A KUKU! Czy to naprawdę ulubiona zabawa każdego dziecka?

"Jestem i nie ma mnie!" ulubiona zabawa dzieci

Jak zapowiadałem niedawno, będzie u nas teraz sporo naszego remontu na blogu a nawet wchodzimy już w etap poremontowy, czyli… urządzamy się!

 

 

Mamy już w pełni funkcjonującą garderobę, pomieszczenie gospodarcze z pralnią, łazienka na absolutnym finiszu, zostały detale i wówczas pokażemy ją Wam w pełnej krasie, a dziś? A dziś pierwszy pokój! Sypialnia gościnna, która też na co dzień (kiedy gości nie będzie 😉 pełnić będzie funkcję naszego pokoju wypoczynkowego.

Pomieszczenie ma 14 metrów kwadratowych, ma wystawę okien na południe, więc jest bardzo przyjemnym pokojem. Postanowiliśmy więc że postaramy się za bardzo go nie zagracać, nie zastawiać zbędnymi szpargałami, a postawić na minimum mebli, jednak tak by zapewnić pełną funkcjonalność.

Ale jak to bywa… Życie dyktuje swoje scenariusze. I zanim jeszcze cokolwiek w tym pokoju zaaranżowaliśmy, nawet jeszcze przed położeniem podłóg, jakoś niezwykle często pojawiały się rzeczy, co do których na pytanie: „a co z tym robimy?” padało: „a zanieś do południowego”. Południowy to właśnie TEN pokój. Doszło do tego, że nawet znosiliśmy tam pranie – te rzeczy, których „już w tym sezonie nie założę” 🙂 I z marzeń o idealnym pokoiku zaczęła nam się robić piękna graciarnia.

 

 

Oczywiście na okoliczność montażu podłogi, musiałem całość zniesionych szpargałów posprzątać, czytaj: przenieść do pokoju północnego 🙂 i jak się domyślacie było to rozwiązanie cokolwiek tymczasowe, prowizoryczne wręcz i po położeniu podłogi wszystko wróciło na nie-swoje miejsce…

Nie było opcji – wszystkie te rzeczy, ubrania, koce, poduchy przejrzeliśmy i nie są to żadne „przydasie” a rzeczy, których faktycznie używamy, więc muszą z nami pozostać, czyli trzeba je po prostu sprytnie zagospodarować – schować czyli i przechować.

 

 

Stanęło zatem, na tym, że by nasz pokój mógł pozostać estetycznie nieskalany i by mogło się w nim w spokoju i harmonii ducha przebywać, potrzebujemy dużej szafy. Takiej, która załatwi nam problem tych wszystkich „itemów”, no bo przecież nie klamotów!

Wiedzieliśmy też, że nie chcemy stawiać szafy w zabudowie na stałe – dzieci nam rosną i przeznaczenie pomieszczeń w naszym domu dość szybko się zmienia a Gabriela, kiedy zobaczyła ten pokój po remoncie od razu stwierdziła, że to będzie jej pokój „jak już będzie nastolatką”. I chyba nie były to czcze słowa, bo już w nim przebywa bardzo często i ma tam nawet swoje zabawki, a skoro jest tam Gabi, to zaraz za nią podąża Misia i w ten sposób po chwili jest tam już cała rodzina.

Czyli udało nam się stworzyć pokoik do codziennego użytkowania. Jak? Wstawiliśmy tam przede wszystkim wielką szafę od Black Red White, którą sami sobie skonfigurowaliśmy w konfiguratorze on-line na ich stronie, o tutaj: KONFIGURATOR SZAF NADIR

 

 

Kiedy dowiedziałem się o możliwości zbudowania sobie takiej garderoby, od razu wszedłem na stronę z konfiguratorem i w kilku krokach złożyłem przez internet szafę według naszych potrzeb i pomysłu. Któregoś dnia, przy okazji podjechałem też do salonu Black Red White w Lesznie by zobaczyć podobną na ekspozycji i zweryfikować live czy wszystko będę miał na miejscu. Było idealnie!

Dokończyłem więc zamówienie na stronie, zapłaciłem on-line i za kilka dni paczka była u nas w domu.

 

 

Szafa NADIR ma stałą wysokość całkowitą 242 cm, czyli optymalnie wykorzystuje przestrzeń typowych pomieszczeń w domu, natomiast jej szerokość wybieramy sobie sami właśnie w konfiguratorze: od 150 cm aż do 260 cm. Ja chciałem iść na całość i byłem bliski zamówienia tych 260 cm, ale po zmierzeniu pokoju okazało się, że optymalna będzie 240 cm.

 

 

Następnie wybieramy jeden z trzech kolorów korpusu, czyli ścian – dwa rodzaje jasnego dębu, lub biały, my postawiliśmy na prostą biel. Kiedy mamy to, uzupełniamy środek, czyli to co będzie istotą funkcjonalności szafy, a więc warto przemyśleć na tym etapie co nam się przyda i czego rzeczywiście będziemy używać.

 

A do wyboru mamy:

  • komplet 3 półek
  • kontenerek z szufladami
  • organizer
  • kosz na bieliznę
  • kosz na buty
  • podświetlane drążki
  • wieszak na spodnie i krawaty

 

Wiecie co z tego wybrałem? WSZYSTKO! No, oprócz kosza na buty, bo one mają swoje miejsce w domu, w garderobie. Szczerze, to miałem małą wątpliwość przy drążku na wieszaki z ledowym oświetleniem, bo co niby miałyby te lampki oświetlać, tak myślałem, a dziś to właśnie ten bajer sprawia nam największą radochę 🙂 i jest naprawdę praktyczną propozycją, bo fajnie tak mieć wszystko w szafie jak na dłoni.

 

 

Pozostaje jeszcze tylko wybrać front drzwi suwanych, gdzie jest 7 opcji. Znów dwa jasne dęby, gładki biały z subtelnymi poziomymi fazami, lub kombinacje tych kolorów frontu z lustrem. Tu mieliśmy dużą rozkminę pomiędzy klasycznym białym a białym z lustrem. Po wielu dywagacjach padło na sam biały bez lustra. Jesteśmy przeogromnie zadowoleni.

 

 

Producent na stronie nie wspomina o jednej z funkcji tej szafy a jest ona dość istotna. To funkcja A-KUKU! I ogólnie związany z nią szereg innych rozrywkowych aktywności 🙂 . Jak widzicie zaraz po naszych szpargałach, to dziewczyny opanowały przestrzenie szafy. Miśka nie chciała z niej wyjść, tak jej się spodobało „jest Misia i nie ma Misi” a Gabi odkryła moją kolekcję much i postanowiła, że od teraz ona będzie mi je dobierać do stroju i okazji.

 

 

 

W taki sposób udało nam się osiągnąć ład i porządek w pokoju a co za tym idzie spokój harmonię i pełne porozumienie w życiu rodzinnym 🙂 . Polecam ten styl!

 

 

 

PRZED

 

 

PO

 

 

Partnerem wpisu jest Black Red White

 

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.