Prawie wiosna. Wspinaczka, wóz strażacki i maślane oczy Michaliny

A miała być zwykła sobota, taka wiecie – pranie, sprzątanie, odkurzanie 🙂

 

No i zakupy w galerii handlowej. I w sumie to pierwsze było, bo pojechaliśmy na otwarcie jednego z naszych ulubionych sklepów z ciuchami – Medicine, bo właśnie ich salon pojawił się w Lesznie a zaraz po, mieliśmy wracać do domu pokrzątać się nieco i poogarniać bo jest co – remont na kwadracie więc wiecie.

Ale nie wyszło. Dlaczego? Otóż wiosna zaskoczyła drogowców… E, nie, to nie tak. Zima zawsze zaskakuje drogowców, nie? A tym razem wiosna (no dobra, pierwsze jej małe tchnienie, lekko jeszcze chłodne) zaskoczyło rodziców! 🙂 . Próbowało zaskoczyć, bo my się właśnie nie daliśmy!

Na szybko z zakurzonej (remont, nie?) garderoby jakieś okrycia lżejsze niż zimowe, na jeszcze szybciej i z jeszcze bardziej okurzonego gospodarczego motorek Gabi i heja na okoliczne place zabaw! Tak, zrobiliśmy sobie małe tournee po placach zabaw na wioskach! Teraz nie ma wioski, wioseczki bez takiego kindergarten, spielplatz, czy jak to zwał, więc zatrzymać się jest gdzie. Latem zawsze z Gabi rowerem jeżdżę i już nie mogę sie doczekać aż znów będziemy długie godziny śmigać jednośladem, potem się huśtać, zjeżdżać, jeść lody na patyku i pić oranżadę zagryzając wafelkiem “na wagę” w geesach. I właśnie mieliśmy przedsmak tego! Uwielbiam ten klimat.

Dziś jeszcze udało nam się załapać na prezentację Stara OSP, a należy wspomnieć, że Gabi zapytana o to kim będzie w przyszłości, wymienia na jednym wydechu: strażaczką, superbohaterką i rycerką. Ostatnio dodaje czwartą: baletnicą. W każdym razie strażaczka jest od początku i niezmiennie. Wóz bojowy OSP więc, był niezłą atrakcją. Choć nie mniejszą były huśtawki, ewidentnie Gabi była stęskniona, choć w domu cały okrągły rok ma, no ale to nie ten sam wiatr we włosach, prawda?

A to w ogóle pierwsza wiosna Michaliny, toć ona letnia dziewczyna jest, z maja. Wiosnę wita z uśmiechem i w okularach 🙂 .

 

No, to łapcie wpis, taki o niczym! O leniwej sobocie, wsi polskiej i huśtawkach. Z pozoru o niczym, bo tak naprawę to o rodzinie.