Piękny uśmiech, który widać na zdjęciach. Kłopoty, które już rzadziej są widoczne

 

Wrażliwe zęby i dziąsła – problem wielu z nas!

 

 

Gdybym miała wymienić część ciała, za którą otrzymuję najwięcej komplementów, to z pewnością byłyby to moje zęby. Wielokrotnie słyszałam, że mam piękny uśmiech, że mam „zęby jak perełki” i w ogóle, że „zadro, że nie masz kłopotów z dziąsłami”. I tu Was zaskoczę – doskonale wiem, czym jest ból, swędzenie, a nawet krwawienie dziąseł. I z chęcią opowiem Wam o tym, jak sobie z tym problemem poradziłam.

 

 

To, że czegoś nie widać na zdjęciach, nie oznacza, że tego nie ma!

Bardzo lubię szczerze i szeroko uśmiechać się do zdjęć. Jestem dumna ze swoich ładnych, prostych i białych zębów. I może dlatego mało kto sądzi, że doskonale znam dolegliwości wynikające z chorób albo podrażnień przyzębia. Tymczasem znam temat aż za dobrze – wbrew temu, co sugerują moje zdjęcia 😉.

 

 

Przez kilka lat zmagałam się z okresowo narastającymi stanami zapalnymi w obrębie dziąseł. Czy to zaskakujące? Bynajmniej, bo problem dotyczy właściwie KAŻDEGO z nas. Na dowód przytoczę Wam wyniki badania zrealizowanego 4 lata temu z okazji Europejskiego Dnia Zdrowych Dziąseł. Otóż wynika z niego, że odsetek osób ze zdrowym przyzębiem wynosi 1,6% w grupie 35 – 44 lata i 0,8% w grupie 65 – 74 lata. Jeśli więc kiedykolwiek czuliście się skrępowani faktem, że Wasze dziąsła swędzą i bolą – spokojnie, to naprawdę powszechna sprawa!

 

 

Skąd biorą się dolegliwości w okolicach dziąseł?

Dlaczego właściwie dziąsła nam tak dokuczają? Otóż musicie wiedzieć, że najczęściej chodzi o jedną z trzech przyczyn (bądź ich mieszankę). Są to:

  • osadzanie się płytki nazębnej, które skutkuje zaczerwienieniem dziąseł i ich stanem zapalnym,
  • namnażanie się bakterii, które wynika z niewłaściwej techniki mycia zębów albo używania nieodpowiedniej szczoteczki,
  • zbyt agresywne szorowanie zębów, które zwyczajnie uszkadza delikatną tkankę dziąseł.

 

 

Krótko mówiąc – wystarczy, że używacie nieodpowiedniej szczoteczki albo, działając w dobrej wierze, zbyt intensywnie szorujecie zęby. I już pojawia się problem.

 

 

Jak DZISIAJ dbam o swoje dziąsła i zęby?

Mówiąc o problemach z dziąsłami, z wielką przyjemnością używam czasu przeszłego. W zasadzie nie pamiętam już bowiem, kiedy moje dziąsła były obrzęknięte. Po myciu wypluwam tylko wodę i pastę, bez domieszki krwi. I już nie wiem, czym jest uporczywe swędzenie.

 

 

Wszystkie te przykre dolegliwości odeszły w zapomnienie, odkąd zaczęłam używać sonicznej szczoteczki do zębów Panasonic EW-DC12. To wyjątkowe urządzenie przeznaczone jest do delikatnego czyszczenia i pielęgnowania kieszonek dziąsłowych, dzięki czemu pozostają one zdrowe, jędrne i idealnie różowe.

Abyście mogli dokładnie poznać ten produkt, przygotowałam Wam dokładny jego opis – oto, co przekonało mnie do jej zakupu:

 

 

  • To szczoteczka, która ma „włosie idealne”

Włosie szczoteczki sonicznej Panasonic ma średnicę zaledwie 0,02 mm, co umożliwia dokładne, ale i delikatne czyszczenie kieszonek dziąsłowych. Niektóre końcówki włosia mają długość 3 mm, dzięki czemu docierają dokładnie tam, gdzie trzeba –i ani kawałka dalej. To ważne, bo zbyt długie włoski mogłyby podrażnić wrażliwe kieszonki.

 

 

  • Te wibracje!

Szczoteczka Panasonic EW-DC12 pracuje niesamowicie szybko – to aż 31 tysięcy ruchów na minutę! Jeśli dodamy do tego amplitudę wynoszącą 1mm, zyskujemy moc, która usuwa płytkę nazębną. Co ważne – bez podrażnień! Myślę, że nikt nie ma wątpliwości, że TAKICH ruchów szczoteczki nie można odtworzyć podczas mycia ręcznego.

 

 

  • Odpowiedni kierunek

Końcówka szczoteczki wykonuje unikalne ruchy w poziomie, dzięki czemu wnika głęboko, usuwając płytkę i bakterie. Większość szczoteczek sonicznych na rynku nie jest wyposażona w „ruch wymiatający” wzdłuż linii dziąseł, ale pracuje w pionie, przez co z mniejszą skutecznością może usuwać zanieczyszczenia z kieszonek dziąsłowych. Szczoteczka soniczna EW-DC12 to mistrz skuteczności!

 

 

  • Tryb do zadań specjalnych

Jeśli akurat Wasze dziąsła przechodzą kiepski czas, wystarczy włączyć tryb delikatny – bezpieczny dla obrzękniętych, krwawiących i swędzących dziąseł. Bywało, że ten tryb ratował mi życie 😉.

A dodatkowo jest przydatny wyświetlacz LED (lubię takie dodatki, a Wy?), funkcja pamięci, timer oraz funkcja łagodnego startu.

 

 

Szczoteczka soniczna – co dała mi

Ta szczoteczka dała mi nie tylko wolność od bólu, ale również możliwość uśmiechania się bez skrępowania. Już wiem, że nawet jeśli uśmiechnę się naprawdę szeroko, to nikt nie zauważy moich nieładnych, obrzękniętych dziąseł – bo po prostu już takie nie są 😊. Ten komfort i pewność siebie są absolutnie nieprzecenione!

 

 

Partnerem artykułu jest Panasonic

 

Komentarze