jest też słuchowisko?! Gabi jest jeszcze za mała, ale za parę lat odkopię i posłuchamy razem 🙂
      A “Rada puchaczy” to cały czas moja ulubiona piosenka dla dzieci 😉

    • Anonymous

      no rada puchaczy jest ze sluchowiska “lata ptaszek pobulicy”:-) rewelacja. a zdziwiona mina syna ze mama zna caly tekst-bezcenna.. a swoja droga pamiec ludzka jedt zaskakujaca;-))

  • Nie zostawiałam jeszcze Bubci z nianią i chyba nie będę musiała…

    • Aneta,
      a ile Bubcia ma miesięcy?
      (nigdy nie mów: nigdy! ;))

  • Anonymous

    W TEMACIE zostawiania dzieci z kims… a właściwie z brakiem takiej pomocy – oglądałyście Bejbi Blues? ja do tej pory jak sobie przypomnę to mam ciarki… straszne.. strasznie smutne

    • Nie. Nie oglądałam Bejbi Blues. Chciałam iść do kina na ten film, ale akurat to był czas, kiedy ciąża/dziecko było ważniejsze niż nowości kinowe 🙂

      Może lepiej mi nie pisz, co takiego było w tym filmie, że przywołuje takie odczucia :/

    • Ja oglądałam. Wstrząsnął mną ten film niemiłosiernie.

      Przyznam, że w kinie nie myłam już ho ho, ale mąż dba o nadrabianie zaległości filmowych, kiedy Blanka już śpi a my mamy czas po całym dniu pozalegać na kanapie.

  • Kinga

    A ja nie zostawiłabym dziecka z obcą osobą. Nawet jeśli miałabym całą stertę jej kwalifikacji w papierkach na stole. To mój największy skarb i nigdy nie powierzyłabym go osobie,której nie znam. Nawet sobie tego nie wyobrażam. Babcia, dziadek – owszem. To osoby zaufane. Obcy – nigdy.

    • Kinga,

      a jeśli dziadkowie mieszkają 100 km dalej i nie ma możliwości zostawienia dziecka z kimś z rodziny?

      Nie piszę tutaj o sobie (chociaż również), ale pełno jest par, które nie mieszkają w tym samym mieście, co rodzice, mają dzieci, chcą się spełniać zawodowo i nawet miesięczne kruszynki mają wynajętą nianie na cały dzień! Bo mama i tata pracują. Oczywiście najlepiej jeśli mama zostaje z dzieckiem do wieku szkolnego w domu, ale niektóre kobiety tak samo, jak dziecko, cenią sobie aktywność zawodową.
      I co wtedy?

    • Kinga

      Ja mam dziadków 1200km dalej 🙂 z drugimi nie utrzymujemy kontaktu. Zrezygnowałam z powrotu do pracy do czasu, aż mała nie pójdzie do przedszkola. Żyjemy skromnie, ale nie mam wyrzutów sumienia. Nie pytaj mnie co wtedy, kiedy ktoś ceni sobie aktywność zawodową. Też ją ceniłam. Ale są dla mnie rzeczy ważne i ważniejsze. Podkreślam,że to moja opinia, nikomu tutaj nie chcę powiedzieć,że coś robi źle. Po prostu da się żyć i zorganizować życie tak, że nie trzeba dziecka nikomu podrzucać itd.

    • Zgadzam się z Marysią. Zbytnia przesada i trzęsienie się nad dzieckiem nie wyjdzie nikomu na dobre.
      Troche więcej luzu!

    • Anonymous

      a jeszcze inne nie tyle, że cenią ale sytuacją finansową są zmuszone do powrotu do pracy… pensja-niania>brak pensji i siedzenie w domu także nie wszystko droga Kingo jest takie oczywiste i czarne lub białe…
      a do Marii – do wieku szkolnego w domu? ja nie znam mamy, która po kilku latach nie marzyłaby o wyjściu z domu;-)

    • Myślę, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia 🙂

      Aktywność zawodowa to jedno.
      Bezpłatny urlop wychowawczy to drugie.
      Życie pisze różne scenariusze…
      I ja również uważam, że po paru latach opiekowania się dzieckiem, każda mama ma ochotę “wyjść do ludzi”.
      Jednak myślę, że czasami nie ma na co czekać.

  • Kinga

    To,że spędzam czas z dzieckiem i sprawia nam obojgu to przyjemność to “przesada i trzęsienie się nad nim”? wybacz, ale nie widze w tym sensu ani logiki:) wychodzimy do ludzi, nie trzymam jej zamkniętej w garażu pod kluczem, więc o co chodzi?

    • Kinga

      Jeśli potrzebuję wyjść,odpocząć,to zostaje z nią Tata. Jeśli chcemy pobyć sami z Tatą – nie ma problemu, mała śpi od 19, mamy cały wieczór dla siebie. Czy musimy koniecznie gdzieś iść,żeby być sami? Nie czuję takiej potrzeby. Wystarcza mi pizza i komputer. Chcemy zobaczyć się ze znajomymi? No problem! Dom jest duży, zaprosimy nawet 15.

      Wszystko zależy od tego co kto lubi, co komu sprawia przyjemność i kto jakie ma potrzeby. My doskonale odnajdujemy się w takiej sytuacji jak jest teraz i nie uważam, że “Trzęsę się nad dzieckiem ” i nie mam “luzu”. Nie chcę niani to od razu sztywniak jestem? Jezu, ale czasy nastały 😀

    • Ja również się zgadzam z Marysią. Czasami trzeba dziecko zostawić pod opieką inną niż dziadkowie czy znajomi. Życia nie przewidzisz. A co do siedzenia z dzieckiem (ale nie z dziećmi) np. do 7 roku życia, aż pójdzie do szkoły, to dla mnie przesada. Jeśli jest więcej dzieci to jak najbardziej podziwiam mamy które się decydują na wychowywanie czwórki dzieci i pozostaniu w domu. Ale ja już znałam takie co to chciały się poświęcać jedynakowi i nie pracowały zawodowo, a w efekcie się zaczęły nudzić i szukać innych rozrywek i nieciekawie się to skończyło dla całej rodziny.

    • Nie każdy ma duży dom i nie każdy ma blisko dziadków i znajomych. A z dzieckiem choćby do tego 3-go roku życia nie da się wszędzie pójść, niezależnie od tego kto jakie życie prowadzi. Ja mimo że nigdy jeszcze córki nie zostawiłam pod opieką np. niani, to czasem bym ją oddała w dobre ręce, choćby dlatego, żeby gdzieś jechać, coś załatwić albo choćby odpocząć, jeśli mąż ma całodzienną zmianę w pracy. Ale podziwiam że masz tyle siły i czasu, żeby zajmować się tylko dzieckiem.

    • Kinga

      A ja wychodzę z założenia, że te kilka lat (u mnie, np. 4, bo wtedy chcę posłać małą do przedszkola) to kropelka w morzu całego życia. Nigdy później nie będziemy mieli tyle czasu dla dziecka. Każdy robi jak uważa, ja nie czuję potrzeby imprezowania i całej reszty. Mała pójdzie do przedszkola,później do szkoły -jeszcze nadrobię nie raz. Teraz chcę być ze swoim dzieckiem. Jeśli chodzi o mamy 7 latków – które zdecydowały się zostać, to trochę nie fajnie, że tak uogólniasz. Jest dużo mam,które spełniają się będąc z dzieckiem i nie szukają rozrywek, bo to co mają im w zupełności wystarcza.

    • Wiem że są różne mamy, ja akurat znam takie jakie znam. A ja należe do tych które chciałyby mieć więcej niż jedno, dwójkę czy trójkę dzieci. a niestety nie da rady rodzić do 60-tki, więc czasu jest mniej i trzeba to jakoś racjonalnie rozplanować, a siedzenie przez te kilkanaście lat i poświęcanie się dla nich to jednak trochę jest trudne i należy się kobiecie co jakiś czas chwila wytchnienia. Różni są ludzie, różne mamy i różne dzieci…no i różne potrzeby;)

    • Powodzenia życzę w momencie, gdy już puścisz dziecko do przedszkola. Dziecko, które NIGDY nie zostaje z nikim innym jak Mama, Tata czy Dziadkowie. I nagle zostanie z obcymi paniami i chmarą dzieciaków.. Tak to się potem kończy, że takie dzieciaki przez tydzień, 2, miesiąc ryczą w przedszkolach, wymiotują ze stresu, itd… Zresztą wcale się im nie dziwię: jeśli przez 4 lata zostały przyzwyczajone do opieki 2-4 osób, to pójście do “obcych” musi być szokiem…

      Co do wpisu, popieram jak najbardziej!:) fajnie, że powstają firmy, które “wypożyczają” nianie na godziny i cały proces sprawdzania, dobierania itd mają dobrze rozpracowany 🙂 Sama raz korzystałam z takie firmy w Wwa i byłam też zadowolona 🙂

    • Anonymous

      Kinga popieram Ciebie kochana cala sobą 😉 Tak trzymaj 🙂 ja jestem taka sama mama jak ty i nie żałuję bo każda sekunda z moimi dzieciaczkami jest cudowna 😉

      a zostawianie swoje Maleństwo z obca osoba ehmmm każdy ma swoje zdanie 😉 ja jednak wole być przy swoim skarbie 😉

      POZDRAWIAM O

    • Anonymous

      Kingo, Skoro tak strasznie się tłumaczysz z cytowanego braku luzu i przesady, że piszesz po 4 posty na ten temat, to chyba jednak sama coś w tym widzisz. A luzu chyba nie posiadasz, skoro jedynym szaleństwem które popełniasz to zapraszanie znajomych albo zamawianie pizzy. Co z wychodzeniem na randki z mężem? Wszędzie przebywacie w trójkę? Współczuję.
      Rezygnacja z własnych przyjemności na rzecz dziecka jest wcześniej wspomnianą przesadą. To, że ktoś zostawia dziecko z nianią raz na czas, nie znaczy ze mniej go kocha.

  • Niania fajna sprawa. Mnie samej przydała by się taka niania od czasu do czasu, a opiekunka z takiej firmy wg mnie jest zdecydowanie bardziej pewna niż z ogłoszenia;) U nas jest żłobek gdzie można na parę godzin w tygodniu oddawać dzieci. Myślałam żeby powoli zacząć przyzwyczajać moją 9-cio miesięczną Kasię do dzieci i obcych, ale narazie na myśleniu się zatrzymało i nie wiadomo ile jeszcze potrwa.hehe;) Gratuluję pomysłu Pani Małgorzacie. Gdybym była bardziej przedsiębiorcza, to sama chętnie bym taka firmę u mnie w mieście założyła.
    Pozdrawiam

  • Gabrysia jest prześliczna! Nie mam jeszcze dziecka, ale obiecuję sobie już dziś, że nie dopuszczę do bycia z dzieckiem sam na sam cały czas. Obcowanie dziecka z innymi ludźmi, bez mamy jest równie ważne. Ale i tak gratuluję Pani udanego wieczoru i przezwyciężenia swoich lęków 😉

  • Dałaś radę! Brawo 🙂 Całkiem fajna sprawa ta ciocia niania 🙂

  • Gabi zadowolona, więc to najważniejsze 😉

  • Kochana jak ja cię rozumiem. Też zawsze mam opory, żeby zostaeić klucha z kimś choć na parę godzin. Nasze dzieciaki widzę, że jednak podobnie reagują na taką rozłąkę – radość z poznania nowych osób jest wielka a potem jeszcze większa radość, że mama wróciła. Dobrze robią dzieciaczkom takie przerwy od mamy na kilka godzin. Nawet jeśli mama jest w pobliżu 🙂

  • tak powinno być.. bo szczęśliwa mama to szczęsliwe dziecko;) Nie można się dać zwariować i zagubić siebie!:) Aczkolwiek nie umywa się do tych “zwariowanych mysli”..bo mimo wszystko ciężko jest spędzać czas osobno.
    Pozdrawiamy i zapraszamy na nasze poczatki

  • Oj nas nie długo czeka poszukiwanie Niani, bo muszę wrócić do pracy. Niestety my mieszkamy dosyć daleko Wrocławia i będę szukała Niani samodzielnie, bo u nas nie ma takich agencji. Trochę się obawiam, ale mam nadzieję że uda nam się zatrudnić jakąś odpowiednią osobę.
    Ale ja chciałam Wam pogratulować występu w Dzień Dobry TVN, byliście niesamowici, chyba żadnej tremy, przynajmniej nie było nic widać. Gratulacje.

  • Anonymous

    Piękne zdj!

  • Wspaniale wyglądasz! Do twarzy jest Ci zarówno w długich jak i krótkich włosach :)) Lubie jak kobiety zmieniają swoje wizerunki i sie tego nie boją!
    Pozdrawiam!

  • Anonymous

    Kiedy moje dziecko zachorowało a ja nie dostałam urlopu byłam zmuszona do wynajęcia opiekunki dla dziecka. Trochę obawiałam się zostawić dziecko i to jeszcze chore dziecko pod opiekę nieznanej mi osoby. Jednak kiedy opowiedziałam o problemie Agencji CiociaNiania, spotkałam się ze zrozumieniem i w zasadzie w ciągu chwili znaleźli dla mnie nianię odpowiadającą moim preferncjom. Opiekunka okazała się być kompetentną osobą, bardzo miłą i troskliwą. Obawy o pozostawienie dziecka minęły.

  • Anonymous

    Przez rok poszukiwałam samodzielnie niani dla mojego 2 letniego synka. Trafiliśmy wprawdzie z meżem na bardzo miło dziewczynę, ale niestety przeprowadziła się do Warszawy, później trafiały się nam nie zbyt pasujące nianie. Dlatego z mężem postanowilismy zaufać specjalistom i zgłosiliśmy się do CiociNiani. Obecna opiekunka jest naszym wybawieniem, znakomicie dogaduje się z synkiem, korzysta z naszych panów zajęć rozwijania, sympatyczna i ciepła osoba. Polecam agencję.

  • Anonymous

    Jestem bardzo zadowolona z niani, którą zatrudniłam za pośrednictwem Agencji Niań CiociaNiania. Musiałam niespodziewanie wrócić do pracy z urlopu wychowawczego i nie miałam zbyt wiele czasu na wybór odpowiedniej niani dla mojego synka. Z pomocą przyszła mi Agencja, która ma w swojej bazie profile sprawdzonych i kompetentnych opiekunek. Niania którą zatrudniłam jest znakomita, świetnie dogaduje się z moim Igusiem, a on wprost za nią przepada.

  • Pingback: Mario()

  • Pingback: frank()

  • Pingback: tony()

  • Pingback: Marcus()

  • Pingback: Carlos()

  • Pingback: wendell()

  • Pingback: clyde()

  • Pingback: oscar()

  • Pingback: Blue Coaster33()