Moja Córka Awanturka, czyli co się wyprawiało w Zaczarowanym Świecie

Tytuł to na szczęście nie pokłosie jakiegoś nieodpowiedniego zachowania Gabrieli – mówię tak na nią już jakiś czas, bo wraz z tym jak zbliża się do swych osiemnastych urodzin, to coraz bardziej pokazuje charakterek 🙂

Cieszę się z tego ogromnie, bo zawsze mówiłem, że chcę mieć dzieci, które “pokażą światu” 🙂 a do tego i silny charakter i nieszablonowa osobowość są niezbędne 🙂

Właśnie tymi dwoma zaskakiwała mnie (mimo iż znam ją od dziecka, a nawet wcześniej 😉 ) Gabriela podczas pobytu w Zaczarowanym Świecie – mega sali zabaw dla dzieci w Lesznie.

Gra w piłkę, zjazd głową w dół, wspinaczka, nurkowanie w kulkach, dosiadanie psa, gonitwa z pchaczem przez cały teren, “zagadywanie” obcych – dzieci i dorosłych… Podsumowując, Gabriela naładowała mnie wczoraj taką dawką dumy ojcowskiej, że wystarczy mi do czasu przyniesienia dyplomu Harvardu z jej nazwiskiem 🙂 No dobra, wystarczy tak na tydzień – bo nie wyobrażam sobie by za kilka dni znów jej tam nie zabrać! 🙂

Ja jako ojciec i ja jako mały chłopiec (wiadomo, że w każdym facecie drzemie, prawda) jestem zachwycony tym miejscem! Super opcja na wyszalenie się dziecka w fantastycznych warunkach nie tylko pod względem rozrywkowym – na miejscu jest restauracja, obszary zabaw są podzielone tematycznie i wiekowo – np. sala maluszkowo, sala talentów, małpi gaj, salki okolicznościowe – na urodziny. Część dziecięca łączy się z salą dla dorosłych – bowling, gry typu cymbergaj…

Mi się podobało, ale to mniej istotne, bo prawdziwym recenzentem takiego miejsca są dzieci – nasze zapomniało, że jest zmęczone, że chce się pić, że może pora by coś zjeść, nie było mowy o żadnym “aua”, nawet kiedy jej głowa przecierała nowe szlaki, po nóżce właśnie pędziło przez jakieś jeździdło… Zadaniem ojca było jedynie wiernie towarzyszyć i dokumentować. Tu Gabriela prezentuje efektowny zjazd głową w dół – powtórzyła tę akrobację kilka razy i już inaczej nie chciała. Radocha z zaliczonej gleby – bezcenne!

 

Start i finish! I dzika śmiechawa!

Like a boss – niby spadłam, niby przytulam… 🙂

W kulkach tata wolał być blisko, a nie było łatwo – kulki dają chyba jakieś +50 do szybkości! Szczególnie kiedy masz już umiejętność energiczny półtoraroczniak… Hard level 🙂

Zwinna, szybka, towarzyska, inteligentna i piękna! Będzie szpiegiem!

Ogarnęła też techniki kamuflażu i podwójnej osobowości. My name is Gabi. Gabi Kulka. You know. I’m a polish singer.

Teraz chcę tam!

Mała w sieci i mama w sieci

Dobra, zmęczyłam się. Trochę. Idę eksplorować resztę tego przybytku!

Jestem obiektywny: jest piękna!

Pies-jeździk nazwany roboczo kaczorkiem-pchaczem. Jeden z lepszych kumpli Gabrieli tego popołudnia

Było 6 piłek, jedną z nich grał sobie “w nogę” chłopiec – którą z tych 6 piłek potrzebowała Gabi?

Chłopiec okazał się wyrozumiały. Albo… uległ małej księżniczce

Tata!

Tego dnia piesokaczor na kółkach zwiedził każdy zakątek Zaczarowanego Świata. Miał dobrego przewodnika-zawodnika.

Zaczarowany Świat to młode miejsce, jest kilka rzeczy, które muszą jeszcze poprawić:

  • przewijak – dlaczego jest za bramkami, w damskiej toalecie, jest tak wąski i wisi tak wysoko? Jest dużo lepsze miejsce – w dziecięcej toalecie – ogrom niewykorzystanego  miejsca, idealnego na przewijak,
  • sala maluszkowo – dla dzieci do lat 4 (wielkie napisy na szybach) – że polska “cebula” sama z siebie tego nie przestrzega to mnie już nie dziwi, ale obsługa mogłaby być bardziej wyczulona na ekipy 10 latków urządzające tam sobie survivale,
  • zamieszanie przy wejściu kiedy jest więcej osób – organizacja kolejki wchodzących i wychodzących powinna ulec zmianie.

Ale to tylko trzy małe minusiki (chyba, że ktoś z czytaczy też był i jeszcze coś zauważył), natomiast całokształt – rewelacja! Awanturka poleca!

  • my byliśmy tam dzis, syn za miesiąc kończy 4 latka
    jest super, myślę że cena warta tego, na pewno tam wrócimy.
    Są tańsze w Lesznie sale zabaw no ale ta jest najlepsza 😉

  • Po zdjeciach widac ze Gabi byla w swoim zywiole, taka rozesmiana twarz dziecka jest bezcenna:)
    My bylismy z Wiktoria pierwszy raz na sali zabaw jak miala 10 miesiecy, jednak wowczas nie byla zachwycona tym miejscem. Planujemy wkrotce ponownie wybrac sie na taki plac zabaw, mysle ze tym razem reakcja bedzie inna.:)

  • Fotorelacja super.. widać, że Gabi bawiła się wyśmienicie 🙂 Za rok na pewno zabiorę tam moją Amele !

  • “Zwinna, szybka, towarzyska, inteligentna i piękna! Będzie szpiegiem!”

    Umarłam!;D Świetne miejsce;) I prawda , jest śliczna;)

  • Gabi chyba jest w swoim żywiole 🙂
    Uśmiech nie schodzi jej z buźki 🙂
    Ta sala zabaw wypasiona!!!

  • Anonymous

    Macie piękną córkę, urzekły mnie zdjęcia 🙂 cudna! Justyna

  • I jaka do Ciebie podobna!

  • Jest prześliczna !

  • Anonymous

    Tak się zastanawiam czy nie zabrać mojego synka (11 m-cy) na kulki. Jak myślicie, można już z takim maluchem poszaleć trochę?? Pozdrawiam, Agnieszka Kadrow

  • sprawdźcie WidziMisie we Włoszakowicach-salka też godna polecenia 🙂

  • Pingback: brett()