Blog parentingowy pisany zarówno przez mamę i tatę. Prawdziwy parenting i lifestyle z dzieckiem. Początkowo ciążowy, teraz rodzinny.

Dlaczego uwielbiamy celebrować rodzinne uroczystości? Roczek i Chrzest Święty Michaliny

13. maja 2016 roku był bardzo słonecznym i ciepłym dniem. Pamiętam, że do porodu jechałam w brązowych klapkach na lekkim koturnie, a na sobie miałam wygodną ciążową sukienkę. Było ciepło, ale nie za gorąco. No po prostu idealny dzień na urodzenie dziecka 😉 .

 

Dokładnie rok później, 13. maja 2017 roku, było równie słonecznie i pięknie. Prognoza pogody przewidywała na ten dzień deszcz, wiatr i 17 st. C, a ja jeszcze 5 dni przed imprezą kupowałam granatowe płaszczyki dla moich dziewczyn. Na szczęście prognoza lubi się mylić, a my Roczek i Chrzciny obchodziliśmy w iście letnim klimacie. Były lekkie sukienki, lody w ogrodzie i szaleństwa na trampolinie. Było rodzinnie, smacznie i pięknie. Było też leniwie, powoli, beztrosko – idealnie!

Uwielbiam takie rodzinne imprezy! To świetna okazja, by pobyć razem, celebrować wyjątkowe chwile. W takim dniu nikt się nie śpieszy, nie patrzy na zegarek, cieszymy się chwilą, ważne jest “tu i teraz”. Liczy się to, że jesteśmy razem. To bycie jest najważniejsze.

Wyjątkowych momentów w ciągu całego życia zdaje się być całkiem sporo, ale jak przychodzi do konkretów to pozostaje kilka naprawdę niezwykłych uroczystości: Chrzest Święty, Roczek, Komunia Święta, Sakrament Bierzmowania, Ślub, może jakieś okrąglejsze jubileusze. Oczywiście można hucznie wyprawiać co roku urodziny czy imieniny dziecka, ale prawda jest taka, że gdy dziecko jest już w przedszkolu to takie imprezy bardziej przypominają kinderbal – co też ma swój niewątpliwy urok! Wiem to już z doświadczenia i z punktu widzenia mamy przedszkolaka 😉 Gabi teraz coraz częściej mówi o koleżankach i kolegach ze swojej grupy i wiem, że przyjęcie urodzinowe dla jej przyjaciół to jest aktualnie jej wielkie marzenie.

Można też z wielką pompą obchodzić własne urodziny albo imieniny, ale jednak jeśli sprawia się radość dziecku, to cieszy ona podwójnie – i dziecko, i rodzica. Dlatego bardzo lubimy cieszyć się tymi Małymi Świętami, lubimy rodzinne biesiadowanie, lubimy być częścią naszej Rodziny. Kiedy okazuje się, że dzieciaki tak szybko rosną, kiedy na co dzień zbyt często mówimy “musimy się kiedyś spotkać” i na tym mówieniu się kończy, kiedy często rodziny nie mieszkają już ze sobą przez płot… Wówczas trudno pozwolić sobie, by taką okazję na doskonałe przyjęcie, spotkanie zaprzepaścić. By nie usiąść do wspólnego stołu, nie porozmawiać “co tam u was”, nie powspominać: “jak ty byłaś taka mała jak dziś Michalinka…”

 

Więc my cieszymy się tymi chwilami, celebrujemy je z najbliższymi. Ostatni rok był bardzo szczęśliwym i wyjątkowym rokiem dla nas. A był taki dzięki pewnej Małej Dziewczynce, która jest cudowną córeczką, wspaniałą młodszą siostrą, przepiękną wnuczką. Jest naszą Miłością.

 

Ten dzień był wyjątkowy, bo Ona jest wyjątkowa. A ja właśnie tak wymarzyłam sobie Roczek Michaliny!

 

Zdjęcia edekimy.pl

 

 

 

A tak wyglądają próby zaaranżowania zdjęcia zbiorowego dzieci w wieku od kilku miesięcy do kilku lat  🙂 Indywidualiści! Każde jedno 😉

 

Komentarze