Blog parentingowy pisany zarówno przez mamę i tatę. Prawdziwy parenting i lifestyle z dzieckiem. Początkowo ciążowy, teraz rodzinny.

Prawo ojca

Dla mnie – ojca – to jest po prostu smutne. Nie chodzi tu o żadną wojenkę – kto lepszy, kto gorszy, komu się należy więcej, komu nic. Dla mnie jest smutne, że w sytuacji kiedy coś w świecie dorosłych idzie nie tak musi ucierpieć na tym dziecko.

Oczywiście, że jakiekolwiek zastosowane rozwiązania w sytuacji rozwodu, separacji, rozstania nie spowodują, że dramatu dziecka nie będzie. Ale może on być mniejszy, mniej lub w ogóle nieodczuwalny. Tak myślę. I tylko na moich domysłach mogę się oprzeć, bo w takiej sytuacji – “oddzielonego” dziecka i “oddzielanego” ojca dziecka  nigdy nie byłem i nie zamierzam być.

Ale – jak bardzo często podkreślam  – jestem osobą racjonalną – i o ile można mieć różne odczucia widząc – co by nie było – garstkę agitujących panów pod Pałacem Prezydenckim, widząc może pewne niedociągnięcia organizacyjne tegoż protestu, widząc jak w pewnym momencie ich przedsięwzięcie zostaje rozgromione przez ścianę deszczu – to odwiedzając ich www i czytając o co idzie bitwa nie sposób nie zgodzić się z ich postulatami.

Ci ojcowie nie chcą niczego wyjątkowego. Nie chcą nic ponad to, co z samej matematyki i logiki (a gdzie tu mówić o psychologii, bliskości, miłości, wychowaniu) im się należy – ich główny postulat to 182/182 – opieka naprzemienna. Jak już wspomniałem wyżej – nie mam życzenia, potrzeby, chęci wyobrażania sobie siebie w takiej sytuacji, ale żem człowiek o dużej empatii  i boli mnie taka niesprawiedliwość. Z tymi ojcami jestem całym sercem, bo nie chcą nikomu nić zabrać, nie mają roszczeń, proszą tylko o to co odbiera się im. Bo oni tak samo jak ja, jak ty tato, jak ty mamo, kochają swoje dzieci. Tak samo – nie mniej.

A dlaczego sfeminizowane polskie sądy rodzinne z klucza orzekają o przyznaniu opieki nad dzieckiem matce? Dlaczego ojciec jest “TYLKO TATĄ” w sytuacji rozłąki rodziców? To może w przypadku pełnej rodziny żyjącej pod wspólnym dachem również każdy z nas – tatów – powinien mieć konstytucyjnie mniejsze prawa? Bo czym różni się dla dziecka ojciec z mamą od tego mieszkającego bez mamy? To inny ojciec?

 














www.dzielnytata.pl



Komentarze