11 miesięcy. Czas na samodzielność

Dziś minął 11. miesiąc Gabi.

Już za parę tygodni będziemy obchodzić pierwsze urodziny Brysi. Mam już pewien plan oraz wizję naszej rodzinnej imprezy, ale o tym będzie w osobnym wpisie.
Dziś chcę się skupić na nowych osiągnięciach i samodzielności naszego dziecka.


Jak zawsze na początku mała statystyka.

Gabi waży: 9,5 kg – waga urodzeniowa 3,3 kg.
Moja waga: 50,4 kg – w 40. tygodniu ciąży ważyłam 70 kg. Waga sprzed ciąży to 55 kg.

Aktualny wzrost: 72 cm.
Obwód w pasie: 54 cm.
Rozmiar ciuszków: 74-80 cm.
Rozmiar pieluszki: 4.
Ilość ząbków: 2, ale już widać dwie górne dwójki! 🙂

Każdego 6. dnia miesiąca otrzymuję newsletter z serwisu Dzidzius News.
Nie zawsze miałam czas, aby czytać te wiadomości, ale dzisiaj w domu jest cisza i spokój: Gabi śpi, Kuba jest w Poznaniu, ja mam czas dla siebie i mogę sobie poczytać.
W dzisiejszych wiadomościach z serwisu były trzy zakładki:

  • Pierwsze urodziny,
  • Różnice płci,
  • Czas na samodzielność.

Najbardziej zainteresował mnie ostatni punkt.

Pierwsze kroki w dorosłość, czyli czas na samodzielność.

Samodzielność jest cechą, którą należy pielęgnować i pobudzać u dziecka od pierwszych lat życia. Już roczne dziecko w swoim zachowaniu sygnalizuje nam, że jest gotowe zrobić coś samo. Uważnie przygląda się nam, gdy wykonujemy prace domowe, sięga po łyżeczkę podczas karmienia, chce dotknąć mydła, potrzymać szczoteczkę do zębów itp. Pozwólmy dziecku na samodzielność za każdym razem, gdy zauważymy jej przejawy w zachowaniu naszego dziecka. Dając dziecku szansę na naukę nowej czynności, dajemy szansę na pierwsze zwycięstwa i poczucie sukcesu. Samodzielność według psychologów jest ważną potrzebą rozwojową dziecka, wpływającą na kształtowanie poczucia własnej wartości, świadomości własnej osoby, decyzyjności.
Roczne dziecko jest już w stanie:

  • samodzielnie zasypiać,
  • podejmować próby samodzielnego jedzenia,
  • przyzwyczajać się do nocnika,
  • uczyć higieny (mycia rączek, ząbków),
  • uczestniczyć w prostych pracach domowych i sprzątaniu swoich zabawek.

Oczywiście nie istnieje sztywna reguła czasowa. Nie wszystkie roczne dzieci będą potrafić wykonać powyższe czynności, ale już w tym wieku rodzic może podejmować próby nauki samodzielności w wymienionych obszarach. Przygotowując się do tego, musimy uzbroić się przede wszystkim w cierpliwość. Nie irytujmy się, że dziecko będzie robić wszystko wolno i niedokładnie – ma do tego prawo, a im częściej będzie powtarzać daną czynność, tym lepiej mu będzie ona wychodzić. Ponaglanie, upominanie, korygowanie może zniechęcić dziecko do podejmowania kolejnych prób. Warto dziecko nagradzać nie za efekt końcowy, a za samo staranie się i podejmowanie wysiłku. Zupa może nie być cała zjedzona, mydełko może pobrudzić bluzkę, z kilkunastu zabawek może zostać posprzątana tyko jedna. Najważniejsze jednak, że dziecko wykazało chęć i podjęło próbę samodzielności, a precyzja i dokańczanie czynności przyjdą z czasem.

Najbardziej skutecznym sposobem nauki u dziecka jest zabawa i motywowanie poprzez zabawę. W zabawie dziecko: poznaje, testuje i przyswaja:

  1. reguły,
  2. zwyczaje,
  3. rytuały,
  4. schematy życia rodzinnego.

 

Dziecko uczy się przez naśladowanie. Osoby bliskie, przede wszystkim rodzice, mogą swoim przykładem i odrobiną zabawy zachęcić dziecko do włączenia się w życie rodzinne i do podejmowania prób samodzielności. Gdy uczymy dziecko nowych czynności, powinniśmy pamiętać o regule “małych kroków”, czyli stopniowaniu trudności:

najpierw pozwalamy dziecku obserwować nasze zachowanie, np. głośno opisujemy co robimy, myjąc ręce,
później zachęcamy dziecko do włączenia się w daną czynność, np. prosimy by pomogło nam nacisnąć mydło na nasze ręce,
na koniec zachęcamy dziecko, by powtórzyło daną czynność na sobie, np. nacisnęło mydło na swoje rączki.

Aby konstruktywnie zmotywować dziecko nagradzajmy je za chęci i podjęty wysiłek. Dobrze, by nagrodami nie były słodycze, ulubiona bajka czy zabawka, a nasza radość, głośne brawa, uśmiech na naszej twarzy i pochwały typu: “jestem z ciebie dumna/y”, “bardzo się cieszę” itp. Takie nagrody są skuteczniejsze i trwalsze.

Roczne dziecko będzie czuło się bezpiecznie, gdy będzie mogło przewidzieć, co je czeka. Wiedząc, które czynności następują po kolei po sobie w ciągu dnia, chętniej będzie w nich uczestniczyć. Aby pomóc dziecku zapamiętać sekwencję czynności, możemy przygotować tzw. zegar aktywności.

Zegar aktywności.

Potrzebne materiały: koło wycięte z kartonu, obrazki codziennych czynności np. spania, mycia zębów, mycia rąk, ubierania się, korzystania z toalety, jedzenia posiłków, zabawy, spaceru itp., wskazówka wycięta z kartonu, korek, pinezka.

Wykonanie: na kole razem z dzieckiem naklejamy w odpowiedniej kolejności obrazki, montujemy wskazówkę za pomocą korka i pinezki tak, by była ruchoma, zegar wieszamy w widocznym dla dziecka miejscu.

Dzięki zegarowi, możemy pokazać dziecku jaka czynność będzie następować i do czego oraz w jaki sposób musimy się przygotować. Zegar aktywności jest jedną z form zabawowych włączania dziecka w czynności domowe i samoobsługowe. Już roczne dziecko możemy przyzwyczajać do perspektywy czasowej i myślenia przyczynowo-skutkowego, ale zegar aktywności posłuży nam o wiele dłużej, bo do końca wieku przedszkolnego.

Inne skuteczne i przyjazne dla dziecka sposoby nauki samodzielności poprzez zabawę to:

  • udostępnienie przedmiotów codziennego użytku do zabawy – pozwólmy dziecku bawić się np. naczyniami, nocnikiem, ręcznikami najpierw tak jak chce, a później stopniowo pokazujmy ich właściwe przeznaczenie;
  • ułatwianie organizacji – ucząc dziecko sprzątania zabawek, zadbajmy, by zamiast układać je na półkach, mogło je wrzucać do pudeł lub koszy, będzie to dla niego łatwiejszy i bardziej dostępny sposób porządkowania przedmiotów;
  • sygnały “start” i “stop” – w nauce sprzątania zabawek sprawdza się tzw. melodia do sprzątania, czyli dowolny utwór melodyczny (najlepiej bez słów), który będzie dziecku sygnalizował początek i zakończenie sprzątania;
  • wokalizowanie czynności – kolejne czynności staną się dla dziecka bardziej rozpoznawalne, gdy skojarzy je z prostymi dźwiękami lub gestami np. wrzucając zabawki do pudła wołamy “bam, papa” i machamy każdej zabawce na pożegnanie, podczas mycia rączek możemy mówić “szurszur”, po każdym trafionym do buzi kawałku jedzenia wołamy “mniaaam” itp.
  • przygotowanie do wykonywania czynności – nauka samodzielności będzie łatwiejsza, gdy wcześniej “oswoimy” dziecko z tematem np. będziemy słuchać piosenek o myciu ząbków, rączek, narysujemy i wykleimy ciastoliną lub masą solną ząbki, ozdobimy naklejkami nocnik, będziemy oglądać książeczki tematycznie związane z daną czynnością itp.

Już roczne dziecko możemy poprzez zabawę zachęcić do czynności samoobsługowych i włączania się w proste prace domowe. Im bardziej zabawowej formy użyjemy (muzycznej, plastycznej, dźwiękowej), tym szybciej osiągniemy zamierzony efekt. Dziecko może próbować oswajać się z nocnikiem, samodzielnie jeść i zasypiać, myć ząbki i rączki, pomagać sprzątać czy przygotowywać posiłki, ale pamiętajmy, że nabranie wprawy w tych czynnościach wymagać będzie czasu i może trwać do 2. roku życia, a nawet dłużej. Najważniejsze, by zachęcać dziecko do podejmowania prób i chwalić za podjęte starania. Wówczas mamy szansę wzmocnić już u rocznego dziecka chęć działania i samodzielność.

Autor: Izabela Czaja-Antoszek – psycholog dziecięcy
Ideownia Grupa Edukacyjna, www.ideownia.pl

I w taki sposób dowiedziałam się, że intuicyjnie niektóre czynności już wprowadzamy w życie:

  • podczas posiłków siedzimy razem z Gabi przy stole i jemy, kiedy ona je, w tym czasie ze sobą rozmawiamy, ale nie zabawiamy dziecka, nie ma pokazywania bajek, śpiewania; czas posiłku to tylko i wyłącznie czas przeznaczony na tę czynność;
  • po jedzeniu idziemy do łazienki z Gabi, aby umyć rączki i buzię (i czasami nóżki, bo wprowadziliśmy BLW); do dzisiaj trochę irytowało mnie, że Brysia zamiast spokojnie pozwolić sobie umyć rączki, chwyta wszystko, co jest w ich pobliżu – od teraz już się cieszę, że tak robi 🙂
  • wieczorny rytuał zawsze wygląda tak samo, Gabi w pierwszej kolejności ma kąpielke, jest ubierana, witamina D, smarowana twarz kremem Linomag, czyszczenie noska według potrzeby, butelka, sen. Aktualnie idą Gabi górne dwójki i musimy wprowadzić mycie ząbków po wieczornym mleku.
  • podczas zasypiania zawsze jest włączony ten sam szum morza w celu szybszego i łatwiejszego zaśnięcia – i to działa! Śpi zawsze na brzuszku.

Czynności, które Gabi może już sama wykonywać:

  • samodzielnie zasypianie – opanowanie prawie w 100%;
  • podejmować próby samodzielnego jedzenia – BLW; Gabi ma radość, my dużo sprzątania 😉
  • przyzwyczajać się do nocnika – muszę zacząć wprowadzać nocnikowanie w tym miesiącu; mam nadzieję, że uda się przekonać Gabi, że to fajna sprawa i nowa umiejętność nie będzie jej sprawiała dużo trudności;
  • uczyć higieny (mycia rączek, ząbków) – Gabi jeszcze sama nie myje rączek, ale zaczniemy nad tym pracować; zobaczymy, jakie efekty będą za miesiąc;
  • uczestniczyć w prostych pracach domowych i sprzątaniu swoich zabawek – tutaj mamy najwięcej do zrobienia. Dzisiaj włączyłam kołysanki na CD i zaczęłam sprzątać zabawki razem z Gabi – ona siedziała zdziwiona i obserwowała, co się dzieje a ja brałam każdą zabawkę do ręki, robiłam i mówiłam “papa” i wrzucałam do kosza z zabawkami. Jutro i po jutrze oczywiście też tak będzie. Chciałabym, aby to był nasz nowy wieczorny rytuał. Trzymajcie kciuki za powodzenie na tej płaszczyźnie! 🙂

Jednak największym newsem tego miesiąca jest mówienie przez Gabi “mama” i “tata”. Nie wiem, dlaczego, ale “tata” Gabi mówi chętniej i częściej 🙂 Teraz przyjechała do nas na weekend moja Sis, która pierwsza zaczęła naukę mówienia naszego dziecka, więc możliwe, że Brysia jutro zacznie mówić “ciocia” 😉

Raczkowanie nasze dziecko ma opanowane do perfekcji. Czasami śmieję się, że Gabi biegnie raczkując! Wysoko podnosi rączki i nóżki, kiedy chce szybko gdzieś dojść. Dodatkowo idealnie staje na kolankach i stara się stawać na nóżkach. Najczęściej stojącą można spotkać Bryśkę w jej łóżeczku rano. W ciągu dnia podnosi się na nóżkach, kiedy ja lub Kuba leżymy na podłodze a Gabi próbuje przejść na drugą stronę omijając “przeszkodę”.

W poprzednim tygodniu byliśmy u naszej rehabilitantki, Pani Magdy. Stwierdziła, że Gabi to duża dziewczynka a w przyszłości może mieć nawet 170-180 cm wzrostu, zapewne po tatusiu 😉
Oprócz tego Magda dała nam wskazówki, jak stymulować Gabi w następnych tygodniach i poleciła, aby kupić odpowiednie butki dla małej stópki. Zakupy za parę dni a wtedy “Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba!”

 

  • Super! Sto lat dla Gabi :* Oj rosną te nasze dzieciaczki rosną… Dopiero co czytałam wpisy Kuby jak leżałaś w szpitalu i zazdrościłam Ci oddzielnej sali… a tu patrz… Czytam i zgadzam się. My tez wprowadziliśmy sporo z tych rzeczy, o których piszesz jak BLW (choć ja nie nazywam jedzenia Gucia BLW bo to nie jest ta metoda w czystej formie, bo wprowadzina późno i nie na 100 %), ocnikowanie (Gabi załapie szybko, u nas tak było, u Was będzie podobnie wiem o tym), zasypianie (choć jeszcze tak na 50%, higiena – mycie ząbków (gut naśladuje ruchy szczoteczką, jeździ poząbkach, rączek (uczymy się). Z tym sprzątaniem to fajna sprawa… też musze ten rytuał wprowadzić u nas 🙂

    • Rosną te nasze dzieci, oj rosną!
      Widziałam, że Gucio to już taki duży chłopczyk 🙂 A ja pamiętam jeszcze Twój brzuszek z Guciem w środku 🙂

      Z tego, co piszesz to Gucio już nocnikuje? Fajnie! Mam nadzieję, że u nas Gabi też szybko zorientuje się, co i jak.
      My BLW wprowadzamy na duże wyczucie – i jest dobrze. Najważniejsza jest chęć i zainteresowanie jedzeniem.
      A Gucio już naśladuje ruchy szczoteczki? Super!

      Buziaki dla Was i życzę udanego sprzątania wieczorem zabawek! :*

  • Wkradł się Wam błąd ze wzrostem Gabi, no chyba, że zmalała;)
    Ciekawa jestem jak pierwsza imprezka urodzinowa Bryśki będzie wyglądała. Już nie mogę się doczekać fotorelacji!
    Ps. Bardzo mi się podobał wpis na temat pani rehabilitantki Magdy. Znamy ją osobiście już ponad 6 lat i podpisujemy się pod tym wszystkim rękami i nogami:)
    Pozdrawiamy!

    • Gabi nie zmalała. Wcześniej mierzyłam ją osobiście w domu, a podana dziś waga i wzrost są z ostatniej wizyty w ośrodku zdrowia 🙂
      Może mam inną miarę niż pielęgniarki 😉

  • Więc tak… 😉
    Moja Podopieczna ma aktualnie rok i 3dni.
    Od dłuższego czasu sprzątam jej zabawki przy niej. Siedzi obok mnie i patrzy co robię. Czasem cos wrzuci do pudełka/koszyka, ale częściej coś wyjmie niż włozy 😉
    Uczę ją też jeść rączkami czy łyżeczką. Ale dokarmiam drugą, bo ona nie jest jeszcze w stanie dużo sama zjeść 😉 Długo dziecko było we wszystkim wyręczane, więc dopiero teraz powoli zaczynamy naukę niektórych rzeczy.
    Gdy cos zrobi odpowiednio, moją pochwałą jest bicie braw i wołanie “hurra” albo “pięknie” 🙂
    Samodzielnie zasypia (choć potrzebuje pomocy przy odkładaniu, bo nauczyła się wstawać i ściąga wszystko co ma w zasięgu łapek), daje sobie umyć ząbki, sama też próbuje.
    Niestety, prawie od urodzenia nie trawi wycierania/mycia buzi i rączek. Zawsze jest awantura, nawet jak robimy z tego zabawę.
    Nocniczka jeszcze nie uczę i nie zamierzam, ale to długa historia 😉
    Też staram się jeść z małą, mimo że jest małym sępem i woli jeść moje kanapki niż swoje 🙂
    Dostaje do zabawy domowe rzeczy, czasem nawet obiera sobie jajko na twardo do obiadu 😛
    Jak jest już obtłuczone, to maluch siedzi i dłubie zawzięcie, po drodze co nieco zgniatając 😛

    Pozdrawia NianiaAnia

    • Aniu,

      Twoje słowa jak zawsze są dla mnie cenną radą 🙂
      Dzięki za każde zdanie! :*

  • Wszystkiego naj dla Gabi 🙂
    Sierpniowe Panienki są najpiękniejsze na świecie 😀

  • Nam najlepiej szło samodzielne jedzenie i mycie ząbków w wieku 11 miesięcy.
    Zawsze się zastnawiałam co się rozumie przez samodzielne zasypianie? Dziecko zasypia samo w swoim pokoju, czy chodzi o to, że nie zasypia przy piersi lub na rękach?

    • Sara,

      myślę, że chodzi o to drugie. U nas właśnie tak jest, ja już nie karmię piersią i od początku wieczorną butelkę z mlekiem podaje Kuba – żeby Gabi nie kojarzyła spania/zasypiania z mamą tylko jak już to z tatą.
      I teraz robimy tak, że Gabi dostaje kolację na siedząco (czyli pije mleko z butelki), jest podnoszona do odbicia i odkładana do łóżeczka lub do bujaczka (jeśli nie chce zasnąć) a później przekładana do łóżeczka.

  • Pamiętam Wasze wpisy z narodzin, a tutaj zaraz roczek.. 🙂
    Po czym pani Magda dokładnie stwierdziła, że Gabrysia może być taka wysoka? 🙂 My jesteśmy średniego wzrostu, a córka ma podobne wymiary do Waszej Brysi, z tym że 2 miesiące młodsza.

    • Josephine,

      Magda to stwierdziła po długości kości udowej, a wielkość stópki tylko potwierdza jej przypuszczenia. Czas pokaże, czy Magda ma rację 🙂

  • 100 lat 🙂

  • Wszystkiego dobrego;)

  • Na zdjęciu Gabi w łóżeczku (co za urocza truskawa!) nie widać poduszki, a skoro macie stały kontakt z rehabilitantką może wiecie, jak działać w tej kwestii? Moja 14miesięczna Zosia ciągle śpi zupełnie na płasko, ale zastanawiam się, czy nie nadszedł już czas, żeby przyzwyczaić ją do poduszki? A może spanie bez niej jest dobrym nawykiem? Liczę na informacje albo opinie na ten temat 🙂

    PS
    i oczywiście 100 lat dla Gabi! Nie mogę się doczekać “roczkowego” wpisu 😀

    • Daga,

      na temat poduszki w łóżeczku dzieci rozmawialiśmy tylko odnośnie Gabi. Wcześniej mówił nam pediatra, teraz Magda, że dzieci nie powinny spać na poduszce. Zresztą Gabi i tak śpi na brzuszku, więc poduszka jest zbędna.

      Ja przez parę lat spałam bez poduszki. Teraz mam taką twardą (ortopedyczną) i bardzo sobie ją chwalę.

      A temat poduszki poruszymy podczas następnej konsultacji u Magdy, za około 7 tygodni 🙂

  • Gabi nie jest póki co wysoka, po czym wywnioskowała rehabilitantka, że w przyszłości może mieć 170-180cm?

    • Na to pytanie już odpowiedziałam Josephine.

      Magda to stwierdziła po długości kości udowej, a wielkość stópki tylko potwierdza jej przypuszczenia. Czas pokaże, czy Magda ma rację 🙂

    • hehe, dziękuje za kopiuj wklej 😉 Nie czytałam komentarzy 🙂

  • Jeśli chodzi o “czujne oko” rehabilitantki to super, lepiej pójść do specjalisty i zapytać się jakie ćwiczenia można w domu wykonywać, a nie “pomagać” po swojemu…my chodziliśmy z Kaliną na rehabilitację co przyspieszyło Jej motorykę i stosowaliśmy się do zaleceń rehabilitantki i cieszę się, że tak zrobiliśmy:)

  • Słodka truskaweczka :)))

  • mysle ze za wczesnie na nocnik. gabi jest jeszcze za mala. mozesz wyjac go by ona oswoila sie z jego widokiem itp ale sadzanie nie ma sensu. jak zrobi tam siki to przez przypadek bo tak male dziecko nie rozumie jeszcze do czego to sluzy i nie kontroluje czynnosci fizjologicznych. ja mialam niedawno poerwsze starcie z nocnnikiem maly mial 1,5 roku nie udalo sie za moesiac w wieku 20 msc jeszcze raz postaram sie bo sam zaczyna siadac na nocnik. a mysle zr nasadzanie gabi to tylko strata czasu. 😉 niby najlepiej odpieluchowac w lato w granicach 2 roku zycia.

  • Pingback: Clinton()

  • Pingback: gerard()

  • Pingback: Darryl()

  • Pingback: micheal()

  • Pingback: Chester()