Blog parentingowy dla mamy i taty. Prawdziwy parenting i lifestyle z dzieckiem. Początkowo ciążowy, teraz rodzinny.

Co na trądzik? Czyli SKUTECZNY domowy sposób w walce o piękną cerę

Każdy, kto zna mnie osobiście wie, że mam raczej idealną cerę, delikatnie mieszaną, ale bez żadnych problemów. Jednak nie zawsze tak było i na studiach zadawałam sobie pytanie: Co jest dobre na trądzik? Jakie są skuteczne sposoby, aby pozbyć się trądziku z twarzy? Jak leczyć trądzik? Odpowiedź była bliżej niż myślałam, ale szukałam jej bardzo długo.

 

W liceum nie miałam problemów z cerą – w przeciwieństwie do moich rówieśników. Jeden pryszcz raz na ruski rok mi się wydarzył, ale nic więcej. Poza tym nie stosowałam żadnych toników, kremów, żeli do mycia twarzy. Miałam twarz idealną, jak pupcia niemowlaka 🙂 Niesamowicie cieszyłam się, że nie mam wielkich problemów z moją cerą. Nie na długo.

Miałam 22 lata, skończyłam pisanie pracy licencjackiej i czekałam na obronę – wtedy coś zaczęło dziać się z moją skórą. To nie były takie normalne pryszcze, które raz wyciśniesz, a po paru dniach nie ma śladu na twarzy i masz problem z głowy. To było coś o strukturze małego wulkanu: wierzchołek znajdował się nad skórą, ale kiedy wyciskałam okazywało się, że tam dalej, wewnątrz skóry są nieodkryte pokłady pryszcza – lub nie, bo taką wersję też miałam. Niezależnie od wersji: pryszcz gościł na mojej twarzy tygodniami i czuł się tam dobrze – w przeciwieństwie do mnie. Najgorsze w trądziku było to, że te pryszcze okropnie wyglądały i bardzo bolały! Mogły być małe albo duże, ale bolały dokładnie tak samo mocno. Pomijam fakt, że nie wyglądało to najpiękniej.

Przyczyny powstawania trądziku

Trądzik, który ja miałam został zdiagnozowany, jako ten młodzieńczy – przypominam, że miałam wtedy 22 lata! Zupełnie nie mogłam zrozumieć, jak to się stało, że mając lat np. 16 na twarzy nie miałam nic, a 6 lat później wyglądałam, jak licealistka… Każdy był zaskoczony tym, co można było zobaczyć na mojej twarzy, a ja najbardziej. Z czasem dowiedziałam się, że trądzik w tym wieku może być efektem np.:

  • złej diety np. jedzenia czekolady – nigdy nie jadłam jej jakoś specjalnie dużo, ale podobno nawet mała ilość może wywołać trądzik,
  • stresu – kto by się nie stresował najważniejszym egzaminem na studiach?
  • zmiany hormonów – podobno długotrwałe stosowanie terapii antykoncepcyjnej może źle odbić się na skórze.

Przeszłam długą drogę i wydałam dużo pieniędzy, aby pozbyć się pryszczy z twarzy. Oto leczenie, które nie przynosiło żadnych rezultatów:

  • wizyty u kosmetyczki i zalecenie kremów na trądzik,
  • wizyty u dermatologa nr 1, antybiotyk w tabletkach do połykania i w maści,
  • wizyty u dermatologa nr 2, maści specjalnie robione,
  • wizyty u dermatologa nr 3, zalecenie zmiany diety.

Te wizyty pamiętam. Niektóre zalecenia może dawały jakiś efekt, ale na krótki czas, inne nie dawały nic prócz pustki w moim portfelu.

Aloes na trądzik czyli roślina, która czyni cuda!

Tonący brzytwy się chwyta, a ja w pewnym momencie nie widziałam wyjścia z sytuacji: kremy, maści ręcznie robione, a nawet antybiotyki NIC nie pomagały, moja cera cały czas wyglądała tak samo. Oczywiście zmiana diety też była: nie mogłam jeść słodyczy, tłustych rzeczy itd. Lista była bardzo długa. Postanowiłam wypróbować coś, o czym wiedziałam od dawna, ale kto by tam wierzył w takie pierdoły: naturalne, domowe sposoby na trądzik – przecież jeśli coś złego dzieje się z moim ciałem to pomóc może tylko farmakologia, a nie jakieś roślinki. Ale co, kiedy wszystkie wcześniej znane sposoby, zalecenia, maseczki, zmiany diety nie pomagają? Czas sprawdzić na własnej skórze czy aloes pomaga w walce o piękną, zdrową cerę bez trądziku!

Przychodzi baba do… apteki

Jak pomyślałam tak zrobiłam. Stosowałam różne czary na twarz, które nic nie pomagały przez 4 lata. Postanowiłam, że teraz zacznę leczyć swój trądzik pijąc aloes oraz przemywając twarz wacikiem namoczonym aloesem. Wcześniej butelkę z aloesem kupiłam w aptece – dawno to było, więc nie pamiętam konkretnej nazwy, ale butelka była biała, a aloes smakował lekko cytryną i miał jednolitą konsystencję wody, mało nie kosztował, na pierwszy raz kupiłam coś z wyższej półki. Później postanowiłam wypróbować coś tańszego, jakiś aloes był w promocji, więc dlaczego nie? Teraz już wiem, że NIE! Nie kupujcie taniego aloesu, bo to zupełna woda – tak smakuje i mimo, że ma napisane jakieś odpowiednie rzeczy na opakowaniu to zupełnie nie działa! Stosując coś, co nie działa zniechęcasz się i myślisz, że to nie dla Ciebie – a to tylko kwestia odpowiedniej jakości danego produktu. Z wieloma rzeczami w życiu tak jest, z aloesem również: Jakość = cena 🙂

Stosowanie

Na moim opakowaniu aloesu do picia były informacje o tym, jak go stosować. Ja piłam “jedną nakrętkę” 30 minut przed każdym posiłkiem. Dodatkowo rano i wieczorem przemywałam twarz wacikiem nasączonym aloesem – trzeba uważać, ponieważ przez jakiś czas skóra będzie reagować na aloes zaczerwienieniem. Okład z wacikiem z aloesem stosowałam również punktowo, bezpośrednio na bolące pryszcze na twarzy – nawet z nimi zasypiałam 😀 W tym miejscu trzeba również uważać, bo aloes brudzi ubrania lub pościel na brązowo, jednak mi to zupełnie nie przeszkadzało, zabrudzenie schodziło po wypraniu. Doustnie z kolei należy ostrożnie używać aloes, ponieważ stosowanie zbyt dużej dawki może działać przeczyszczająco.

Nie liczy się czas, ale efekt

Na pierwszy efekt stosowania aloesu nie musiałam czekać długo – co było dla mnie wielkim zaskoczeniem, bo wcześniejsze zalecenia od specjalistów miały mieć pierwsze efekty dopiero po 6 miesiącach zastosowania. Natura w tym momencie działa o wiele szybciej. Ja podchodziłam krytycznie do mojej twarzy i wydawało mi się, że nie widzę różnicy, ale Kuba pierwszy rezultat widział już po tygodniu od rozpoczęcia kuracji aloesem! Wierzyłam mu na słowo 😉 I zobaczyłam (może nie to samo, ale widoczne zmiany) po miesiącu picia i przemywania twarzy aloesem. Długo czy krótko? Dla mnie to było niesamowicie szybko! W porównaniu do innych zaleceń w tym momencie aloes zaczął działać na mój trądzik z prędkością światła! A z tygodnia na tydzień było coraz lepiej.

Jak długo stosować aloes?

Aloes pijesz tak długo, jak chcesz! Ja stosowałam aloes bardzo długo. Piłam go codziennie 30 minut przed każdym posiłkiem. Czasami to nawet komicznie wyglądało, bo nastawiałam sobie alarm na kuchence w kuchni i nawet jak chciałam zjeść coś 5 minut wcześniej to nie mogłam – czekałam aż minie pół godziny 🙂 Pamiętam też, że podczas wyjazdów z domu (np. na weekend do Kuby) brałam ze sobą białą butelkę z aloesem do walizki. Picie aloesu trwało w moim przypadku około pół roku, ale spokojnie już po 2-3 miesiącach mogłam go odstawić. Bałam się jednak, że trądzik wróci i chciałam mieć pewność, że moja idealnie gładka cera taka pozostanie.

Aloes – samo zdrowie?

Może coś w tym jest, ponieważ sok z aloesu wspomaga prawidłowe trawienie i pracę jelit oraz wspiera odporność. Każdy kto ma trądzik lub kto go leczy powie, że to kwestia odpowiedniej diety, to, co jemy wpływa na nasze ciało. Może aloes posprzątał moje jelita, a to miało odbicie w mojej cerze? Dodatkowo aloes:

  • oczyszcza organizm,
  • wpływa na lepsze trawienie,
  • daje spokojny sen,
  • poprawia energię życiową,
  • przyspiesza gojenie się różnych ran, zatarć, podrażnień,
  • nawilża i poprawia kondycję ogólną cery.

Właściwości i zastosowanie dla aloesu jest bardzo szerokie, więc jeśli coś Ci doskwiera sprawdź czy rozwiązaniem nie będzie ta niesamowita roślina. Aloes zwany też Aloe vera można również hodować w domu. Podobno taki jest najlepszy i najzdrowszy.

aloes na trądzik

 

UWAGA! Aloesu nie stosuje się u dzieci oraz u kobiet w ciąży (aloes przenika do mleka matki)!

 

Komentarze