Niedziela po włosku

Niedziela od zawsze jest dniem wyjątkowym.

Każdy dzień tygodnia w naszej rodzinie ma swoje prawa, np. od poniedziałku do piątku Mój Mąż jest w pracy i mamy dla siebie tylko wieczory. Sobota to dzień gospodarczy – ta ostatnia była akurat wyjątkowo ładna i cały dzień spędziliśmy w ogrodzie: ja spacerując z Gabi a Mój Mąż rozpoczął wiosenne porządki.

Natomiast niedziela to dzień długiego spania (jak Gabi pozwoli), późnego śniadania (około godz. 12:00) i obiadu “na mieście”. Tym razem po długim spacerze w Rydzynie, gdzie w ostatnich miesiącach zostało wybudowane małe jezioro, udaliśmy się na obiad do Margherity – włoskie jedzenie to jest to, co uwielbiam! Nawet Gabi jadła razem z nami – banana 😉 Miejsce zdecydowanie przyjazne małym dzieciom. Dla chętnych Margherita na Facebooku 🙂



  

 




 

  • ale masz piękny śnieżnobiały szal! 🙂

  • Ładnie to tak kusić na noc ;D

  • Super! U nas podobnie – jak przychodzi łikend wybywamy z domu jak tylko pojawi się okazja 🙂 Trzeba korzystać z tych wspólnych chwil 🙂

  • U nas tez dzis włoska niedziela!

  • mniam 😀

  • Ale włoski po ciąży w porównaniu z tymi ze zdjęć ciążowych bardzo mizerne. Już rozumiem czemu kobiety po ciąży obcinają włosy 🙂

    • Właśnie jestem w trakcie podejmowania decyzji o ścięciu włosów, więc coś w tym jest 😉

    • Mnie wloski zarowno po pierwszej jak i drugiej ciazy zmizernialy, ale odrosly. Synek teraz ma 2 latka a ja bujna czupryne. Nue trzeba scinac aby samodzielnie wydobrzaly

  • Zdjęcia piękna, wycieczka wygląda na cudną – taką ciepłą, rodzinną:)
    A tak przy okazji, to mam trzy komentarze – nie to, żebym się czepiała, czy żeby ktoś się miał tłumaczyć przede mną, ale tak mi przyszło do głowy:)
    Po pierwsze, to ciągle jakoś nie rozumiem z tym nieprzestawianiem się na spacerówkę, które tu było już poruszane nie raz – jakieś to takie niekonsekwentne mi się wydaje. Przecież w spacerówce dzieciaczek siedzi dużo wygodniej niż w foteliku samochodowym, który zawsze bierzecie na wycieczki jak zauważyłam, na dodatek można ją w każdej chwili rozłożyć na płask.
    Po drugie, wydaje mi się, że co jak co,ale banana spokooooojnie można podać córci do rączki! To ćwiczy inteligencję, różne umiejętności, no mnóstwo rzeczy, i jaka radocha do tego:)
    I jeszcze jedno – z tego, co wiem, to nie powinno się karmić dziecka w foteliku samochodowym. Chodzi o to, że dziecko powinno mieć proste plecy, nie odchylać się do tyłu, bo to grozi zakrztuszeniem (niezależnie co je). Wiem, że bardzo wiele osób tak karmi właśnie, ale na pewno dużo bezpieczniejsze jest siadanie prosto.
    Pozdrawiam:)

    • Nie żebym się tłumaczyła, ale dla Twojej wiedzy i pozostałych czytelników 🙂

      1. Spacery w spacerówce już były. Niestety nie mamy dużego rodzinnego samochodu, aby zawsze móc wszystko do niego zabrać (stelaż do wózka, fotelik do siedzenia, spacerówkę, torbę dla Gabi – ja już dawno zrezygnowałam z mojej torebki). Nasz fotelik samochodowy można szybko podpiąć bezpośrednio do stelaża, stąd w weekendy Gabi jeździ w foteliku. Pisałam o tym parę komentarzy wcześniej 🙂 Miło, że się włączyłaś 😉

      2. Banan w ręce i owszem, ale w domu 🙂

      3. Karmienie w foteliku samochodowym mam skonsultowane ze specjalistą. Tak samo, jak jeżdżenie w foteliku. W krzesełku do karmienia i dużym fotelu samochodowym może siedzieć dziecko, które już SAMODZIELNIE SIADA, Gabi jeszcze tego nie robi. Nie chcę niepotrzebnie obciążać jej kręgosłupa i dlatego karmię Gabi w foteliku.

      Z tego, co wiem, inaczej postępuje się z dziećmi zdrowymi a inaczej z dziećmi, które mają lekkie napięcie mięśniowe, jak Gabi. W tym tygodniu mamy ponownie wizytę u specjalisty i może dostaniemy “zielone światło” na krzesełko i fotel.

      Pozdrawiam 🙂

    • no proszę jak dyplomatycznie:))
      podziwiam spokój

    • Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, wszystko jasne:) Co do zabierania wszystkiego do auta, to wiem – trudny temat;) My tak wybieraliśmy wózek pod kątem, żeby wlazł do bagażnika:) Wszystkiego dobrego dla Was!

  • Oraju, ale zgłodniałam. I to na makarony, a makaronów miałam unikać! 😀 A tu takie pyszności na fotkach 😀

  • A my niekiedy nawet weekendow dla siebie nie mamy, cudna niedziela u Was

  • przecudne zdjęcia i świetny wózek!!! 🙂
    <3

    zapraszam do siebie 🙂

    http://islandofflove.blogspot.com/