Twoje dzieci nie przepadają za warzywami?

 

Pomidor odpada, bo jest „jakiś dziwny”. Papryka nie, bo Kacper z przedszkola powiedział, że jest ostra (to nic, że akurat ja proponuję paprykę łagodną).

 

 

A bakłażan to już w ogóle jakieś niejadalne kuriozum! Chyba każdy, kto ma dzieci, doskonale wie, że na poczekaniu mogą one wymyślić co najmniej sto powodów, by nie jeść niektórych warzyw. Co w takiej sytuacji robić?

 

 

Czy Twoje dziecko zjada 5 porcji warzyw dziennie?

Niezwykle ważne jest, aby dziecko jadło warzywa – wszak to podstawa piramidy zdrowego żywienia. Zawierają one tak ogromne ilości witamin i substancji odżywczych, że trudno byłoby je wszystkie wymienić.

 

 

Ważne jest jednak nie tylko to, by dziecko w ogóle jadło warzywa, ale też by jadło ich odpowiednie ilości. Według wytycznych każdy maluch w wieku od 2 do 6 lat powinien zjadać co najmniej trzy porcje warzyw dziennie, a starszak – od trzech do pięciu porcji. Przypomnę Wam tylko, że jedna porcja to na przykład pól filiżanki zielonego groszku albo fasoli, 1,5 filiżanki gotowanej marchwi albo 1 pomidor. Niby niewiele, ale dla wielu dzieci taki jadłospis jest absolutnie nie do zaakceptowania.

 

 

Maluszki potrafią grymasić

Z doświadczenia wiem, że najgorszej grymaszą maluchy między 2. a 5. rokiem życia – w tym wieku po cichu wkrada się wybiórczość pokarmowa. Ani się obejrzysz, a tu się okazuje, że twoje dziecko najchętniej jadłoby suchą bułę, panierowaną pierś z kurczaka, chleb z szynką lub serem i parówki (znacie temat, prawda? 😊).

 

 

Warzywne wariacje

Na szczęście są sposoby na to, by wprowadzić te nieszczęsne warzywa do menu niejadka. Oto te, które sprawdziły się u nas:

  • Zupy kremy

Uwielbiam je. Mogę tam wrzucić najbardziej znienawidzone przez dzieci, czyli seler i „białą marchew” – czyli korzeń pietruszki. Mogę dodać brukselkę, fasolę, groszek, soczewicę, pomidory – co mi się tylko podoba. Oczywiście zupy muszą być odpowiednio podane – u nas sprawdza się kapka jogurtu naturalnego i cała masa świeżych grzanek.

  • Spaghetti

Chyba każde dziecko kocha spaghetti. Jeśli Wasze również, to wykorzystajcie to, robiąc domowy sos na bazie wielu warzyw. U nas do blendera wpada z sześć pomidorów, trochę papryki, dużo cebuli, czosnek i bazylia. Jeśli wszystko jest dobrze zmiksowane, to nie ma opcji, żeby ktoś zamarudził 😊.

 

 

  • Pasztety i placuszki

Pasztet z warzyw i mięsa to coś, co moje dzieci uwielbiają. Jedzą go nie tylko na chlebie, ale też ot tak, jako przekąskę. Jeśli natomiast chodzi o placuszki, to rządzą te z marchwi, a także z dyni – koniecznie musicie spróbować.

  • Pasty warzywne

Aby przemycić dzieciakom warzywa, kupuję również pasty warzywne – nasza trójka smaruje nimi kanapki i ciepłe tosty. Szczególnie polecam Wam moje ostatnie odkrycie, czyli pasty od marki Łowicz. Występują one w czterech wariantach z:

  • bakłażanem i suszonymi pomidorami,
  • pomidorami i wędzoną papryką,
  • cukinią i curry,
  • papryką i czerwoną fasolą.

 

 

Pasty kupuję, a nie robię, bo przyznam szczerze – nie umiem znaleźć przepisu, dzięki któremu osiągnęłabym tak obłędny smak. Zresztą pasty Łowicz mają w 100% naturalny skład (żadnych zagęstników, konserwantów itd.), więc nawet nie czuję potrzeby eksperymentowania.

 

 

Pasty Łowicz – nie tylko dla dzieci

Oczywiście pasty Łowicz sprawdzą się nie tylko wtedy, gdy chcemy zachęcić dzieci do jedzenia warzyw. My sięgamy po nie również wtedy gdy:

 

 

  • Odwiedzają nas goście

Uwierzcie mi, że nie ma smaczniejszej przekąski, niż krakers zamoczony w paście warzywnej z pomidorów i wędzonej papryki. To taniec dla podniebienia 😊. Oczywiście bardzo szybko znaleźli się tematyczni eksperymentatorzy – w ten sposób odkryliśmy, że z pastami dobrze smakują również chipsy, paluszki grissini, sucharki oraz… frytki.

  • Gdy wyjeżdżamy

Osobiście bardzo nie lubię złożonych kanapek z pomidorem lub ogórkiem – zawsze, ale to zawsze, gdy ścisnę taką bułkę, plaster warzywa wypada z drugiej strony. Z kolei taka kanapka „na drogę” z pastą świetnie smakuje i wygodnie się ją je.

 

 

  • Gdy się odchudzamy

Pasta + pieczywo chrupkie to świetny element zdrowej diety. Robię sobie takie kolacje, gdy w ciągu dnia zjadłam coś ciężkiego albo gdy po prostu mam ochotę na lżejszy posiłek.

  • Gdy kończy się masło 😉

Jesteście team „bez masła” czy „wszystko z masłem”? Ja zdecydowanie należę do tego drugiego. Kanapka z samym serem czy szynką wydaje mi się zbyt sucha, nieapetyczna. Kiedyś, gdy zdarzało się, że masła zabrakło, zastępowałam je majonezem. Teraz używam pasty – to po stokroć smaczniejsze i mniej kaloryczne rozwiązanie.

 

 

Pasty warzywne – dla małego niejadka i dużego smakosza

Lubicie pasty warzywne? Próbowaliście już tych pysznych nowości od Łowicz? Jeśli nie, koniecznie to zmieńcie. Jest to bowiem jedna z tych rzeczy, o których spróbowaniu mówi się: „Szkoda, że dopiero tak późno!” 😉

 

 

Partnerem artykułu są Pasty warzywne Łowicz

 

Komentarze