Bajka dla dziecka szkodzi dziecku

Telewizja to zabijacz czasu – wiemy o tym bardzo dobrze. Często można spotkać się też z tezami, że podczas oglądania TV człowiek nie myśli. Ja czasami miałam wrażenie, że oglądam coś tylko 30 min., po czym okazywało się, że już od 2 godzin grzeję tyłek na kanapie – czas w “miłym towarzystwie” szybko płynie?

Pół roku temu Gabi miałam problem ze spaniem. Idealnie zasypiała o 19:00, ale budziła się z płaczem po 22:00. Nie było możliwości, by obudził ją nasz hałas, bo w tamtym czasie kiedy dziecko szło spać to my siedzieliśmy cicho, jak mysz pod miotłą, poza tym zawsze o tej samej godzinie. Po płaczliwym przebudzeniu trzeba było dziecko znowu uśpić. Po paru dniach/tygodniach byliśmy już tak przewrażliwieni, że jak tylko minęła 22:00 to siedzieliśmy z Kubą, jak na szpilkach – oczekując na pierwszy płacz dziecka. Już kiedyś pisałam o Marzeniach sennych i płaczu dziecka przez sen, ale to dotyczyło niemowlaka a nie ponad rocznego dziecka. Przez jakiś czas tłumaczyliśmy sobie takie zachowanie dziecka przeżywaniem całego dnia podczas snu – odwiedziny nowych osób w domu lub poznawanie nowych miejsc może przejawiać się właśnie w odreagowanie emocji w nocy. Ale Gabi nie spotykała kogoś nowego codziennie, nie jeździliśmy też w obce miejsca przez cały tydzień, więc dosyć szybko ta teoria padła.

Pisałam wtedy o naszych doświadczeniach związanych z budzeniem się dziecka w nocy na blogu. Jedna z czytelniczek napisała, że dziecko do drugiego roku życia nie powinno oglądać bajek, żadnych! W pierwszym momencie pomyślałam, że to absolutna bzdura, bo jaki wpływ na dziecko może mieć relaksująca bajka dla dzieci taka, jak np. Świat Małego Ludwika? Bajka, w której widać absolutny brak akcji, jest bardzo edukacyjna i jedyne, co dziecko może w niej usłyszeć to słowa: “To jest bębenek. Do widzenia bębenku”.

 

 

Nie miałam nic do stracenia i postanowiłam wypróbować tą teorię i sprawdzić czy ma ona pokrycie w rzeczywistości. Budzenie się Gabi w nocy było uciążliwe i dla nas i dla niej. Postanowiłam, że sprawdzimy sami tezę, iż dziecko do drugiego roku życia nie powinno oglądać żadnych bajek i przez tydzień Gabi nie będzie miała dostępu do Ludwika. Po tygodniu wyciągnę wnioski i pomyślę, co robić dalej.

Pamiętam to, jak dziś. Pierwszym dniem, kiedy Gabi nie mogła oglądać bajek, a ja od rana do wieczora musiałam zapewniać dziecku moc atrakcji, aby się nie nudziło i nie zaczęło domagać się bajki, był czwartek. Właśnie czwartkową noc Gabi po raz pierwszy przespała całą od 19:00 do rana bez przerwy! Ani razu nie jęknęła w czasie snu! Byliśmy w wielkim szoku – rozwiązanie naszego problemu znajdowało się tak blisko, a my wcześniej nawet nie zwróciliśmy uwagi na urządzenie, które przekazując silne bodźce mocno wpływało na dziecko.

Wystarczył jeden dzień, by przekonać się, że przyczyną nocnych pobudek Gabi były właśnie bajki i ich przeżywanie. Od tamtego czasu Gabi ma brak dostępu do komputera i tabletu. Bardzo lubi oglądać swoje zdjęcia w telefonie, więc dostęp do tego urządzenia ma, ale z bajkami pożegnaliśmy się na jakiś czas.

Po rozmowie z Ewą Nowak, która jest pedagogiem, dowiedziałam się jednak, że taka sytuacja nie może trwać wiecznie. To, że my nie oglądamy TV nie znaczy, że Gabi też musi mieć zabroniony dostęp do oferty telewizyjnej dla niej. Już w okresie przedszkolnym dzieci rozmawiają na różne tematy, w tym wymieniają się opiniami o tym co w telewizji. Nie wiem, co teraz jest na topie, ale za jakiś czas Gabi pozna Małą Syrenkę, Świnkę Pepę czy inne bajkowe postaci 🙂 Bo dzieciństwo to również bajki!

peppa-pig-bajka

 

Edit.

Ważne fakty na temat dziecka i oglądania bajek. Podesłane przez czytelniczkę, źródło: www.blog.centrumgloska.pl. Wybrałam tylko 3 najważniejsze punkty, które cytuję. Całość można doczytać we wpisie Jeszcze o screenach.

Dziecko przed telewizorem NIE UCZY SIĘ

To jakiś straszny mit powtarzany rodzicom i przez rodziców. Zacznijmy od niemowlaków. Taki maluch posadzony przed telewizorem GAPI SIĘ w ilość obrazów, kształtów, kolorów. GAPI SIĘ, tak samo jak gapi się w kolorową obracającą się tarczę. Absolutnie nic się nie uczy, ponieważ niemowlak uczy się TYLKO poprzez interakcję z drugim człowiekiem. Poza tym chciałam przypomnieć, że dziecko do 12.m.ż. nie odróżnia fikcji od prawdy!
Dziecko roczne i dwuletnie też nic się nie uczy z bajek. Owszem potrafi powtórzyć słówka po angielsku, pewnie kształty i kolory, ale na litość Pana!! kosztem braku połączeń neuronalnych!! Kosztem zaburzeń koncentracji, kosztem agresji, pobudzenia itp. Bo takie są dzieci, które oglądają screeny.
I jeszcze jedno: żeby dziecko nauczyło się tak naprawdę czym jest trójkąt, to musi ten trójkąt poczuć, powąchać, DOTKNĄĆ, polizać. To, że ono zobaczy w TV, że Świnka Peppa czy inny Kaczor Donald ma trójkąt, to spowoduje tylko, że będzie pamiętało (być może), że kaczor ma trójkąt. Ale nie będzie w stanie tego przenieść na świat swoich zabawek. Sorry.
Jeśli Twoje dziecko to potrafi i właśnie teraz chcesz zaprzeczyć moim tezom, to usiądź sobie wygodnie i zastanów się czy aby na pewno nie powtarzałaś z nim tego na sorterze albo w książeczce? To stamtąd Twoje dziecko wie o trójkątach.

Dziecko uzależnia się od bajek

TAK! Uzależnia się. Do tego stopnia, że kiedy tych bajek nie dostaje jest w stanie krzyczeć, kopać, bić. To nie jest chęć oglądania bajki! To chęć patrzenia na monitor! Tadaam!!
Miałam kiedyś chłopca z cechami autystycznymi. Neurolog i psychiatra JEDNOGŁOŚNIE stwierdzili, że akurat u niego cechy pojawiły się na skutek przestymulowania obrazem. Co zrobili rodzice? Wyrzucili z domu TV, pochowali laptopy i tablety. Super mądre posunięcie. Tylko w Małego coś wstąpiło. Miał charakterystyczne objawy tzw. delirki: drżące ręce, wymioty, bolący brzuch, nerwicę. Wszystko przez odstawienie uzależniacza.

Tablet NIE USPRAWNIA MANUALNIE dzieci poniżej 3. r.ż.

Jezu! Za ten tekst to powinni kogoś do więzienia wsadzić! To, że dziecko umie bawić się tabletem i paluszkiem, to nie jest powód do dumy. Serio. Co z tego, że potrafi przesunąć ekran na tablecie, jeśli nie umie trzymać łyżki, ołówka, ułożyć klocka na klocku czy skakać na jednej nodze? Naprawdę uważasz, że umiejętność włączenia laptopa czy uruchomienia suwaka na tablecie jest bardziej potrzebna w życiu?