Pigułka “po”. To zło?

Pigułka “dzień po” dostępna będzie w Polsce bez recepty. Uważam, że ta decyzja narobi więcej złego niż dobrego.

Dotychczas, aby zażyć pigułkę “po” stosunku potrzebna była wizyta u specjalisty, który wydał receptę i umożliwił zakup. Stosowana ona była jako koncepcja “awaryjna” i z pewnością nie przez duże grono kobiet. Ja nie spotkałam się z nikim, kto zażył tę pigułkę, ale sama osobiście zastosowałam ją raz wiele lat temu.

 

…bo to się zwykle tak zaczyna

Straciłam dziewictwo w wieku 18 lat. Wcześniej przez wiele miesięcy spotykałam się z tym chłopakiem, a stosunek seksualny był owocem naszej wielkiej miłości. Wtedy sądziłam, że to jest ten jeden jedyny, że zawsze będziemy razem itd. Życie miało dla mnie inny plan, ale wtedy byłam szaleńczo zakochana i uczucie to było odwzajemnione. Wspólnie postanowiliśmy, że pierwsze stosunki będą zabezpieczone prezerwatywą. I tak, któregoś pięknego weekendu (nie pamiętam, czy była to sobota czy niedziela) pękła nam guma – myślałam, że takie akcje zdarzają się tylko w filmach. Byłam bardzo zaskoczona, ale jednocześnie przerażona. Miałam przed sobą wizję najgorszego: zajście w ciąże w wieku 18 lat oznaczało dla mnie totalny koniec wszystkiego!

 

Szybko po pigułkę

Telefon do jednej, później drugiej koleżanki dał mi nadzieję i pewność, że czarny scenariusz nie musi się ziścić. Tata kolegi miał prywatny gabinet ginekologiczny. Umówiłam się na wizytę w niedzielę przed południem. Pojechaliśmy oczywiście razem. Do gabinetu weszłam sama. Szybki wywiad, opowieść o tym, co się wydarzyło z mojej strony. Liczyłam na to, że otrzymam receptę i sprawa załatwiona. Tak też się stało, poszłam do apteki, połknęłam tabletkę i mamą zostałam w odpowiednim dla mnie wieku. Jednak to, co zapamiętałam z tego dnia to pytania specjalisty o to, jak często współżyję i propozycję z jego strony, aby tabletkę “po” nie traktować, jak antykoncepcji awaryjnej, ale jako normalną antykoncepcję! Nie mam teraz przed sobą ulotki pigułki “po” i nie wiem, jak często można ją stosować, ale specjalista traktował ją na równi z prezerwatywą! Dlaczego?

 

Pigułka = aborcja?

Pigułka “po” ma za zadanie nie dopuścić do uwolnienia komórki jajowej, zatem nie można nazywać jej wczesnoporonną, bo taką nie jest – nie niszczy zapłodnionego jaja. Mało tego, jeśli już dojdzie do zapłodnienia a my zastosujemy pigułę to jej składniki i właściwości będą działały w kierunku podtrzymania ciąży!

Niestety, moim zdaniem pigułka “po” nie będzie już traktowana, jako antykoncepcja awaryjna, a stanie się powszechnie stosowaną wśród nastolatek pigułką. Nie od dziś wiemy, że wiek inicjacji seksualnej mocno się obniża. Kiedy chodziłam do liceum, na palcach jednej ręki można było policzyć dziewczyny, które z brzuchem podchodziły do matury – a moja szkoła liczyła ponad 2.000 uczniów! Teraz nikogo nie dziwi ciąża w szkole średniej, a rodzą nawet gimnazjalistki. Może gdyby mogły wcześniej zastosować pigułkę “po” i miały możliwość wyboru to nie musiałyby rodzić 9 miesięcy później? Tego nigdy się nie dowiemy.

 

Więcej złego, czy dobrego?

Tabletka “dzień po” może i będzie zbawieniem dla wielu kobiet (przypuszczam, że w większości bardzo młodych i niepełnoletnich), ale nie zabezpieczy ich przed chorobami z AIDS, WZW na czele i innymi przenoszonymi drogą płciową. Kobieta, która dopiero rozpoczyna swoje życie i chce udowodnić coś sobie (lub środowisku) będzie niezłym kąskiem dla każdego faceta, który nie zawsze ma szczere zamiary. Każdy uczy się na błędach, ale w tym momencie pozwalamy zrzucać całą odpowiedzialność na kobietę: Nie masz pigułki? To idź, kup! albo Nic się nie martw, weźmiesz pigułkę i będzie po sprawie. Kłopoty z podejrzeniem ciąży znikną jak kamfora, podobnie, jak potencjalny ojciec dziecka.

Zażywając tabletkę należy pamiętać o tym, że każda pigułka to silne hormony, które działają jak tajfun  w całym organizmie kobiety! I to właśnie młoda i nieświadoma kobieta może być największą poszkodowaną decyzją Komisji Europejskiej, a nie jak tego chce EU – wygraną.

 

Koncepcja na antykoncepcję

Antykoncepcję stosowałam od 18 do 28 roku życia. Przez kolejne lata stosowałam pigułki: Diane35 i Logest, a następnie plastry Evra. Nigdy nie zauważyłam negatywnego wpływu antykoncepcji na moje ciało. Brałam i byłam przyzwyczajona do pigułek. Stosowałam je nawet wtedy, kiedy nie miałam żadnego partnera, tak bardzo byłam z nimi związana i wydawało mi się, że rezygnacja z pigułek możne negatywnie odbić się na moim samopoczuciu lub zdrowiu. Dużym plusem jest przede wszystkim regularne miesiączkowanie lub przesuwanie miesiączki np. z powodu wyjazdu nad morze. Moje negatywne doświadczenia rozpoczęły się, kiedy chciałam zajść w ciążę. Słyszałam o przypadkach, kiedy to dziewczyny po odstawieniu tabletek zachodziły w ciążę z bliźniakami – chociaż z perspektywy czasu nie wiem, czy to nie jest legenda miejska. Ja miałam problemy, aby zostać mamą i przez blisko dwa lata czekałam nieustannie, by zobaczyć dwie kreski na teście ciążowym. Zaczęłam nawet zastanawiać się nad in vitro i orientować się w temacie. Udało się naturalnie, ale dziś nie wiem, czy mój organizm nie potrzebował czasu, aby oczyścić się z antykoncepcji, którą stosowałam przez tyle lat.

 

Twoja macica – twoja sprawa

Metod zabezepieczeń i antykoncepcji jest wiele i każdy jednym tchem potrafi wymienić w pierwszej kolejności prezerwatywy i pigułki. Jednak jest jedna, o której nikt nic nie mówi, a która jest najtańsza i najzdrowsza dla organizmu kobiety. O kalendarzu dni płodnych i obserwacji owulacji dowiedziałam się… na naukach przedmałżeńskich! Wtedy było to mi zupełnie niepotrzebne – planowałam ciążę zaraz po ślubie.

Moja macica – moja sprawa. Zgoda. I mam nadzieję, że popularność tej pigułki nie będzie cieszyć się wielkim powodzeniem wśród nieletniej młodzieży, a będzie ratunkiem dla tych, którym przydarzyła się mała wpadka.

 

Jeśli chcecie poznać dwie inne ciekawe opinie na ten temat to zapraszam tutaj i tutaj.

Bardzo ciekawy materiał w Dzień Dobry TVNhttp://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/pigulka-dzien-po-juz-bez-recepty,154999.html

 

Komentarze