5 ważnych rzeczy, o których musisz pamiętać, kiedy na świat przychodzi drugie dziecko

W Internecie można znaleźć dużo tekstów, które mówią o tym, jak to jest, kiedy rodzi się drugie dziecko. Że już odpadają spokojne spacery z wózkiem i lektura książki na parkowej ławeczce. Że kąpiel to już nie wspólne zachwycanie się nad tym, że dziecko chwyciło gumową kaczuszkę – bo wieczór zmienia się w: „Ja kąpię jego, a ty ją. Gdzie odłożyłeś smoczek? No jak to nie wiesz?!”. Że to naprawdę rewolucja w życiu. Takich tekstów nie brakuje, więc ja napiszę Wam dzisiaj o czymś zupełnie innym.

 

Dużo mówi się o tym, jak wraz z pojawieniem się drugiego dziecka zmienia się życie rodziców. Jest trudniej, wszystko się komplikuje, nie ma czasu na relaks – wiadomo. Ja jednak chciałabym poruszyć temat tego, jak zmienia się życie… starszego dziecka. Bo to przecież nie tylko rewolucja w naszym życiu, ale także (a może głównie) w jego. Jeśli więc spodziewasz się drugiego maluszka – koniecznie przeczytaj. Oto 5 ważnych rzeczy, o których musisz pamiętać, kiedy na świat przychodzi drugie dziecko.

 

#1 Twoje starsze dziecko wyda Ci się szokująco duże

Kiedy wróciłam z Misią ze szpitala, spojrzałam na Gabi i… nie mogłam uwierzyć, że jest taka duża. Miałam wrażenie, że nie było mnie w domu kilka lat. Jakim cudem ona ma takie duże dłonie, skoro jeszcze kilka dni temu były takie malutkie? Ona naprawdę jest już taka… wielka? Wystarczyło zaledwie kilka dni, żeby moja starsza córeczka zupełnie zmieniła się w moich oczach.

Powiecie: „No i właściwie co z tego”? Otóż bardzo dużo. Bo wraz z przyjściem na świat młodszego dziecka, starsze nie wydaje się tylko fizycznie większe. Wydaje nam się też o wiele bardziej dojrzalsze. Wydaje się, że powinno już wiedzieć. Rozumieć. Nie przeszkadzać, nie marudzić i broń Boże – nie hałasować. Nie domagać się zabawy, kiedy akurat karmisz. Nie piszczeć o drobiazgi.

„Bo przecież jesteś już taka duża!”, „No przecież prosiłam cię tysiąc razy – nie krzycz tak, kiedy on śpi!” i „Czego ty dziecko nie rozumiesz? Masz już TYLE lat!”

Otóż nie jest to takie proste. Choć przedszkolak może wydawać się nam zupełnie dużym dzieckiem (wszak mówi, samodzielnie je, załatwia swoje potrzeby, bawi się i nawet kłóci – przy „umiejętnościach” noworodka to kosmos), to nadal jest po prostu… maluchem. Który kompletnie nie rozumie, dlaczego mama, która wcześniej wąchała jego włoski na dzień dobry, robiła mu „raczka nieboraczka”, „noski-noski” i czytała na dobranoc, nagle ciągle mu mówi: „Jesteś taki duży! Zrozum!”. I czemu się złości.

Za każdym razem, kiedy zirytujesz się na swoje starsze dziecko (a takie chwile na pewno przyjdą), przypomnij sobie, ile ono ma lat. Nie umie jeszcze tak wiele, pewnych rzeczy nie rozumie, ale tak bardzo, bardzo Ciebie potrzebuje. Może właśnie teraz bardziej niż kiedykolwiek – jego życie też przeszło rewolucję. Choć bardzo je kochacie, to fakt jest taki, że na chwilę przestało być w centrum Waszego świata, a to zawsze bardzo boli.

 

#2 Twoi bliscy będą koncentrować się na bobasku

To naturalne – przez Wasz dom przewinie się tabun cioć, wujków, kuzynek, będzie jedna i druga babcia, dziadkowie, przyjaciele… Każdy przyjdzie w jednym celu – zobaczyć maleństwo. I każda z tych osób, która wejdzie do Waszego domu, która do tej pory szeroko otwierała ręce na powitania starszaka, teraz zawiśnie nad łóżeczkiem i zacznie wydawać piski zachwytu. Gdzieś tam z tyłu zostanie starszak. Jeśli ma 2, 3, 4, 5 czy 6 lat, będzie czuł zawód. I będzie psocił. Trząsł łóżeczkiem. Hałasował. Wiesz, dlaczego? Żeby zwrócić na siebie uwagę. W najbardziej dziecinny sposób, bo… jest dzieckiem.

No i te prezenty. Niektórzy będą pamiętać, aby dla starszaka też coś kupić – czekoladowe jajko, książeczkę. Ale większość niestety nie. Warto mieć wtedy jakiś smakołyk w domu i podrzucić gościom z prośbą o wręczenie starszemu dziecku. Bo ono nie rozumie, dlaczego mały brat coś dostał, a on nie.

 

#3 Twoje dziecko może źle reagować na niemowlę

Kilkulatki nie czują same w sobie antypatii do niemowląt. Wręcz przeciwnie – dopóki nie mają rodzeństwa, na widok malutkich dzieci rozpływają się w zachwytach, chcą je głaskać i zaczynają żądać „takiego samego w domu”. Dlaczego więc, gdy tak się dzieje, starszak złośliwie szczypie dwumiesięczną siostrę w nogę? Dlaczego kilkulatkom zdarza się nawet ugryźć malutkie rodzeństwo albo uderzyć je zabawką?

Porzuć myśli, że z Twoim starszym dzieckiem jest coś nie tak. Że jest wredne, niemiłe albo złośliwe. Ono się tak zachowuje, bo jest zazdrosne, tylko i wyłącznie. Spójrz na to ze strony dziecka. Było „królem” w domu. Wszyscy go rozpieszczali. Mama zawsze znajdowała czas na wspólną zabawę, łaskotki, słodkie słówka i masę przytulania. Tata robił z nim wieże z klocków i wyścigi samochodzików. Odkąd jednak pojawiło się to dziecko… nikt nie ma dla niego czasu. Jednocześnie wystarczy, że ono zapłacze, a wszyscy do niego biegną – i nikt się nie denerwuje. Wszyscy słodko do niego mówią i przynoszą mu prezenty. Tylko jemu! Wniosek? “To ono wszystko zepsuło! To przez nie mama nie ma na nic czasu i chodzi zmęczona!”

Tak rodzi się niechęć, czasem nawet agresja. Kiedy więc Twoje dziecko przechodzi z miłości w niechęć do niemowlaka, potraktuj to jako wyraźny sygnał – ten kilkuletni maluch ma Was za mało. Czuje się zagrożony. Może boi się, że nie kochacie go już tak mocno.

 

 

#4 Młodsze dziecko nie powinno być ciągle przy Tobie

Wiadomo, że noworodek pochłania niemal 100% uwagi mamy. Wiemy, że 5-tygodniowe maleństwo najlepiej uspokaja się przy maminej piersi. Nikt tak nie ukoi kolki u 7-tygodniowego brzdąca, jak mama. Ale drugie dziecko musi czasem znaleźć się w ramionach kogoś innego. Dlaczego? Bo jeśli tak nie jest, to znaczy, że nie poświęcasz wystarczająco uwagi pierwszemu.

Chwile sam na sam ze starszakiem są niezwykle ważne, bo pozwalają mu na zajęcie całej Twojej uwagi. Wasz spacer, prosta zabawa czy łaskotki dają mu poczucie bezpieczeństwa. To nie to samo, gdy niby słuchasz, ale tak naprawdę upewniasz się, że noworodek dobrze złapał brodawkę. Więc albo pobaw się ze starszakiem, kiedy maluch śpi albo niemowlę ląduje u taty, a Ty śmigasz na lody z kilkulatkiem.

 

#5 Już teraz masz wpływ na to, czy Twoje dorosłe dzieci będą umawiały się na kawę

Tak, naprawdę! Już teraz masz wpływ na to, że Twoja córka będzie wpadała do Twojego syna na kawę, będąc w mieście. Że Twój jeden syn zaprosi drugiego na piwo, gdy będzie chciał mu się wyżalić albo gdy będą chcieli wspólnie obejrzeć mecz. Że Twoje córki umawiają się na wspólne zakupy lub do kina, żeby uczcić sukces w pracy jednej z nich albo wygadać się z powodu faceta.

 

To właśnie dzieje się teraz. Zrozum, że Twoje pierwsze dziecko nie stało się nagle dorosłe. Ono również potrzebuje Twojej uwagi i olbrzymiej porcji miłości. Dając mu bliskość sprawiasz, że nie zalęga się w nim niechęć do młodszego brata albo siostry. A dopóki dzieci nie muszą walczyć o największą wartość w ich życiu, czyli miłość rodziców, będą gotowe wskoczyć za sobą w ogień.

 

 

Komentarze