Moja trzecia ciąża – czy różni się od pierwszej i drugiej?

 

Takich pytań od czytelniczek mam całe mnóstwo. Trzecia ciąża – czym różni się od pierwszej i drugiej? Czy czuję się tak samo? Czy moje ciało równie dobrze reaguje na trzecie maleństwo? Jak Gabi i Misia reagują na mój brzuszek? Dziś wyczerpująco o mojej trzeciej ciąży.

 

 

Ciąża jest wyjątkowym okresem w życiu każdej kobiety. Pewien etap się zaczyna – inny się kończy. Wasze pytania i mój przypływ hormonów, wywołał we mnie chęć podzielenia się dość intymnymi odczuciami. Poczułam chęć przypomnienia sobie jak to było kiedyś – 6 lat temu i 2 lata temu – oraz jakie towarzyszyły mi wtedy emocje. Pamiętacie swoją pierwszą ciążę? Teraz chce mi się trochę śmiać, gdy o tym wszystkim pomyślę.

Zawsze zastanawiałam się jak to jest: czy rzeczywiście każda ciąża jest inna, czy zmieniają się emocje, myśli, zachowania? Jak wpływa na nas fakt, że mamy już przecież jakieś doświadczenie? Czy mniej się stresuję, czy jestem bardziej pewna siebie i przygotowana na każdą możliwość? Pytań zawsze było mnóstwo? A odpowiedź jedna: trzeba samemu to przeżyć!

 

 

PIERWSZA CIĄŻA I EUFORIA

Chyba dla każdej kobiety, widok dwóch kreseczek na teście ciążowym jest tak naprawdę jedną wielką niewiadomą. Z jednej strony czuje się radość, jeśli długo starałaś się o dziecko lub przerażenie, gdy jesteś u szczytu kariery i nie w głowie nikomu macierzyństwo i siedzenie „w pieluchach”. Za chwilę jednak miałam milion myśli: co teraz, czy poradzę sobie jako mama, czy na pewno jestem gotowa na macierzyństwo?

Umówiłam się do lekarza i w końcu przyszedł czas na pierwszą wizytę u ginekologa. To dopiero są emocje! Czy zobaczę już zarodek dziecka, czy widać serduszko, a co jeśli go nie ma, a test był fałszywy? Jednak jest! To małe coś, co w żaden sposób nie przypomina nawet potocznie zwanej „fasolki”, bo wygląda jak mała kropeczka pośród niczego wewnątrz mnie. Ta właśnie kropeczka sprawia, że świat wywrócił nam się do góry nogami.

 

 

NOWY ETAP

Nowy etap w życiu kobiety sprawia, że świat staje na głowie, ale dla mnie był to zawsze bardzo radosny stan! Było też przerażenie w pewnym momencie, ale jednak radość pokonała wszystkie lęki! Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę z tego, czego oczekuję od życia. Zmieniły się priorytety – teraz czyjeś życie będzie całkowicie zależne ode mnie! Nie do opisania jest to poczucie odpowiedzialności. Z tygodnia na tydzień oczekiwałam coraz bardziej i coraz mocniej. Czas wydawał się ciągnąc w nieskończoność! Kolejne USG i nagle mała kropeczka ma ręce, nogi, buzię, zdarzy się nawet mały uśmiech dziecka! Pamiętam jak dziś, to dziwne uczucie na sercu, ciepło, łzy wzruszenia w oczach, a zarazem ból – przypominający pękające z radości serce, zalewające miłością wszystkich i wszystko dookoła.

 

 

Czas pierwszej ciąży to w większości szukanie idealnej wyprawki dla maleństwa. Poród coraz bliżej, lista zakupów była długa, a wszystko wydawało się niezbędne. Skoro w poradniku jest napisane „potrzebujesz 5 pieluch tetrowych”, kupuję więc 10 – przecież na pewno się przydadzą, tym bardziej, że nie mam żadnego doświadczenia.

Pod koniec mojej pierwszej ciąży nagle coś dziwnego zaczęło się ze mną dziać. Okres radości i ekscytacji zamienił się w okres niepewności. Nigdy nie zmieniałam pieluszki, nigdy nie dotykałam tak małego człowieka, a co jeśli coś zrobię nie tak? Co jeśli Gabi będzie płakać, a ja nie będę wiedziała jak zareagować i ją uspokoić? Znowu milion pytań w głowie i żadnej odpowiedzi.

 

 

Punktem kulminacyjnym początku mojego macierzyństwa z pewnością był poród. Było to nieplanowane cesarskie cięcie i znieczulenie ogólne. Wszystko ze szczegółami opisał Kuba w swoim wpisie AKCJA 06.08.2012 i tam też możecie zobaczyć malusieńką Gabi zaraz po urodzeniu oraz mnie wybudzoną z narkozy. Pamiętam, że gdy odzyskałam świadomość, zapytałam Kubę czy z Gabi wszystko OK? Czy ma dwie rączki, dwie nóżki? Widziałam, co prawda podczas USG, że Gabi zdrowo się rozwija, ale co innego widzieć a co innego wiedzieć.

Doświadczenie pierwszej ciąży, początków macierzyństwa, pierwszego kontaktu z dzieckiem, które nosiłam przez 9 miesięcy po moim sercem cały czas wzrusza mnie do łez. I chyba zawsze tak będzie. Miłość matki do dziecka to morze bez dna!

 

 

DRUGA CIĄŻA – PONOWNE DWIE KRESKI NA TEŚCIE CIĄŻOWYM

Bardzo długo staraliśmy się o Gabi, później podobnie długo o Miśkę. Bardzo czekaliśmy na nią, a ja przecież byłam już doświadczoną mamą. I niby to nie była dla mnie żadna nowość – wiedziałam, co mnie czeka, co może się zdarzyć, jak będzie wyglądała moja ciąża. Jednak druga ciąża jest zupełnie inna niż pierwsza!

Gdy zaszłam w drugą ciążę z Miśką, Gabi miała już 3 latka i rozpoczęła edukację przedszkolną. Miało to swój duży plus. Ponownie mogłam się skupić na sobie i na brzuszku, gdy słabo się czułam kładłam się na drzemkę i odpoczywałam. Trzylatek jest już rozumnym dzieckiem i Gabi widziała, że coś niedługo się zmieni. Widziała moje ciało, które się zmienia. Głaskała rosnący brzuszek i mówiła do młodszej siostry, a nawet brała udział w wybieraniu imienia dla siostry! W drugiej ciąży ważne dla mnie było, by Gabi nie czuła się odrzucona, by wiedziała, że zawsze będziemy ją mocno kochać, że dzieląc miłość – mnożysz ją. Oczywiście wiedziałam, że będą momenty zazdrości, że wszystko może się zdarzyć po przyjściu Miśki na świat! Jednak zawsze bardzo dbałam o to, by Gabi czuła się kochana, doceniana, czuła że jest ważna dla nas i że jesteśmy jedną kochającą się Rodziną.

 

 

CZAS

W drugiej ciąży czas minął mi bardzo szybko, jednak pamiętam moment pierwszego USG. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że całkiem nieźle rozpoznaję tę małą kropeczkę na ekranie monitora! Widziałam już, czego mogę się spodziewać, ale mimo wszystko emocje biorą górę i wzruszałam się tak samo, jak za pierwszym razem.

Przygotowania do narodzin Miśki już nie były takie długie, jak z Gabi. Z młodszym dzieckiem w domu nie miałam tyle czasu na rozmyślanie, planowanie, oglądanie. W pierwszej ciąży najczęściej się słyszałam: „Wyśpij się, bo później nie będziesz miała jak”. A co z drugą ciążą? Spać chciało mi się tak samo – a wolne od Gabi miałam tylko od poniedziałku do piątku od 9:00 do 16:00. W drugiej ciąży o wiele szybciej się męczyłam, ale nie miałam wyjścia. Przecież nie powiem najcudowniejszemu dziecku, że mamusia jest zmęczona i nie może się teraz bawić.

 

 

Dni i miesiące mijały bardzo szybko, a ja staram się poświęcać Gabi jak najwięcej czasu, bo wiedziałam, że lada moment, nie będę mogła być tylko dla niej w 100%. To był nasz czas. Wspólne wyjścia do kina, oglądanie wyprawki dla Miśki, wspólne kupowanie zabawek dla noworodka. Gabi była mocno zaangażowana w powitanie siostrzyczki i chciałam, by Moje Pierwsze Szczęście było równie szczęśliwe, jak ja, że niedługo będzie mieć rodzeństwo!

 

SPOKÓJ W GŁOWIE I W SERCU

Mimo wielkiego podekscytowania drugą ciążą, aż tak bardzo nie przywiązywałam uwagi do wyposażenia pokoju dla dziecka. Oczywiście, wyprawka była dla mnie ważna, ale prawda jest też taka, że pozostawiłam po Gabi dosłownie wszystko: ubrania, przewijak, wanienkę, wózek. A gdy dowiedziałam się, że nasze drugie dziecko jest dziewczynką – kamień spadł mi z serca, bo wiedziałam, że różowe sukienki znowu będą w użyciu 😉

Za to w drugiej ciąży miałam mnóstwo obaw o zdrowie dziecka. Wiedziałam już, że poród ma swoje różne oblicza, że nie zawsze mamy wpływ na różne rzeczy… Zastanawiam się czy wszystko na pewno będzie dobrze.

 

 

I tutaj, w mojej drugiej ciąży znowu nastąpiła niespodzianka. Poród miałam zaplanowany na 1 czerwca 2016, miało być cięcie cesarskie. Jednak Miśka postanowiła inaczej i pojawiła się na świecie już 13 maja 2016. Był to poród naturalny, na który zupełnie nie byłam przygotowana – tak jak w ciąży z Gabi nie byłam przygotowana na cięcie cesarskie!

Była skóra do skóry, byłam przy Misi od pierwszej chwili życia po drugiej stronie brzucha. Okazało się, że moje serce jest w stanie pomieścić podwójną ilość szczęścia! Nie oznaczało to, że Gabi kocham za mało albo za słabo. Oznaczało to, że tworzymy całość, a we mnie jest Miłość, która napędza mnie do życia każdego dnia.

 

 

TRZECIA CIĄŻA – ZASKOCZENIE CZY RADOŚĆ

Radość to zbyt małe słowo. O trzecie dziecko nie musieliśmy starać się tak długo, jak o nasze dwa poprzednie. Jednak emocje, które towarzyszyły mi podczas potwierdzania ciąży, były dokładnie takie same jak poprzednio. Przy dwójce dzieci, które potrzebują mamę raz bardziej, raz mniej, trudno jest cokolwiek zaplanować.

 

 

I tym razem, w trzeciej ciąży czas płynie nieubłaganie i mam wrażenie, że coraz szybciej. Moje życie zaczyna wyglądać jak szalona karuzela, która z każdą chwilą się rozpędza. Z dnia na dzień brzuszek staje się większy, a maleństwo coraz bardziej ruchliwe. Z jednej strony czas ucieka jakby szybciej, z drugiej zaś jego deficyt uzupełniam doświadczeniem – własnym, bo przecież jestem już mamą dwójki – one nauczyły mnie wiele! Dzięki nim dowiedziałam się czegoś o sobie, poznałam zakamarki świata, o których nie wiedziałam dotychczas i jakby nie patrzeć: wiele rzeczy sprawdziłam, nauczyłam się, również na błędach a wszystkie dobre praktyki zapamiętałam i z pewnością pomogą mi one kiedy będę już MAMĄ TRÓJKI! 🙂

 

 

Z pierwszym dzieckiem nawet najprostsze rzeczy rosną do rangi pytania, na które odpowiedzi i potwierdzenia słuszności swego wyboru szukasz dosłownie wszędzie: jak karmić, jaki wózek, kiedy sadzać, czy już musi mówić, jakie pieluszki, jakie chusteczki, kaszka, mleko… kiedy marchewkę mogę podać… Tak, tak – to są najprawdziwsze zagadki dla młodej matki 🙂 I wiem też, że nasze trzecie Maleństwo będzie korzystało z Baby Dove – chusteczki i emulsja sprawdzają nam się przy dwóch starszych córach, więc najmłodsze również będzie korzystało z tych dobrodziejstw! To wybory, które sprawdzone pozostaną już ze mną na cały czas macierzyństwa.

 

TRZECIA CIĄŻA

Trzecia ciąża w moim przypadku bardzo różni się od pierwszej i od drugiej. Niby jest tak samo, bo to znowu ciąża, wiem, co mnie czeka i co mnie spotka, ale mimo wszystko jest inaczej. Bywam bardziej zmęczona, mam jeszcze mniej czasu dla siebie, znam swoje ciało i domyślam się, czego miesiąc po miesiącu mogę się spodziewać – chociaż i tak często bywam zaskoczona 😀 Za to strach o Kurczaczka jest tak samo duży, jak w ciąży z Gabi i z Miśką. Wizyty kontrolne też mam częściej niż we wcześniejszych ciążach – bo to już inny wiek itd. Dlatego staram się korzystać z każdego dobrego dnia, cieszyć brzuszkiem i wszystkim, co związane w ciążą. Nie jestem już taka niecierpliwa i bardziej koncentruje się na być, niż na mieć.

 

Każda ciąża jest wyjątkowym okresem w życiu kobiety. Całe miesiące oczekujesz na kogoś, kogo jeszcze nie znając, już kochasz nad życie! Moja trzecia ciąża również taka jest – nie wiem, co będzie, mam mnóstwo pytań w głowie, ale wiem – wierzę, że będzie dobrze! Bo dzieląc miłość – mnożysz ją!

 

Daj znać, jak Twoje doświadczenia w tym temacie: czym różni się kolejna ciąża od pierwszej? Przechodzisz ciążę tak samo jak wcześniej – czy również inaczej odczuwasz ten wyjątkowy stan?

 

 

Partnerem publikacji jest Baby Dove

 

Komentarze