Instagram. The Best of…

a

Ostatnie tygodnie były coraz ciekawsze.

Wcześniej planowałam co tydzień dodawać porcje zdjęć, które umieszczane są na Instagramie, ale ten czas tak szybko leci 😉 Dziś parę zdjęć z ostatnich tygodni.
Pierwsze zdjęcie to inauguracja jazdy w nowym fotelu. W końcu Gabi przesiadła się z małego nosidełka samochodowego do prawdziwego fotelika dla dzieci.

Od czasu do czasu odwiedzamy z Gabi różne jadłodajnie. Na szczęście coraz częściej na pytanie o krzesełko do karmienia dla dziecka kelnerka nie odpowiada „Niestety, nie mamy” a raczej „Oczywiście, gdzie postawić?”. Tutaj Brysia, która również poza domem ćwiczy BLW.

Na początku lipca odwiedziliśmy naszą rehabilitantkę. Jeśli ktoś mieszka w okolicy Leszna i jest również takim nadgorliwym rodzicem, to numer telefonu znajdziecie poniżej (proszę od nas pozdrowić Panią Magdę!).

Zauważyłam, że bardzo popularne ostatnio stało się fotografowanie podłogi ze swoimi stopami. Oto moje 😉

Mój Mąż wie, że uwielbiam żelki. Było mi dane poznać smak różnych kolorów Frugo do gryzienia. Jednak nawet po zjedzeniu całej paczki nie miałam ochoty kupić następnej. Frugo gościnnie może być, ale żebym nie umiała żyć bez tych żelków – raczej nie.

Nie to, co lody! Magnum to jeden z moich ulubionych lodów. Niżej widzicie smak na ten sezon letni Magnum Black Espresso w czarnej czekoladzie. Śmietanka z kawą jest nawet fajnym połączeniem, ale moje serce zdobył parę lat temu Almond oraz Gold i tak też zostało do dziś.

Lato sprzyja odwiedzaniu różnych lodziarni. Gabi była już wcześniej w Kawiarni Delicje w Lesznie, ale dopiero teraz mama mogła wypić drinka z alkoholem! Serdecznie polecam wszystkim Imbirowe lato! Za 13 zł można sobie sprawić naprawdę wielką przyjemność.

Szkoda, że w ogródku wiedeńskim pozwala się palić i nasz pobyt tam skończył się w momencie, kiedy przy stoliku obok dwóch panów zaczęło palić papierosy :/

W Kawiarni Delicje na leszczyńskim rynku również zostaliśmy miło zaskoczeni prosząc o krzesełko dla dziecka…

…ale ile można siedzieć w krzesełku, kiedy obok jest tata? 🙂

Od paru tygodni Gabi spożywa wszystkie posiłki metodą BLW (bobas lubi wybór) i jak widać niżej, Gabi lubi wybór i pięknie wszystko je. Niżej obiadek: ziemniaki z masłem, kalafior, pierś z kurczaka – wszystko gotowane bez soli i przypraw, poduszone lub rozdrobnione.

W trzecią rocznicę ślubu Gabi była w Pekinie. To nasza ulubiona restauracja chińska w Poznaniu. I tutaj również miejsce jest przyjazne dla rodziców z dziećmi – widzieliśmy nawet parę z kilkutygodniowym maleństwem, więc domyślam się, że poznańscy rodzice bardzo dobrze o tym wiedzą. Brysia już nie może się doczekać swojej porcji ryżu i warzyw.

Po lipcowej wizycie u naszej rehabilitantki Pani Magdy, dostaliśmy zalecenie, aby kupić Gabi pierwsze buciki. Ponieważ jest lato nie kupiliśmy bucików pełnych, ale sandałki. Zdaniem Pani Magdy najlepsze dla Bryśki będą buciki Naturino, linia Falcotto. Odwiedziliśmy sklep w Poznaniu na ul. Obornickiej 287, gdzie oprócz świetnego obuwia na miejscu jest również fachowa obsługa z ogromną wiedzą. Wierzcie lub nie, ale nawet nie zauważyłam, kiedy minęła godzina od wejścia do sklepu!

Tydzień temu do PL przyjechała Babcia Violetta. A jak Babcia to i prezenty dla Gabi. Niżej zobaczycie nowe outfity Bryśki.
Szara sukienka w różowe kropeczki i różowy sweterek.

Świetna koszula z krótkim rękawkiem w różowo-pomarańczową kratkę i bluzeczka z długim rękawkiem w kwiatki.

Bluzeczki z długim rękawkiem: fioletowa w kwiatki i kremowa z Nowym Jorkiem.

Biała bluzeczka z długim rękawkiem i różowymi dodatkami oraz różowe leginsy.

Pomarańczowy sweterek z wysokim stanem i sukienka w pomarańczowo białe paski.

Gabi otrzymała ubrania i zabawki a ja świetny bieżnik z makami na ławę oraz cudownie pachnącą różę.

A wszystkie ubrania Gabi były spakowane w to oto pudełko, obszyte delikatnym materiałem. Prawda, że piękne?