Jeździsz z dzieckiem samochodem? OBOWIĄZKOWO przeczytaj!

 

Jakby nie patrzeć za nami połowa wakacji!

 

Czas wyjazdów, oddechu, radości, oderwania się od nudnych, domowych obowiązków. Nic, tylko spakować się i jechać – Wy pewnie też doszliście do takiego wniosku. Ale czy na pewno pamiętacie o wszystkim, co należy zrobić, abyście wszyscy dotarli na miejsce cali i zdrowi?

 

 

Ja i Kuba uwielbiamy wakacyjne wyjazdy, o czym wielokrotnie mieliście okazję przekonać się na naszym blogu. Nie wierzymy w twierdzenie, że wyjazd z dziećmi to żaden odpoczynek – wystarczy przecież zmienić nastawienie (już dawno nie liczę na wylegiwanie się na plaży), przyjąć do wiadomości, że dzieci nie staną się nagle chodzącymi aniołkami, odpuścić trochę codzienne zasady i naprawdę może być całkiem fajnie.

 

 

My już nauczyliśmy się takiego podejścia, dlatego nie tylko nie boimy się rodzinnych wakacji, ale wręcz nie możemy się ich doczekać. Ekscytacja (u dzieci niemal euforia 😉), radosne pakowanie, przyjemny dreszczyk oczekiwania i już, już niemal leżymy z Kubą na leżakach, patrząc na dzieci bawiące się w brodziku. Ale nie dajemy się ponieść emocjom całkowicie – mamy świadomość, że czeka nas jazda samochodem, czasem nawet kilkugodzinna. Jesteśmy dorośli, więc wiemy, że na drodze mogą przydarzyć nam się różne rzeczy – gwałtowne hamowanie, stłuczka, nagły zjazd na pobocze albo nawet i po prostu wypadek. Dlatego zawsze przed wyjazdem upewniamy się, czy nasze dzieci zabezpieczone są tak mocno, jak to tylko możliwe. I przypominamy Wam o tym samym. Bo wakacje wakacjami, emocje emocjami, ale bezpieczeństwo musi być. I kropka.

 

 

Mamo, tato – zadbaj o bezpieczeństwo swojego dziecka. Sprawdź fotelik!

Jeśli wybieracie się na wakacje, to naprawdę – sprawdźcie foteliki swoich dzieci. W zeszłym roku w same tylko wakacje doszło do prawie 7 tysięcy wypadków na polskich drogach. Część z tych ludzi jechała wypocząć. Ostatnie, czego się spodziewali, to tak niefortunnego wydarzenia. Może widzieli się już na leżakach, może już planowali, co zjedzą na kolację w nadmorskiej knajpce. Nikt nigdy nie spodziewa się wypadku samochodowego.

 

 

Jednocześnie mamo, tato – musisz wiedzieć, że dobrze dobrany fotelik, o odpowiednim rozmiarze i prawidłowo zapięty, może ocalić twojemu dziecku życie albo zdrowie. Dlatego Twoim priorytetem musi być nie spakowanie ładowarek i olejku, nie kupno odpowiedniego bikini, nie zabranie przekąsek, ale sprawdzenie, czy Twoje dziecko spędzi podróż bezpieczne, w odpowiednim foteliku. O czym warto pamiętać?

 

 

  1. Zwróć uwagę na rozmiar

Fotelik jest za mały wtedy, kiedy zagłówek fotelika kończy się poniżej linii jego oczu – mówimy jednak o fotelikach dla starszych dzieci. W przypadku fotelików dla niemowląt wyznacznikiem jest wystawanie głowy poza górną krawędź – gdy tak się dzieje, zmieniamy fotelik na większy model. Po drugie – waga! Jeśli twoje dziecko przekracza normę wagową dla danego fotelika, to sprawa jest prosta – należy go zmienić. Nie za tydzień, nie za dwa, nie za miesiąc. Po trzecie – pasy. Jeśli są niżej niż ramiona dziecka, to fotelik nie zapewni maluchowi bezpieczeństwa (zapewni za to bardzo nieprzyjemną, bolesną podróż).

 

 

  1. Sprawdź, czy Wasz fotelik brał udział w testach ADAC

Wybierajcie fotele producentów, którzy mają foteliki z dobrymi wynikami ADAC. Z jednej strony zasada jest taka, że ADAC pozyskuje foteliki z rynku i sam niejako decyduje, kiedy i jaki podda testom, ale jeśli już podda i opublikuje wynik a będzie od odpowiedni, to producent na pewno się nim będzie chwalił. Warto to wziąć pod uwagę.

 

 

A tak poza tym – kilka cennych wskazówek:

 

  1. Nie układaj żadnych przedmiotów na desce nad bagażnikiem

Jeśli dojdzie do zderzenia, stłuczki albo nawet ostrego hamowania, to rzeczy znajdujące się tuż za głową Twojego dziecka będę stanowiły dla niego śmiertelne zagrożenie. Czy wiesz, że niezabezpieczone w samochodzie przedmioty powodują w Stanach Zjednoczonych 13000 obrażeń rocznie? To dane instytutu Safety Research and Strategies.

Z Kubą i dziećmi często wyjeżdżamy. I wiele razy na autostradzie widzieliśmy samochody zapakowane „po sam sufit”,  z wieloma przedmiotami upchniętymi tuż za głowami dzieci. Jeśli też tak robisz, to mała informacja dla ciebie. 9-kilowa walizka, przy nagłym hamowaniu z prędkością 90km/h (albo zderzeniu), uderza z siłą 450 kilogramów. W Twoje dziecko.

 

 

  1. Nie przewoź dzieci w kurtkach

Teraz to oczywiście nie ma znaczenia, ale gdy będziecie wyjeżdżać na zimowe wakacje – pamiętaj. Brak kurtki u dziecka przewożonego w foteliku może uratować mu życie.

 

 

  1. Kontroluj sytuację na bieżąco

Nie zgadzaj się na odpinanie się dzieci „na chwilę”, wychylanie się aż na drugie siedzenie, luzowanie pasów i szaleństwa w aucie – choćby nie wiadomo co. Wypadek zawsze zdarza się w sekundę – nikt nie wie, co, jak i kiedy się wydarzyło. I naprawdę nie chcesz, aby w takiej chwili Twoje dziecko nie było zapięte pasami.

 

 

  1. Nie kładź nóg na desce rozdzielczej

Taka mała sugestia dla rodziców. Jeśli dojdzie do nagłego hamowania/zderzenia, a Ty będziesz trzymać nogi na desce rozdzielczej, możesz doznać obrażeń, o których Ci się nawet nie śniło. Nie rób tego.

 

 

Maxi Cosi Kore Pro i-Size – fotelik, któremu ufamy

W wiadomościach prywatnych wiele razy pytaliście nas, w czym jeżdżą nasze dzieci. Nawiązując do tematu i Waszych pytań, mamy dla Was recenzję naszego nowego fotelika – Maxi Cosi Kore Pro i-Size.

  • FOTELIK SAMOCHODOWY MAXI-COSI KORE PRO I-SIZE AUTHENTIC GRAPHITE 15-36 kg tutaj sklep
  • FOTELIK SAMOCHODOWY MAXI-COSI KORE PRO I-SIZE AUTHENTIC RED 15-36 kg tutaj sklep
  • FOTELIK SAMOCHODOWY MAXI-COSI KORE PRO I-SIZE AUTHENTIC COGNAC 15-36 kg sklep tutaj
  •  FOTELIK SAMOCHODOWY MAXI-COSI KORE AUTHENTIC GREY 15-36 kg tutaj sklep
  • FOTELIK SAMOCHODOWY MAXI-COSI KORE I-SIZE AUTHENTIC BLACK 15-36KG sklep tutaj i ten fotelik właśnie widoczny jest na zdjęciach, w nim jeździ nasza Misia

 

 

To fotelik kategoryzowany wg najnowszego standardu iSize. Czyli według wzrostu dziecka i obejmuje małego pasażera o wzroście od 100 do 150 cm. Nasza Miśka wyrosła już ze swojego fotelika (jest już za wysoka). A że ma już ponad 3 lata, to mogliśmy ją już przesadzić do większego fotelika. Jest montowany za pomocą systemu Isofix, co było dla nas bardzo ważne (ale można go też zamontować tradycyjnie, pasami). Maxi Cosi Kore Pro spełnia wymagające normy i-Size, ma SPS PLUS, czyli takie boczne bufory uderzenia z boku właśnie.  I co bardzo ważne dla komfortu dziecka ma tapicerkę termoaktywną, czyli dziecko się nie zgrzeje i nie spoci!

 

 

Wszystko to przekonało nas do tego fotela. A przy okazji naszego najnowszego wakacyjnego wyjazdu mieliśmy okazję sprawdzić, czy fotelik zda egzamin. Oto nasze wnioski 😊.

 

 

  1. Płynna regulacja

Fotelik dla starszaków 100-150 cm posłuży dziecku nawet kilka lat, dlatego bardzo ważna jest regulacja wysokości zagłówka. Byłam zaskoczona, jak płynnie wszystko przebiega. Sprawdziłam także, czy przy nacisku zagłówek się nie schowa – na szczęście nic takiego się nie dzieje, całość jest bardzo stabilna. Przy okazji przekonałam się, że wraz z regulacją zagłówka rozszerzają się lub zwężają ramiona fotelika. Fantastyczna funkcja, która podnosi bezpieczeństwo i z którą do tej pory się nie spotkałam.

 

 

  1. Podświetlane zapięcie

Podświetlenie zamka pasa to niby nic wielkiego, ale jednak naprawdę ułatwia sprawę. Wie o tym każdy rodzic, który choć raz musiał wyjść z auta, bo dziecko „nie może znaleźć zapięcia” 😉. System, działa automatycznie jak dziecko siada. To fajna sprawa, szczególnie gdy na dworze robi się już ciemno:-)

 

 

  1. „Oddychający” materiał

Korzystamy z klimatyzacji w aucie, ale z umiarem. Nie dopuszczamy do bardzo wysokich różnic między temperaturą w aucie a tą na dworze. Dlatego obawialiśmy się, że śpiąca Misia bardzo się spoci – nic z tego! Bardzo miła w dotyku tapicerka najwyraźniej jest też „oddychająca”, bo Misia spała w pełnym komforcie.

 

 

Wniosek? Dla nas super sprawa i przypuszczamy, że za jakiś czas kupimy Maxi Cosi Kore Pro także dla Kornela! Oczywiście gdy tylko będzie miał odpowiednią wagę i wzrost dla tego modelu 🙂

 

 

A na koniec – szerokiej i bezpiecznej drogi na wakacje 😉!

 

 

Partnerem publikacji jest marka Maxi Cosi

 

Komentarze