Blog parentingowy pisany zarówno przez mamę i tatę. Prawdziwy parenting i lifestyle z dzieckiem. Początkowo ciążowy, teraz rodzinny.

Wizyta u fizjoterapeuty dziecięcego – 8 najważniejszych punktów

Lista spraw, o które warto zadbać przed pierwszą wizytą u fizjoterapeuty dziecięcego

 

Drodzy Rodzice! Mam na imię Ewa, jestem fizjoterapeutą, terapeutą NDT Bobath Baby. I dziś dzięki uprzejmości Marysi podzielę się z Wami listą istotnych spraw, o które moim zdaniem warto zadbać przed pierwszą wizytą u fizjoterapeuty dziecięcego (okiem samego fizjoterapeuty, ale i rodzica 😉 )

Mam nadzieję, że się przyda!

 

1. Podstawowe informacje o dziecku

Piszę to, ponieważ wielokrotnie zdarzyła mi się sytuacja dosyć niekomfortowa dla mnie i dla opiekuna dziecka, że nie miał on (ona) pojęcia o podstawowych informacjach o dziecku. Niby trudne do uwierzenia, ale bywa, że na rehabilitację z dzieckiem przychodzi niania, babcia lub inny opiekun, zupełnie niezorientowany w podstawowych zdarzeniach z życia dziecka, które mają znaczący wpływ na planowanie terapii np. czy dziecko było urodzone o czasie czy przedwcześnie. Warto, żeby opiekun miał podstawowe informacje o dziecku i nie musiał wykonywać nerwowych telefonów. Dla części osób byłoby oczywiste, że trzeba mieć takie informacje idąc do lekarza, ale zaznaczam, że dla fizjoterapeuty też mogą być istotne.

 

2. Nastawienie rodzica/opiekuna do terapii

Niemowlęta są doskonałymi psychologami, w mig wyłapują to, że jesteśmy zdenerwowani, niepewni i same tracą poczucie bezpieczeństwa. Wiadomo, że nie da się całkowicie zapanować nad stresem towarzyszącym nowym sytuacjom, ale myślę, że częściowo można temu zaradzić przez właściwy wybór terapeuty i metody fizjoterapeutycznej. Warto popytać znajomych- obecnie wiele dzieci korzysta z konsultacji fizjoterapeutycznych i wybrać się do osoby, po której będziemy wiedzieli czego się spodziewać.

 

3. Jedzenie

Jeżeli to możliwe dziecko nie powinno jeść bezpośrednio przed terapią ani też, oczywiście, nie powinno być głodne. Orientacyjna przerwa między posiłkiem a ćwiczeniami w przypadku dzieci to, moim zdaniem, około pół godziny, ale zdecydowanie lepiej oprzeć się na własnej obserwacji dziecka, kiedy robi się głodne. Dziecko najedzone nie jest chętne do ruchu, położone na brzuchu może ulać. A to, że gdy człowiek jest głodny to zły nie muszę nikomu tłumaczyć ☺

 

4. Sen

Jeżeli mamy wybór godziny terapii istotne jest, aby dopasować się do drzemek naszego dziecka tak, aby nie naruszać rytmu dnia małego człowieka. Zaprocentuje to na pewno lepszym nastrojem, a co za tym idzie- efektywniejszą wizytą

 

5. Rzeczy osobiste

Ubranka do przebrania/pieluszka na zmianę/mokre chusteczki/podkład do przewijania
Ubranko powinno być łatwe do zdjęcia i założenia, fizjoterapeuta, zwłaszcza na pierwszej wizycie, będzie chciał obejrzeć pacjenta bez ubranka, aby móc właściwie ocenić wszystko, to czego nie widać pod ubraniem np. pracę poszczególnych mięśni, ustawienie łopatek, stóp i wiele innych. Dodatkowo wysiłek fizyczny często dla małego pacjenta skutkuje zrobieniem kupy, dlatego warto być przygotowanym na tę ewentualność.

 

6. Ulubione zabawki

Nie chodzi tylko o to, żeby umilić dziecku czas (choć o to też). Zabawki mają być przede wszystkim motywacją dziecka do skupienia wzroku lub wykonania ruchu. Zabierajmy ze sobą te zabawki, o których wiemy, że będą dla dziecka bodźcem do zaktywizowania się.

 

7. Nagrania na telefonie

Jeżeli obawiamy się, że w obcym miejscu, u obcej osoby i w ograniczonym czasie, dziecko nie będzie w stanie pokazać swoich możliwości – nagrajmy je na telefonie.
Filmy powinny być krótkie, obejmować całe dziecko, najlepiej w dopasowanym ubranku. Nagrywajmy to, co dziecko potrafi i to, co nas niepokoi. Czasem zwykłe opowiadanie o pewnych objawach zauważonych u dziecka lub czynnościach wykonywanych przez dziecko może rodzić nieporozumienia i wtedy nagranie bywa lepszym wyjściem.

 

8. Kiedy lepiej zrezygnować z terapii

 

Gdy dziecko ma gorączkę, infekcję, lepiej przełożyć terapię. O wszystkich innych przeciwwskazaniach powinien poinformować rodziców lekarz kierujący na fizjoterapię.

 

Na koniec przyznam się Wam, że robienie różnych list to moja specjalność odkąd urodziłam mojego rocznego już synka, ponieważ często, gdy gdzieś się z nim wybieraliśmy zapominałam czegoś istotnego 😉 Tymczasem życzę wielu miłych chwil ze swoimi pociechami, bo przecież nie samymi wizytami u specjalistów rodzic żyje. A jeśli macie jakieś pytania na ten temat to piszcie w komentarzach – na wszystkie z chęcią odpowiem!

 

Pozdrawiam,

Ewa Kowalczyk – fizjoterapeuta, terapeuta NDT Bobath Baby, blog krzykiryki.pl

Komentarze