Kobieta – Superbohaterka życia codziennego

 

Co robisz, kiedy słyszysz od swoich dzieci albo męża: „Jesteś najlepsza!”, „Jesteś super!”, „Nikt nie robi tego tak dobrze jak Ty!”?

 

Domyślam się – pewnie uśmiechasz się, ale też machasz ręką i mówisz: „Dobra, dobra, już nie przesadzajcie!”. A gdyby Ci dzisiaj powiedziała, że oni wcale nie przesadzają, bo każda z nas naprawdę jest Superbohaterką życia codziennego swojej rodziny? Oto dowód – kilka mocy, którymi z całą pewnością dysponujesz!

 

 

Superbohaterka: moc czułości

Jeśli śledzisz naszego bloga, to z dużym prawdopodobieństwem jesteś już mamą. A skoro jesteś mamą, to wraz z momentem, w którym po raz pierwszy ułożono Ci w ramionach Twoje dziecko, posiadłaś moc czułości. To wzruszające, jak się ją nabywa – znasz człowieka dopiero od 30 sekund 😉, a jakimś cudem już oddałabyś za niego życie, chcesz go okrywać, pielęgnować, całować i głaskać.

Moc czułości pozwala Ci uśmiechnąć się do dziecka i znaleźć dla niego czas nawet wtedy, gdy jesteś naprawdę zmęczona. To moc czułości sprawia, że czasem (zamiast być konsekwentną i twardą w postanowieniach), podnosisz swoją kołdrę i z uśmiechem zapraszasz berbecia, który „wędruje” w nocy po mieszkaniu 😉.

W momencie, w którym posiadłaś tę moc, stałaś się tą, do której można zawsze się zwrócić z problemem. Której można się wyżalić i która pocieszająco powie: „Hej, głowa do góry, poradzimy sobie z tym!”. Prawda?

 

 

Superbohaterka: moc przewidywania

Kobieta – superbohaterka życia codziennego jest zazwyczaj doświadczoną przez życie osobą, która wie jedno: niczemu nie można w 100% zapobiec, więc trzeba być przygotowanym na wszystko.

A tak trochę poważniej – kiedyś, jako świeżo upieczona mama, byłam pewna, że przed większością upadków, otarć czy uderzeń jestem w stanie uchronić dziecko. Myślałam, że wystarczy być uważną i przewidującą, by moja pociecha była w 100% bezpieczna. Dzisiaj mam troje dzieci i jedyne, co wiem, to to, że możesz mieć oczy dookoła głowy, możesz iść tuż za swoim dzieckiem z rozpostartymi rękoma, możesz czuwać nad każdym jego ruchem, a ono i tak w ułamek sekundy przewróci się na prostym chodniku i rozbije nos.

Staram się chronić moje dzieci przed niebezpieczeństwami, ale wiem, że nie na wszystko mam wpływ. Normalne życie, a tym bardziej normalne dzieciństwo, wiąże się z siniakami, otarciami, a czasem i solidnie zdartym kolanem.

 

 

Dlatego chronię jak mogę, ale też przewiduję – i często mam przy sobie produkty z serii Cicalfate+ od Eau Thermale Avène. Jako mamie obdarzonej mocą przewidywania na pewno Ci się spodobają 😊.

Cicalfate+ to przede wszystkim mój ukochany dermokrem ochronny z innowacyjnym składnikiem aktywnym [C+Restore]™, który skraca czas gojenia się rany i regeneracji naskórka. Tylko w ciągu ostatnich kilku tygodni użyliśmy go całe mnóstwo razy, ponieważ:

  • w związku z atakiem zimy wszyscy nagle mieliśmy problem ze spierzchniętymi ustami,
  • Kornel miał podrażniony nosek (czyżby znów zęby?),
  • Kuba miał mały powrót swoich skórnych dolegliwości – na szczęście suche placki na skórze szybko zniknęły,
  • w związku z użyciem nowej maszynki do golenia mój mąż dorobił się około 10 drobnych zacięć na skórze,
  • dziewczyny wariowały na kanapie i zgodnie z moimi przewidywaniami („przestańcie, bo zaraz któraś spadnie i będzie płacz”), jedna spadła i był płacz. Oraz stłuczony łokieć.

 

 

We wszystkim tych sytuacjach od razu sięgam po Cicalfate+. To dla mnie już taki automatyczny odruch jak dmuchanie zbitego kolanka. Wiem, że ma najnowocześniejszy skład, że jest bezpieczny i może być stosowany nawet u niemowląt. Innymi słowy, to taki kojący i przyspieszający leczenie plasterek w formie kremu.

 

 

Superbohaterka: moc doświadczenia

Jako doświadczona matka trójki dzieci mówię Ci: choćbyś stanęła na rzęsach, to prawdopodobnie i tak przyjdzie dzień, w którym na pupie Twojego niemowlęcia pojawią się odparzenia. Nie dręcz się tym, nie katuj, nie biczuj wyrzutami sumienia. To nie tylko bezcelowe, ale i niesprawiedliwe – bo takim podrażnieniom nie da się zapobiec! Wystarczy jeden spacer, podczas którego Twój maluszek wybrudzi pieluszkę, nie informując Cię o tym specjalnie – i już, pupa jak malina.

 

 

Ja już dawno przestałam się takimi sprawami dręczyć – właśnie z uwagi na moc doświadczenia. Ona każe mi przyjąć problem jakim jest („Trudno, stało się”) i od razu zacząć działać. Przez działanie rozumiem wyjęcie z szafki osuszającego sprayu regenerującego Cicaflate+ od Avène.

 

Spray to idealny produkt na tego typu podrażnienia. Pomaga bezpiecznie i szybko osuszyć wrażliwy, podrażniony naskórek, co przynosi maluszkowi natychmiastową ulgę i rozpoczyna proces regeneracji skóry. Stosuję go na przemian z kremem regenerującym Cicaflate+, dzięki czemu skóra błyskawicznie wraca do dobrej kondycji. Mówiąc szczerze, bez tych dermokosmetyków pewnie bardziej denerwowałabym się różnymi tego typu podrażnieniami. Mając je przy sobie, po prostu zaczynam działać i zawsze jestem pewna pozytywnych rezultatów.

 

Czy superbohaterki mają potrzeby?

Jako superbohaterka zapewne nie próżnujesz: dbasz, by Twoja rodzina miała co jeść, by dzieciaki miały odpowiednią dawkę ruchu, by zawsze znaleźć czas na ich wysłuchanie, a do tego wszystkiego jeszcze wyprać, wyprasować, posprzątać, zrobić zakupy… Znam to wszystko, dlatego muszę Ci coś powiedzieć – pamiętaj, by w tym wszystkim dbać jeszcze o siebie. Superbohaterki mają swoje potrzeby, o których naprawdę nie mogą zapominać. Im bardziej będziesz troszczyła się o siebie, tym więcej siły będziesz miała dla najbliższych.

 

 

Zerknij czasem na swoje ciało – może Twoja skóra jest bardzo sucha? Może też potrzebuje regeneracji z powodu podrażnień? A może dobrze byłoby zadbać o pewne „pamiątki”, które wcale Cię nie cieszą? Ja jestem właśnie na tym etapie – stosuję nowość od Avène, czyli żel na blizny Cicalfate+. Liczę na to, że dzięki nowoczesnemu składowi zmniejszy widoczność mojej blizny po cesarskim cięciu, dzięki czemu będę czuła się bardziej komfortowo.

 

Jednocześnie pamiętaj, że ciało to nie wszystko. Jako superbohaterka łącząca wiele ról: żony, matki, córki wspierającej rodziców, ogarniającej wszystko pani domu albo pracownika czy bizneswoman, potrzebujesz też zwykłego wytchnienia dla umysłu.

 

Okryj się czasem peleryną i na chwilę zniknij dla świata – ukryj się w świecie ulubionej książki, w pachnącej kąpieli albo nawet w jakimś SPA. Na pewno na to zasłużyłaś 😉.

 

Partnerem publikacji jest marka Eau Thermale Avène

 

Komentarze