Dziś Gabi była u pediatry. Waży 4650 kg :)

Ale od prawie 2 tygodni Gabi ma małe krostki na twarzy. Początkowo były tylko na policzkach, po paru dniach na czole a teraz ma całą twarz nimi obsypaną. W zeszłym tygodniu była u nas położna środowiskowa i powiedziała, że to jest trądzik niemowlęcy, ale krostek zrobiło się coraz więcej a do tego w niektórych miejscach na twarzy pojawiły się inne czerwone kostki – i nie są to potówki, bo nie przegrzewam Gabi i nie jest grubo ubierana. Te czerwone krostki mają coś białego w środku i wyglądają jak ropne. Aż brak mi słów, żeby to opisać, ale wygląda okropnie… Zdjęcie nie oddaje stanu rzeczywistego. A teraz Gabi śpi, więc zrobię jej jutro aktualne zdjęcie z uczuleniem.



Po wizycie u lekarza dostałam zalecenie
– dla mnie: jeść kwasy omega dla matki karmiącej (jeszcze nie wykupiłam, bo nie było a aptece), połykać Vitrum Calcium + Witaninum D 3;
– dla Gabi: nawilżać ciało emolientami (kupiłam już Emolium) i stosować na całą twarz maść TRIDERM.


Właśnie o Triderm chciałam was spytać. Czy któraś z was stosowała tą maść dla swojego dziecka i z jakim efektem?


Dodam, że Gabi w poniedziałek zakończy 6 tygodni życia (teraz ma 5 i pół) a ta maść to steryd. Podobno zjadłam coś, co zaszkodziło Gabi i dlatego ma teraz taką wysypkę :( Mam wyrzuty sumienia i nawet nie wiem, co mogło jej zaszkodzić…


Czy ktoś z was miał takie doświadczenia z dziećmi?