3 ważne powody, dla których warto być nieperfekcyjnym rodzicem

 

Gdy Kuba i ja zaczęliśmy planować założenie rodziny, wyobrażaliśmy sobie, że będziemy naprawdę fantastycznymi rodzicami. Zawsze wyrozumiałymi. Takimi, którzy nigdy nie okażą irytacji, zmęczenia czy nie powiedzą „Bo ja tak mówię”.

 

 

Takimi, którzy ZAWSZE znajdą czas, a przede wszystkim siły na przeczytanie kolejnej bajeczki na dobranoc, i którzy w reakcji na konflikt między dziećmi zawsze będą działać sprawiedliwie, konsekwentnie, ale i z miłością. A potem? Potem urodziły nam się dzieci 😉.

 

Kiedy urodziły nam się dzieci, okazało się, że po pierwsze: są jeszcze bardziej idealne niż w naszych wyobrażeniach. Po drugie: my jesteśmy po stokroć mniej idealni, niż sobie to zaplanowaliśmy 😉. Przez jakiś czas nas to gryzło. Czasami nawet robiło mi się zwyczajnie „łyso”, kiedy widziałam w wymuskanych magazynach albo na wyjątkowo dopieszczonych konta na Instagramie, że ktoś radzi sobie w roli rodzica lepiej ode mnie (albo tworzy takie wrażenie 😉).

Dzisiaj jednak Kuba i ja jesteśmy już o wiele bardziej dojrzali i o wiele bardziej wprawieni w roli rodziców. I dlatego tak zupełnie szczerze, bez ogródek, mamy odwagę powiedzieć: „Nie jesteśmy idealni”. Ba! Jesteśmy skłonni nawet powiedzieć, że w byciu nieidealnym nie ma niczego strasznego. Nie wierzysz? To spójrz na te 3 powody!

 

 

Dbasz o dobrą relację ze swoim dzieckiem (naprawdę!)

Wyobraź sobie, że spotykasz kogoś, kto od początku wzbudza Twój podziw. To osoba niezwykle pracowita, piękna tak, że dech zabiera, o zachwycającym kręgosłupie moralnym, lojalna, z rozbrajającym poczuciem humoru, niezwykle inteligentna, zarabiająca krocie w swojej pracy, którą kocha. Oczywiście osoba ta ma idealny dom, idealny związek, idealne wszystko. No aż chce się powiedzieć „wow”, a z drugiej strony – to wszystko jest tak perfekcyjne, że aż nudne i… powodujące kompleksy. Niby super, ale czy chce Ci się tak naprawdę zbliżyć do tej osoby? Czy nie myślisz sobie:

„No pięknie, ale wolę moją nieidealną przyjaciółkę, z którą mogę ponarzekać na fałdki na brzuchu, przy okazji oczywiście podjadając porcję lodów z sosem toffi?”

Myślę, że podobnie jest z naszymi dziećmi. Aby łatwiej było im się do nas zbliżyć, warto im czasem pokazać, że wcale nie jesteśmy idealni, że też popełniamy błędy. Nie trzeba się tego bać. Czasem, gdy przyjdziemy do naszego dziecka i powiemy wprost: „Kurcze, przepraszam, że na Ciebie nakrzyczałam. Mam taki do bani dzień, nic mi się nie udaje, po prostu katastrofa. Nie mam humoru i wszystko mnie drażni. Wiesz, jak to jest?”, to tak naprawdę pokazujemy mu, że też jesteśmy „tylko” ludźmi. A do człowieka, który popełnia błędy, łatwiej czasem przyjść i opowiedzieć o własnych.

 

 

Stanowisz oparcie dla innych rodziców

Grupy wsparcia to jedna z najlepszych rzeczy na świecie. Można się wygadać, przyznać do własnej niekompetencji czy błędu, wysłuchać, jak inni zmagają się z tym samym (już samo to przynosi ulgę!) i zapoznać się z ich radami.

Uważam, że skoro istnieją idealne parentingowe serwisy i idealne parentingowe konta na IG, to dla równowagi powinny też istnieć grupy wsparcia dla nieidealnych rodziców. W każdym mieście, w każdej dzielnicy. I na pewno zawsze byłby komplet!

A tak zupełnie poważnie – jako nieidealny, czyli po prostu szczery rodzic, stanowisz oparcie dla innych. Gdy mówisz z dystansem i śmiechem: „Spoko, ja też nie wiedziałam, co było mojemu synkowi, gdy miał 2 tygodnie. Ja nie wiedziałam, on nie wiedział, i czasem tak sobie płakaliśmy oboje” to pokazujesz, że to mija. Że każdy rodzic przeżywa coś trudnego i to wcale nas nie określa jako złych w tej roli!

 

 

Pozwalasz swojemu dziecku być nieidealnym

„Moi rodzice zawsze oczekiwali, że będę idealny”, „Miałam przynosić same piątki i ładnie wyglądać”, „Musiałem spełniać ich nierealistyczne oczekiwania”, „Gdy się okazało, że ja, ich córeczka, nie jestem idealna, byli wściekli” – w tak wielu ludziach tkwią podobne wspomnienia! Tak wielu dorosłych ma żal do rodziców, że ci oczekiwali od nich absolutnej perfekcji!

Jako rodzic nieidealny wiesz, jak to jest popełniać błędy. Wiesz, że czasem można mieć gorszy dzień, słabsze predyspozycje, gorszy humor albo spadek sił. Nie udajesz, że jesteś superbohaterem i nie oczekujesz tego samego od innych. W tym także od swoich dzieci.

Kuba i ja jesteśmy nieidealnymi rodzicami. Przyznajemy to otwarcie – czasem jesteśmy tak zmęczeni, że dzieciaki oglądają bajkę, zamiast słyszeć ją z naszych ust. Czasem któreś z nas krzyknie, a potem przeprasza. Czasem któreś zasypia na kanapie, bez kąpieli, a potem jest tylko przenoszone do swojego łóżka – to wszystko się zdarza. Jednocześnie dzięki temu wiemy, że to naturalne. I że nasze dzieci też mają mieć dzień, w którym kłótnie z rodzeństwem wychodzą mimochodem. Może im się zdarzyć otrzymać gorszą ocenę z matmy albo nawet zupełnie się w tej matmie nie odnajdywać. Mają prawo mieć wady i popełniać błędy – jak my. I to jest fajne!

 

 

To co z tą grupą wsparcia 😉?

Przyznać się – na kim wizja stworzenia grup wsparcia dla rodziców zrobiła ogromne wrażenie? Kto szuka już lokalu do spotkań i planuje swoje: „Cześć, mam na imię Ania i jestem nieidealnym rodzicem. Wczoraj zjadłam dziecku jego batonika, a potem jeszcze pomagałam mu go szukać” 😉?

 

Pamiętajcie jednak, że póki co mamy lockdown i spotkania trzeba odłożyć na później. Do tego czasu zapraszam Was na równie rozładowujący napięcie i równie wspierający serial „Mamy to!” – opowieść o zupełnie nieidealnych rodzicach, którzy starają się odnaleźć w życiu z dziećmi… i nie zwariować. Będzie śmiesznie, czasami wzruszająco, a przede wszystkim – do bólu prawdziwie.

Zapraszamy od 23 marca na Player.pl!

 

 

Partnerem publikacji jest Mamy to – Nowy serial komediowy.

 

Komentarze