Blog parentingowy dla mamy i taty. Prawdziwy parenting i lifestyle z dzieckiem. Początkowo ciążowy, teraz rodzinny.

Rakotwórcza pianka? Uważaj co kupujesz swojemu dziecku

Materac, który może wywołać raka

Materac dla dziecka – rzecz, którą prędzej czy później każdy rodzic będzie musiał kupić. Materac musi być wygodny i komfortowy. Ale czy wiesz, że kupując taki materac możesz nieświadomie wprowadzić chorobę do swojego domu?

 

W związku ze zmianami jakie zaplanowaliśmy w pokoju dziewczynek, mieliśmy w ostatnim czasie okazję, aby zaznajomić się ofertą rynkową różnych producentów mebli oraz materacy (co nieco pisaliśmy już o tym w artykule Jaki materac dla dziecka wybrać? I dlaczego NIE tak popularny gryka-kokos?). Dowiedziałam się, że są różne rodzaje materacy: lateksowe, bonelowe (inaczej sprężynowe), lateksowo-kokosowe, gryczano-kokosowe (w których mogą mieszkać robaki! FILM z robakami w materacu TUTAJ) oraz materace piankowe. I właśnie na materacach piankowych, które są niezwykle popularne w Polsce, dziś się skupiłam.

 

Niestety czasem szukając najlepszego rozwiązania, zagłębiamy się w najdalsze i najciemniejsze strony internetu, a to co tam możemy znaleźć niejednokrotnie przyprawia nas o gęsią skórkę. I tak właśnie stało się tym razem. Czasem wpadając w zakupowy szał, zarywam noce, zwiedzając wirtualnie masę sklepów. Wszystko po to, żeby znaleźć najlepsze rozwiązanie i zrealizować pomysł jaki urodził się w mojej głowie. Oferty sklepów internetowych są tak olbrzymie, że pewnie nie starczyłoby mi życia żeby wszystkie zobaczyć. Jednak tym razem przy okazji poszukiwań, trafiłam w sieci na przerażającą wiadomość i niczym wytrawny detektyw postanowiłam sprawę zbadać głębiej. Dotarłam więc do kilku artykułów opisujących znaleziony problem i uświadomiłam sobie, że jest to wierzchołek góry lodowej.

 

PRODUCENT INFORMUJE

W pierwszym momencie mój wzrok przykuło słowo „rakotwórcza”. W dzisiejszych czasach co druga rzecz jest „rakotwórcza”. A to ktoś wspomni, że warzywa pryskane i powodują raka, albo sieć zaleje informacja o rakotwórczych, plastikowych zabawkach. Zaraz potem słyszymy, że nasz ulubiony krem również może być przyczyną powstawania nowotworów. Kończy się na tym, że są to tylko domysły, a my po prostu machamy na to ręką, no bo jak niewinna marchewka albo plastikowy piesek może sprowadzić na nas tak straszną chorobę. Co jeśli jednak czytamy RAKOTWÓRCZEJ SUBSTANCJI na stronie bezpośredniego PRODUCENTA? Przecież to właśnie jemu powinno zależeć na tym, aby z produktem było wszystko w porządku. W pewnym momencie jednak zaczynasz się zastanawiać, a co jeśli to prawda?

 

CZYTASZ SKŁAD MATERACA? JA TEŻ NIE. TO BŁĄD

Niestety okazało się, że jest to prawda. Dotarłam do kilku źródeł, które potwierdziły moje przypuszczenia, a nawet do oficjalnego oświadczenia prasowego. Przechodząc do konkretów: przyczyną zamieszania jest pianka do produkcji materacy oraz mebli. Olbrzymi, niemiecki koncern chemiczny o nazwie BASF, który produkuje składniki potrzebne do wytworzenia pianki poliuretanowej, poinformował swoich klientów o skażeniu jednego ze składników, zwanego TDI, silnie rakotwórczą substancją – to DICHLOROBENZEN 1,4. Będąc zupełnym laikiem w tych sprawach dotarłam do informacji, że jest to substancja bardziej rakotwórcza niż azbest i występuje m.in. w mocnych środkach dezynfekujących do toalety! Ponadto jest wysoce toksyczna, podrażnia drogi oddechowe, może wywoływać uczucie senności oraz zawroty głowy. Działa drażniąco na skórę i oczy. W przypadku kontaktu z tego typu substancją zalecany jest natychmiastowy kontakt z lekarzem.

 

PRZEPRASZAM. ODBIORĘ

Na rynek handlowy parę miesięcy temu (dokładnie pomiędzy 25 sierpnia a 29 września 2017 r.) zostało wypuszczone ok. 7,5 tysiąca ton skażonego TDI, co przekłada się na produkcję mebli oraz materacy liczoną w milionach (!!!). Jeśli z całej ilości skażonej substancji wyprodukowalibyśmy materace do spania, to ich liczba przekraczałaby 3,5 miliona sztuk. Producent podjął się odbierania skażonego surowca od klientów, jednak realnie nie jest w stanie stwierdzić, kto ostatecznie otrzymał skażony produkt od dystrybutorów i w jakiej ilości użył go do produkcji gotowych mebli oraz materacy. Szczególnie ważną dla nas informacją jest to, że surowiec został wykorzystany w większości w zagranicznych firmach i trafił do olbrzymich szwedzkich i niemieckich producentów mebli z zachodu.

 

 

Dowiedziałam się również, że Polska jest na 2 miejscu w branży meblowej i materacowej na świecie, a co za tym idzie problem dotknął także nasz rodzimy rynek. Wraz z moim wewnętrznym detektywem postanowiłam dowiedzieć się, co nieco o tej podejrzanej sprawie u źródła i zapytałam osobę z branży meblowej o ten cały ambaras. W odpowiedzi usłyszałam, że producenci, którzy nie używają do produkcji surowców firmy BASF posiadają oświadczenia o nieskażeniu produktów i przy zakupie powinniśmy zwracać na to szczególną uwagę. Ponadto konsumenci, którzy w ostatnim czasie zakupili materace bądź meble z pianką poliuretanową, powinni skontaktować się ze sprzedawcami, producentem bądź firmą BASF, która udostępniła linię telefoniczną i dowiedzieć się, czy zakupione produkty zawierają szkodliwy dichlorobenzen.  W szczególności narażone na posiadanie rakotwórczej pianki są firmy zagraniczne – polscy producenci materacy raczej korzystają z polskich produktów, w tym również pianki. Jeśli zastanawiamy się zatem nad zakupem w niedalekiej przyszłości warto zwrócić uwagę na lokalnych i sprawdzonych producentów z Polski, którzy posiadają oświadczenie o nieszkodliwości swoich produktów oraz na alternatywne rozwiązania np. materace z ekologicznej pianki. Niżej przykład, jak powinno wyglądać takie Oświadczenie.

 

 

NIEWIDOCZNY WRÓG W ŁÓŻKU

Kiedy uświadomiłam sobie jakie jest ryzyko posiadania takiego produktu we własnym domu, a przede wszystkim w otoczeniu moich dziewczynek – zamarłam. Od razu zaczęłam się zastanawiać ile produktów posiada w swoim składzie piankę poliuretanową i jaką skalę ma zagrożenie. Wybierając tego typu towary, skupiamy się przede wszystkim na naszym komforcie, a nie na składnikach, z których został wykonany. Gdy za kilka lat zaczniemy się zastanawiać co było przyczyną naszych kłopotów ze zdrowiem, podrażnieniem skóry lub (nie daj Boże!) nowotworu, nie będziemy tego absolutnie wiązać ze starym materacem, który prawdopodobnie zostanie już wymieniony na zupełnie nowy.

 

Mówiąc o wierzchołku góry lodowej szczególnie chciałabym Was uczulić na zakup w niedalekim czasie materacy lub mebli po promocyjnych cenach oraz z niewiadomego źródła. Z podawanych informacji wynika, że niektóre sklepy mogą nawet nie zdawać sobie sprawy z posiadania skażonych produktów, a nagłe przeceny pełnowartościowych towarów mogą wzbudzać wątpliwości. Czy ogromne koncerny meblowe narażałyby nas świadomie na utratę zdrowia? Niestety w dzisiejszej dobie mam wrażenie, że pieniądze są dla niektórych ważniejsze od zdrowia przypadkowych ludzi…

 

Temat rakotwórczej pianki znają tylko osoby z branży oraz pracownicy zakładów meblarskich. Tam już powoli zaczyna się sprzedaż “po cichu” bardzo taniej pianki, która prawdopodobnie pochodzi z cofniętych partii. Niestety nikt tego nie mówi głośno, a konsumenci nadal nie znają skali problemu. Teraz od Was zależy, kto i kiedy zapozna się z tematem.

 

UDOSTĘPNIAJCIE ten artykuł i nie pozwólcie, aby zatruta pianka trafiła do naszych domów!

 

 

Źródło

Oficjalne stanowisko BASF https://www.basf.com/cn/en/company/news-and-media/news-releases/asia-pacific/2017/10/tdi-health.html

http://www.sueddeutsche.de/wirtschaft/rueckruf-von-basf-erster-hersteller-ruft-belastete-matratzen-zurueck-1.3703750

http://www.spiegel.de/wirtschaft/unternehmen/bayer-will-wegen-monsanto-deals-geschaeftsteile-an-basf-verkaufen-a-1172708.html

https://www.verbraucherzentrale.de/aktuelle-meldungen/umwelt-haushalt/produkte/giftstoff-dichlorbenzol-in-matratzen-und-moebeln-19015

 

Komentarze