Blog parentingowy dla mamy i taty. Prawdziwy parenting i lifestyle z dzieckiem. Początkowo ciążowy, teraz rodzinny.

Czy kot może zaatakować dziecko? Mity o kotach i ciąży

Tę historię opowiedziała mi moja dobra znajoma. Wraz z mężem są właścicielami dwóch przeuroczych kotek, do których niedawno dołączyła ich mała, słodka córeczka. Już w ciąży usłyszała, że koty powinny opuścić lokal – dla dobra dziecka…

 

Takich rad słyszała sporo przez 9 miesięcy. O zgrozo, często wypowiadały się osoby, które własnych dzieci nie miały. Powtarzały one mnóstwo zasłyszanych mitów, które szkodziły przede wszystkim biednym czworonogom. Moja znajoma nie dała się zwariować, jednak corocznie mnóstwo futrzaków traci swoje wieloletnie domy i trafiają do schronisk z powodu tego, że opiekunka spodziewa się potomka. Z takimi mitami należy walczyć!

Co usłyszy najczęściej kobieta w ciąży?
– że koty są brudne,
– koty roznoszą choroby,
– od kotów bardzo łatwo zarazić się toksoplazmozą.

 

Czy koty są brudne?

To nieprawda. Koty to jedne z najczystszych zwierząt na świecie! Potrafią spędzić na myciu futerka połowę czasu, jaki przypada na ich dzienną aktywność. Zdrowa, wypielęgnowana sierść to ochrona przed wilgocią i zimnem. Ponadto, jak każdy drapieżnik, tak i kot dba o to, by zapach nie zdradził jego obecności przy skradaniu się do ofiary. Nasze domowe mruczki nie straciły tego instynktu łowcy i w niczym nie odstają od swoich dzikich, wolnożyjących kolegów. A obserwacja myjącego się kota to fascynujące zajęcie na dłuuugie minuty!

 

Czy koty roznoszą choroby?

Hmm, niezadbane – owszem. W większości jednak są one najgroźniejsze dla innych kotów. Domowe koty warto szczepić, w szczególności te, które są wychodzące nieco dalej niż teren balkonu czy ogrodu. Jeśli masz z kolei kota niewychodzącego, to weterynarz z pewnością doradzi Ci podstawowy pakiet szczepień plus obowiązkowe rutynowe odrobaczanie. Zresztą, regularne kontrole u weterynarza pozwolą zachować zdrowie futrzastego przyjaciela na długie lata.

 

Toksoplazmoza a koty

Tu niestety nawet lekarze potrafią często zasiać panikę doradzając „pozbycie się” kotów. Tymczasem zbierzmy fakty dotyczące toksoplazmozy:
– może dotyczyć ona również osób, które nigdy nie miały nawet kontaktu z kotem
– większość osób posiada przeciwciała IgG (a więc nabytą odporność na toksoplazmozę, z którą kontakt mieli jakiś czas temu), jeśli ich nie posiadasz, a przeciwciała IgM również masz ujemne – monitoruj po prostu swoje wyniki na bieżąco
– zakażenie odbywa się TYLKO drogą POKARMOWĄ (czy ktoś pokusiłby się o zjedzenie zawartości kociej kuwety?)
– oocysty uaktywniają się w kocich odchodach dopiero w ciągu 2-5 dni „przeleżenia” w kuwecie (nikt chyba nie wyobraża sobie niesprzątania do tego czasu?)
– dużo łatwiej zarazić się spożywając niedokładnie umyte lub nieumyte owoce i warzywa, spożywając surowe mięso niepoddane obróbce termicznej (np. tatar) oraz przyrządzając surowe mięso, po którym np. obliżemy nierozważnie palce.

Zatem wystarczy na bieżąco sprzątać kuwety swoich pupili na bieżąco (jeśli boicie się, zostawcie to na czas ciąży partnerowi, mężowi ) i po prostu zachować podstawowe zasady higieny, jak mycie rąk po głaskaniu kota.

Niestety, na tym nie koniec długiej listy kocich absurdów. Jeśli kobiecie uda się przebrnąć przez te 9 miesięcy wysłuchiwania złotych rad, to po urodzeniu maluszka czeka ją kolejne kilka ataków do odparcia:
– koty są zazdrosne
– a jak dziecko będzie mieć alergię?
– kot może rzucić się na dziecko w trakcie snu i je udusić albo podgryźć tętnicę (sic!)

 

Czy koty są zazdrosne?

Otóż… nie! Kot to zwierzę, nie myśli abstrakcyjnie, jak człowiek. Niejednokrotnie zbyt dużo myśli i emocji przypisujemy naszym pupilom. Chyba za bardzo chcemy je uczłowieczyć ze względu na łączącą nas więź.  Owszem, jeśli będziemy jasno pokazywać zwierzęciu, że od momentu pojawienia się dziecka w domu, jest ono ignorowane, spychane na drugi plan a wręcz odtrącane przez opiekunów – może skojarzyć dziecko jako dodatkowy stresor. Prędzej jednak kot nabawi się „depresji” (kot będzie apatyczny, trzymał się z boku, odmówi jedzenia) niż zaatakuje dziecko. W przeważającej większości przypadków kot albo omija dziecko szerokim łukiem albo zaprzyjaźnia się z nim, kiedy maluch robi się bardziej interaktywny.

 

Alergia dziecka a koci domownik

Badania American Academy of Allergy, Asthma and Immunology jednoznacznie pokazują, że maluchy wychowujące się razem z czworonogiem rzadziej zapadają na alergię, są spokojniejsze i lepiej się rozwijają. Jest również niemożliwe, by stwierdzić alergię bezpośrednio u noworodka, zatem jeśli zauważysz objawy podobne do alergii – obserwuj uważnie dziecko, a następnie skonsultuj się z pediatrą oraz alergologiem opowiadając im o swoich obawach. Być może wspólnie znajdziecie wyjście z tej sytuacji, które nie wykluczy kota z waszego domostwa.

 

Czy kot planuje zamach na Twoje dziecko?

Absolutnie nie. Koty nie wykazują agresji, a prowokowane zwykle wolą się wycofać niż odpowiedzieć atakiem. Tym bardziej nie ma podstaw sądzić, że kot czyha na maleńką duszyczkę Twojego dziecka. Warto jednak, przynajmniej na początku, obserwować jak układają się relacje maluch-kot. Uczmy też od małego, że zwierzakom należy się taki sam szacunek jak całej reszcie domowników, a fakt, że mają one futerko – nie oznacza, że są pluszakami i nie boli ich np. ciągnięcie za ogon. Uczulajmy starsze dzieci na to,

Pamiętajmy, by zapoznawać futrzaki z dzieckiem powoli i stopniowo. Poprośmy naszych facetów, aby ze szpitala przynieśli pajacyk, pieluchę lub czapeczkę maleństwa i pozwolili zwierzakowi zapoznać się z zapachem – to bardzo ważne dla nich. Przynosząc maluszka do domu również postawmy nosidełko na podłodze i pod naszym czujnym okiem dokonajmy pierwszej prezentacji. Pozwólmy powąchać malucha, zajrzeć do nosidełka – kot w takiej sytuacji na pewno nie zaatakuje, a pomoże mu to w oswojeniu się z nowym mieszkańcem.

Każdego dnia spróbuj poświęcić choć 5-10 min. sam na sam ze zwierzęciem – czy to na zabawę czy na pieszczoty. To bardzo ważne, by zwierzak nie poczuł się odtrącony na koszt dziecka, tym bardziej, jeśli wcześniej był oczkiem w głowie. To może popsuć wasze relacje…

Jeśli kot zaczepi starsze, chodzące już dziecko, nie panikujmy! Obserwujmy, w jakich sytuacjach zdarzają się zaczepki, a jeśli dziecko sprawiło zwierzęciu krzywdę – potraktujmy to jako okazję do wytłumaczenia czym jest szacunek do zwierząt i że kotka również może zaboleć, kiedy maluch pociągnie za ogon zbyt mocno.

 

Wokół kotów i okresu ciąży narosło bardzo dużo mitów, które mity o kotach niestety wciąż są żywe i powtarzane przez kolejne pokolenia. Odbija się to negatywnie na samych kotach, które często niesłusznie tracą swoje ukochane, ciepłe domy – i z dnia na dzień lądują w schroniskach.

Tymczasem ciąża to nie wyrok dla kota, a większość mitów jest łatwa do obalenia, jeśli poświęcimy trochę czasu na przewertowanie sieci. Jeśli mądrze wprowadzimy do domu bobasa i na każdym etapie jego rozwoju będziemy spokojnie nadzorować relację z czworonogiem – zaowocuje to piękną przyjaźnią na lata i wychowaniem dziecka na młodego, wrażliwego człowieka pełnego szacunku do istot żywych i nieobojętnego na krzywdę innych.

 

Komentarze