Trzy sposoby, by twoje dziecko miało szansę przeżyć wypadek samochodowy

Jest taki  moment kiedy zostajemy rodzicami. Zmienia się wtedy wszystko – całość postrzegania przez nas świata, przyjmujemy zupełnie nową optykę na codzienność. Czasami nawet dostajemy bzika, tak, na punkcie samego potomka, jak i rzeczy całkiem pobocznych.

 

Jeśli to nasze pierwsze dziecko to stajemy na głowie by zrealizować od lat w głowie pielęgnowany obraz tego jak nasze rodzicielstwo będzie wyglądało. Pierwszym takim polem realizacji naszych idealnych założeń jest… bezpieczeństwo małego człowieka, za którego jesteśmy odpowiedzialni. Zaczynamy widzieć zagrożenia wszędzie – małe przedmioty, ostre krawędzie, gorące płyny, twarde powierzchnie, zimne powietrze… I zrobimy wówczas wszystko by te elementy krytyczne zniwelować. I tak mamy bzika na punkcie zabezpieczeń  w domu – drzwiczki na schody, zamknięcia do szafek, nakładki na narożniki, czujniki oddechu, nianie elektroniczne, kamery, skarpetki z ABSem, szelki jakieś wszędzie, wózki z atestami, foteliki z testami, kubki niekapki… I dobrze! Bardzo dobrze, bo to oznacza, że wszystko w porządku, że robimy naprawdę wszystko by było bezpiecznie.

 

12

 

Ale na pewno? Nie ma miejsca by zrobić coś jeszcze? Nie, nie chodzi mi o popadanie w paranoje, ale o skupienie się na aspektach rzeczywiście istotnych a nawet krytycznych jeśli idzie o bezpieczeństwo dziecka, krytycznych to znaczy takich, gdzie waży się jego życie lub co najmniej zdrowie a nie jedynie to czy będzie miało siniaka lub dłużej popłacze.

1/4 rodziców w Europie czeka na zakup fotelika aż do narodzin dziecka, w Polsce ten wskaźnik wynosi 48% – rozumiecie, prawie połowa rodziców kupuje fotelik dla noworodka dopiero po porodzie, z czego można wnioskować, że pierwszą drogę – ze szpitala do domu dziecko przebyło bez niego… 1/5 rodziców wydała na pierwszy fotelik mniej niż 70 euro, natomiast prawie 70% badanych rodziców większą kwotę przeznaczyło na smartfon lub tablet! A na wózek jedna trzecia z nas wydała dziesięć razy więcej, bo 700 euro. I jeszcze jedno, prawie połowa z nas – rodziców na naszym kontynencie, nie nadąża ze zmianami przepisów o fotelikach samochodowych. Szczerze? Jestem w tej połowie, dlatego edukacji nigdy za wiele, stąd też ten wpis, o którego warstwę merytoryczną zadbał jego partner – firma Britax Romer.

 

img_5507

 

Oooookej, ostatecznie nie jest tak najgorzej, nawet jest całkiem nieźle, w sumie to jest najlepiej! No to jak to? Tak, bo polscy rodzice są na pierwszym miejscu jeśli idzie o przewożenie dzieci w fotelikach – tylko 13% z nas przyznaje się do podróży z maluchem bez tego zabezpieczenia i jest to najlepszy wynik spośród zbadanych krajów Europy! Czyli mamy super wynik ilościowy! Nie spoczywajmy na tym. Porozmawiajmy o jakości…

W badaniu już tylko na polskim gruncie (grupa ponad 500 rodziców) aż 99% deklaruje, że wozi w fotelikach – wiadomo przepisy plus świadomość robią swoje. Ale co z tą jakością?

 

img_5565

 

ISOFIX

BUM! Wyobrażasz sobie, że 44% rodziców w Europie nie słyszało tej nazwy lub też ma niewielkie pojęcie o jego zaletach. ISOFIX bierze swoją nazwę od ISO, czyli Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej. Po raz pierwszy zaprezentowany został we współpracy z firmą Volkswagen dla modelu Golf IV jako alternatywa dla mocowania fotelika pasami bezpieczeństwa. System ten opiera się na standardowych punktach mocowania, którym odpowiadają zaczepy wychodzące z fotelika. Dzięki temu fotelik jest w sposób poprawny i pewny przymocowany na stałe we wnętrzu pojazdu. Zaletą systemu ISOFIX jest to, że niweluje on problemy nieprawidłowego montażu i optymalizuje ochronę poprzez sztywne połączenie fotelika z wnętrzem samochodu. A wy znacie ten system, macie w autach, używacie? Wiecie jak wpiąć i wypiąć? Korzystacie z niego za każdym razem kiedy fotelik jest przepinany np. między dwoma samochodami. Czy czasami się nie chce? Czy “pasy wystarczą”?

 

i-SIZE

Hej, hej! Nie uciekaj! To, że brzmi ci to obco, to nie znaczy, że ciebie nie dotyczy. Poniżej naprawdę nie ma niczego czego możesz nie zrozumieć, natomiast i-Size (ECE R129) to nowe przepisy dotyczące fotelików samochodowych, które przez kilka lat będą obowiązywać równolegle z aktualnymi przepisami ECE R44. i-Size obowiązuje od 9 lipca 2013 r., co oznacza, że od tej pory producenci fotelików samochodowych mogą zatwierdzać foteliki według nowej regulacji. Celem nowej regulacji jest maksymalne ułatwienie rodzicom wyboru właściwego fotelika, a także jego montażu, co zwiększa bezpieczeństwo przewożonych dzieci. Przewiduje ona obowiązek przewożenia dzieci tyłem do kierunku jazdy do ukończenia przynajmniej 15 miesięcy, zaś zmiana kierunku będzie oparta o rozmiar i wiek dziecka, nie zaś o wagę. Dzięki tej  klasyfikacji rodzicom będzie łatwiej rozpoznać, czy ich dziecko jest już gotowe na przejście do następnego etapu fotelika. Niestety jak dotąd ponad połowa rodziców w Europie (51 %) nie słyszała o i-Size, ani też nie wie, co kryje się pod tą nazwą. Cieszę się, że przeczytaliście ten akapit do końca i jesteście mądrzejsi od połowy rodziców w Europie! Naprawdę!

 

FOTELIK RWF

Daję sobie rękę uciąć (ale lewą :P) że jesteś w tej połowie rodziców, którzy nie wiedzą, że są foteliki do przewożenia dzieci tyłem. Tak, ten pierwszy to oczywistość, ale dziecko tyłem do kierunku jazdy można wozić nawet do 4 roku życia. Można i jest to o wiele bezpieczniejsze dla niego i taka jest rekomendacja. Natomiast wymogiem prawnym wynikającym z normy ECE R129 będzie przewożenie tyłem do kierunku jazdy dziecka do wieku 15 miesięcy. Następnie zmieni też kategoryzację fotelików-  obecną, z podziału ze względu na masę ciała dziecka, na kategorie wg wzrostu. Pomijając wszelkie dyrektywy, normy i przepisy. Jedna rzecz, która mocno mi podziałała na wyobraźnię – rozkład masy ciała dziecka a dokładnie stosunek wagi głowy do tułowia i ewentualne zachowanie głowy w przypadku uderzenia samochodu. Co dzieje się z bezwładnym ciałem, które trzymane jest jedynie pasami w foteliku  – tym montowanym przodem, a co kiedy całe ciało – i głowa! – ma oparcie  – jak jest to w foteliku montowanym tyłem.

 

Obejrzyjcie krótki i przystępny film – wszystko będzie jasne!

 

 

 

Britax Römer

Nowe nosidełko Baby Safe i-Size zaprojektowane w oparciu o testy zderzeniowe i badania, z których słynie firma Britax Römer, spełnia wymagania nowego standardu bezpieczeństwa dla fotelików samochodowych i-Size i jest przeznaczone dla niemowląt od urodzenia do osiągnięcia 15 miesiąca życia lub 83 cm wzrostu. Wyposażone jest we wkładkę dla noworodka stanowiącą dodatkowe podparcie główki i pochłaniającą energię w razie uderzenia. Z czasem wkładkę można wyjąć, a wysokość zagłówka wyregulować, żeby zrobić więcej miejsca dla rosnącego dziecka. Większość dzieci w wieku 15 miesięcy, nie osiąga wzrostu 83 cm, dzięki temu bez problemu jeździć może dłużej w pierwszym foteliku.

 

britax-fotobaby-safe_i-size_blackmarble_05_flex_base_bundle_ro_2016_300dpi

Ponieważ mięśnie niemowlaka nie są jeszcze dobrze rozwinięte, najlepsza jest dla niego pozycja leżąca. Jednak bardziej pionowe ułożenie ciała jest bezpieczniejsze w razie uderzenia. Odpowiedzią na te problemy jest wykorzystanie opatentowanej technologii płaskiego ułożenia, która ułatwia rodzicom ustawienie właściwej pozycji w zależności od wzrostu dziecka. Położenie fotelika zmienia się automatycznie podczas regulacji zagłówka, kiedy robimy więcej miejsca dla rosnącej pociechy. Zmienia się wtedy również położenie pasów naramiennych.

Doskonale jest kiedy Wasz fotelik ma lub będzie miał regulację konta nachylenia, pięciopunktowe pasy, bazę na stałe wpiętą w samochodowy ISOFIX, która znacznie ułatwia każdorazowe wpięcie i wypięcie fotela z dzieckiem – to wszystko łącznie niezwykle wpływa na bezpieczeństwo waszej pociechy w podróży.

 

Statystyka a życie

Słuchajcie! Ja przepraszam, że ja tu z tymi statystykami, cyferkami, normami i trochę straszę  – wypadkami i konsekwencjami. Na osłodę i wyrównanie poziomów merytoryka vs lifestyle, macie poniżej zdjęcia z naszego świetnego spotkania z Britax Romer, gdzie jedną z ekspertek była Marysia Górecka. Uwaga, mama trójki dzieci, więc ekspertka! Prawda? Marysia jest pomysłodawcą niesamowicie interesującej Skarbonki Britax dzięki, której więcej osób może zrzucić się na zakup fotelika samochodowego dla dziecka – więcej możecie dowiedzieć się TUTAJ. A jeśli chcesz znaleźć foteliki dopasowane zarówno do potrzeb dziecka jak i do Twojego samochodu kliknij TUTAJ.

 

Kurtka, kombinezon i dziecko w samochodzie

I jeszcze jedna ważna informacja: nigdy, PRZENIGDY nie wozimy dziecka w samochodzie w kombinezonie albo w kurtce. Zarówno niemowlak oraz starsze dziecko musi mieć zdjętą kurtkę czy zimowy kombinezon i dopiero tak przygotowane maleństwo przypinamy pasami w foteliku. Jeśli jest zima nakładamy na dziecko i pasy w foteliku kocyk. Dziecko musi podróżować samochodem bez kurtki ponieważ każdy fotelik samochodowy został zaprojektowany na gołe ciało dziecka.

Co się stanie jeśli dziecko będzie miało kurtkę lub kombinezon podczas podróży samochodem i dojdzie do wypadku? Pasy fotelika będą trzymały… kurtkę, a nie dziecko. Podczas zderzenia dziecko wysunie się z kurtki i… wyleci. Jeśli ktoś w to nie wierzy to polecam zobaczyć filmiki z wypadków z dziećmi na Youtube.

 

My też po tym spotkaniu, wykładzie i prezentacji jesteśmy bogatsi o cenną wiedzę. I niech każdy z nas będzie ekspertem do spraw bezpieczeństwa. Bezpieczeństwa własnych dzieci.

 

britax-romer-foteliki-dla-dzieci-111 britax-romer-foteliki-dla-dzieci-3britax-romer-foteliki-dla-dzieci-4britax-romer-foteliki-dla-dzieci-5britax-romer-foteliki-dla-dzieci-7britax-romer-foteliki-dla-dzieci-6britax-romer-foteliki-dla-dzieci-814britax-romer-foteliki-dla-dzieci-913img_5223-3img_5358img_5493img_5418img_5592britax-romer-foteliki-dla-dzieci-2