Przegląd naturalnych metod na początki przeziębienia. Co się u nas sprawdza, a co nie?

 

W moim domu zawsze stawiało się na naturalne metody walki z przeziębieniem. Kuba i ja też tak postępujemy – aczkolwiek nie wszystkie sposoby zwalczania infekcji się u nas sprawdzają. Sprawdź, które z naturalnych metod stały się w naszym domu hitami, a które to niestety… kity.

 

 

Naturalne sposoby na przeziębienie – co sprawdza się w naszym domu?

Wraz z Kubą regularnie piszemy o tym, jak ważne jest, aby w naturalny sposób leczyć przeziębienie – zarówno u dorosłych, jak i u dzieci. Nasze stanowisko wynika nie tylko z pewnych nawyków wyniesionych z domu rodzinnego, ale również z wiedzy na temat tego, jak działa częste zażywanie antybiotyków na organizm. A działa źle, ponieważ doprowadza do antybiotykoodporności.

 

 

Oczywiście są sytuacje, w których antybiotyk jest niezbędny i już. Jeśli jednak zauważamy objawy takie jak kaszel, ból gardła, katar, podwyższona temperatura – zaczynamy od metod naturalnych. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Które sposoby się u nas sprawdzają, a które bynajmniej nie?

 

 

NASZE HITY. Naturalne metody na początki przeziębienia

 

Syrop z cebuli

Nasze dzieci, podobnie jak my, dzieciństwo będą kojarzyć między innymi z syropem z cebuli. Sporządzamy go z miodem i odrobiną soku z cytryny – jest gotowy w zaledwie 3-4 godzinki. Taki naturalny antybiotyk świetnie działa, a dodatkowo jest naprawdę lubiany przez dzieci. U nas żadne nie protestuje!

 

 

Herbata z lipy

Nasz numer dwa to herbatka z lipy. Zawsze podajemy ją dzieciom (z odrobiną cukru brzozowego), kiedy w naszym domu zaczynają panoszyć się wirusy i bakterie. Ma akceptowalny przez najmłodszych smak i nieco uspokaja.

 

 

Pyrosal

Gdy widzimy, że Gabi, Misia albo Kornel zaczynają kasłać, od razu sięgamy po Pyrosal. Podawanie go zaliczam do metod naturalnych, ponieważ ma on w składzie wyciągi z czarnego bzu, wierzby, lipy oraz podbiału. Działa kompleksowo: zmniejsza stan zapalny, obniża gorączkę i powleka drogi oddechowe. Staramy się pamiętać, aby zawsze był w naszej apteczce – naturalne metody są najskuteczniejsze, kiedy stosowane są na początku infekcji.

Warto pamiętać, że Pyrosal zawiera tylko naturalne składniki i nie ma konserwantów. Działa m.in. przeciwzapalnie i wspiera organizm w trakcie gorączki. Gdy jest potrzeba podajemy Pyrosal naszym dzieciom nawet 3 razy dziennie i przez cały okres występowania gorączki. Gdy gorączka opada kontynuujemy podawanie Pyrosalu jeszcze 2-5 dni.

Ważna informacja: Pyrosal przeszedł aż 2 badania kliniczne IV fazy, co oznacza, że potwierdzone zostało nie tylko bezpieczeństwo jego podawania, ale również skuteczność! To bardzo ważne szczególnie w sytuacjach, gdy chcemy pomóc dzieciom jak najskuteczniej i bezpiecznie zarazem.

 

 

Inhalacje

Inhalacje są nieocenione. Nawilżają błonę śluzową, rozrzedzają wydzielinę i ułatwiają jej odkrztuszanie – i to naprawdę szybko. Inhalacje z soli stosujemy dwa razy dziennie. Wystarczy wlać zawartość ampułki do nebulizatora i postępować zgodnie z instrukcją urządzenia. Dla uzyskania optymalnego efektu czas inhalacji nie powinien być dłuższy niż 10 minut. Ostatnia w ciągu dnia inhalacja z soli fizjologicznej nie powinna być wykonywana bezpośrednio przed snem, ponieważ jej właściwości odkrztuszające mogłyby wpłynąć negatywnie na jakość nocnego odpoczynku. Najlepiej jest wykonać inhalację do godziny 17:00.

Inhalacje u dzieci powinno przeprowadzać się między posiłkami, najlepiej dwie godziny po jednym oraz pół godziny przed kolejnym posiłkiem.

 

 

NASZE KITY. Naturalne metody, które NIE sprawdzają się w naszym domu. Z czego rezygnujemy?

 

Niestety nie wszystkie naturalne metody, które stosowane były przez nasze babcie i  mamy, i które często polecane są przez specjalistów, sprawdzają się  naszym domu. Oto nasze „kity”.

 

 

Stosowanie chłodnych okładów w celu obniżenia temperatury

Nasze dzieci wysoko gorączkują, czasem nawet przy banalnej infekcji. I kiedy mają gorączkę, jest im szalenie zimno, nierzadko leżą pod kilkoma kocami. Nałożenie na nie wówczas chłodnych okładów (w pachwinach, na karku itd.) jest torturą. W dodatku przy tak wysokiej gorączce i tak trzeba podać już leki. Gdyby one nie zadziałały, być może zaczęlibyśmy dodatkowo zastosować okłady. Zasadniczo jednak tego nie robimy.

 

 

Syrop z czosnku

Czosnek jest fenomenalną rośliną o silnym działaniu prozdrowotnym, dlatego tak często poleca się go do zwalczania infekcji. Spróbowałam kilka razy podać go dzieciom w formie syropu, ale niestety – dla naszych pociech jego smak jest nie do zaakceptowania. Wolą cebulę.

Gdybyście jednak chcieli spróbować, podajemy przepis: kilka ząbków czosnku należy przecisnąć przez praskę, wymieszać 4 łyżkami soku z cytryny, a potem wymieszać z 100 ml wody i przecedzić.

 

 

Odpoczynek

W okresie przeziębienia powinno się jak najwięcej odpoczywać, by organizm mógł szybko wracać do sił. Problem polega na tym, że dzieci „zwiewają” z łóżek, jak tylko poczują się lepiej – np. po zbiciu gorączki. I od razu szaleją, jakby chciały nadrobić stracone na leżeniu minuty. Kiedyś się tym przyjmowaliśmy, tłumaczyliśmy, prosiliśmy… aż w końcu pediatra powiedział nam, żeby odpuścić. Więc odpuszczamy.

 

 

Naturalnie, ale nic na siłę

Dobrze jest stosować naturalne metody walki z infekcjami, ale pamiętajcie – nic na siłę. Jeśli dziecko ma odruch wymiotny po samym spojrzeniu na syrop z cebuli, to naprawdę nie ma sensu go męczyć. Jeśli nienawidzi zapachu maści majerankowej – trudno, trzeba próbować czegoś innego. Z czasem też utworzycie swoją listę hitów i kitów – najlepszą dla Waszej rodziny.

 

 

Partnerem wpisu jest marka Pyrosal
Komentarze