Smaczne drugie śniadanie – w domu i do szkoły!

 

Tosty? „Nie…”. Jajecznica? „Nie tym razem”. Kanapeczka z szynką i pomidorem? „Chyba nie mam ochoty…” – wielu rodziców w takiej sytuacji powiedziałoby: „Słuchaj, albo wybierasz z tego, co Ci proponuję, albo po prostu nie jesz śniadania”.

 

 

Ja jednak doskonale rozumiem moje dzieci – sama czasem jestem znużona monotonnymi śniadaniami i mam ochotę na ciekawą, smaczną alternatywę, dzięki której rozpocznę dzień z uśmiechem. Dlatego też znalazłam pyszne rozwiązanie na poranne wybrzydzanie! 😊

 

 

Ten dzień, w którym ma się ochotę na coś… innego

Zaczyna się niewinnie 😉 – wszyscy budzimy się rano, Kuburek i ja spijamy kawę, dzieciaki przez chwilę „wciągają pępki” po długim śnie. W pewnym momencie wszystkim jednak zaczyna trochę burczeć w brzuchu. Zazwyczaj nie ma wybrzydzania – wystarczy, że rzucę hasło: „Będzie jajecznica!”, by na stole pojawiło się pięć talerzy. Albo Kuba krzyknie: „Proszę meldować, kto i z czym chce tosty”, żeby rozczochrane główki zaczęły się przekrzykiwać o wyższości szynki nad serem i odwrotnie.

 

 

Ale czasem… czasem przychodzi poranek, w którym to wszystko wydaje się nieatrakcyjne, nieciekawe, trochę nudne. Kojarzycie na pewno taką sytuację, że podchodzicie do pełnej lodówki, otwieracie ją, patrzycie i… zamykacie? Bo jest głód, ale i chętka na coś zupełnie innego niż zawsze!

W takie dni w naszej kuchni zamiast: „ja z szynką i pomidorem!” albo „a jest serek topiony?” pada „Znowu tosty…” (wyobraźcie sobie do tego stosowną, zniechęconą minę 😊) albo „Chleb jest nudny…”. Nawet nas nie kusi, by zapytać: „To co chcecie?”, bo doskonale wiemy, że padnie „No… nie wiem”.

 

 

Mleczna alternatywa, czyli szach mat, śniadaniowa nudo!

Tak jak powiedziałam – nie oburzamy się, kiedy nasze pociechy „delikatnie” 😉 nam sugerują, że nasze śniadaniowe propozycje zalatują nudą. Sami uwielbiamy próbować nowości, jeść w różnych zakątkach świata, kochamy nowe smaki i ciekawe połączenia. Dlatego też, widząc, że tym razem chrapka na coś pysznego i innego dopadła nasze pociechy, wyciągamy z szafki coś ekstra – Bułeczki Mleczne od Dan Cake.

 

 

I tutaj mała dygresja – przyznam Wam szczerze, że bułeczki mleczne uwielbiałam jako studentka, ale potem jakoś o nich zapomniałam. Oczywiście na pewno zawsze były do kupienia, ale zazwyczaj podczas wizyty w markecie mocno się spieszę, więc podążam ustalonym schematem. Niemniej ostatnio w moim ulubionym sklepie ktoś pozmieniał położenie produktów. Zwykle jestem z tego powodu bardzo nieszczęśliwa (kto jeszcze tak ma 😊?), ale tym razem właśnie dzięki „wpadłam” na Bułeczki Mleczne Dan Cake. I powiem Wam – przepadłam!

 

 

Pierwsze opakowanie w ogóle nie zostało otwarte z okazji rodzinnego śniadania – spałaszowaliśmy je z Kuburkiem, kiedy dzieciaki zasnęły 😊. Wydały mi się… inne, bardziej mleczne niż kiedyś. Jedno zerknięcie na opakowanie i już wiedziałam, dlaczego – teraz te bułeczki mają aż 31% mleka.

 

 

Z drugim opakowaniem zrobiliśmy już wszystko jak należy i… otworzył się przed nami zupełnie inny, śniadaniowy świat. Bo owszem, bułeczki świetnie smakują same w sobie, jako przekąska (Gabi już zapowiedziała, że może brać je do szkoły). Jednak w zestawieniu z różnymi dodatkami jest to po prostu arcydzieło.

 

 

Obecnie każdy z nas ma swój prosty do przyrządzenia zestaw bułeczkowy. Ja wolę smak bardziej naturalny – smaruję pieczywo serkiem o jakimś neutralnym smaku, a na to nakładam dżem o niskiej zawartości cukru (np. jagodowy, mój faworyt). Całość posypuję płatkami migdałów.

 

 

Kuburek wcina bułeczki z masłem czekoladowym. Nie zdziwię się, gdy pewnego dnia położy na ten zestaw bitą śmietanę.

A dzieciaki? One są zakochane w owocach. Gabi smaruje bułeczkę serkiem śmietankowym, na to nakłada truskawki (im więcej tym lepiej). Misia uwielbia zestaw bułeczka + brzoskwinie, całość polewa miodem. Z kolei Kornel życzy sobie wszystkie dodatki, jakie znajdują się na stole. Następnie pieczołowicie ściąga je z bułki i zjada wszystko oddzielnie 😊.

 

 

Oczywiście są też dni, kiedy Gabi zabiera w swojej śniadaniówce zestaw śniadaniowy do szkoły, w którym znajduje się bułeczka mleczna. Posmarowana twarożkiem, dżemem, kremem czekoladowym lub masłem orzechowym. Do tego dodatki – owoce, orzechy i śniadanko gotowe  🙂

 

 

Niespodzianka Dan Cake z okazji 15-lecia na rynku

A teraz ważna dla Was informacja. Bułeczki Mleczne Dan Cake są na naszym rynku już 15 lat i z tej okazji powstał znakomity konkurs, w który zaangażowany jest… nikt inny, niż Andrzej, uwagaaa, Mleczko!

Wasze zadanie polega na uzupełnieniu zabawnego rysunku, który przygotował ten wybitny ilustrator.

 

Rysownik stworzył serię zabawnych, dedykowanych Bułeczkom Mlecznym ilustracji. Jedna z nich zawiera pusty dymek komiksowy, ponieważ Akcji towarzyszy konkurs, w ramach którego uczestnicy mogą zaproponować zabawną, pasującą do kontekstu rysunku, treść wypowiedzi. Na autorów najciekawszych propozycji czekają atrakcyjne nagrody,

m.in. odkurzacze iRobot Roomba, zestawy porcelany Villeroy & Boch i ekspresy do kawy Tchibo Cafissimo.

Kampania potrwa 6 tygodni, od 14 września do 25 października 2020 r.

 

Szczegóły znajdziecie na stronie

www.buleczkizMleczkiem.pl

 

 

Powodzenia! 😊

 

 

Partnerem wpisu jest Dan Cake.

Komentarze