Ospa – 4 rzeczy, które pomogły nam ją przetrwać bez większych kłopotów

 

Każdego tygodnia dostajemy od was sporo wiadomości. Czasem piszecie po prostu coś miłego (dzięki! 😊), innym razem pytacie, jak poradziliśmy sobie z tym czy innym problemem.

 

Ostatnio zdecydowanie najczęściej padającym pytaniem było to o ospę. Opowiemy wam zatem, jak choroba przebiegła u Gabi, jak wygląda aktualnie i Miśki i które trzy rzeczy ułatwiły nam jej przetrwanie bez większych dramatów u obu dziewczynek.

Obie nasze domowe pacjentki ospę przechodzą w dość łagodnych formach. Po kilkadziesiąt krostek, u Gabi lekkie swędzenie, u Miśki zupełnie nic – wie o kropkach tylko wtedy kiedy je widzi, a z drapaniem to była jedna noc i to też bardzo sporadycznie. U Gabi świąd był, ale i z tym dość łatwo sobie poradziliśmy, jednak po kolei.

 

KROSTKI W PIERWSZYM STADIUM – CZERWONE KROPECZKI, PODOBNE DO WSZELKICH INNYCH, NP. DO UKĄSZENIA KOMARA

 

1. Lek przeciwwirusowy

Według specjalistów warto podawać dzieciom leki przeciwwirusowe w przebiegu ospy – zmniejszają zmniejszają ilość wykwitów i sprawiają, że cała choroba ma łagodniejszy przebieg. Jest tu jednak jeden, bardzo ważny warunek – lek należy podawać szybko, najlepiej od razu po wystąpieniu pierwszych objawów.

Gabi sprzyjał los – w momencie, gdy pojawiły się u niej objawy ospy, już od kilku dni z powodu zupełnie innej infekcji przyjmowała syrop przeciwwirusowy. I przypuszczamy, że to właśnie ten szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że wirus szybko został osłabiony, a na ciele Gabi pojawiło się niewiele dokuczliwych krostek. Ospę przeszła zatem wyjątkowo łagodnie.

Wybór leku przeciwwirusowego nie ma większego znaczenia – niektórzy lekarze przepisują Neosine, inni acyklowir, czyli np. Heviran. Najważniejszy jest – jak już wspomnieliśmy, czas podania leku.

 

 

2. Podawanie paracetamolu

Około 2 lata temu media obiegła informacja o przypadku chorującego na ospę chłopca, który otrzymał nurofen. Jak można się domyślić, skoro sprawa trafiła do mediów, stało się coś poważnego – i rzeczywiście, synek Hayley Lyons zachorował na sepsę (w internecie wciąż można zobaczyć przerażające fotografie zaognionych zmian na jego ciele), a przyczyny tego lekarze upatrywali właśnie w podaniu tego konkretnego leku.

Historia małego Hayleya ostatecznie zakończyła się dobrze, jednak faktem jest jednak, że wciąż wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy z tego, że kiedy dziecko choruje na ospę, nie wolno podawać mu nurofenu! Tylko i wyłącznie paracetamol będzie w tym przypadku słusznym wyborem.

Oczywiście od razu wyjaśniamy, dlaczego tak jest. Mianowicie nurofen (a także każdy inny lek mający w składzie ibuprofenum, czyli Ibufen, Ibumprom, Ibum) zwalcza ból i gorączkę, ale także zmniejsza ilość neutrofilów w organizmie. W efekcie gwałtownie wzrasta ryzyko wystąpienia nadkażeń skóry. Te z kolei mogą prowadzić – jak w przypadku małego chłopca z Wielkiej Brytanii, nawet do sepsy.

Jeśli do tej pory o tym nie wiedzieliście, a ospa przed wami – zapamiętajcie tę informację równie mocno, jak PIN do karty płatniczej. To naprawdę bardzo ważne.

 

KROSTKI W DRUGIM STADIUM – WYPEŁNIONE PŁYNEM, JAKBY ZAKOŃCZONE BIAŁYM PĘCHERZYKIEM

 

3. Fiolet na łagodzenie zmian

Jeszcze niedawno, gdy dziecko chorowało na ospę, rodzicom nakazywano smarowanie krostek preparatami o działaniu wysuszającym – wiecie, wszystkie te zawiesiny i maści z tlenkiem cynku. My mamy to szczęście, że nasz pediatra śledzi wszystkie zmiany w świecie medycznych zaleceń i doskonale wie, że tego typu środków już nie należy stosować.

Co wybraliśmy? Opcję bardzo „brudzącą”, ale bez wątpienia skuteczną, czyli klasyczny fiolet gencjanowy.

Zapytacie pewnie, jak zniosła to Gabi – w końcu fioletowe kropki na całym ciele nie zawsze muszą podobać się dzieciom 😊. Gabi jednak była zachwycona, a wszystko dlatego, że zarządziliśmy zabawę w biedronki. I jeśli chcecie wiedzieć, to tak – ja i Marysia także byliśmy w kropkach!

 

4. Fenistil w kropelkach na swędzenie

Kilka kropelek tego specyfiku podany doustnie dziecku wg dawkowania wskazanego w ulotce u nas załatwiało problem, który bywał szczególnie uciążliwy w nocy. W dzień i Gabi, i Miśka, co widać za zdjęciach, podczas ospy pozostawały pogodnymi dzieciakami, które w domu normalnie funkcjonowały, bawiły się jadły jak zdrowe i zapominały nawet o krostkach ale nocą “kropeczki” dawały o sobie znać i potrafiły wybudzić ze snu z płaczem i dodatkowymi śladami na skórze od drapania.

 

KROSTKI W TRZECIM STADIUM – ZASYCHAJĄ i TWORZĄ SIĘ STRUPKI

 

Szybko i bezpiecznie – ospę da się przeżyć!

 

Chorowanie na ospę nie należy do przyjemności (jak zresztą chorowanie w ogóle), da się jednak to przeżyć. Pamiętajcie tylko o tych czterech poradach – reagujcie szybko, uważajcie na ibuprofen i włączcie do chorowania trochę zabawy. I stanie się znośnie!

 

 

 

Pamiętaj: Moja porada nie zastąpi indywidualnej porady lekarskiej, a treści w tym artykule mają wartość wyłącznie informacyjną. 

 

 

Komentarze