Miłość w małżeństwie? To ten zakręcony słoik z dżemem truskawkowym

Rzecz miała miejsce 10.07.2016, w szóstą rocznicę naszego ślubu.

 

Siedzę w sypialni na łóżku i zabawiam nakarmioną, ale jeszcze nie senną Najmłodszą. Jestem już po śniadaniu z Gabi, więc teraz Maria w kuchni je kanapki, które ja zacząłem dla niej robić, ale nie skończyłem, bo Miszel już była do odbicia. Gabi jadła ze mną jajecznicę, ale to oczywiście nie jest powodem, by z mamą miałaby nie zjeść jej kanapek. Słyszę więc z kuchni jak żywiołowo ustalają jaką herbatę sobie zrobią – “kłócą się”. Słyszę też przesuwanie stołu po podłodze – to Gabi, która próbując przysunąć się do blatu, zawsze przestawia stół a nie krzesło… Wszystko jak co dzień.

Ja w tej sypialni z Miszel na kolanach, bo już po odbiciu na ramieniu, relaksujemy się. Jednym okiem na nią kukam, jedną ręką giglam, drugie oko w telefonie, który w drugiej ręce, bo czytam piękne życzenia i komentarze z okazji naszej szóstej rocznicy ślubu.

Tonę w pięknych słowach życzeń, przenoszę się myślami w ten gorący czas, przypominam sobie żar miłości tego dnia. Myślę z największym ciepłem i ekscytacją o tych naszych wspólnych latach. Wzruszam się w końcu. Przeżywam to wszystko jeszcze raz, w tej sypialni, na tym łóżku, z tym jednym z owoców naszej miłości na mych kolanach wierzgającym swymi nóżkami…

Z tego pięknego odrętwienia wyrywają mnie słowa z nade mnie: “kochanie, otworzysz?”

To ona, ta jedyna, wybrana, której ja własnymi ustami: “miłość, wierność i uczciwość małżeńską…” Ona, ze słoikiem dżemu truskawkowego i kuchennym ręcznikiem, w piżamie, tak jak wstała z łóżka, by zjeść śniadanie. I podaje mi ten słoik, bez otwarcia którego nie zje posiłku, a który otworzyć mogę tylko ja. Dla niej. I dla naszego wspólnego dziecka. Jestem, czuję się taki kochany, potrzebny, teraz i każdego dnia 🙂 . Czyż nie to jest najczystszą, najpełniejszą alegorią bycia mężem, ojcem?

 

Miłość w małżeństwie to taki słoik z zaprawą, ta codzienność. Czasami będzie to słoik słodkich truskawek a niekiedy wek pełen ogórka kiszonego. Ale zawsze do wspólnej konsumpcji.

 

milosc w malzenstwie-0736