Moja Córka Awanturka, czyli co się wyprawiało w Zaczarowanym Świecie. Sala zabaw WMB

Dziecko w sali zabaw

Tytuł to na szczęście nie pokłosie jakiegoś nieodpowiedniego zachowania Gabrieli – mówię tak na nią już jakiś czas, bo wraz z tym jak zbliża się do swych osiemnastych urodzin, to coraz bardziej pokazuje charakterek. Dziś nasza córka i Sala zabaw WMB

 

Cieszę się z tego ogromnie, bo zawsze mówiłem, że chcę mieć dzieci, które “pokażą światu” a do tego i silny charakter i nieszablonowa osobowość są niezbędne.

Właśnie tymi dwoma zaskakiwała mnie (mimo iż znam ją od dziecka, a nawet wcześniej) Gabriela podczas pobytu w Zaczarowanym Świecie – to mega sala zabaw WMB dla dzieci w Lesznie.

Gra w piłkę, zjazd głową w dół, wspinaczka, nurkowanie w kulkach, dosiadanie psa, gonitwa z pchaczem przez cały teren, “zagadywanie” obcych – dzieci i dorosłych… Podsumowując, Gabriela naładowała mnie wczoraj taką dawką dumy ojcowskiej, że wystarczy mi do czasu przyniesienia dyplomu Harvardu z jej nazwiskiem. No dobra, wystarczy tak na tydzień – bo nie wyobrażam sobie by za kilka dni znów jej tam nie zabrać!

 

 

Ja jako ojciec i ja jako mały chłopiec (wiadomo, że w każdym facecie drzemie, prawda) jestem zachwycony tym miejscem! Super opcja na wyszalenie się dziecka w fantastycznych warunkach nie tylko pod względem rozrywkowym – na miejscu jest restauracja, obszary zabaw są podzielone tematycznie i wiekowo – np. sala maluszkowo, sala talentów, małpi gaj, salki okolicznościowe – na urodziny. Część dziecięca łączy się z salą dla dorosłych – bowling, gry typu cymbergaj…

Mi się podobało, ale to mniej istotne, bo prawdziwym recenzentem takiego miejsca są dzieci – nasze zapomniało, że jest zmęczone, że chce się pić, że może pora by coś zjeść, nie było mowy o żadnym “aua”, nawet kiedy jej głowa przecierała nowe szlaki, po nóżce właśnie pędziło przez jakieś jeździdło… Zadaniem ojca było jedynie wiernie towarzyszyć i dokumentować. Tu Gabriela prezentuje efektowny zjazd głową w dół – powtórzyła tę akrobację kilka razy i już inaczej nie chciała. Radocha z zaliczonej gleby – bezcenne!

 

Start i finish! I dzika śmiechawa!

Like a boss – niby spadłam, niby przytulam… 🙂

W kulkach tata wolał być blisko, a nie było łatwo – kulki dają chyba jakieś +50 do szybkości! Szczególnie kiedy masz już umiejętność energiczny półtoraroczniak… Hard level 🙂

Zwinna, szybka, towarzyska, inteligentna i piękna! Będzie szpiegiem!

Ogarnęła też techniki kamuflażu i podwójnej osobowości. My name is Gabi. Gabi Kulka. You know. I’m a polish singer.

Teraz chcę tam!

Mała w sieci i mama w sieci

Dobra, zmęczyłam się. Trochę. Idę eksplorować resztę tego przybytku!

Jestem obiektywny: jest piękna!

Pies-jeździk nazwany roboczo kaczorkiem-pchaczem. Jeden z lepszych kumpli Gabrieli tego popołudnia

Było 6 piłek, jedną z nich grał sobie “w nogę” chłopiec – którą z tych 6 piłek potrzebowała Gabi?

Chłopiec okazał się wyrozumiały. Albo… uległ małej księżniczce

Tata!

Tego dnia piesokaczor na kółkach zwiedził każdy zakątek Zaczarowanego Świata. Miał dobrego przewodnika-zawodnika.

 

 

Zaczarowany Świat to młode miejsce, jest kilka rzeczy, które muszą jeszcze poprawić:

  • przewijak – dlaczego jest za bramkami, w damskiej toalecie, jest tak wąski i wisi tak wysoko? Jest dużo lepsze miejsce – w dziecięcej toalecie – ogrom niewykorzystanego  miejsca, idealnego na przewijak,
  • sala maluszkowo – dla dzieci do lat 4 (wielkie napisy na szybach) – że polska “cebula” sama z siebie tego nie przestrzega to mnie już nie dziwi, ale obsługa mogłaby być bardziej wyczulona na ekipy 10 latków urządzające tam sobie survivale,
  • zamieszanie przy wejściu kiedy jest więcej osób – organizacja kolejki wchodzących i wychodzących powinna ulec zmianie.

 

Ale to tylko trzy małe minusiki (chyba, że ktoś z czytaczy też był i jeszcze coś zauważył), natomiast całokształt – rewelacja! Awanturka poleca!

 

Komentarze