Blog parentingowy pisany zarówno przez mamę i tatę. Prawdziwy parenting i lifestyle z dzieckiem. Początkowo ciążowy, teraz rodzinny.

4 sposoby, by zachęcić dziecko do poznawania nowych smaków

Jak zachęcić małe dzieci do próbowania nowych produktów?

Każde dziecko jest inne, ale czasami są uniwersalne sposoby i działają na każde maleństwo lub przedszkolaka. Dziś moje 4 chwyty, które sprawią, że dziecko będzie zachęcone do poznawania nowych potraw i z chęcią spróbuje nowych smaków.

 

MAŁY SMAKOSZ

Gabi ma już ponad 5 lat i zawsze wszystko z chęcią jadła. Mnóstwo moich koleżanek dziwi się, że nie wybrzydza, jest ciekawa nowych potraw, z chęcią poznaje nowe smaki. Oczywiście do niektórych smaków trzeba dorosnąć i nie będę na siłę zachęcała Gabi, by polubiła ostrygi, ser pleśniowy czy oliwki 😉 Ale z jej talerza zawsze znika wszystko, co przygotujemy, nie kręci nosem, kiedy widzi jakieś danie, nie oddziela marchewki od groszku na talerzu – a o takich dzieciach również słyszałam.

Słowem: nasze dziecko je wszystko i w ten sam sposób prowadzimy też Michalinę przez jej kulinarne przygody!

Ale co zrobić, gdy dziecko nie chce jeść? Czy roczniak albo przedszkolak może powiedzieć, że czegoś nie lubi? Czy rodzic powinien odpuścić i uznać, że skoro mama nie lubi rodzynek to naturalne jest, że dziecko też ich nie polubi? Nie do końca tak jest.

 

KUBKI SMAKOWE

Każdy z nas ma kubki smakowe na języku, których ilość zmniejsza się wraz z wiekiem. Mało kto wie, że niemowlęta mają ich bardzo dużo – około 30 tysięcy. I dlatego wyraziste smaki są dla małych dzieci bardzo intensywne. Do czasu osiągnięcia dorosłości pozostanie nam już jedynie jedna trzecia z tych kubków smakowych. Z tego powodu właśnie w życiu dorosłym lubimy mocne i intensywne smaki, ale małe dzieci wolą potrawy mdłe – z punktu widzenia dorosłego.

Preferencje smakowe u każdego z nas zaczynają się zmieniać w wieku dorosłym. Brytyjskie badania naukowe mówią, że np. w wieku 19 lat zaczynamy lubić czosnek i korniszony, w wieku 20 lat: curry, fasolę, makrelę, w wieku 21 lat: szpinak, paprykę, bakłażana, chrzan, małże, parmezan, w wieku 22 lat: ser pleśniowy, w wieku 23 lat: awokado, szparagi, w wieku 24 lat: sos chilli, ostrygi, ser brie, w wieku 25 lat: oliwki, w wieku 28 lat: kozi ser.

 

W moim przypadku wszystko się zgadza, bo jako dziecko nie przepadałam za szparagami, a teraz za nimi szaleję! To samo tyczy się koziego sera, którego wcześniej nie mogłam włożyć do ust, a teraz również go lubię. Jeśli macie podobne kulinarne spostrzeżenia to dajcie znać w komentarzach!

 

NAUKA PRÓBOWANIA

Dzieci, tak jak dorośli – jedzą to, co znają i najchętniej zajadają się potrawami, których smak już wcześniej mieli w ustach. Jest to zupełnie normalne i naturalne. Nowe potrawy czasami są akceptowane, a czasami nie. Więc jak zachęcić małe dzieci do próbowania nowych produktów? Oto moje 4 pewniaki!

Jeśli masz w domu niejadka to być może moje sposoby zadziałają również na Twoje dziecko.

 

 

4 ZASADY NAUKI POZNAWANIA NOWYCH SMAKÓW

 

1. PODEJMUJ PRÓBY

Dzieci też mają kiepskie dni i bywa, że z nową potrawą wbijemy się akurat na dzień, kiedy wszystko jest na “NIE”. Dlatego jeśli dziecko odmówi spróbowania lub zjedzenia nowego dania, daj mu kilka dni i ponownie podaj to samo. W ten sposób dziecko będzie miało nową szansę, by poznać inny smak i być może go polubi.

 

2. OGRANICZ PODJADANIE I SŁODYCZE

To bardzo częsty błąd: dajemy dziecku w ciągu dnia mniejsze i większe przekąski, a później dziwimy się, że nie ma apetytu podczas obiadu czy kolacji. Przecież to logiczne, że jeśli dziecko ma pełen brzuszek to za dużo nie zje! Dodatkowo pamiętajmy, że jedzenie słodyczy między posiłkami również wzmaga brak apetytu i tylko zapycha. W naszym domu wprowadzamy zasadę, że słodycze można jeść tylko w weekend i tylko po posiłku. Być może to jest właśnie kluczem do pustego talerza Gabi.

 

3. WSPIERAJ, ALE BEZ PRESJI

Pamiętam z mojego dzieciństwa słowa mamy lub babci: “zjedz wszystko, bo jutro nie będzie pogody”. Znacie ten tekst? Niestety, ale takie zachęcanie dziecka, by zjadło wszystko może przynieść odwrotny skutek – dziecko zacznie kojarzyć jedzenie z negatywną emocją rodzica, a następnie swoją. Mamy też tendencję, by dziecku nakładać porcję większą niż jest w stanie zjeść, a później wywieramy presję, by zjadło WSZYSTKO! Czy to logiczne? Pamiętajmy, że każdy z nas ma żołądek wielkości swojej pięści – zarówno dziecko, jak i dorosły.

 

4. BĄDŹ KREATYWNA

Czy można zachęcić dziecko wymyślną kanapką albo daniem, które uśmiecha się z talerza? Oczywiście, że TAK! Ostatnio podczas kolacji na naszym stole króluje “Pan Kanapka” – ma nos z kawałka bagietki, włosy z sera, oczy z pomidorów, uśmiech z parówki, a Gabi bardzo chętnie się nim zajada! Można też wykorzystać bajkowe motywy, które zachęcą najmłodszych do jedzenia – np. zrobić kanapkę w kształcie rakiety. Instrukcję zobaczycie w poniższym filmie.

 

 

 

Dzieci są bardzo mądre i z chęcią próbują nowych rzeczy. Ten rok u Gabi to krewetki i figi, co widać na głównym zdjęciu, a krewetki z czosnkiem zamawiała ostatnio codziennie podczas wakacji w Zakopanem. Dlatego warto je słuchać i “czytać” z nich jak z książki. Chcąc zachęcić dziecko do jedzenia dobrą zasadą jest również to, by kroić owoce, warzywa i pieczywo na cienkie plasterki, które dziecko włoży prosto do buzi i z łatwością pogryzie. Trzeba też obserwować dziecko, czy danego dnia nie jest chore, zmęczone lub nie wyrzynają się mu nowe ząbki, co również wpływa na brak apetytu.

 

PAMIĘTAJMY!

To co jemy jako dzieci, ma duży wpływ na kształtowanie się naszych późniejszych gustów i nawyków kulinarnych. Dlatego warto próbować i pokazywać dziecku, że świat jest kolorowy i ciekawy również na talerzu!

 

Komentarze