Jak mądrze wychować córkę

 

Wiem, że chciałabyś, żeby Twoja córka wyrosła na mądrą kobietę. Na kobietę wrażliwą na krzywdę, pracowitą i o dobrym sercu, a jednocześnie pewną siebie, świadomą swoich zalet, zaradną i obdarzoną poczuciem humoru.

 

 


Wiem to, bo sama mam identycznie. Chcę, aby moje córki umiały przyjmować krytykę, ale też nie dały sobie w kaszę dmuchać. Pragnę, aby miały prawdziwych przyjaciół i same cechowały się lojalnością. Życzę sobie, aby wyrosły na zaradne babki, które będą zarabiały na tym, co naprawdę lubią robić. I mam nadzieję, że nigdy nie zwątpią w to, że są dla mnie i dla Kuby niezwykle ważne. Czy nam się to uda? Nie wiadomo. Ale powiem Wam dziś, na co kładę nacisk w ich wychowaniu.

 

Czy byłaś dziewczynką, która nie lubi siebie?

Wróć na chwilę do czasów swojej młodości. Do okresu, w których twoje ciało było prawdopodobnie najpiękniejsze – delikatne, świeże, silne i energiczne. Co wtedy o sobie myślałaś? Czy czułaś się pewna siebie? Czy wstając rano, uśmiechałaś się do siebie w lustrze? Czy w obliczu wyzwania mówiłaś sobie:

„muszę spróbować, to może się udać!”?

A może czułaś się brzydsza od koleżanek? Może miałaś wrażenie, że jesteś nijaka w świecie, w którym z gazet patrzyły na ciebie przerobione w programach komputerowych twarze? Czy onieśmielały cię nowe osoby? Może nie potrafiłaś odnaleźć się w grupie, bo czułaś, że nie jesteś tak fajna, zabawna i mądra jak inni?

Niestety, istnieje olbrzymie prawdopodobieństwo, że przywołałam właśnie nie dobre, a przykre wspomnienia. Bardzo możliwe, że nie lubisz wracać do tamtych czasów, bo czułaś się niewiele warta, brzydka, zawsze trochę gorsza niż inni. Tak czuje się aż 81% dziewcząt w Polsce. 8 na 10 młodych, pięknych nastolatek nie ma wysokiej samooceny.

 

 

Dove Self-Esteem – program niosący pomoc

Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie marki Dove obrazują jak wielkim problemem jest niska samoocena u dziewcząt. W Polsce problem ten dotyka aż 81% nastolatek, na świecie 59%. 6 na 10 dziewczynek otwarcie przyznaje, że czuje presję we wszystkich dziedzinach życia, a aż 53% łączy to z koniecznością bycia piękną.

Ktoś mógłby powiedzieć: trudno, taki wiek. Nieprawda! To, w jaki sposób się postrzegamy w młodości, wpływa na całe nasze życie. Z badania przeprowadzonego w Polsce wynika, że kiedy dziewczęta nie czują się dobrze we własnym ciele nie angażują się społecznie (83%)  – prawdopodobnie nie wierzą we własne siły. Aż 78% z nich cierpi na zaburzenia odżywiania – traktowane przez psychologów jako wołanie o pomoc. Niemal 9 na 10 będzie miało problemy z asertywnością w dorosłości.

Zaburzenia pewności siebie i niska samoocena to ogromny problem, dlatego Dove postanowiło coś z tym zrobić. Od 2004 działa Dove Self-Esteem, czyli Program Budowania Pozytywnej Samooceny. Za pomocą warsztatów klasowych, spotkań edukacyjnych dla nauczycieli i materiałów udostępnianych rodzicom Dove dotarł już do 35 milionów nastolatków ze  140 krajów. Od 2018 działa także w Polsce – w pierwszej edycji, pod honorowym patronatem Rzecznika Praw Dziecka, Dove Self-Esteem dotarł do ponad 30-tu tysięcy „naszych” nastolatków . Dzięki niemu nastolatki poprawiają własną samoocenę, umacniają poczucie własnej wartości, zmniejsza się też ryzyko, że wycofają się ze swoich grup społecznych.

Piszę Wam o tym wszystkim dlatego, że właśnie rusza druga edycja programu Dove Self-Esteem. Zerknijcie więc proszę na stronę www.dove.com/pl/dove-self-esteem-project/help-for-parents i poświęćcie trochę czasu, by dowiedzieć się, jak wspierać swoje córki, bądź polećcie program nauczycielom, których znacie.

 

 

Mam dla Was także kilka dodatkowych wskazówek, takich na co dzień. Oto, co pomoże Twojej córce stać się pewną siebie kobietą. Stosujemy się do tych zasad, wychowując Gabi i Misię.

 

Akceptuj siebie

Zaskoczona, że odkrywasz rolę, która zasługuje na pierwsze miejsce w tym zestawieniu? Musisz jednak wiedzieć, że przykład, jaki dajesz dziecku, jest niezwykle, niezwykle ważny. Istnieje zjawisko w psychologii, które nazywa się modelowaniem. To inaczej po prostu kopiowanie, czyli przejmowanie zachowań swoich rodziców – robią to wszystkie dzieci.

Twoja córka nie będzie czuła się dobrze w swoim ciele, jeśli Ty sama będziesz ciągle powtarzać, że masz gruby tyłek. Nie będzie świadoma swojej wielkiej wartości, jeśli przez lata Ty sama będziesz mówić o sobie: „Ale jestem głupia”. Nie będzie potrafiła się zmotywować, słysząc stale w rodzinnym domu: „Nie no, nie dam rady”, „Nie zabieram się za to”, „Nie umiem”, „Nawet nie próbuję”. Myślisz, że ona nie słyszy? Bardzo się mylisz. Te wszystkie słowa wydają się niepozorne, ale kropla drąży skałę. Te wszystkie słowa są tą kroplą, która ma wpływ na ostateczną samoocenę Twojej córki.

 

Ucz się śmiać z siebie

Dystans do samego siebie to wielka rzecz. Ludzie, którzy tego nie potrafią, nie mają zbyt wysokiej wartości siebie i zazwyczaj trudno im zjednać sobie ludzi. Dlatego uczymy Gabi i Misię, że śmiech z samych siebie to wielka wartość. Pokazujemy im to przykładem – kiedy byłam w ciąży i Kuba śmiał się ze mnie, że niczym ciężarówka będę pikać podczas cofania, dostał poduszką, ale śmiałam się głośno razem z nim. Widzimy, że Gabi już zaczyna śmiać się z siebie, uczy się tej trudnej sztuki. I nawet nie wie, jak bardzo jej się ten dystans w życiu przyda.

 

 

Pozwól jej być sobą

Nie chodzi tutaj już nawet o tak przerysowane przykłady, jak przymuszanie dziecka do zajęć aktorskich, bo to niespełniona ambicja mamy. Chodzi raczej o zrozumienie, że dziecko nie jest z plasteliny. Twoja córka nigdy nie będzie w 100% taka, jak byś chciała. Może będzie bardziej wrażliwa, może bardziej gadatliwa albo niedokładna. Może będzie przez wiele lat uwielbiała kicz i róż, a jej styl nigdy, nawet gdy Ty będziesz miała 70 lat, a ona 40, nie będzie zgodny z Twoim. Pozwól jej być sobą. Mów jej:

„Masz się dobrze czuć ze sobą. Jeśli chcesz założyć tę koszulkę, załóż. Chcesz mieć grzywkę – noś ją. Chcesz chodzić na karate – nie ma sprawy, zapiszę cię.”

 

Ucz ją rozwiązywać konflikty

Każdy, kto ma córkę w wieku szkolnym, dobrze wie, że to dość trudny czas. Dziewczynki pragną absolutnej lojalności, trochę zaczynają plotkować, obrażać się, kłócić. To dobry czas na naukę rozwiązywania konfliktów.

Kiedy Gabi ma problem tej natury, zawsze mówimy jej:

„Pamiętaj, aby zawsze spróbować na chwilę postawić się na miejscu tej drugiej osoby. Dlaczego może czuć się obrażona? Co mogło ją zaboleć?”.

I widzimy efekty. Nasza córka rozważa sytuację, zanim wejdzie w poważny konflikt. Uczymy ją też przyjmowania krytyki. Rozmawiamy o tym, że ona tak naprawdę zawsze boli, ale warto zastanowić się, czy nie ma w niektórych słowach odrobiny prawdy. Uczymy ją, jak rozmawiać o przykrych sprawach. Że wyjaśnianie własnego punktu widzenia („Zrobiło mi się przykro, kiedy tak zrobiłaś, bo…”) jest lepsze niż atak. I to działa. Wierzymy, że dzięki temu w przyszłości będzie umiała rozmawiać nawet o najtrudniejszych sprawach. Spokojnie i asertywnie.

 

 

Mów jej wartościowe komplementy

Obie nasze córki słyszą, że są śliczne. Bo są 😉. Ale chwalimy je również za miliony innych rzeczy. Za wyrozumiałość, opiekuńczość, troskliwość, mądre decyzje. Czasami nadajemy tym innym rzeczom szczególną rangę. Wtedy trzymam Gabi za rękę i mówię jej prosto w oczy, że jestem dumna z niej, że mówi prawdę, choć wiem, że to nie zawsze jest łatwe. Misi – że przegrała w pięknym stylu i zaskoczyła nas, że tak ładnie pogratulowała siostrze. Podkreślamy ich dobre cechy charakteru, zaradność, opiekuńczość. Wierzymy, że to zaprocentuje.

 

Mów jej, że nie jest idealna

Mów córce, że nie jest idealna. Bo nie jest – nikt nie jest. Każdy ma wady, nad którymi należy popracować albo takie, które trzeba po prostu zaakceptować. Kiedy widzisz, że Twoja córka chce założyć bluzeczkę, w której wygląda źle, nie mów jej: „Jest ślicznie”, żeby jej nie urazić. Powiedz lepiej:

„Wiesz co, myślę, że to niekorzystny dla ciebie krój. Może spróbuj innej”.

Ucz ją tego, by dopasowywać rzeczy do siebie oraz tego, żeby szukać swoich mocnych stron. Gabi jest mocna w rysowaniu, mocną stroną Misi jest tańczenie. Mówimy im to. Nie boimy się powiedzieć, że nie można i nawet nie trzeba być najlepszym we wszystkim.

 

 

Ucz ją samodzielności

Wiecie, co zauważyłam? Że kiedy tata zmienia opony, coś naprawia czy maluje ściany, to chłopcom mówi się: „Idź, zobacz, nauczysz się!”. Dziewczynkom już niekoniecznie. I przyznaję, że zawsze mnie to drażniło. Uczymy dziewczyny, że mają być samodzielne i że mają robić również rzeczy, które są przewidziane typowo dla chłopców! Zachęcamy je do obserwacji wszystkiego, co robimy. Czasem to Kuba pokazuje Gabi, jak przygotowuje się pyszne śniadanie czy kolację, czasem ja, jak skręcić mebel. Czasem Kuba demonstruje córkom, jak wygląda zużyta opona, czasem ja, jak piecze się ciasto. Chcemy, by były samodzielne. Wiadomo, że nie będą miały tyle siły, by wnieść lodówkę na czwarte piętro – warto czasem poprosić faceta o pomoc 😉. Ale niech nie zakładają, że nie zmienią koła, bo są kobietami.

 

 

Spędzaj z nią czas

Kiedyś przeczytałam na jednym z for wypowiedź pewnej kobiety. Brzmiała ona mniej więcej tak:

„Moje starsze dzieci mają już 9 i 12 lat, myślę o trzecim dziecku, bo ze starszakami wiadomo, już mało kontaktu”.

Uderzyło mnie to. Uważam, że starsze dzieci potrzebują bardzo dużo naszej uwagi. Bardzo dużo rozmów, uświadamiania. Wszystko po to, by za chwilę się nie okazało, że nie przychodzą z problemem, bo są odzwyczajone od rozmawiania z rodzicami. Bo nie wiedzą, jak rozmawiać. Bo rodzicom już nie ufają.

Trudny czas dojrzewania jeszcze przed nami, ale już teraz wiemy, że spędzanie czasu z naszymi dziećmi jest bardzo ważne. Słuchamy naszych córek. Każdej z nich staramy się poświęcić chwilkę osobno. Pytamy, dociekamy, zabieramy na spacery i gramy w gry. Patrzymy im w oczy, odkładamy to, co robimy, gdy sprawa wydaje się poważna. Chcemy być w ich życiu, mieć kontakt. Bez słuchania i wspólnych chwil się nie da.

Motywuj ją, ale nie mów: „Na pewno ci się uda” i „Możesz być, kim chcesz”
Wiesz, co mówię często Gabi?

„Próbuj dziecko. Może Ci się nie udać, ale zawsze warto próbować”.

Często mówię jej, że może być, kim zechce! Ale dodatkowo podkreślam, że ma szukać swoich mocnych stron. Udoskonalać je. I pomagam jej w tym. To ważne, bo dzięki temu kiedyś jej wyuczony zawód ma sprawiać jej przyjemność. Jeśli będzie dokonywała wyborów w oparciu o swoje preferencje mam nadzieję, że będzie w przyszłości kochała swoją pracę.

 

Okazuj jej uczucia i mów jej, że ją kochasz

Spraw, by była pewna, że cokolwiek się stanie, Ty będziesz zawsze przy niej. My mówimy naszym dzieciom: „Czasem się na Was denerwujemy. Czasem jesteśmy źli. Ale w każdej z tych chwil jednocześnie Was kochamy. Zawsze, to coś, co nigdy się nie zmieni, choćbyście bardzo, bardzo nabroili”. Buziaki, głaskanie po plecach, przytulanie, proste: „Kocham Cię Kochanie!” są u nas na porządku dziennym.

 

Czas pokaże, czy te ważne dla nas rzeczy przyniosą rezultaty. Póki co – to działa. Mamy pewne siebie, rezolutne i empatyczne córki, które wiedzą, że są kochane. I wierzymy, że będzie tak już zawsze.

 

 

 

Komentarze