Czy twój mąż na wiosnę też rozgląda się za zdrowymi osiemnastkami? I bardzo dobrze!

 

Ja tak mam często. Może nie co roku, ale tak co dwa trzy lata włącza mi się istny szał, ewidentnie ma to związek ze zmianą pogody, bo najczęściej to moje wzmożone zainteresowanie niezłymi osiemnastakami, od biedy też siedemnastkami, zaczyna się właśnie na przełomie pór roku – na wiosnę najbardziej, czasami też pod koniec lata z początkiem jesieni.

 

Mówię Wam – głowa wtedy kręci mi się dookoła, potrafię zagapić się nawet na jakieś obce, czasem aż głupio bo podchodzę dość blisko i ewidentnie widać, że się przyglądam. Ale to i tak nic, to co wyprawiam na mieście. Potem w domu często siadam do kompa i dalej szukam np. w googlu wpisuję odpowiednie frazy i znów spędzam czasem nawet ponad godzinę by pooglądać, poporównywać, mam wtedy pootwierane nawet kilkanaście zakładek i się jaram.

Moim zdaniem to po pierwsze całkiem normalne, mało tego bardzo wskazane, a czasem w ostateczności to już nawet konieczne i obowiązkowe dla każdego faceta. I nie oburzaj się droga czytelniczko, bo dla Twojego męża czy partnera także nie powinno być niczym niestosownym. Ba! Nawet nie zdziwiłbym się, gdyby nie interesowały go siedemnastki czy osiemnastki jak mnie, a jakieś inne – np. piętnastki, czy szesnastki.

Wszystko zależy po prostu od tego jaki ma samochód. A on jakie ma koła a na tych kołach jakie ma opony. Bo ja właśnie od dawna już jeżdżę na osiemnastkach latem i siedemnastkach zimą, w obu naszych autach.

 

 

I jak już jasno możecie wyczytać z powyższych akapitów, widać, że jestem prawdziwym maniakiem jeśli idzie o zdrowe opony w samochodzie – czy to osiemnastki, czy też inne 😛 . Tak, kiedy muszę kupić nowy komplet,  na mieście oglądam ogumienie na innych autach, przyglądam się, czytam parametry, zagaduję właścicieli jak się sprawują a potem w domu kolejne długie lektury na forach, w serwisach, poszukiwanie najlepszej oferty a najlepsza to nie ta najtańsza. Najlepsza to ta optymalna do mojego samochodu, cicha, oszczędna, skuteczna bezpieczna.

Ludzie! Opona to jedyny łącznik całej tej maszyny, samochodu twego, ze światem zewnętrznym. Samochód, ta rozpędzona niekiedy do nielichych prędkości masa, w której zdani na jej sprawność i umiejętności kierowcy siedzicie całą rodziną, jedyny kontakt fizyczny z otoczeniem ma właśnie za pośrednictwem tych łącznie kilkunastu centymetrów kwadratowych styku tej mieszanki gumowej z bieżnikiem a powierzchnią drogi. Trzeba zdawać sobie z tego sprawę jak delikatne w stosunku do niemal dwóch ton masy auta jest to połączenie, trzeba zdawać sobie sprawę z tego jak kluczowe to jest dla bezpieczeństwa. Jak bardzo dużą uwagę musimy temu poświęcić bo to do tego zależy nasze zdrowie, życie, naszej rodziny.

Oglądam w sieci mnóstwo filmików z kamer pokładowych samochodów – ogrom wypadków, kolizji, tragedii ewidentnie wynika z fatalnego stanu ogumienia! Co z tego, że w aucie jest sprawny, mocny silnik, co z tego, że ma zadbane hamulce, wymieniony olej, ładne dywaniki wewnątrz i zapachową choinkę, a! no i obowiązkowo ledy, światła ledowe muszą być. To wszystko jest ważne i fajne, ale… nie uchroni kierowcy i pasażerów przed wylądowaniem w rowie na łuku, albo na tyle innego pojazdu podczas nagłego hamowania.

Ciarki mnie przechodzą kiedy widzę np. ogłoszeniach sprzedaży samochód, a teraz jestem na bieżąco po lekturze tychże, bo właśnie zmienialiśmy samochód, takie treści: „opony w dobrym stanie, jeszcze na kilka sezonów” a tam już na zdjęciu widać albo po dopytaniu o konkret sprzedający pisze, że ten dobry stan to 2-3 mm bieżnika, albo nawet niech by było jeszcze 6 mm głębokości, ale okazuje się po odczytaniu DOT, że opony w aucie są np. 4 czy 5 letnie!

 

Spis treści

Zapraszam do studium przypadku. Tu na zdjęciach macie dwa komplety opon z jakimi kupiłem nasz dwuletni samochód. Po pierwszym rzucie oka wiedziałem, że wszystkie 8 opon nadaje się do utylizacji i w ich miejsce założę nowe „laczki”. Po kolei!

 

Poniżej mamy oponę zimową z osi przedniej, obie na osi wyglądały tak samo – okrutnie niski bieżnik i typowe dla opon zimowych symetrycznych ząbkowanie w stadium znacznym bo już z odrywaniem się warstw gumy. Widać to prawda? Spójrzmy na oś tylną, bo tam opony całkiem zdrowe…

 

Bardzo dobry stan opony prawda? Bieżnika jakieś 2 razy więcej niż na osi przedniej, co wskazuje, że poprzedni użytkownik nie zamieniał sezonowo kół przód/tył. A skoro te są całkiem dobre to można zaoszczędzić i kupić tylko 2 sztuki opon? Otóż nie! Jeśli przednia jest poząbkowana do tego stopnia jak widać powyżej, to tylna najprawdopodobniej też, tylko mniej i tego nie widać ale ma to wpływ na prowadzenie a nawet słychać – wzmożone buczenie spod koła, czy bicie na kierownicy, ale to jeden mały argument. Argumentem koronnym za wymianą jest to, co na kolejnym zdjęciu. Spójrzcie.

 

Dzień dobry! 🙂 Mamy tu zbliżenie na kilka cyferek i literek. Co to takiego? Oznaczenia DOT. Spójrzmy na ostatni ciąg czterech cyfr – 3215. Wiecie co to jest? Data produkcji opony. Jak to czytać? 32 to tydzień, 15 to rok. Opona została wyprodukowana w 32 tygodniu 2015 roku! Czyli ma 4 lata! A to oznacza, że jej czas minął! I niespodzianka – jest starsza od samego samochodu, warto więc na to spojrzeć. Zimowa opona, pracująca w takich warunkach pogodowych, potem leżąca sezon letni odłogiem nie ma prawa zachować przez 4 lata swoich pierwotnych właściwości! Co z tego, że ma wysoki bieżnik, jak nie ma elastyczności, przyczepności – jest po prostu stara, zużyta czasem!

 

Tak to są opony, o których ktoś powiedział, że „jeszcze na sezon wystarczą” a które ja natychmiast zdjąłem z auta! Letnie opony, z którymi kupiłem dwuletnie auto! Brak bieżnika (co widać po kontrolkach – te zgrubienia w rowkach), uszkodzenia mechaniczne, czy też to co widać na dwóch zdjęciach niżej…

 

 

Nierównomiernie zużyty bark opony – porównajcie te dwie ze sobą! DRAMAT! A to są opony eksploatowane w tym samym samochodzie, tyle samo czasu.

 

Kierowcy drodzy! To nie jest ogumienie, na którym powinno się poruszać!!! Nowa opona ma między 6,5 a 8 mm głębokości bieżnika, jak więc ma zachować identyczne właściwości nie mając już 2/3 swojej fabrycznej struktury! Przecież jak się przyjrzysz to widać, że przy takim zużyciu wielu z jej wzoru już nie ma a przecież każdy rowek tam, lamelka, dołek, to wynik prac inżynierów a nie wymyślone ot tak, po to by skutecznie odprowadzić wodę, poprowadzić auto w torze jazdy, zadbać o ciszę spod koła, zmniejszyć opór toczenia czyli spalanie!

 

A tak wygląda zdrowa siedemnastka, czyli opona, na której możesz jechać, czyli 6,5 mm bieżnika na nowej oponie Continental ECO CONTACT6

 

 

 

 

3xEco znaczy

Ekologiczna (mniej spalasz, mniej trujesz, mniej się zużywa opona),

Ekonomiczna (mniejsze nakłady na paliwo, opona się wolniej zużywa)

Efektywna (w kontekście efektywności paliwowej).

 

 

 

Kupując opony zwróć uwagę na obowiązkową etykietę – dowiesz się z niej o podstawowych parametrach. W niektórych rozmiarach Continental ECO CONTACT6 ma nawet etykietę AA! Natomiast nie jest możliwe osiągnąć takich parametrów w każdym rozmiarze.

 

 

Kiedyś stojąc przy moim samochodzie ze znajomym, wiadomo tematy o autach właśnie, mówię mu, że laczki zmieniam, a on po co, przecież dopiero co kupiłeś ten samochód – dwuletni był. Odpowiadam, że trochę mi parametry z etykiet nie pasują – dość głośne były bo 74 dB, i było to odczuwalne wewnątrz przy jeździe autostradowej, klasa C w hamowaniu na mokrej nawierzchni – też do odczytania z etykiety opon no i łącznie z moim jednym sezonem była już po trzech sezonach i szczególnie na przedniej osi bieżnik już był znikomej głębokości.

 

 

Znajomy się przygląda temu bieżnikowi i stwierdza: ty, ale najbardziej zjechane masz tu po środku a z boku nie, zobacz masz głębszy po bokach a przecież jak sprawdza drogówka jak cię zatrzymają to nie zagląda tam głęboko tylko tak patrzy z boku jedynie… Aha. Byście widzieli moje WTF. Znajomy założył, że zmieniam opony żeby ustrzec się jedynie przed ewentualnym mandatem, a nie dla własnego bezpieczeństwa i świadomości.

 

Continental to opona dla nowoczesnej rodziny

Continental stworzył oponę Eco6 z mieszanką Green Chili w z myślą o nowoczesnych rodzinach, aktywnych, myślących o otoczeniu w którym żyją, świadomych – takich, które poszukują najlepszego produktu – dającego najwyższe bezpieczeństwo i komfort prowadzenia, ale dodatkowo wymagają, aby produkt zadbał ich portfel oraz środowisko w którym żyją. JEST TO OPONA KLASY PREMIUM W PRZYSTĘPNEJ CENIE.

 

No tak, ale czemu się dziwić skoro de facto same przepisy dają przyzwolenie na taki stan rzeczy i podejście kierowców i właścicieli pojazdów – dopuszczalna głębokość bieżnika u nas w prawie o ruchu drogowym to… trzymajcie się… 1,6 mm… Przy jak pisałem 6,5 – 8,5 mm wyjściowych fabrycznych w oponie nowej. Dramat, nie mam pytań. Na zdrowy rozum opona powinna być uznana za nieskuteczną i nienadającą się do jazdy przy użyciu na poziomie 50% do połowy jeszcze bieżnik zdaje się wyglądać jak ten fabryczny. Potem już coraz bliżej mu do „slika” a przecież my nie jeździmy w F1 😛 .

 

 

Tak, tak – mam bzika na punkcie dobrych, zdrowych osiemnastek, nie da się ukryć, ale powtórzę – o tym jak dobrze, czy jak źle trzyma się drogi samochód, w którego wnętrzu na ogół masz wszystkich najważniejszych w twoim życiu, decydują właśnie te (cytując klasyka 😉 czteeeeery osiemnaaaastki w twooooim saaaamochodzie!

 

 

O bezpieczeństwie swojej rodziny myślisz wybierając fotelik, zabawki, wózek, nawet plac zabaw. Teraz pomyśl o nim wybierając opony. Bo to one mają was bezpiecznie i komfortowo zawieźć na wycieczkę poza miasto albo wtedy, kiedy spieszysz się z dzieckiem do lekarza.

 

 

 

Partnerem wpisu jest marka Continental, producent opon premium.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.