10 (+1) najfajniejszych prezentów pod choinkę (i nie tylko) dla mojego syna

Oto moja autorska lista TOP TEN prezentów dla syna! Mam tylko takie wrażenie po jej opracowaniu i zamknięciu, że nie znajduję przeciwwskazań by zacząć ją realizować zanim zostanie spełniony warunek, który powszechnie może być uznany za konieczny. Otóż: czy faktycznie, rzeczywiście, oficjalnie i namacalnie muszę posiadać syna, aby nabyć wszystko to co poniżej? Eeeeee…

#1 Kolejka

To chyba jasne. Kolejka elektryczna to wręcz symbol, synonim, bezpośrednia parabola doskonałego, udanego i wymarzonego prezentu dla każdego mężczyzny chłopca. Ale taka prawdziwa! Nie jakaś tam popierdółka jeżdżąca po okręgu. Muszą być domy, góry, przejazdy, dworce, zwrotnice, bocznice, pastwiska, na pastwiskach krowy. Muszą się dziać katastrofy, spóźnienia, musi być ekipa naprawcza. Składy osobowe, towarowe, sygnalizacja dźwiękowa i świetlna! Pokój w domu osobny na tę kolej musi być! To nie może być superszybkie Pierdolino, na super wolnych torach. To musi być nie teżewe, a japońska najnowocześniejsza kolej! Taka mi się marzy. Dla mojego syna! Oczywiście!

Kolejka-Tomica-Zdjecia-001


 

#2 Auto RC

Miałem kilka takich aut w życiu! Ba! Helikopter nawet miałem (mam!) taki zdalnie sterowany. Ale to nie to, o czym cały czas nadal marzę! Dla mojego syna o tym marzę! Bo przecież, skoro nie miałem tego idealnego modelu RC przez całe życie to kupno takiego synowi, to najlepszy czas na rekompensatę sobie tego, prawda? Że syna też nie mam? Że co? Nie słyszę! A marzy mi się (dla syna) właśnie taki jak na zdjęciu, taki co to przez błoto i plażę pojedzie, spalinowy obowiązkowo. Tak, żebym w sobotę mógł, żeby syn mógł, olej mu zmienić, zawieszenie wyregulować. Żeby był szybki jak jasny pierun! I żarł glebę i bączki kręcił! Idealny prezent, nawet pod choinkę dla syna, bo po śniegu też ma jechać bestia!

samochód rc


 

#3 Proca

Każdy facet, chłopiec to chuligan! No przecież! I bardzo dobrze! Bez tego pierwiastka łobuza w każdym z nas, nie mielibyśmy żołnierzy, sportowców… Mimo, tego że w podstawówce byłem dobrym uczniem, to u dyrektora za wybryki chuligańskie tłumaczyłem się kilka razy w miesiącu. Czy miałem procę? Jedną?! Do procy amunicja! Kamyki są dla bab. Kółka z łożysk, to były naboje! Dlatego dziś chciałbym przypomnieć sobie to celowanie w… To znaczy, chciałbym wychować syna na twardego faceta i uczyć go sznytu strzeleckiego od lat najmłodszych a do tego najlepiej nadaje się… oczywiście proca! Idealny prezent pod choinkę, bo czas zimowy pozwoli na trening, tak by na wiosnę już celnie ciskać w złośliwie ćwierkające wróble!

proca


 

#4 Skuter

Tęsknym wzrokiem spoglądałem na starszych kolegów, szczęśliwych posiadaczy Simsona, Ogara od Rometu, czy zwykłej motorynki :). Nie posiadałem! I ten sentyment chyba do dziś mi pozostał. Dlatego chciałbym obdarować syna, chłopca właśnie takim jednośladem! Ale bym śmigał! Oczywiście jeśli by mi młody pożyczył ;P . Samochód, samochodem – choćby najlepszy stał w garażu to nadal puszka. Ścigacz jakiś to za dużo, za stary  jestem, to znaczy – dzieciak za młody na takie maszyny! Ale taki retro motorek, co to bezpiecznie, bo do 40 km/h gna wiatr we włosach to wręcz druga młodość. Albo i pierwsza, jeśli dla syna. Lub dla ojca, co za młodu nie miał dwukołowca 🙂 .

 

romet


 

#5 PlayStation

Moje liceum to czas pierwszego PC-ta a więc i internetu przez modem TPSA no i oczywiście pierwsze gry! Pożyczane, piracone… Potem jeszcze na studiach popykałem trochę w GTA III i to tyle było mojego grania w życiu. Później nie znalazłem czasu na tę rozrywkę. Pochłonęło mnie prawdziwe studenckie życie! Dlatego właśnie kupiłbym synowi konsolę najwcześniej jak się da, żeby se chłopaczyna pograł w tym beztroskim czasie dziecięctwa, nagrał się nawet a konto, by potem, kiedy przyjdzie czas na wyfrunięcie w świat, oddał się uciechom życia prawdziwego – studia jakieś w Europie, laseczki, imprezki, języki, podróże, samochody. Potem jak się już wyszumi, staż, praca, własny biznes. I tak oto dziś kupując konsolę dziecku dbam i zapewniam mu bezpieczną przyszłość. A jeśli nie będzie chciał grać? Spoko, się nie zmarnuje przecież! Chyba napisałem, że ja się w życiu nie nagrałem, tak?

play station


 

#6 Lego Technic

Ale konkretnie to! Innego nie chcę! Nie chce – mój syn, na pewno nie chciałby, mój syn! Innego. Ma być ładowara Volvo i tyle. Ma jeździć i jak będzie trzeba ma wyciągać z błota to auto RC z #2. A właściwie! Nie będę czekał na syna! Córce kupię! Ten żółty to taki kobiecy, żonkilowy kolor. A LEGO jest przecież unisex, rajt? O cholera, w identycznym żółtym jest jeszcze helikopter ratowniczy, kombajn do buraków, żuraw budowlany, buldożer, koparka… No nic nie poradzę, że wypuścili dziewczęcą serię maszyn budowlanych i rolniczych. Trzeba nabyć pilnie! Dla córki jeszcze. Synowi potem się dokupi kolejne do zestawu. Prawilnie kombinuję?

lego


 

#7 Hulajnoga

Hulaj noga, piekła nie ma. Czy jakoś tak. Wiadomo, że jak młody się kiedyś pojawi i podrośnie gnojek, to i w piłę pokopiemy, i w kosza pogramy, na rowery pojedziemy. No ale przecież oprócz takich męskich wspólnych sportów i rekreacji czasem facet ma ochotę po prostu sobie pohulać! C’nie? 😛 W pojedynkę też. Czy to syn, czy to ojciec… Ja bym se pohulał!

hulajnoga


 

#8 Kosz zewnętrzny

No właśnie w kosza! To jest już nie nawet marzenie a konkretny plan! Tylko trudno mi go sfinalizować! Od dwóch lat mam wybrane miejsce na podwórku, plan oświetlenia a tablice i mocowania oglądam i wybieram w sieci raz na dwa miesiące… Chciałem boiskową Polsportu, ale ostatnio wpadła mi w oko Spaldinga, oficjalna NBA! Nie ma to tamto, z tym, otwarcie mówię – poczekam jedynie na koniec zimy, ale na młodego czekał nie będę! Kupię se i zacznę już trenować, co by mnie potem młody gimbus nie ograł, następnie litościwie poklepał po plecach i pożegnał stwierdzeniem: ty to tatuś lepiej na hulajnodze (#7) idź się poodpychaj…

kosz


 

#9 Walkie – talkie

Nie byłeś nigdy chłopaku Policjantami z Majami??? Byłeś, byłeś! Każdy był! Pamiętasz, jak gadałeś do ręki, albo innego prowizorycznego drewienka, że to niby krótkofalówka? Kiedyś za małolata, jakiś kolega dostał chyba na komunię taki kolorowy chiński szajs, który działał! Się poszło za róg i było można pogadać z tym drugim, co to został po drugiej stronie budynku. Co to za radość była! Wiem, że dziś już nie trzeba kombinować z puszkami, bo każdy przedszkolak ma komórkę, pardon – komórka, ale lamus, smartfona! Ale czy smartfonem zrobisz: tu delta, tu delta, halo baza jak mnie słyszysz? Odbiór! Chowając się szpiegowsko w krzakach? Zrobisz? Nie zrobisz!

walkie talkie


 

#10 Komiks Kaczor Donald

No sory, ale przecież te bajki i legendy, które czytam córce to jakieś zmiękczające historyjki, ckliwe, z happy endem… Facet tego nie zniesie! Musi być akcja, zły charakter, cięta riposta, chamski dowcip, intryga i dużo kaczego farta. Oprócz tego buuum i whooooaaahhhh! I takimi historiami młodziana będę karmił! Sam się karmiłem za młodu a i tak niedosyt czuję. Gdzie można zamówić dożywotnią prenumeratę tego periodyku? Hę?

kaczor


 

#11 Żelki

Bo lubię! I mogę!

On też będzie lubił! I mógł. Jeśli JA będę chciał się podzielić 😛

zelki

Komentarze